Nie no, oczywiście że jest to Mary Sue - tylko z małym twistem i ubrana w ciuszki brzydkiego kaczątka dla niepoznaki, zresztą Raimi doskonale wykłada pod koniec w scenach na polu golfowym, jaka to jest postać i co chciał swoim filmem przekazać. Ale pomijając jej wygląd i to, że w robocie nikt jej nie lubi - mieszka sama bo tak chce (wiemy, co zrobiła z mężem) i jakby chciała to byłaby zajebista we wszystkim ale ona nie jest jak faceci, o nie, ona chce awansować w pracy nie dzięki znajomościom tylko ciężkiej pracy. Na wyspie radzi sobie doskonale sama a Bradley w jednej scenie ją ratuje tylko po to, żebyśmy mieli ustanowioną strzelbę Czechowa w postaci tego konkretnego miejsca, które będzie ważne później dla fabuły. Dlatego ja też totalnie nie kupuje tej jej końcowej przemiany bo tam żadnej przemiany nawet nie ma - ona od początku jest zajebista we wszystkim co robi, tylko nie chce wykorzystać w pełni potencjału swojej zajebistości bo "fabuła filmu" - no a później wiadomo - "Umiesz liczyć, licz na siebie" i inne mądrości, które Sam obecnie bez jaj chciał nam przekazać. Oczywiście gdyby głównym bohaterem filmu był facet to po tych samych wydarzeniach przesłanie brzmiało by bardziej w stylu "Po trupach do celu", no ale faceci są tam tylko jako karykaturalne ozdoby i narzędzia fabularne, bo historia jest o zajebistej Lindzie (czytaj: każdej kobiecie na tym świecie), która by być jeszcze bardziej zajebista musi tylko bardziej uwierzyć w siebie (?).
I dajesz aż 7/10? :)
raven.second napisał(a):ALE z resztą to się zgadzam.
I dajesz aż 7/10? :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
26-03-2026, 14:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2026, 15:43 przez slepy51.)






