Tarantino nakręcił Kill Billa i powiedział: "Oto daję wam pastisz jakiego jeszcze nie widzieliście" Ty mu nie uwierzyłeś i starasz się to udowodnić. Postawiłeś tezę i rzuciłeś swoje argumenty, które zmuszają do intelektualnego wysiłku i zastanowienia się nad tym, czy pan Quentin nie zrobił nas wszystkich w bambuko. Prawda (jak zwykle) moim zdaniem leży po środku . Moim osobistym zdaniem Kill Bill jest po części pastiszem po części głupią parodią z naciskiem na parodię. Tak samo jak remake jest po części plagiatem.
Ktoś krzyknie âREC, to remake!â ktoś inny mu odpowie "nie, to plagiat!". Oboje oni będą mieli rację. Sytuacja adekwatna do Kill Billa "to pastisz!", "nie, to parodia!" I tak można przeciągać tę linę w nieskończoność. ;-)
Ktoś krzyknie âREC, to remake!â ktoś inny mu odpowie "nie, to plagiat!". Oboje oni będą mieli rację. Sytuacja adekwatna do Kill Billa "to pastisz!", "nie, to parodia!" I tak można przeciągać tę linę w nieskończoność. ;-)
17-04-2009, 20:31





