Mush Room napisał(a):problem w tym. że ten tytuł nie pada tutaj w kontekście "jezu, dlaczego on nie może nakręcić wściekłych psów 2", tylko "ok, zamierzam właśnie krytykować tarantino, a żeby nie było - potrafię docenić jego twórczość (i gdzieś tutaj pada tytuł). Ok, do rzeczy.. ". o tym filmie, my, hejterzy, wspominamy po to, żeby nie pojawił się z waszej strony argument typu "jezu, może po prostu nie lubisz tego reżysera".Moje stanowisko jest z kolei odwrotne; wielokrotnie padł tu zarzut że zwolennicy Kill Billa pieją z zachwytu "bo to Tarantino". Bullshit. Death Proof to też Tarantino, a jednak po kolejnym obejrzeniu moja opinia o tym filmie spadła z "zajebisty" do "po prostu fajny film" (tak, fajny, bo mimo ewidentnych słabości plusy przeważają tu jednak nad minusami). Inglourious Basterds? Zapowiada się coś poniżej dna, więc proszę mi nie mówić że Kill Bill jest dla mnie tym czym jest z powodu osoby reżysera.
freak_outXP napisał(a):To była uwaga do obrońców filmu - że jeżeli oni mają rację, to mamy wysokobudżetową TROMĘ i WoodaBardzo daleko posunięte, dziwne porównanie. TROMy nie widziałem żadnego filmu, więc przemilczę. Ale Wood? Widziałeś chociaż jeden z jego, ekhm, filmów? Podejrzewam że nie, że rzuciłeś tym nazwiskiem bo wielokrotnie czytałeś że facet kręcił gnioty, a że uważasz KB za gniota to wydaje ci się że przywołanie Edka jest OK. Nie jest.
Jego filmy to tragedia pod każdym względem, totalna amatorszczyzna, płacz i zgrzytanie zębów. Fatalna "reżyseria", debilne fabuły, nieudolna realizacja i aktorstwo gorzej niż złe.
Jak twórczość tego pana ma się do Kill Billa?
PS. Bucho, odstępy w twoich postach koniecznie muszą być tak DUŻE?
17-04-2009, 06:33





