Negrin napisał(a):Wybacz, Mental, ale akurat jeśli chodzi o argumentację, to Twoje ujęcie tematu "Kill Billa" to kwitnesencja "jazdy na jałowym biegu"
wybacz, negrin, ale mylisz się. już choćby dlatego, że topic ten ciągle się rozrasta i przyciąga szerze czytelników, zafascynowanych moja argumentacją
nie chce sobie wlewać ani sie wymądrzać, bo w sumie nic mądrego nie napisałem, niemniej w końcu ktoś powiedział, że quentin kręci syfiaste filmiki, erudycyjne do porzygania się i odcina kupony do swojej dawnej sławy. ja wiem, że intelektualiści (niech nikt się nie czepia, że używam takiego sformułowania - nie jestem bolszewikiem; po prostu na ten moment nie przychodzi mi do głowy nic lepszego) będą się jarać, bo to niegroźna rozrywka i niegroźny kulcik. w sam raz dla torbickiej na potrzeby "kocham kino".Negrin napisał(a):Najlepsze, co w całym wątku powiedziałes, to był ostatni akapit pierwszego postu.
napisałem to z myślą o tobie, bo ty lubisz takie ekumeniczno-pojednawcze blubranie

Stark napisał(a):Tarantino nie firmuje swoim nazwiskiem "A Bittersweet Life" ino "Sukiyaki Western Django" z którym zapewne Ci sie pomyliło.
o matko... czyli jeszcze gorzej niż bittersweet life. tak czy siak, dzieki za sprostowanie.
16-04-2009, 13:15






