Blue Moon
Rodzaj kina, którego szczerze nienawidzę, czyli kino gadane, gdzie gadają w górnolotny sposób na nudne tematy. Do tego wali taką nieszczerością i kalkulanctwem twórców, że to czuć od pierwszych dialogów wypowiedzianych przez Ethana Hawke'a. Kino gadane w najgorszym możliwym wydaniu: teatralne, pretensjonalne, traktujące o najważniejszych emocjach, a jednocześnie całkowicie z nich wyzbyte. Ethan Hawke robi, co może, ale tego bohatera nie sposób w jakikolwiek sposób polubić czy mu współczuć, to posąg wypluwający setki słów bez większej treści. A na koniec zostaje zfrendzonowany, co mnie strasznie rozbawilo :D
Kino, nad którym mają spuszczać się krytycy. I nic więcej.
Ethan Hawke miał być tym, który sprzątnie Oscara Chalametowi (i w sumie po cichu na to liczyłem bo mina młodego byłaby pewnie cudowna przy wyczytywaniu nazwiska Hawke'a), ale szczerze mówiąc to tu nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Chalamet zagrać w sto razy lepszym filmie i stworzył sto razy lepszą kreację. Dlatego Oscar dla DiCaprio! Albo jeszcze lepiej - Moury, chociaż jego film mam dopiero przed soba.
Rodzaj kina, którego szczerze nienawidzę, czyli kino gadane, gdzie gadają w górnolotny sposób na nudne tematy. Do tego wali taką nieszczerością i kalkulanctwem twórców, że to czuć od pierwszych dialogów wypowiedzianych przez Ethana Hawke'a. Kino gadane w najgorszym możliwym wydaniu: teatralne, pretensjonalne, traktujące o najważniejszych emocjach, a jednocześnie całkowicie z nich wyzbyte. Ethan Hawke robi, co może, ale tego bohatera nie sposób w jakikolwiek sposób polubić czy mu współczuć, to posąg wypluwający setki słów bez większej treści. A na koniec zostaje zfrendzonowany, co mnie strasznie rozbawilo :D
Kino, nad którym mają spuszczać się krytycy. I nic więcej.
Ethan Hawke miał być tym, który sprzątnie Oscara Chalametowi (i w sumie po cichu na to liczyłem bo mina młodego byłaby pewnie cudowna przy wyczytywaniu nazwiska Hawke'a), ale szczerze mówiąc to tu nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Chalamet zagrać w sto razy lepszym filmie i stworzył sto razy lepszą kreację. Dlatego Oscar dla DiCaprio! Albo jeszcze lepiej - Moury, chociaż jego film mam dopiero przed soba.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-01-2026, 19:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2026, 19:44 przez Pelivaron.)





