(11-08-2018, 01:14)Badus napisał(a): Treasure Planet
Był to pierwszy seans i już wiem, że tytuł wejdzie do panteonu tych, do których warto wracać.
Atlantis The Lost Empire
Do ideału zatem nieco zabrakło, ale to cały czas małe dzieło warte uwagi i zapamiętania. Polecam nadrobić, chociażby dla atmosfery przygody na równi z cyklem o innym znanym archeologu.
Zdecydowanie warte większej uwagi pozycje - zwłaszcza ta druga nie wiem jak powstała pod szyldem Myszy, bo jest tak dorosła i posiada tyle niepoprawnych elementów, że aż trudno w to uwierzyć, że włodarze to przyklepali. Planeta to ciekawe połączenie CGI i klasycznej animacji, nawet jeśli nie zawsze wizualnie się ze sobą dodają w naturalny sposób. Ale w większości kadry są naprawdę śliczne - co zresztą można napisać i o bardziej klasycznej Atlandydzie, która posiada sporo iście magicznych momentów. Co prawda w obu filmach trochę brakuje tej kropki nad "i"; oba mogły by być też spokojnie nieco dłuższe, ale można to wybaczyć. W Planecie pojawia się jednak ta infantylność, a postaci drugiego planu... no są i tyle. Świat przedstawiony też jest w sumie lepiony na ślinę, a zamiast budowania relacji mamy wygodny montaż.
Atlantydzie brakuje z kolei rozwinięcia wątku Atlandydów, bo ani bohaterowie, ani film nie zagłębiają się w to specjalnie, więc ze zderzeń kultur niewiele w sumie wynika (swoją drogą sceny wycięte są naprawdę dobre). Dramaturgia też mogła by być gdzieniegdzie nieco lepsza, bo trudno odczuć konsekwencje czegokolwiek tak naprawdę. Ale flow jest tu zdecydowanie lepszy i ta wspomniana dorosła otoczka, przy której paluszki maczał Whedon, mnie kupiła totalnie.
Oba jednak polecam - 7 i 8 /10 odpowiednio - i aż żałuję, że obejrzałem dopiero teraz. Swoją drogą ciekawi mnie polski dubbing w tych filmach.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
30-03-2026, 03:12





