Dziś z klasą na Nocy w Muzeum 2. Horror!
Zacznijmy od tego, że po jakichś 5 minutach filmu na salę wparowała procesja małolatów z na oko przedszkola. Rzędów na sali 13, tylko dwa zajęte, bo moja klasa duża jest, sami na sali, ale i tak musieli siąść prawie, że w tym samym rzędzie przemieszowując się z naszą klasą, zasłaniając ekran swymi niecnymi konturami. OK, siedli na dupach, w ruch poszły komórki i kamery w komórkach i oglądamy. Spoko, nie zawracam sobie nimi głowy, nie przyszedłem się wkurzać tylko obejrzeć zasrany film (który szczerze mówiąc jest gówno wart). No ale musieli mi spieprzyć kontemplację, wszak mieszkamy w Polsce, krainie chamstwa. No to jedziemy:
1. Ledwo usiedli, już zaczęli coś wpieprzać. Nie był to popcorn czy -o zgrozo- naczosy, ale... czipsy! K*RRRRWA - zakrzyknąłem w myślach. Zaraz miast dźwięków z głośników doszło do mych uszu szeleszczenie piepszonymi torebkami, chrupanie, gadanie, chichoty i smród nowego smaku czipsów, którego jeszcze nigdy nie czułem. Coś w rodzaju "Południowozachodnioameykańska papryka, sadzona i zbierana w radomiu". Chciałem już się do nich przejść, ale w końcu skończą im się te pi*rdolone czipsy i tyle.
2. Skończyły się, a to mogło nieść tylko kolejny rodzaj wk*rwiania. Latanie do bufetu i kibla. Znowu piepszony korowód do kibla i z powrotem. Sadzanie się na tych piepszonych dupach przez pół godziny. Dobra, kutwa chyba koniec
3. Skąd! Zaraz zaczęło sie napieprzanie w fotele nogami. Mój kolega zdeka się wkurzył i ich, nie przebierając w słowach, opieprzył. Skończyło się po CZWARTYM wykładzie
Zresztą moi koledzy z klasy nie lepsi. Zaraz rzucili się na popcorn i naczosy. Szczerze mówiąc gówno ich obchodził film co najlepiej chyba zobrazuje poniższy komiks
Zacznijmy od tego, że po jakichś 5 minutach filmu na salę wparowała procesja małolatów z na oko przedszkola. Rzędów na sali 13, tylko dwa zajęte, bo moja klasa duża jest, sami na sali, ale i tak musieli siąść prawie, że w tym samym rzędzie przemieszowując się z naszą klasą, zasłaniając ekran swymi niecnymi konturami. OK, siedli na dupach, w ruch poszły komórki i kamery w komórkach i oglądamy. Spoko, nie zawracam sobie nimi głowy, nie przyszedłem się wkurzać tylko obejrzeć zasrany film (który szczerze mówiąc jest gówno wart). No ale musieli mi spieprzyć kontemplację, wszak mieszkamy w Polsce, krainie chamstwa. No to jedziemy:
1. Ledwo usiedli, już zaczęli coś wpieprzać. Nie był to popcorn czy -o zgrozo- naczosy, ale... czipsy! K*RRRRWA - zakrzyknąłem w myślach. Zaraz miast dźwięków z głośników doszło do mych uszu szeleszczenie piepszonymi torebkami, chrupanie, gadanie, chichoty i smród nowego smaku czipsów, którego jeszcze nigdy nie czułem. Coś w rodzaju "Południowozachodnioameykańska papryka, sadzona i zbierana w radomiu". Chciałem już się do nich przejść, ale w końcu skończą im się te pi*rdolone czipsy i tyle.
2. Skończyły się, a to mogło nieść tylko kolejny rodzaj wk*rwiania. Latanie do bufetu i kibla. Znowu piepszony korowód do kibla i z powrotem. Sadzanie się na tych piepszonych dupach przez pół godziny. Dobra, kutwa chyba koniec
3. Skąd! Zaraz zaczęło sie napieprzanie w fotele nogami. Mój kolega zdeka się wkurzył i ich, nie przebierając w słowach, opieprzył. Skończyło się po CZWARTYM wykładzie
Zresztą moi koledzy z klasy nie lepsi. Zaraz rzucili się na popcorn i naczosy. Szczerze mówiąc gówno ich obchodził film co najlepiej chyba zobrazuje poniższy komiks
02-06-2009, 19:04





