(13-10-2025, 11:17)Spoilerowo napisał(a): Here jest filmem, który chce być pomnikiem czasu, obserwatorem, kronikarzem ale jednocześnie męczy
takie 3/10, do powtórki za 10 lat
A ja dam jednak naciągane 6/10, bo nie męczyłem/nie nudziłem się (zresztą jest to jeden z tych filmów, że nawet po poznaniu fabuły można się skupić na drugim planie) i doceniam koncept, acz nie do końca wykonanie. Przede wszystkim to jeszcze nie jest ten etap CGI, które Zemeckis dodatkowo podkopuje mankamentami znanymi z Irlandczyka - czyli niezależnie od wieku postaci Hanks i Robin poruszają się i brzmią dokładnie tak samo (najlepszy jest i tak zresztą Bettany). Kuriozalnie wypada to zwłaszcza w finałowej scenie, więc znowu ktoś nie pomyślał. Poza tym jest w miarę solidnie - przynajmniej, gdy pozostajemy w domu, to twórcom udaje się jakoś zamaskować kompa. Fabularnie nie wiem na ile to jest wierne tej obrazkowej powieści, ale generalnie film powinien zdecydowanie bardziej odciąć się od tych wszystkich pozadomowych scen, które jednocześnie najbardziej rażą sztucznością. Co prawda tytuł odnosi się do miejsca, ale to reprezentowane jest przez właśnie przez dom, a nie lokalizację na mapie. Te wszystkie dinozaury, Indianie - zbędny zapychacz, także budżetu. To powinien być zdecydowanie bardziej zwarty koncept, który powinien skupiać się na powiązanych ze sobą (pośrednio lub bezpośrednio) wycinkach z życia wielopokoleniowej rodziny, a nie przypadkowych lokatorów domu, bo tak to niby mamy jakiś szkielet fabuły i główne postaci, ale to wszystko rozbija się trochę o absolutną przypadkowość pozostałych elementów (co zresztą dobrze oddają sceny wycięte). Do tego oczywiście zdołano tu wepchać "the message", więc mamy absolutnie z dupy czarną rodzinę (bez kitu - ze wszystkich pozostałych lokatorów, oni są najbardziej zbędni, zwłaszcza, że reprezentują przyszłość aka naszą teraźniejszość), która odhacza od razu wątek BLM oraz covid; jest feminizm i rodzina jako więzienie (zwłaszcza dla kobiet). I w sumie za te ostatnie powinienem obniżyć ocenę, ale, jak pisałem, kupił mnie ten koncept układanki obrazów i wszystko, co dotyczyło domu, a zwłaszcza tej jednej rodziny, oglądało mi się przyjemnie. Obstawiam, że dekadę albo dwie wcześniej, Zemeckis łącząc prawdziwe kino uzupełniane tylko CGI, zdołałby z tego wykrzesać więcej.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
18-03-2026, 00:28





