Witam
Sprawa plakatu do Popiełuszki - swoją drogą jeszcze gorszego niż reszta
polskiego badziewia, bo tym razem chodzi o ordynarny plagiat - nabrała
rozgłosu, a czytając Państwa oficjalne oświadczenie na Stopklatce.pl
omal nie spadłem z krzesła.
Już w pierwszym zdaniu serwujecie błąd ortograficzny w postaci "nie
jednoznacznej postaci". Później tłumaczycie, że to wszystko zahacza o
plagiat, bo... to oryginalny projekt (gratuluję logiki), a na koniec
mylicie nazwisko jednego z nielicznych utalentowanych reżyserów z Polski
("Maciej Papierzyca"? Może "Janopawłodrugica"?).
Staliście się Państwo pośmiewiskiem nawet poza Polską, a mimo tego nie
stać was na przygotowanie RZETELNEGO wytłumaczenia. Już mniejsza z tym,
że plakat jest "inspirowany" - wystarczyło się przyznać, a wszystko
byłoby jasne i zrozumiałe. W końcu Casino Royale to uznany film. Ale
nie, wolicie brnąc w jakieś bzdurne, sprzeczne wyjaśnienia, a na dodatek
powierzacie spisanie ich komuś, kto nie tylko nie zna się na kinie, ale
jest na bakier z "polakiem".
Jestem zapewne tylko kroplą w morzu i moja opinia niewiele dla Was
znaczy, ale mimo wszystko: gratuluję! Wspięliście się na wyżyny
nieprofesjonalizmu, a wasze kuriozalne, naciąganie tłumaczenia są tak
obrzydliwie niewiarygodne i niechlujne, że pobiliście w tej konkurencji
nawet polityków. Pozwólcie, że jeszcze raz złoże Wam wyrazy uznania. Nie
każdy tak potrafi.
widz
(podpisałem się też normalnie, żeby nie było)
Sprawa plakatu do Popiełuszki - swoją drogą jeszcze gorszego niż reszta
polskiego badziewia, bo tym razem chodzi o ordynarny plagiat - nabrała
rozgłosu, a czytając Państwa oficjalne oświadczenie na Stopklatce.pl
omal nie spadłem z krzesła.
Już w pierwszym zdaniu serwujecie błąd ortograficzny w postaci "nie
jednoznacznej postaci". Później tłumaczycie, że to wszystko zahacza o
plagiat, bo... to oryginalny projekt (gratuluję logiki), a na koniec
mylicie nazwisko jednego z nielicznych utalentowanych reżyserów z Polski
("Maciej Papierzyca"? Może "Janopawłodrugica"?).
Staliście się Państwo pośmiewiskiem nawet poza Polską, a mimo tego nie
stać was na przygotowanie RZETELNEGO wytłumaczenia. Już mniejsza z tym,
że plakat jest "inspirowany" - wystarczyło się przyznać, a wszystko
byłoby jasne i zrozumiałe. W końcu Casino Royale to uznany film. Ale
nie, wolicie brnąc w jakieś bzdurne, sprzeczne wyjaśnienia, a na dodatek
powierzacie spisanie ich komuś, kto nie tylko nie zna się na kinie, ale
jest na bakier z "polakiem".
Jestem zapewne tylko kroplą w morzu i moja opinia niewiele dla Was
znaczy, ale mimo wszystko: gratuluję! Wspięliście się na wyżyny
nieprofesjonalizmu, a wasze kuriozalne, naciąganie tłumaczenia są tak
obrzydliwie niewiarygodne i niechlujne, że pobiliście w tej konkurencji
nawet polityków. Pozwólcie, że jeszcze raz złoże Wam wyrazy uznania. Nie
każdy tak potrafi.
widz
(podpisałem się też normalnie, żeby nie było)
05-02-2009, 22:49






