Wypłynęła najbardziej kompletna wersja Wolfman vs. Godzilla, więc obejrzałem w drodze do pracy:
Widać mocne inspiracje ówczesnymi amerykańskimi filmami wilkołaczymi, dopiero co omawianymi w Werwulfie. I nie tylko. Bo potem jakiś Okinawa Jones odkrywa świątynie która powoduje powiększenie wilkołaka (który wcześniej spokojnie mordował ludzi). Jest nawet pościg policyjny rodem z sensacji z Hongkongu.
W ogóle ten film jest niezły. Najpierw gotycki horror, a tu nagle zjawia się Godzilla robiący rozpierduchę, bo tak wygląda weekend w Japonii. I potem dostajemy miszmasz King Konga kontra Godzilli, a także Pojedynku potworów. I szczerze nie obraziłbym się na oficjalny metraż, bo niby głupie, ale taki Frankenstein otrzymał własny daikaiju, a był to spoko film.
A i także realizacyjnie wypada nieźle jak na fan film. Zwłaszcza przemiany wilkołaka.
Widać mocne inspiracje ówczesnymi amerykańskimi filmami wilkołaczymi, dopiero co omawianymi w Werwulfie. I nie tylko. Bo potem jakiś Okinawa Jones odkrywa świątynie która powoduje powiększenie wilkołaka (który wcześniej spokojnie mordował ludzi). Jest nawet pościg policyjny rodem z sensacji z Hongkongu.
W ogóle ten film jest niezły. Najpierw gotycki horror, a tu nagle zjawia się Godzilla robiący rozpierduchę, bo tak wygląda weekend w Japonii. I potem dostajemy miszmasz King Konga kontra Godzilli, a także Pojedynku potworów. I szczerze nie obraziłbym się na oficjalny metraż, bo niby głupie, ale taki Frankenstein otrzymał własny daikaiju, a był to spoko film.
A i także realizacyjnie wypada nieźle jak na fan film. Zwłaszcza przemiany wilkołaka.
21-04-2026, 10:13





