Michael
Film laurka z potężną muzyką. Wielki kolorowy teledysk twórczości MJa i tyle. Żadnych kontrowersji, żadnych większych dramatów poza spaleniem sobie włosów przy kręceniu teledysku, zadnej złej krwi. Laurka, którą ogląda się przy kinowym dźwięku wybornie. Jeśli Bohemian Raphsody zdobyło Oscary to tym bardziej Michael powinien - niestety gówno biografia Freddiego stała się wyznacznikiem.
Ps to mógłby być dojebany dramat gdyby poszli w kontrowersje i bardziej skupili się na postaci ojca i tego jak toksyczne wychowanie może wpłynąć na rozwój oraz karierę. Czy dzięki temu Michael stałby się jednostką wybitną czy byłby jednym z wielu? Szkoda.
6/10 - głównie za sprawą muzyki i scen kręcenia teledysków. Film powtórnego seansu może nie przetrwać, chociaż muzyka Jacksona i tak będzie się broniła.
Normal
Saul Goodman, aktor wybitny, szkoda że utknął w takim kinie, bo to bardzo podobny film do serii Nobody. Tylko trochę lepszy wg mnie. Bawiłem się przednio, bo działa jako sympatyczny akcyjniak ze sporą dawką brutalności i działa, jako głupawa komedia - twórca jest ewidentnie fanem Nagiej broni, Johna Wicka i kina z motywami zmowy milczenia. Reżyserem jest Ben Wheatley którego kariera poszła w dziwne kierunki. Nie mniej - film przyjemny, zabawny, brutalny, w świetnej zimowej scenerii i fajnie zagrany.
7/10
Film laurka z potężną muzyką. Wielki kolorowy teledysk twórczości MJa i tyle. Żadnych kontrowersji, żadnych większych dramatów poza spaleniem sobie włosów przy kręceniu teledysku, zadnej złej krwi. Laurka, którą ogląda się przy kinowym dźwięku wybornie. Jeśli Bohemian Raphsody zdobyło Oscary to tym bardziej Michael powinien - niestety gówno biografia Freddiego stała się wyznacznikiem.
Ps to mógłby być dojebany dramat gdyby poszli w kontrowersje i bardziej skupili się na postaci ojca i tego jak toksyczne wychowanie może wpłynąć na rozwój oraz karierę. Czy dzięki temu Michael stałby się jednostką wybitną czy byłby jednym z wielu? Szkoda.
6/10 - głównie za sprawą muzyki i scen kręcenia teledysków. Film powtórnego seansu może nie przetrwać, chociaż muzyka Jacksona i tak będzie się broniła.
Normal
Saul Goodman, aktor wybitny, szkoda że utknął w takim kinie, bo to bardzo podobny film do serii Nobody. Tylko trochę lepszy wg mnie. Bawiłem się przednio, bo działa jako sympatyczny akcyjniak ze sporą dawką brutalności i działa, jako głupawa komedia - twórca jest ewidentnie fanem Nagiej broni, Johna Wicka i kina z motywami zmowy milczenia. Reżyserem jest Ben Wheatley którego kariera poszła w dziwne kierunki. Nie mniej - film przyjemny, zabawny, brutalny, w świetnej zimowej scenerii i fajnie zagrany.
7/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
2 godzin(y) temu (Ten post był ostatnio modyfikowany: 2 godzin(y) temu przez Pelivaron.)






