(03-03-2026, 01:05)Dr Strangelove napisał(a): Ekhem, ale ten podany przeze mnie Sheen to właśnie na poparcie ogólnej tezy, że kiedyś gwiazdy kina w telewizyjnych tasiemcach nie grały :D
Bo szukasz i szukasz i szukasz i znajdujesz Martina Sheena, a nie Harrisona Forda czy w jego prajm tajmie.
Czyli Martin Sheen nie był gwiazdą kina? Ani Roy Scheider? Obsada Dynastii pewnie też nie?
(02-03-2026, 23:14)simek napisał(a): I w tej złotej erze HBO na początku wieku to które duże gwiazdy filmowe (mogą być nawet przebrzmiałe jak Hoffman i Hopkins) brały udział?
Tak, brały - już Ci zresztą odpowiedziano.
(02-03-2026, 21:10)michax napisał(a): Chodziło mi o seriale w ktorych gwiazdy kina z lat 80 i lat 90 grały główne role, a nie epizody czyli pojawialy się na parę minut w odcinku albo jeden cały odcinek zagrały.
No przecież dokładnie taka sytuacja ma miejsce w Fallen Angels. Już nawet nie wspominam o tym, że patrzysz na tamtą obsadę przez obecny pryzmat, tymczasem w 93 roku, gros tej imponującej stawki to były albo nonamy albo już rozpoznawalne twarze, ale jeszcze nie gwiazdy.
(03-03-2026, 01:13)Bucho napisał(a): Mefi jak to Mefi, przekorny dla samej zasady i do bolu, ale tu naprawde nie ma w zasadzie o czym dyskutowac.
Mam już szczerze dość uwag odnośnie mojej osoby, więc dajcie sobie na wstrzymanie. Dwa razy zacytowałem zdanie, do którego piłem, a które jest fałszem biorąc pod uwagę historię ówczesnej telewizji. Ale wijcie się dalej. Bo w jednym poście może być miniseria, ale w kolejnym nie. Raz występ legend we współczesnych serialach to dowód na ich wyższość, ale w przeszłości podobne występy na małym ekranie już się nie liczą, bo "nie był w prajmie". Tylko, że jak ktoś jest A-klasową gwiazdą kina w prajmie, to z reguły zwyczajnie nie ma czasu na występy telewizyjne, bo zajęty jest kręceniem filmów i wypełnianiem kontraktów, a nie dlatego, że telewizja uwłacza.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-03-2026, 04:29





