Słyszałem różne opinie na temat Assassin's Creed, ale podszedłem do tytułu neutralnie, nie nastawiając się na nie wiadomo co. Może dlatego zabawa podobała mi się tak bardzo.
Graficznie jest bardzo dobrze (nie świetnie, bo tekstury są trochę słabej jakości i często są po prostu płaskie, bez map nierówności, ponadto cienie na postaciach są bardzo nieostre, jednakze trzeba wziąć poprawkę na to, że na ekranie wyświetlana jest ogromna liczba obiektów i autorzy musieli chyba pójść na kompromis).
Jeśli chodzi o dźwięk to jest całkiem nieźle. Metaliczne uderzenia mieczy, krzyki etc. są na dobrym poziomie. Grałem w wersję polską i znów głosy są jakby nagrane w kiblu (stłumione), ale przynajmniej aktorzy przyłożyli się do pracy i można powiedzieć, że czuć emocje w ich kwestiach.
To co mi się podobało to oczywiście bardzo fajnie zrobione bieganie po budynkach. Świetny mocap i bardzo dużo ruchów - widać, że autorzy się przyłożyli.
Nie rozumiem zarzutów pod adresem trybu walki. Mógłby być nieco bardziej rozbudowany (więcej ciosów), ale imho jest on wystarczający, efektowny, a przede wszystkim intuicyjny. Świetnie zrobione są kontry. Walka (jak i cała gra) jest brutalna i czuć ciężar mieczy, które dzierżą postacie. Strasznie mnie drażniło w naszym rodowitym Wiedźminie, że Geralt wymachuje 25 kilowym (albo i cięższym) kawałkiem żelastwa jak patykiem (bo patykami posługiwali się aktorzy podczas sesji mocapu i nie wpadli na to, by poudawać, że machają czymś cięższym). W AC widać, że to jest prawdziwy, średniowieczny oręż, który soczyście wbija się w cielska wrogów.
Fabularnie gra plasuje się chyba w czołówce ostatnio wydanych tytułów. Intryga jest całkiem nieźle napisana. Chociaż gracz domyśla się, o co chodzi, to tak na prawdę wodzony jest za nos przez scenarzystów tak jak sam bohater (przynajmniej w moim wypadku tak było). Scenki ukazujące przeywnikowe są brutalne (scena łamania kolan więźniowi po prostu rządzi - dawno nie widziałem takiej dawki agresji w grach; twórcy czasami pokazują flaki i krew, ale nieczęsto zdarza się, aby tak dobitnie pokazali brutalność postaci, chyba w obawie przed cenzurą), przez co wczuwamy się w klimat okrutnego średniowiecza.
Monotonia. Tak, jest trochę monotonnie po pewnym czasie, ale to tak jakby marudzić, że w Hitmanie cały czas zabijamy, a nie mamy zadań w których np. 47 musi wykazać się umiejętnościami barmańskimi. Znużenie rekompensowała mi wciągająca fabuła, przez co wykonywałem zadania, byle tylko zobaczyć, jak zostanie rozwiązana intryga.
Podsumowując, grało mi się bardzo przyjemnie i mogę spokojnie wystawić 8/10. Klimacik intrygi przywodzi mi na myśl pierwszego Deus Ex, gdzie bohater powoli wchodzi w historię. Czekam z niecierpliwością na drugą część.
Btw. polecam zainstalować najnowsze steroniki do karty graficznej, bo bez tego mogą Was wywalać do Windowsa.
Graficznie jest bardzo dobrze (nie świetnie, bo tekstury są trochę słabej jakości i często są po prostu płaskie, bez map nierówności, ponadto cienie na postaciach są bardzo nieostre, jednakze trzeba wziąć poprawkę na to, że na ekranie wyświetlana jest ogromna liczba obiektów i autorzy musieli chyba pójść na kompromis).
Jeśli chodzi o dźwięk to jest całkiem nieźle. Metaliczne uderzenia mieczy, krzyki etc. są na dobrym poziomie. Grałem w wersję polską i znów głosy są jakby nagrane w kiblu (stłumione), ale przynajmniej aktorzy przyłożyli się do pracy i można powiedzieć, że czuć emocje w ich kwestiach.
To co mi się podobało to oczywiście bardzo fajnie zrobione bieganie po budynkach. Świetny mocap i bardzo dużo ruchów - widać, że autorzy się przyłożyli.
Nie rozumiem zarzutów pod adresem trybu walki. Mógłby być nieco bardziej rozbudowany (więcej ciosów), ale imho jest on wystarczający, efektowny, a przede wszystkim intuicyjny. Świetnie zrobione są kontry. Walka (jak i cała gra) jest brutalna i czuć ciężar mieczy, które dzierżą postacie. Strasznie mnie drażniło w naszym rodowitym Wiedźminie, że Geralt wymachuje 25 kilowym (albo i cięższym) kawałkiem żelastwa jak patykiem (bo patykami posługiwali się aktorzy podczas sesji mocapu i nie wpadli na to, by poudawać, że machają czymś cięższym). W AC widać, że to jest prawdziwy, średniowieczny oręż, który soczyście wbija się w cielska wrogów.
Fabularnie gra plasuje się chyba w czołówce ostatnio wydanych tytułów. Intryga jest całkiem nieźle napisana. Chociaż gracz domyśla się, o co chodzi, to tak na prawdę wodzony jest za nos przez scenarzystów tak jak sam bohater (przynajmniej w moim wypadku tak było). Scenki ukazujące przeywnikowe są brutalne (scena łamania kolan więźniowi po prostu rządzi - dawno nie widziałem takiej dawki agresji w grach; twórcy czasami pokazują flaki i krew, ale nieczęsto zdarza się, aby tak dobitnie pokazali brutalność postaci, chyba w obawie przed cenzurą), przez co wczuwamy się w klimat okrutnego średniowiecza.
Monotonia. Tak, jest trochę monotonnie po pewnym czasie, ale to tak jakby marudzić, że w Hitmanie cały czas zabijamy, a nie mamy zadań w których np. 47 musi wykazać się umiejętnościami barmańskimi. Znużenie rekompensowała mi wciągająca fabuła, przez co wykonywałem zadania, byle tylko zobaczyć, jak zostanie rozwiązana intryga.
Podsumowując, grało mi się bardzo przyjemnie i mogę spokojnie wystawić 8/10. Klimacik intrygi przywodzi mi na myśl pierwszego Deus Ex, gdzie bohater powoli wchodzi w historię. Czekam z niecierpliwością na drugą część.
Btw. polecam zainstalować najnowsze steroniki do karty graficznej, bo bez tego mogą Was wywalać do Windowsa.
22-02-2009, 02:22






