Bardzo przyjemny film. To taki Cast Away z one man show Goslingiem (świetna rola, choć nie dam sobie palca odkroić że będzie tu jakakolwiek nominacja) połączony z Marsjaniniem, ET i wuchtą innych filmów. Nie czytałem książki więc nie będę wytykać różnić, ale dodam że dawno nie miałem wrażenia aby 2,5h zleciało tak szybko. Może i popyla to po wątkach i scenach, ale nie gubi to serducha i emocji, a i potrafi przyfasolić widowiskowością. Ale to nie jest Interstellar, czy inne kosmiczne pierdololo za grube miliony. To feel good movie, z kilkoma akcyjkami, domieszką dramatu i jednak mocno zarysowanym humorem. To taki humor "śmiertelnie poważny", to znaczy nic tu nie jest w 100% na serio, nawet te sceny z naukowcami to taka trochę beka.
Nie zgodzę się, że jest tu za mało nauki. Jest jej właśnie dużo, praktycznie każdy problem na jaki trafia Gosling wymaga jakiejś krótkiej rozkminy, ale rozładowanej właśnie lekkim humorem. Gdyby to robił Nolan... fu, co ja piszę, przecież on to zrobił - to mielibyśmy scenę przebijania kartki długopisem i tłumaczeniem że "miłość przekracza wszelkie wymiary". Tutaj tego nie ma. Jest za to czysty fun.
Czemu nie dycha? Bo to jednak bardzo dobra, ale rzemieślnicza robocza bez tej iskry geniuszu.
Czemu nie dziewięć? Bo film niepotrzebnie
W filmie tak napakowanym różnymi drobnymi, emocjonalnymi rzeczami był to o jeden skok za daleko. I dlatego daję te 8. Przy czym zachęcam was do wizyty w kinie. Niech to zarobi. Bo jak nie zarobi to kino przygody w kosmosie umrze.
8/10
Nie zgodzę się, że jest tu za mało nauki. Jest jej właśnie dużo, praktycznie każdy problem na jaki trafia Gosling wymaga jakiejś krótkiej rozkminy, ale rozładowanej właśnie lekkim humorem. Gdyby to robił Nolan... fu, co ja piszę, przecież on to zrobił - to mielibyśmy scenę przebijania kartki długopisem i tłumaczeniem że "miłość przekracza wszelkie wymiary". Tutaj tego nie ma. Jest za to czysty fun.
Czemu nie dycha? Bo to jednak bardzo dobra, ale rzemieślnicza robocza bez tej iskry geniuszu.
Czemu nie dziewięć? Bo film niepotrzebnie
W filmie tak napakowanym różnymi drobnymi, emocjonalnymi rzeczami był to o jeden skok za daleko. I dlatego daję te 8. Przy czym zachęcam was do wizyty w kinie. Niech to zarobi. Bo jak nie zarobi to kino przygody w kosmosie umrze.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
22-03-2026, 20:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-03-2026, 20:49 przez Snappik.)
Spoiler




