Obejrzałem pierwszy odcinek. Jesteście mi winni pół godziny życia. Pół godziny a nie 50 min, bo przewijałem dwie 10-minutowe sceny lizania fiutów. Nie widzę w tym nic ani dobrze napisanego, ani zagranego, ani tym bardziej zrealizowanego. Może się rozkręca w kolejnych odcinkach. Wątpię. Pierwszy to coś pomiędzy gejowskim soft-porno udającym, że ma fabułę a banalnym rom-comem dla nastolatek. Całość w dużej części w formie takiego montażu, kolejnych spotkań bohaterów, czasami na lodowisku, ale głównie w hotelowych pokojach ze skokami w czasie. Ja lubię choćby Euforię i nie pogardzę gejowską tematyka, ale Brokeback Mountain it ain't.
07-02-2026, 13:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2026, 13:18 przez PropJoe.)





