Christopher Tolkien zmarł i zleciały się sępy. Dziwne, że tak późno.
Już to pisałem, więc teraz jedynie się powtórzę. Gdyby ta informacja pojawiła się w latach dwutysięcznych, to byłbym bardzo podekscytowany. Jednakże, po trylogii "Hobbita", którą uważam za rozczarowującą (z kilkoma dobrymi momentami) oraz biorąc pod uwagę obecny klimat polityczno-ideologiczny, oczekuję od adaptacji "Silmarillionu" najgorszego. Do dzisiaj nie obejrzałem "Wojny Rohirrimów", a film o Gollumie wzbudza we mnie znikome zainteresowanie. O filmie Stephena Colberta natomiast prawie zapomniałem.
Także na chwile obecną mój entuzjazm jest zerowy. Ale niech sobie adaptują co chcą. Zazwyczaj nie podzielam postawy, że jakiś film nie powinien powstać. Niech sobie powstaje. Ja nie muszę go oglądać.
Już to pisałem, więc teraz jedynie się powtórzę. Gdyby ta informacja pojawiła się w latach dwutysięcznych, to byłbym bardzo podekscytowany. Jednakże, po trylogii "Hobbita", którą uważam za rozczarowującą (z kilkoma dobrymi momentami) oraz biorąc pod uwagę obecny klimat polityczno-ideologiczny, oczekuję od adaptacji "Silmarillionu" najgorszego. Do dzisiaj nie obejrzałem "Wojny Rohirrimów", a film o Gollumie wzbudza we mnie znikome zainteresowanie. O filmie Stephena Colberta natomiast prawie zapomniałem.
Także na chwile obecną mój entuzjazm jest zerowy. Ale niech sobie adaptują co chcą. Zazwyczaj nie podzielam postawy, że jakiś film nie powinien powstać. Niech sobie powstaje. Ja nie muszę go oglądać.
09-09-2026, 16:55





