Szeregowiec Ryan Miller klęczący na plaży obserwuje w szoku to, co się wokół niego dzieje. Oczywiście w tym przypadku to zabieg dźwiękowca, podkreslający stan umysłu Millera, a cisza jest bardziej porażająca niż huk wystrzałów i eksplozji.
Gladiator końcówka początkowej bitwy z plemieniem germańskim. Wyciszenie dźwięków bitwy i wejście pięknego śpiewu Lisy Gerrard. Walka nabiera przez to jakiegoś mistycznego charakteru, ale też czuć żałobną nutę.
Collateral/Zakładnik Max przychodzi do pracy, przygotowuje taksówkę do wyjazdu wśród otaczającego go zgiełku, po czym zamyka drzwi i następuje cisza zakłócana tylko delikatnym tętnieniem uderscorowej muzyki (jakiś syntezatorowy dźwięk powtarzający się w monotonnym rytmie, jakby ciśnienie w mózgu, który przed chwilą narażaony był na odbieranie sygnałów pochodzących z tego chaotycznego świata). Później podróż taksówką z panią prokurator, przez miasto skąpane w mroku, rozświetlone jedynie żółto-pomarańczowym światłem latarni. Szczególnie utkwiło mi w pamięci ujęcie ulicy, przechodzącej w zjazd (taki zbiór "ślimaków", jak zjazd na autostradę), po którym suną auta (a raczej reflektory). Cisza i delikatna muzyka, podkreślająca atmosferę wieczoru, kiedy metropolia powoli usypia.
Gladiator końcówka początkowej bitwy z plemieniem germańskim. Wyciszenie dźwięków bitwy i wejście pięknego śpiewu Lisy Gerrard. Walka nabiera przez to jakiegoś mistycznego charakteru, ale też czuć żałobną nutę.
Collateral/Zakładnik Max przychodzi do pracy, przygotowuje taksówkę do wyjazdu wśród otaczającego go zgiełku, po czym zamyka drzwi i następuje cisza zakłócana tylko delikatnym tętnieniem uderscorowej muzyki (jakiś syntezatorowy dźwięk powtarzający się w monotonnym rytmie, jakby ciśnienie w mózgu, który przed chwilą narażaony był na odbieranie sygnałów pochodzących z tego chaotycznego świata). Później podróż taksówką z panią prokurator, przez miasto skąpane w mroku, rozświetlone jedynie żółto-pomarańczowym światłem latarni. Szczególnie utkwiło mi w pamięci ujęcie ulicy, przechodzącej w zjazd (taki zbiór "ślimaków", jak zjazd na autostradę), po którym suną auta (a raczej reflektory). Cisza i delikatna muzyka, podkreślająca atmosferę wieczoru, kiedy metropolia powoli usypia.
02-01-2008, 00:21






