T-34 (2018) reż Aleksei Sidorov
Trochę się tu przekonuje widza że jest to dramat wojenny, ale to po prostu konkretny czołgowy akcyjniak gdzie ludzie siedzieli i myśleli co tym czołgiem jeszcze można zrobić żeby było widowiskowo i wciągało widza. Akcje tak naprawdę są dwie -na początku i na końcu za to naprawdę wykręcone. Tak poza tym mamy tu wkomponowane motywy więzienne, ucieczki oraz pojedynku dwóch wybitnych czołgistów. Dobrze to jest zrealizowane, dobrze zagrane. Acz wyróżnia się grający antagonistę niemiecki aktor Vinzenz Kiefer który - ma się wrażenie - bez żadnych narodowych kompleksów bawi się rolą i wyciska z niej co się da :p
Moim zdaniem bardziej ten film "dostarcza" niż niedawny akcyjny hicior Netflixa -"War machine". No.. a dla każdego dużego chłopca wychowanego na "Czterech pancernych" to po prostu lektura obowiązkowa.
Ode mnie - 7,5/10.
Trochę się tu przekonuje widza że jest to dramat wojenny, ale to po prostu konkretny czołgowy akcyjniak gdzie ludzie siedzieli i myśleli co tym czołgiem jeszcze można zrobić żeby było widowiskowo i wciągało widza. Akcje tak naprawdę są dwie -na początku i na końcu za to naprawdę wykręcone. Tak poza tym mamy tu wkomponowane motywy więzienne, ucieczki oraz pojedynku dwóch wybitnych czołgistów. Dobrze to jest zrealizowane, dobrze zagrane. Acz wyróżnia się grający antagonistę niemiecki aktor Vinzenz Kiefer który - ma się wrażenie - bez żadnych narodowych kompleksów bawi się rolą i wyciska z niej co się da :p
Moim zdaniem bardziej ten film "dostarcza" niż niedawny akcyjny hicior Netflixa -"War machine". No.. a dla każdego dużego chłopca wychowanego na "Czterech pancernych" to po prostu lektura obowiązkowa.
Ode mnie - 7,5/10.
8 godzin(y) temu (Ten post był ostatnio modyfikowany: 8 godzin(y) temu przez Rozgdz.)





