A złemu tancerzowi prącie w tańcu mrowi, ale to nie tłumaczy, czemu w grze znajduje się np. taka sekcja, której przejście zależy tylko i wyłącznie od szczęścia - trzeba przejść pewien fragment pod huraganowym ostrzałem i modlić się, żeby wrogowie spudłowali. Powtarzałem to chyba z 30 razy i zrobiłem się czerwony i spieniony, zanim wreszcie mi się udało. Debilny projekt poziomów.
10-04-2009, 15:13






