Kill Billa naprawdę ciężko mi jest zdefiniować jednoznacznie czy to pastisz czy parodia pastiszu, czy też może jest to hybryda łącząca dwa w jednym. Skłaniam się jednak do hybrydy. Nie wiem. Zresztą prawda jest taka, że zasiadając do KB nie zastanawiałam się nad tym czy będę oglądała pastisz, parodię czy komedię i tak dalej⌠Samo nazwisko Tarantiono mówiło wszystko czego mogę się spodziewać. Po prostu tarantinowskie, luzackie, przerysowane (jak nigdy wcześniej) kino, które bawi i to dostałam. :-)
18-04-2009, 10:54





