(02-03-2026, 17:40)Mefisto napisał(a):(02-03-2026, 13:52)michax napisał(a): To proszę o przykłady i wyprowadź mnie z błędu. I nie mówię o serialach antologiach takich jak właśnie Fallen Angel, gdy można znane nazwiska zaangażować na jeden odcinek, na krótki film (co robiono też w latach 60 np Strefa Mroku), albo jakiś miniserial, bo pewnie czasami sie taki zdarzało, ale normalne seriale z lat 90-ych
No zaraz, zaraz - najpierw rozpływasz się nad obsadą Fallen Angels, pisząc, że tyle znanych nazwisk to fenomen, a jak Ci odpowiadam, że nie, to dajesz jakieś głupie ograniczenia, że to nie może być to samo, czyli żadna antologia ani mini-serial. Więc tak jakby sam sobie z miejsca przeczysz.
No ale dobra - pierwszy przykład z brzegu: Friends. I w sumie każdy popularniejszy sitcom zaliczał takie występy - czasem gościnne, czasem bardziej rozbudowane. Star Treka też mogę dorzucić.
Chodziło mi o seriale w ktorych gwiazdy kina z lat 80 i lat 90 grały główne role, a nie epizody czyli pojawialy się na parę minut w odcinku albo jeden cały odcinek zagrały. Wyraźnie to zaznaczyłem, że chodzi o nazwiska co nie są na początku kariery ani takie gdy najlepsze lata mają za sobą i grają wszystko. Inni to załapali, Ty nie. Przecież to nie jest żadna tajemnica że dawniej było wyraźne rozdzielenie między aktorami telewizyjnymi a filmowymi/kinowymi, uważano aktorów telewizyjnych za tych gorszych, tak jak seriale za gorsze produkcje i dlatego niezbyt chętnie kinowi aktorzy wchodzili w seriale. No i jaka gwiazda filmowa szłą by do serialu na 3-5 lat kręcąc po 20 odcinków co sezon . Zresztą jak się świat seriali zmienił najlepiej widać tak od lat 2000 jak spojrzy się na nominacje dla aktorów i aktorek za miniseriale, za normalne seriale (choć cały czas nie idą do seriali ktore maja po 20 odcinków, a takie wciaż powstają, chyba że to jakaś upadła gwiazda, tylko do takich co mają 8-10 odcinków i są dla kablówek i streamingów) , za antologie, że sporo jest nazwisk w nominacjach dla seriali, które dawniej można by zobaczyć tylko w nominacjach za filmy. I to nie są nominacje za gościnne występy, ale za głowne role. Hollywood pokochało seriale, bo od wielu lat lepsze są scenariusze w telewizji, niż w kinie, a często jest też tak, że te gwiazdy filmowe same produkują swoje seriale, wykładaja na te seriale swoją kasę, dokładają się do budżetu.
No i dlatego podałem przykład antologii, że do takich produkcji chętnie szli, gdyż pojawili sie w jednym odcinku w całym serialu i tyle, tak jakby się wstydzili, a nawet fani aktorów i aktorek mogli o tym nie wiedzieć (zresztą mam tak z FA, nie wiedziałem ile nazwisk moich ulubieńców obu płci sie pojawia, oraz ulubionych reżyserów jest zaangażowanych w ten serial) . Gdybym miał takie zdanie jak Ty, że gwiazdy nie miały żadnych problemów z angażowaniem się w seriale w latach 90 to mógłbym wymienic też np XFiles, bo przecież w jednym odcinku na ponad 200 wystąpiła Jodie Foster, a dokładnie użyczyła swojego głosu tatuażowi, w sezonie 4, czyli lata 1996/97, więc jak była u szczytu swojej popularności albo wymienić Ryana Reynoldsa ktory wystąpił w 3 serii XF w jednym odcinku na chwilę się pojawił. No to idealnie pasuje do Twojej teorii że gwiazdy z pierwszych stron gazet angażowały się w serialu nawet w latach 90, bo Jodie użyczyła swojego głosu, a Ryan zagral w jednym odcinku na początku swojej kariery.
Napisałem fenomen bo tak było, jest to niespotykane jak na lata 90-e, żeby do głownych ról dawać takie nazwiska, a w przypadku miniseriali i antologii prędzej gwiazdę filmową dało się zaangażować, bo wystąpiła w jednym 30 minutowym odcinku a nie grała 20 odcinków co sezon przez ileś lat albo przez 10 odcinków i do widzenia (podobnie reżyserzy ktorych zaangażowano do FA, zrobili po jednym odcinku i do widzenia; Lyncha nie liczę bo to wyjątek, on miał swoją niszę w kinie i w telewizji).
I kto z glównej obsady Friends był gwiazdą kinową, której filmy były hitami na początku lat 90-ych, taką gwiazdą jak Simek napisał? Aniston? No nie. No mogę sie zgodzić do Courtney Cox, bo Scream poleciał w 1996 roku, czyli początki emisji Friends i jakąś tam popularność zyskała też dzieki Screams.
Star Trek? A tak Patrick Stewart, tylko że z angielskimi aktorami tak bywa, że z nimi to jak z naszymi aktorami w Polsce. Oni wszyscy wszędzie graja, a wszędzie to znaczy film, seriale, teatr. Dla aktorów z Wysp to żaden wstyd, żadnej pracy się nie boją u siebie, ale też za granicą w USA. Załączysz jakiś serial z Anglii to zobaczysz Tennanta, Coleman,i długo mozna wymieniać. Angielscy aktorzy z lodówki wyskakują, bo też w serialach w USA.
(02-03-2026, 19:50)Corn napisał(a): No ja też miałem takie wyobrażenie ja Simek, ale Mefi zawsze musi być pod prąd, żeby tylko było na jego ;)
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tych pierwszoligowców w serialu to chyba szlak przetarła Glenn Close w Damages? Ona faktycznie przez 3 sezony ciągnęła ten serial swoim wizerunkiem.
No ja też miałem takie wyobrażenie, jak Ty i Simek, facet lubi iść na przekór.
Ale to już rok 2007 był co do Damages, wcześniej były np Anioły w Ameryce m in z Alem Pacino. A z takich długich seriali ze znana twarzą to Kiefer Sutherland w 24 godzinach, tylko że jak poszedl do serialu to był trochę zapomnianym aktorem z lat 80 i 90.
02-03-2026, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-03-2026, 21:28 przez michax.)





