No własnie oglądam to wideo, które wrzucił towarzysz OGPUEE i tam jest powiedziane, że to powieść gotycka, a nie romans jak większość społeczeństwa sądzi (w tym do dzisiaj ja).
Film natomiast jest romantyzowaniem wszystkiego co najgorsze - to film, który swoją toksycznością przebija "Pamiętnik" Cassavetesa. A najgorsza w tym wszystkim jest postać Cathy, grana przez Margot Robbie. Durna, narcystyczna księżniczka, której wszystko się należy, przez którą Heathcliff staje się chujkiem (nawet jeśli mocno palce macza w tym jej służka Nelly).
Na Filmwebie znalazłem taki oto komentarz jakiejś typiary:
XD
W drugiej połowie filmu scen ruchania nasrane co 5 minut, ale każda bezpieczna, żeby czasem nic nie pokazać. Raz czy dwa reżyserka ściąga koszule Elordiego, ale Margot Robbie co najwyzej szyję pokazuje. Tak btw, jakby kogoś to interesowało (np. simka).
Oglądałem kilka dni temu po raz pierwszy i nie będę ściemniał, ale dobrze mi się to oglądało. Prawdopodobnie dlatego, że podchodziłem do niego na zasadzie "to ten gniot o tym jacy faceci są źli itd itp". A generalnie tam nie tylko biali faceci (kreskówka, wiadomo, ale cały film mam wrażenie jedzie trochę na takim kreskówkowym schemacie), ale tez kobiety (np. rektorka uczelni) czy czarny typek z klubu są pokazani nieprzychylnie. Plus innego filmu się spodziewałem, a nie takiej zgrywy ze spoko twistem.
Film natomiast jest romantyzowaniem wszystkiego co najgorsze - to film, który swoją toksycznością przebija "Pamiętnik" Cassavetesa. A najgorsza w tym wszystkim jest postać Cathy, grana przez Margot Robbie. Durna, narcystyczna księżniczka, której wszystko się należy, przez którą Heathcliff staje się chujkiem (nawet jeśli mocno palce macza w tym jej służka Nelly).
Na Filmwebie znalazłem taki oto komentarz jakiejś typiary:
Cytat:Przepięknie pokazana siła namiętności z całą siłą jej toksyczności i niszczenia wszystkiego wokół. Nie polecam zachwytów nad takim związkiem, ale czyż nie jest on tym nieodpowiedzialnym marzeniem?
XD
W drugiej połowie filmu scen ruchania nasrane co 5 minut, ale każda bezpieczna, żeby czasem nic nie pokazać. Raz czy dwa reżyserka ściąga koszule Elordiego, ale Margot Robbie co najwyzej szyję pokazuje. Tak btw, jakby kogoś to interesowało (np. simka).
(20-02-2026, 19:29)slepy51 napisał(a):Pelivaron napisał(a):Gloryfikacja kurestwa, zdrady i patologicznych relacji.
Reżyserowała Emerald Fennell znana z wyjątkowo obrzydliwego "Promising Young Woman", który nie wiedzieć czemu był w okolicach swojej premiery wychwalany pod niebiosa, także nic dziwnego i niespodziewanego można by rzec.
Oglądałem kilka dni temu po raz pierwszy i nie będę ściemniał, ale dobrze mi się to oglądało. Prawdopodobnie dlatego, że podchodziłem do niego na zasadzie "to ten gniot o tym jacy faceci są źli itd itp". A generalnie tam nie tylko biali faceci (kreskówka, wiadomo, ale cały film mam wrażenie jedzie trochę na takim kreskówkowym schemacie), ale tez kobiety (np. rektorka uczelni) czy czarny typek z klubu są pokazani nieprzychylnie. Plus innego filmu się spodziewałem, a nie takiej zgrywy ze spoko twistem.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-02-2026, 19:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2026, 19:53 przez Pelivaron.)





