(Wczoraj, 13:18)Mefisto napisał(a):Oczywiście o ocenie jej działań możemy debatować, sam nie uważam jej za kogoś szczególnie haniebnego, ale ona wypiera się nawet obiadów u Hitlera, romansu z Goebelsem, twierdzi, że wcale nie używała w swoim filmie statystów wziętych z obozów koncentracyjnych, a w Polsce we wrześniu 1939 to była tylko przelotem i wszyscy, którzy w pamiętnikach i raportach twierdzą, że ona uczestniczyła w masakrze w Końskich to kłamcy i fantaści.(Wczoraj, 12:07)simek napisał(a): Bardzo dobry portret osoby, która z całych sił, przez wiele, wiele lat (skubana dożyła 101 lat!) wypiera swoją winę.Tzn. jaka jest ta wina Leni dokładnie? :)
Jej winą jest w gruncie rzeczy to, że kłamie, że o niczym nie wiedziała i dopiero po wojnie się okazało jacy ci wstrętni naziści są straszni, bo przed wojną to były takie fajne chłopaki. Jasne, że sama nikogo nie zabiła, tak jak pewnie 95% Niemców nie zrobiło podczas II WŚ nikomu krzywdy.
Ona przyjęła złą taktykę z tym bezsensownym wykręcaniem się od faktów, które wcale jej jakoś szczególnie nie obwiniaja.
Chociaż w sumie nie wiem czy złą? Przecież miała cudowne życie: po wojnie jest włos z głowy nie spadł, żyła sobie przez dekady w pięknym domku nad bawarskim jeziorem dosiadając 40 lat młodszego ogiera, udzielała wywiadu tylko jak ktoś jej zapłacił co najmniej 5 tysięcy marek (dobry jest ten fragment filmu gdy dziwi się jakiemuś znajomemu, że ten bierze od BBC tylko kilkaset marek za godzinę wywiadu :P), a to że od czasu do czasu ktoś ponarzekał, że pracowała dla nazistów? Jak widać ją to bardzo nie stresowało skoro dożyła w niezłym zdrowiu setki :P
Wczoraj, 14:18





