<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - Film a komiks]]></title>
		<link>https://forumkmf.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - https://forumkmf.pl]]></description>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2026 19:31:36 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Sheena: królowa dżungli]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Sheena-kr%C3%B3lowa-d%C5%BCungli--6733</link>
			<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 08:20:55 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Sheena-kr%C3%B3lowa-d%C5%BCungli--6733</guid>
			<description><![CDATA[Tak, tak, okazuje się że że Sheena to bohaterka z komiksów - tak wyszło z mojego małego szperania o postaci. Powstała ponoć w 1938 roku co czyni ją nieco starszą od Wonder Woman i jest jedną z pierwszych bohaterek mających przedstawiać silną kobietę. No i - oczywiście -jest zainspirowana postacią Tarzana.<br />
Specjalnie nie zaznaczyłem rocznika bo tych adaptacji było kilka<br />
<br />
serial z 1955 roku<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/VP9w-IApJgg?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
film z 1984<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/x_H0uXRXBzU?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
i serial z 2000<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/kLtfPKQqj0I?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
..i tutaj chciałem napisać kilka słów o filmie z Tanyą Roberts.<br />
<br />
<br />
Fabuła. Gdy przejrzałem tematy na Fillmwebie dość często były tu zarzuty co do fabuły. Mocno mnie to zdziwiło bo jeśli chodzi o te rzeczy "Tarzan style" to "Sheena" fabularnie jest naprawdę dopracowana. Jasne, są głupotki, ale jak na taki film to naprawdę fabula nie ma się tu czego wstydzić. Acz warto zwrócić uwagę już na początku że istnieją tutaj.. jakby to określić.. "moce mistyczne"<br />
Dużo scen ze zwierzętami. To się naprawdę rzuca w oczy że aktorzy musieli "zrobić  sporo cen z prawdziwymi zwierzętami. Scena z samochodem i grupką lwów mnie po prostu rozwaliła - dzisiaj wszystkie lwy by zrobiono w CGI :p Zebra na której jeździ Sheena się nie liczy bo to pomalowany koń :p Dodatkowy plus jest za to ze słonia afrykańskiego gra tutaj prawdziwy słoń afrykański a nie indyjski. Na plan też ściągnięto szympansy, lamparta i.. nosorożca.<br />
Tanya Roberts jest piękna, ma figurę i nie ma oporów aby popisywać się przed kamera tym co ma (są cycki). Aktorsko..w niektórych scenach wypada  całkiem ok ale gdy ma zagrać coś "na poważnie" to.. uj. uj. ujujuj. Na szczęście jest tu partnerujący jej Ted Wass który całkiem się odnajduje w kinie przygodowym, ma niezłą chemię z Roberts i aktorsko "podciąga" ich wspólne sceny.<br />
Niektóre sceny są zaskakująco kreatywne, np wspomniana już scena z lwami czy sceny gdy widzimy ze aktorzy faktycznie sa na wysokości przez co mamy wrażenie że są wysoko na drzewie (pewnie stali na wybudowanych tam ambonach).<br />
Jeśli chodzi o zdjęcia.. reżyser i operator albo skupiają się na tym "jak piękna i apetyczna jest Tanya Roberts" albo "jak piękna jest Afryka". I naprawdę jest co oglądać ( w obydwu przypadkach). Niezła jest muzyka która nie podeszła mi jakoś specjalnie ale faktycznie zawsze jest dopasowana do sceny.<br />
Generalnie jest to kawałek naprawdę przyzwoitego kina przygodowego "Tarzan style" mający swój własny, specyficzny ale bardzo przyjemny klimat. Bawiłem się zaskakująco dobrze (widziałem w całości chyba pierwszy raz, z postaci to kojarzę raczej serial z Geną Lee Nolin z którego na pewno obejrzałem kilka odcinków).<br />
<br />
Ode mnie 7,3/10]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tak, tak, okazuje się że że Sheena to bohaterka z komiksów - tak wyszło z mojego małego szperania o postaci. Powstała ponoć w 1938 roku co czyni ją nieco starszą od Wonder Woman i jest jedną z pierwszych bohaterek mających przedstawiać silną kobietę. No i - oczywiście -jest zainspirowana postacią Tarzana.<br />
Specjalnie nie zaznaczyłem rocznika bo tych adaptacji było kilka<br />
<br />
serial z 1955 roku<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/VP9w-IApJgg?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
film z 1984<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/x_H0uXRXBzU?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
i serial z 2000<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/kLtfPKQqj0I?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
..i tutaj chciałem napisać kilka słów o filmie z Tanyą Roberts.<br />
<br />
<br />
Fabuła. Gdy przejrzałem tematy na Fillmwebie dość często były tu zarzuty co do fabuły. Mocno mnie to zdziwiło bo jeśli chodzi o te rzeczy "Tarzan style" to "Sheena" fabularnie jest naprawdę dopracowana. Jasne, są głupotki, ale jak na taki film to naprawdę fabula nie ma się tu czego wstydzić. Acz warto zwrócić uwagę już na początku że istnieją tutaj.. jakby to określić.. "moce mistyczne"<br />
Dużo scen ze zwierzętami. To się naprawdę rzuca w oczy że aktorzy musieli "zrobić  sporo cen z prawdziwymi zwierzętami. Scena z samochodem i grupką lwów mnie po prostu rozwaliła - dzisiaj wszystkie lwy by zrobiono w CGI :p Zebra na której jeździ Sheena się nie liczy bo to pomalowany koń :p Dodatkowy plus jest za to ze słonia afrykańskiego gra tutaj prawdziwy słoń afrykański a nie indyjski. Na plan też ściągnięto szympansy, lamparta i.. nosorożca.<br />
Tanya Roberts jest piękna, ma figurę i nie ma oporów aby popisywać się przed kamera tym co ma (są cycki). Aktorsko..w niektórych scenach wypada  całkiem ok ale gdy ma zagrać coś "na poważnie" to.. uj. uj. ujujuj. Na szczęście jest tu partnerujący jej Ted Wass który całkiem się odnajduje w kinie przygodowym, ma niezłą chemię z Roberts i aktorsko "podciąga" ich wspólne sceny.<br />
Niektóre sceny są zaskakująco kreatywne, np wspomniana już scena z lwami czy sceny gdy widzimy ze aktorzy faktycznie sa na wysokości przez co mamy wrażenie że są wysoko na drzewie (pewnie stali na wybudowanych tam ambonach).<br />
Jeśli chodzi o zdjęcia.. reżyser i operator albo skupiają się na tym "jak piękna i apetyczna jest Tanya Roberts" albo "jak piękna jest Afryka". I naprawdę jest co oglądać ( w obydwu przypadkach). Niezła jest muzyka która nie podeszła mi jakoś specjalnie ale faktycznie zawsze jest dopasowana do sceny.<br />
Generalnie jest to kawałek naprawdę przyzwoitego kina przygodowego "Tarzan style" mający swój własny, specyficzny ale bardzo przyjemny klimat. Bawiłem się zaskakująco dobrze (widziałem w całości chyba pierwszy raz, z postaci to kojarzę raczej serial z Geną Lee Nolin z którego na pewno obejrzałem kilka odcinków).<br />
<br />
Ode mnie 7,3/10]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Spider-Man (temat ogólny)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Spider-Man-temat-og%C3%B3lny--6680</link>
			<pubDate>Tue, 13 May 2025 12:11:11 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Spider-Man-temat-og%C3%B3lny--6680</guid>
			<description><![CDATA[Ma Batman, ma Hellboy. Niech będzie też Pajączek, tym bardziej, że trochę produkcji z nim powstaje, a bez sensu dla wszystkich otwierać osobne tematy, więc niech będzie zbiorczy.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/XNgQuRCi2Wo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Chyba nie fejk. Jakość na razie taka se.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ma Batman, ma Hellboy. Niech będzie też Pajączek, tym bardziej, że trochę produkcji z nim powstaje, a bez sensu dla wszystkich otwierać osobne tematy, więc niech będzie zbiorczy.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/XNgQuRCi2Wo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Chyba nie fejk. Jakość na razie taka se.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szninkiel - Rosiński i Van Hamme]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Szninkiel-Rosi%C5%84ski-i-Van-Hamme--6639</link>
			<pubDate>Thu, 15 Aug 2024 16:00:46 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Szninkiel-Rosi%C5%84ski-i-Van-Hamme--6639</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://wykop.pl/cdn/c3201142/00a98fc051bfb100e9722262d35ee644ada539b41994a88c83d0c279914fab50.png?author=Sheckley2&amp;auth=a38d84df54cd9dcbd521ea5f0d0e83c7" border="0" alt="[Obrazek: 00a98fc051bfb100e9722262d35ee644ada539b4...5f0d0e83c7]" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">"Szninkiel"</span> (<span style="font-weight: bold;">"Le Grand Pouvoir du Chninkel"</span>) z 1986-1987 r. to jak wiadomo komiks kultowy, który kojarzy pewnie każdy miłośnik obrazkowych historii w Polsce. Tak się składa, że w końcu miałem okazję przeczytać w formie fizycznej w bardzo dobrym wydaniu (twarda oprawa, powiększony format) Egmontu w wersji kolorowej. Bynajmniej nie oznacza to, że miałem rzeczony komiks po raz pierwszy w rękach. Pamiętam jak ponad dwadzieścia lat temu wypożyczyłem go przed szkołą w wiejskiej bibliotece, spodziewając się kolejnej przygodowej historyjki rodem z Kaczora Donalda. Tym większe było moje zdumienie i niezrozumienie gdy dostałem czarno-białą ponurą historię. Po przekartkowaniu zeszytu zwróciłem go jeszcze tego samego dnia do biblioteki. Niektóre historię lepiej poznawać w starszym wieku...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W skrócie: komiks Rosińskiego i Van Hamme'a to opowieść o planecie Daar okrążającej podwójne słońce, na której bezustannie toczy się wojna między trzema nieśmiertelnymi. Głównym bohaterem jest J’on, szninkiel (przedstawiciel niskorosłej rasy przypominającej nieco hobbitów), niewolnik jednego z nieśmiertelnych. J’on przeżywa jedną z cyklicznych bitew nieśmiertelnych, ale zostaje zapomniany na polu walki, dzięki czemu odzyskuje wolność. Niespodziewanie, J’onowi ukazuje się w przestworzach czarny monolit, będący najwyższym bogiem O’nem. Zgodnie z legendą, szninkiel wybrany przez O’na przywróci pokój na Daarze. J’on zostaje wbrew własnej woli uznany za wybrańca i wyzwoliciela uciemiężonych szninkli...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Historia jest opowiedziana w dynamiczny sposób, a uroku dodają jej świetne rysunki Rosińskiego, nad którymi nie raz można zawiesić oko, by cieszyć się szczegółami, których wcześniej się nie dostrzegło.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Głowny wątek i przesłanie ma chrakter krytyczny wobec religii czy też może nawet szerzej - wiary jako takiej. Jak opisał to sam Van Hamme: </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-style: italic;">Wiedzieliśmy tylko, że Szninkiel miał być odrębną całością, rozgrywającą się w świecie zbliżonym do Tolkienowskiego. Mam na ten temat własną teorię: Bóg stworzył mnóstwo światów i każdy z nich w ten sam sposób sobie podporządkował. Prymitywne ludy wielbią Boga, ale on sprawia, by wyznawcy się od niego odwrócili. Następnie ich karze, zsyłając potop i inne katastrofy (...). Pozwala zamartwiać się kilku pokoleniom i podpowiada, że do odkupienia grzechów potrzebny jest Zbawiciel. Wraz z nadejściem Zbawiciela odradza się wiara w Boga, ale i strach przed następną karą, który obecny był w prymitywnej wierze. Oto pokrótce mój pomysł marketingu teologicznego.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Niby jest to miejscami podejście aż nazbyt nihilistyczne, ale nie da się oderwać oku od historii J'ona. Oczywiście wspomnieć przy tym należy, że sam komiks jest wręcz przesycony brutalnością i erotyzmem, co w znaczący sposób wpłynęło na jego kultowość na świecie i w Polsce.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Co do koloryzacji dokonanej przez Grazę (pseudonim Grażyny Fołtyn-Kasprzak, artystki komiksowej zamieszkałej w Belgii) to jest ono pierwszorzędne i wysoce przemyślanie. Nie odwraca uwagi od kreski Rosińskiego, a w umiejętny sposób ją wzbogaca. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.casterman.com/casterman_img/Produits_planches/9782203100800/9782203100800_4.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 9782203100800_4.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">BTW projekt Szninkli Rosińskiego przywodzi mi na myśl Gelflingów z <span style="font-weight: bold;">"Ciemnego kryształu"</span> Jima Hensona z 1982 r. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Komiks aż prosi się o adaptację, oglądając ostatnio <span style="font-weight: bold;">"Miłośc, śmierć i roboty"</span> od Finchera i Millera, naszła mnie myśl by jakaś dobra dusza podsunęła temu pierwszemu temat. Przecież to historia wręcz skrojona pod niego, a przy tym nadal mająca powiew świeżości. </div>
[/align]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://wykop.pl/cdn/c3201142/00a98fc051bfb100e9722262d35ee644ada539b41994a88c83d0c279914fab50.png?author=Sheckley2&amp;auth=a38d84df54cd9dcbd521ea5f0d0e83c7" border="0" alt="[Obrazek: 00a98fc051bfb100e9722262d35ee644ada539b4...5f0d0e83c7]" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: bold;">"Szninkiel"</span> (<span style="font-weight: bold;">"Le Grand Pouvoir du Chninkel"</span>) z 1986-1987 r. to jak wiadomo komiks kultowy, który kojarzy pewnie każdy miłośnik obrazkowych historii w Polsce. Tak się składa, że w końcu miałem okazję przeczytać w formie fizycznej w bardzo dobrym wydaniu (twarda oprawa, powiększony format) Egmontu w wersji kolorowej. Bynajmniej nie oznacza to, że miałem rzeczony komiks po raz pierwszy w rękach. Pamiętam jak ponad dwadzieścia lat temu wypożyczyłem go przed szkołą w wiejskiej bibliotece, spodziewając się kolejnej przygodowej historyjki rodem z Kaczora Donalda. Tym większe było moje zdumienie i niezrozumienie gdy dostałem czarno-białą ponurą historię. Po przekartkowaniu zeszytu zwróciłem go jeszcze tego samego dnia do biblioteki. Niektóre historię lepiej poznawać w starszym wieku...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">W skrócie: komiks Rosińskiego i Van Hamme'a to opowieść o planecie Daar okrążającej podwójne słońce, na której bezustannie toczy się wojna między trzema nieśmiertelnymi. Głównym bohaterem jest J’on, szninkiel (przedstawiciel niskorosłej rasy przypominającej nieco hobbitów), niewolnik jednego z nieśmiertelnych. J’on przeżywa jedną z cyklicznych bitew nieśmiertelnych, ale zostaje zapomniany na polu walki, dzięki czemu odzyskuje wolność. Niespodziewanie, J’onowi ukazuje się w przestworzach czarny monolit, będący najwyższym bogiem O’nem. Zgodnie z legendą, szninkiel wybrany przez O’na przywróci pokój na Daarze. J’on zostaje wbrew własnej woli uznany za wybrańca i wyzwoliciela uciemiężonych szninkli...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Historia jest opowiedziana w dynamiczny sposób, a uroku dodają jej świetne rysunki Rosińskiego, nad którymi nie raz można zawiesić oko, by cieszyć się szczegółami, których wcześniej się nie dostrzegło.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Głowny wątek i przesłanie ma chrakter krytyczny wobec religii czy też może nawet szerzej - wiary jako takiej. Jak opisał to sam Van Hamme: </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><span style="font-style: italic;">Wiedzieliśmy tylko, że Szninkiel miał być odrębną całością, rozgrywającą się w świecie zbliżonym do Tolkienowskiego. Mam na ten temat własną teorię: Bóg stworzył mnóstwo światów i każdy z nich w ten sam sposób sobie podporządkował. Prymitywne ludy wielbią Boga, ale on sprawia, by wyznawcy się od niego odwrócili. Następnie ich karze, zsyłając potop i inne katastrofy (...). Pozwala zamartwiać się kilku pokoleniom i podpowiada, że do odkupienia grzechów potrzebny jest Zbawiciel. Wraz z nadejściem Zbawiciela odradza się wiara w Boga, ale i strach przed następną karą, który obecny był w prymitywnej wierze. Oto pokrótce mój pomysł marketingu teologicznego.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Niby jest to miejscami podejście aż nazbyt nihilistyczne, ale nie da się oderwać oku od historii J'ona. Oczywiście wspomnieć przy tym należy, że sam komiks jest wręcz przesycony brutalnością i erotyzmem, co w znaczący sposób wpłynęło na jego kultowość na świecie i w Polsce.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Co do koloryzacji dokonanej przez Grazę (pseudonim Grażyny Fołtyn-Kasprzak, artystki komiksowej zamieszkałej w Belgii) to jest ono pierwszorzędne i wysoce przemyślanie. Nie odwraca uwagi od kreski Rosińskiego, a w umiejętny sposób ją wzbogaca. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><img src="https://www.casterman.com/casterman_img/Produits_planches/9782203100800/9782203100800_4.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 9782203100800_4.jpg]" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">BTW projekt Szninkli Rosińskiego przywodzi mi na myśl Gelflingów z <span style="font-weight: bold;">"Ciemnego kryształu"</span> Jima Hensona z 1982 r. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Komiks aż prosi się o adaptację, oglądając ostatnio <span style="font-weight: bold;">"Miłośc, śmierć i roboty"</span> od Finchera i Millera, naszła mnie myśl by jakaś dobra dusza podsunęła temu pierwszemu temat. Przecież to historia wręcz skrojona pod niego, a przy tym nadal mająca powiew świeżości. </div>
[/align]]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Superman (temat ogólny)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Superman-temat-og%C3%B3lny--6561</link>
			<pubDate>Sun, 10 Sep 2023 20:34:28 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Superman-temat-og%C3%B3lny--6561</guid>
			<description><![CDATA[Wzorem z ogólnego tematu o Batmanie, tutaj możemy poruszać kwestie związane z mitologią Człowieka ze Stali nie mieszczące się w dostępnych wątkach konkretnych produkcji. Dla porządku (czyli czegoś w dziale komiksowym rzadkiego) temat o nadchodzącym filmie Gunna <a href="https://forumkmf.pl/Thread-Superman-Legacy-2025-reż-James-Gunn--6540" target="_blank">znajdziecie tutaj</a>, a tematy dla Supermenów z Reevem <a href="https://forumkmf.pl/Thread-Superman-1978-1987--3293" target="_blank">tutaj</a>. <br />
<br />
Obecnie emitowany jest bardzo dobrze oceniany serial Superman &amp; Lois, który choć przywraca Tylera Hoechlina z Arrowverse w roli Clarka, dzieje się we własnym uniwersum (osobnej "ziemi" obfitego multiversum DC). S&amp;L obiera fokus na rodzinne życie Supermana, wychowywanie z Lois dzieci na farmie razem z superbohaterskimi abstrakcjami dnia codziennego. Bezpośrednią inspiracją dla serialu jest komiks Petera J. Tomasiego, wydany również w Polsce pod szyldem "DC Odrodzenie". Świetne w takich historiach z Supermanem jest to, że o ile może przyłożyć Metallo, wykopać z orbity Brainiaca, tak przed problemami z wychowaniem własnych dzieci supermoce mu nie pomogą, a wręcz zaszkodzą. Obecnie emitowana jest 3 seria, w której Lexa Luthora sporterował rudy z Walking Dead. Pierwsze odcinki S&amp;L były wizualnie wzorowane na Man of Steel, którego reżyser serialu był dużym fanem. Jeśli ktoś poczuł się zawiedziony ponownie młodym Supermanem zapowiedzianym w DCU Gunna, ma do dyspozycji ten serial. <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/WuzQuv1I3GM?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
I najnowszy serial o Supku jest dobrym wstępem do tematu, wszak Kal-El jak na najpopularniejszą postać DC obok Batmana miał zaskakująco dużo telewizyjnych produkcji, które to dotąd cieszyły się mniejszym prestiżem. W zasadzie już początek ekranowego ujęcia Supermana zaczyna się w serialu - 1948 rok wydał na świat 15 odcinkową historię Supermana (w formie serialu kinowego, bo taki format był w tych czasach popularny). A 7 lat wcześniej pojawiały się pierwsze krótkie metraże z postacią, które też formą trochę przypominały seriale. Batman swoją drogą też zaczynał od takich kinowych seriali w latach 40, w których wymyślali własnych przeciwników na potrzeby ówczesnej propagandy. Na przykład zły doktur chińczyk, i tym podobne. A Batman i Robin byli porządnymi agentami rządowymi ;)<br />
<br />
Pierwszy "film film" o Supermanie przypada na 1951 rok - "Superman and the Mole Men". I możliwe że doszło u mnie do jakiejś projekcji wspomnień, ale wydaje mi się że polskie napisy do tego filmu zrobił nasz forumowy kolega Szopman. Albo Szopman chwalił ten film na forum o Smallville które czytałem? Nie wiem, Szopman wypowiedz się i rozwiej wątpliwości. Ten Mole Men z tytułu, też oczywiście został wymyślony przez filmowców. Nie wiem o co chodziło z tymi wczesnymi adaptacjami 40s-70s, że nie chcieli w ogóle przenosić czarnych charakterów z komiksów. To samo było w serialu o Spider-Manie z lat 70. Budżety nie są argumentem, bo każdy z topowych herosów ma villainów tanich do przeniesienia, nawet Superman. <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/4-7TXwSiR24?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Przełomowa dla postaci była także kreskówka Maxa Fleischera z lat 40. Przysięgam że dzisiaj wygląda znacznie lepiej niż dzisiejsze pseudo-mangowe wykwity. Piękna płynna retro animacja, kostium eSa utrzymany w klimatycznej, chłodnej kolorystyce. I to logo z czarnym tłem i złotą obwódką - we wspomnianym wyżej serialu Superman &amp; Lois użyli tego stroju w retrospekcjach jako pierwszego uniformu Clarka. Ten design jest przezajebisty i chciałbym by Gunn użył czegoś inspirowanego nim w swoim Legacy. Z supermenowych animacji w pamięci mam także Superman TAS, wchodzący w skład DCAU - animowanego uniwersum Timma i Diniego (Batman TAS, Justice League, Batman Beyond itd.). Nie mam o niej nic szczególnego do powiedzenia - jak większość rzeczy duetu Timm&amp;Dini to solidna animacja dobrze oddający pierwowzór i ducha postaci. Teraz emitowana na Max jest jakaś nowość "My Adventure with Superman". Kreska odrzucająca, ale fabularnie wydaje się ciekawe po urywkach. <br />
<br />
W Polsce, mam wrażenie że podejście do Supermana poprawiło się dzięki serialu Tajemnice Smallville. Emitowany na TVN, a później posiadający w polskim internecie kilka stron i for (to jeszcze te archaiczne czasy, gdy seriale miały własne fanowskie portale z forum, a nie denne stronki na fejsbuku) mimo braku sensownej reprezentacji uniwersum DC w kinie, rozkręcił na nowo zakątek Supermana. Mimo że przez 10 sezonów serial trochę przeskakuje rekina, bo uczący się bohaterskiego fachu Clark Kent zdążył pokonać sporo swoich komiksowych wrogów, Lex Luthor zdążył umrzeć by potem odrodzić się w sklonowanym ciele w finale, a serial cierpiał na większość typowych dla 20 odcinkowego formatu problemów. Pierwsze sezony w ogóle nie wyglądały jak serial superbohaterski, tylko coś między Stranger Things, X Files, i Twin Peaks dla dzieciaków. Pierwsze sezony Smallville zawsze będą w moim sercu, i w przyszłości chciałbym je ponownie obejrzeć. Ciężkie życie nastolatka kosmity w małym miasteczku, dużo miłości i dobrych wzorców od rodziców, i freaki tygodnia (mieszkańcy Kansas którzy na wskutek deszczu meteorytu zyskali supermoce lub zmienili się w dziwadła).<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/RJJM5D9PFRU?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Nie można także zapomnieć o "Lois &amp; Clark: Nowe Przygody Supermana". Urocza telenowela z lat 90, której gwiazda - Dean Cain - obecnie jest nienawidzonym przez mainstream prawicowcem, wychwalającym dostęp do broni palnej i wraz z Kevinem Sorbo wciąż krytykujący "woke culture". Ostatnio mówił, że przeprowadza się do Texasu bo ma dość. Pewnie dlatego gdy Cain dostał małą rolę w Supergirl zabito potem jego postać poza kadrem, bo towarzystwo wokół tamtego serialu było mocno progresywne. <br />
<br />
Jest sporo poglądów bez sensu, kolportowanych przez wiarę. Że facetom nie wypada golić nóg, albo że Superman jest nudny. Otóż nie jest. Nudny prędzej jest Batman - wiecznie tylko płacze nad martwymi rodzicami, Alfred mu zmienia pieluchy, i co tydzień łapie Jokera, bo sfinansowanie porządnych zabezpieczeń w Arkham to za dużo. Superman to koncepcyjnie - kopalnia ciekawych pomysłów science-fiction, jak sam projekt Kryptonu, Brainiac, Phantom Zome, jak i w kwestii niesienia wartości. Ilu bohaterów ma masę wewnętrznych demonów, tragizmu, traum. To ciekawe do pewnego stopnia, gdy coś z tym robisz, bohater przechodzi drogę i wyciąga wnioski - jak Daredevil. Ale bohaterów po prosty dobrych i czyniących dobro jak Superman i Kapitan Ameryka - trzeba cenić. Jest sporo koncepcji, jak ugryźć te postać w nowy sposób, by nie mógł załatwić sprawy laserowym wzrokiem i super pierdolnięciem. Mam szczerą nadzieję, że James Gunn jako bystry koleś, taki sposób odnajdzie.<br />
<br />
Rzeczy z uniwersum Supermana, które mógłbym z czystym sumieniem polecić jako warte uwagi - filmy animowane: "Superman: Man of Tomorrow" i "Death of Superman", "Niezwyciężony Superman", "Superman/Batman: Apokolips", seriale aktorskie - "Superman &amp; Lois", "Krypton", "Smallville". Filmy - Dwa pierwsze filmy z Christopherem Reevem i Man of Steel Snydera. Jeśli chodzi zaś o komiksy dobre na start z postacią, to w Polsce ukazała się większość z nich - "Superman: Secret Origin", "Superman: Man of Tomorrow" (John Byrne), "Superman: Earth One", i przede wszystkim, najlepszy komiks o Supermanie jaki powstał - "All Star Superman" Granta Morrisona, który Gunn wskazał jako źródło swojej inspiracji w pisaniu scenariusza do Legacy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wzorem z ogólnego tematu o Batmanie, tutaj możemy poruszać kwestie związane z mitologią Człowieka ze Stali nie mieszczące się w dostępnych wątkach konkretnych produkcji. Dla porządku (czyli czegoś w dziale komiksowym rzadkiego) temat o nadchodzącym filmie Gunna <a href="https://forumkmf.pl/Thread-Superman-Legacy-2025-reż-James-Gunn--6540" target="_blank">znajdziecie tutaj</a>, a tematy dla Supermenów z Reevem <a href="https://forumkmf.pl/Thread-Superman-1978-1987--3293" target="_blank">tutaj</a>. <br />
<br />
Obecnie emitowany jest bardzo dobrze oceniany serial Superman &amp; Lois, który choć przywraca Tylera Hoechlina z Arrowverse w roli Clarka, dzieje się we własnym uniwersum (osobnej "ziemi" obfitego multiversum DC). S&amp;L obiera fokus na rodzinne życie Supermana, wychowywanie z Lois dzieci na farmie razem z superbohaterskimi abstrakcjami dnia codziennego. Bezpośrednią inspiracją dla serialu jest komiks Petera J. Tomasiego, wydany również w Polsce pod szyldem "DC Odrodzenie". Świetne w takich historiach z Supermanem jest to, że o ile może przyłożyć Metallo, wykopać z orbity Brainiaca, tak przed problemami z wychowaniem własnych dzieci supermoce mu nie pomogą, a wręcz zaszkodzą. Obecnie emitowana jest 3 seria, w której Lexa Luthora sporterował rudy z Walking Dead. Pierwsze odcinki S&amp;L były wizualnie wzorowane na Man of Steel, którego reżyser serialu był dużym fanem. Jeśli ktoś poczuł się zawiedziony ponownie młodym Supermanem zapowiedzianym w DCU Gunna, ma do dyspozycji ten serial. <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/WuzQuv1I3GM?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
I najnowszy serial o Supku jest dobrym wstępem do tematu, wszak Kal-El jak na najpopularniejszą postać DC obok Batmana miał zaskakująco dużo telewizyjnych produkcji, które to dotąd cieszyły się mniejszym prestiżem. W zasadzie już początek ekranowego ujęcia Supermana zaczyna się w serialu - 1948 rok wydał na świat 15 odcinkową historię Supermana (w formie serialu kinowego, bo taki format był w tych czasach popularny). A 7 lat wcześniej pojawiały się pierwsze krótkie metraże z postacią, które też formą trochę przypominały seriale. Batman swoją drogą też zaczynał od takich kinowych seriali w latach 40, w których wymyślali własnych przeciwników na potrzeby ówczesnej propagandy. Na przykład zły doktur chińczyk, i tym podobne. A Batman i Robin byli porządnymi agentami rządowymi ;)<br />
<br />
Pierwszy "film film" o Supermanie przypada na 1951 rok - "Superman and the Mole Men". I możliwe że doszło u mnie do jakiejś projekcji wspomnień, ale wydaje mi się że polskie napisy do tego filmu zrobił nasz forumowy kolega Szopman. Albo Szopman chwalił ten film na forum o Smallville które czytałem? Nie wiem, Szopman wypowiedz się i rozwiej wątpliwości. Ten Mole Men z tytułu, też oczywiście został wymyślony przez filmowców. Nie wiem o co chodziło z tymi wczesnymi adaptacjami 40s-70s, że nie chcieli w ogóle przenosić czarnych charakterów z komiksów. To samo było w serialu o Spider-Manie z lat 70. Budżety nie są argumentem, bo każdy z topowych herosów ma villainów tanich do przeniesienia, nawet Superman. <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/4-7TXwSiR24?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Przełomowa dla postaci była także kreskówka Maxa Fleischera z lat 40. Przysięgam że dzisiaj wygląda znacznie lepiej niż dzisiejsze pseudo-mangowe wykwity. Piękna płynna retro animacja, kostium eSa utrzymany w klimatycznej, chłodnej kolorystyce. I to logo z czarnym tłem i złotą obwódką - we wspomnianym wyżej serialu Superman &amp; Lois użyli tego stroju w retrospekcjach jako pierwszego uniformu Clarka. Ten design jest przezajebisty i chciałbym by Gunn użył czegoś inspirowanego nim w swoim Legacy. Z supermenowych animacji w pamięci mam także Superman TAS, wchodzący w skład DCAU - animowanego uniwersum Timma i Diniego (Batman TAS, Justice League, Batman Beyond itd.). Nie mam o niej nic szczególnego do powiedzenia - jak większość rzeczy duetu Timm&amp;Dini to solidna animacja dobrze oddający pierwowzór i ducha postaci. Teraz emitowana na Max jest jakaś nowość "My Adventure with Superman". Kreska odrzucająca, ale fabularnie wydaje się ciekawe po urywkach. <br />
<br />
W Polsce, mam wrażenie że podejście do Supermana poprawiło się dzięki serialu Tajemnice Smallville. Emitowany na TVN, a później posiadający w polskim internecie kilka stron i for (to jeszcze te archaiczne czasy, gdy seriale miały własne fanowskie portale z forum, a nie denne stronki na fejsbuku) mimo braku sensownej reprezentacji uniwersum DC w kinie, rozkręcił na nowo zakątek Supermana. Mimo że przez 10 sezonów serial trochę przeskakuje rekina, bo uczący się bohaterskiego fachu Clark Kent zdążył pokonać sporo swoich komiksowych wrogów, Lex Luthor zdążył umrzeć by potem odrodzić się w sklonowanym ciele w finale, a serial cierpiał na większość typowych dla 20 odcinkowego formatu problemów. Pierwsze sezony w ogóle nie wyglądały jak serial superbohaterski, tylko coś między Stranger Things, X Files, i Twin Peaks dla dzieciaków. Pierwsze sezony Smallville zawsze będą w moim sercu, i w przyszłości chciałbym je ponownie obejrzeć. Ciężkie życie nastolatka kosmity w małym miasteczku, dużo miłości i dobrych wzorców od rodziców, i freaki tygodnia (mieszkańcy Kansas którzy na wskutek deszczu meteorytu zyskali supermoce lub zmienili się w dziwadła).<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/RJJM5D9PFRU?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Nie można także zapomnieć o "Lois &amp; Clark: Nowe Przygody Supermana". Urocza telenowela z lat 90, której gwiazda - Dean Cain - obecnie jest nienawidzonym przez mainstream prawicowcem, wychwalającym dostęp do broni palnej i wraz z Kevinem Sorbo wciąż krytykujący "woke culture". Ostatnio mówił, że przeprowadza się do Texasu bo ma dość. Pewnie dlatego gdy Cain dostał małą rolę w Supergirl zabito potem jego postać poza kadrem, bo towarzystwo wokół tamtego serialu było mocno progresywne. <br />
<br />
Jest sporo poglądów bez sensu, kolportowanych przez wiarę. Że facetom nie wypada golić nóg, albo że Superman jest nudny. Otóż nie jest. Nudny prędzej jest Batman - wiecznie tylko płacze nad martwymi rodzicami, Alfred mu zmienia pieluchy, i co tydzień łapie Jokera, bo sfinansowanie porządnych zabezpieczeń w Arkham to za dużo. Superman to koncepcyjnie - kopalnia ciekawych pomysłów science-fiction, jak sam projekt Kryptonu, Brainiac, Phantom Zome, jak i w kwestii niesienia wartości. Ilu bohaterów ma masę wewnętrznych demonów, tragizmu, traum. To ciekawe do pewnego stopnia, gdy coś z tym robisz, bohater przechodzi drogę i wyciąga wnioski - jak Daredevil. Ale bohaterów po prosty dobrych i czyniących dobro jak Superman i Kapitan Ameryka - trzeba cenić. Jest sporo koncepcji, jak ugryźć te postać w nowy sposób, by nie mógł załatwić sprawy laserowym wzrokiem i super pierdolnięciem. Mam szczerą nadzieję, że James Gunn jako bystry koleś, taki sposób odnajdzie.<br />
<br />
Rzeczy z uniwersum Supermana, które mógłbym z czystym sumieniem polecić jako warte uwagi - filmy animowane: "Superman: Man of Tomorrow" i "Death of Superman", "Niezwyciężony Superman", "Superman/Batman: Apokolips", seriale aktorskie - "Superman &amp; Lois", "Krypton", "Smallville". Filmy - Dwa pierwsze filmy z Christopherem Reevem i Man of Steel Snydera. Jeśli chodzi zaś o komiksy dobre na start z postacią, to w Polsce ukazała się większość z nich - "Superman: Secret Origin", "Superman: Man of Tomorrow" (John Byrne), "Superman: Earth One", i przede wszystkim, najlepszy komiks o Supermanie jaki powstał - "All Star Superman" Granta Morrisona, który Gunn wskazał jako źródło swojej inspiracji w pisaniu scenariusza do Legacy. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Aktorskie adaptacje Mangi]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Aktorskie-adaptacje-Mangi--6557</link>
			<pubDate>Sat, 02 Sep 2023 11:11:45 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Aktorskie-adaptacje-Mangi--6557</guid>
			<description><![CDATA[Naoglądaliśmy się dotąd albo budżetowych szmir od Japończyków jak Netflixowy Bleach i Full Metal Alchemist, a gdy brali się Amerykanie to z kolei pomyje się wylewały za zmianę materiału źródłowego, jak przy Ghost in The Shell ze Scarlett Johanson. Teraz premierę ma One Piece od Netflixa, i to chyba pierwsza aktorska adaptacja Mangi która gdzie nie spojrzę zbiera pochwały. Poprzedni taki Netflixowy serial to Cowboy Bebop, który miał raczej słabe lub mieszane przyjęcie.<br />
<br />
Pytanie tylko, ile osób sięgnie po ten One Piece. Bo że fandom serialu Black Sails się skusi, to coś wątpię. Niemniej to mocne zaskoczenie, że klątwa adaptacji anime w końcu zaczyna być przełamywana. Bo zdaje się w kwestii adaptacji gier pojawiło się ostatnio coś dobrego.<br />
<br />
Tutaj mamy zbiorczy wątek na aktorskie adaptacje japońskich komiksów, newsy o nich, ciekawostki. Jak powstanie kiedyś jakaś głośniejsza produkcję to będzie można założyć jej osobny wątek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Naoglądaliśmy się dotąd albo budżetowych szmir od Japończyków jak Netflixowy Bleach i Full Metal Alchemist, a gdy brali się Amerykanie to z kolei pomyje się wylewały za zmianę materiału źródłowego, jak przy Ghost in The Shell ze Scarlett Johanson. Teraz premierę ma One Piece od Netflixa, i to chyba pierwsza aktorska adaptacja Mangi która gdzie nie spojrzę zbiera pochwały. Poprzedni taki Netflixowy serial to Cowboy Bebop, który miał raczej słabe lub mieszane przyjęcie.<br />
<br />
Pytanie tylko, ile osób sięgnie po ten One Piece. Bo że fandom serialu Black Sails się skusi, to coś wątpię. Niemniej to mocne zaskoczenie, że klątwa adaptacji anime w końcu zaczyna być przełamywana. Bo zdaje się w kwestii adaptacji gier pojawiło się ostatnio coś dobrego.<br />
<br />
Tutaj mamy zbiorczy wątek na aktorskie adaptacje japońskich komiksów, newsy o nich, ciekawostki. Jak powstanie kiedyś jakaś głośniejsza produkcję to będzie można założyć jej osobny wątek.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Catwoman (reż. Pitof, 2004)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Catwoman-re%C5%BC-Pitof-2004--6466</link>
			<pubDate>Sat, 04 Jun 2022 17:56:30 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Catwoman-re%C5%BC-Pitof-2004--6466</guid>
			<description><![CDATA[Tak się zastanawiałem czy mam coś do napisania o tym filmie... W sumie moja "Wielka Przygoda" z "Catwoman" sprowadza się do obejrzenia gdy była w kinach i obecnie ponownego obejrzenia po tych wszystkich latach. I za pierwszym i za drugim razem było całkiem ok ale nie na tyle aby mi się chciało jakoś "wojować" o ten film. I zacząłem sobie oglądać/czytać recenzje.. I zwłaszcza po przeczytaniu jednej pomyślałem że jednak coś napiszę. W owej recenzji autor najpierw rozpływał się nad Catwoman z "Batman Returns" Burtona i filmami Burtona po czym przeszedł do jechania "Catwoman" za różne straszliwe błędy i głupoty.. które były właśnie wzięte z "Batman Returns" ... czego autor oczywiście już nie zauważył. Ech..<br />
<br />
Właśnie, "Catwoman" podobno miała być najpierw spin-offem "Batman Returns" z Timem Burtonem i Michelle Pfeiffer. Jednak sprawa się przeciągała, obydwoje odpadli z projektu który jednak.. sam w sobie jakoś przetrwał.<br />
<br />
Tu warto tez zwrócić uwagę jaka była postać Catwoman z tamtego filmu. Nie była wzięta bezpośrednio z komiksu, była to też postać nadnaturalna ale zostało to tak przedstawione ze nie każdy to wychwytywał. Hej no - upadła gdzieś z wysoka ale nikt nie powiedział że zginęła, prawda ? Nikt nie powiedział że te koty które się przy niej zebrały ją ożywiły, prawda ? No gdzieś tu znikąd jest superwygimnastykowana i rozbija szyby krzykiem ale to Burton i jego nierealistyczny styl. Itd. Sam gdzieś kiedyś czytałem adaptacje książkową i komiksową i tam starano się tą postać racjonalizować. Gdy jednak jakiś czas temu wróciłem do filmu to stwierdziłem - ni uja. Widać o co chodzi. I piszę o tym bo podchodząc do"Catwoman" warto wiedzieć o co chodziło z tą postacią w "Batman Returns".<br />
<br />
<br />
Bo fabuła "Catwoman" to...<br />
<br />
Oto nasze olśniewającej urody dziewczę które nie ma jednak pewności siebie i którego nikt nie zauważa (yeah right ^^) pracujące w Wielkim Korpo którego szef to  dupek traktujący ją jak popychadło. Dziewczyna odkrywa jednak coś w Wielkim Korpo i zostaje zamordowana. Nieoczekiwanie ożywiają ją.. koty.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/UqStvc107-M?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
zmienia się jej osobowość, nabiera pewności siebie, staje się seksowna, chce dopaść swojego mordercę.<br />
<br />
Jest też ten przystojny stróż prawa, Batman, który najpierw ratuje ją gdy jest zwykłą dziewczyną..<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0EAm3s8rayw?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
I umawia się z nią <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0zXbSQArGFI?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
nie zdając sobie sprawy że jest to ta sama osoba z która flirtująco wojuje. W końcu jednak poznaje prawdę, Catwoman dopada bossa z Wielkiego Korpo, Batman dostaje tam kulkę i Catwoman go ratuje rozprawiając się z bossem który ginie.. jednak Catwoman odchodzi pozostawiając Batmana, widzimy ją jednak w końcówce na dachu.<br />
<br />
<br />
I to jest niemal dokładnie fabuła "Catwoman" :p<br />
<br />
Różnice.. No cóż np "Catwoman" pokazuje nam postać w aspekcie pozytywnym. Jest mniej dramatyczna a bardziej "your friendly neighborhood Catwoman". Postać ma dwie osobowości (b. fajnie wrzucona scena z analizami pisma) jednak raczej cieszy się ze swojej zmiany podczas gdy Pfeiffer wewnętrznie rozdziera się na kawałki. Można powiedziec że postać Pfeiffer to był negatywny skutek a Berry - pozytywny.<br />
<br />
"Catwoman" idzie też z historią i jej wytłumaczeniem w całkowitą dosłowność. Gdy Patience nie żyje to nie żyje, jest nam to powiedziane i pokazane. Wiadomo że wstaje z martwych i dostaje supermoce.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/U77BKgcpLg8?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Co wiąże się z moim największym chyba zgrzytem w filmie a mianowicie z Halle Berry popylającą na czworaka. Pamiętam moją reakcję z kina :p Teraz jakoś bardziej kupiłem to i konwencję filmu, rozumiem że chciano dać jej możliwość faktycznego robienia różnych cudów po ścianach, balkonach, budynkach, wielometrowe skoki... .<br />
<br />
Dostajemy też wytłumaczenie jej mocy co wiąże się jednak z wprowadzeniem niezwykle afektowanej i irytującej (przynajmniej mnie) postaci która jest w filmie tylko po to aby powiedzieć "wiem wszystko na ten temat bo czytałam scenariusz, jesteś Catwoman, pochodzisz od bogów egipskich, teraz się zmieniłaś, nara". Ja pie... Kto pisał te sceny z tą babą?<br />
<br />
<br />
Czyli ta Catwoman byłaby w sumie kumpelą Moon Knighta gdyby to było to samo universum :p<br />
<br />
<br />
Mamy tez pewien rodzaj wytłumaczenia czemu akurat ta dziewczyna dostała ten dar drugiego życia (co jest całkiem niezłym pomysłem).<br />
<br />
Dość zaskakująca dla mnie jest krytyka że wróg - Wielkie Korpo jest firmą robiąca kosmetyki (a nie elektrownię :p). A jest to dla mnie dziwne bo.. jest to najwyraźniej aspekt wzięty z komiksów o Batmanie.. a dokładniej historii Black Maska która pojawiła się u nas kiedyś w TM-Semicach. Z tego co pamiętam Black Mask w firmie rodzinnej produkował jakieś dziwne kosmetyki które niszczyły twarze, w ten sposób zniszczył twarz swojej dziewczynie - modelce a sam przeobraził swoją twarz nałożoną na kosmetyki maską. Więc.. chyba nie bardzo jest się tu czego czepiać.<br />
<br />
Ale przejdźmy do villaina. O ile Lambert Wilson jest świetny jako przerysowany, dupkowaty mąż i szef.. O tyle Sharon Stone.. Eeee.. Z jednej strony ma fajny design "na bryłę lodu"/"blok białego marmuru" i trochę niezłych scen. Z drugiej często wypada kiepsko i jest kiepsko przedstawiona. Był tu pomysł na więcej - ageizm, pragnienie pozostawania wiecznie piękną i młodą łamane na strach przed utratą młodości i urody,  to że ona jest mózgiem stojącym za wszystkim (i swoim mężem). Ma to potencjał, jest pomysł ale .. tak jakby  w pewnym momencie zdecydowano że nie będziemy się w filmie za bardzo skupiać na tej postaci. No i w sumie bez sensu jest to jej dążenie do wprowadzenia kosmetyku na rynek. Aczkolwiek.. w sumie nie wiadomo jak używanie tych kosmetyków wpłynęło na mózg. Jest zasugerowane że tam się różne dziwne rzeczy mogą dziać.<br />
<br />
Finałowa walka jest też dosyć.. pokraczna. Aczkolwiek pamiętam z kina swoje zdziwienie gdy okazało się ze Sharon Stone też ma supermoce. To był jednak całkiem niezły twist :)<br />
<br />
<br />
Zdjęcia, efekty, muzyka - kupiłem to. W sumie bardzo mi się podobała ta muzyczka Catwoman.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/fh6satPUU_0?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
Natomiast tak przy okazji.. Strój.. może być. Tylko ta maska/kask. Zwyczajnie za bardzo powiększa jej głowę. Odkąd zwróciłem uwagę to zaczęło drażnić.<br />
<br />
No i najważniejsze - bo na tym się wszystko opiera - Halle Berry i jej rola. I ta.. jest świetna ! Kurde, już zapomniałem że Jagódka tak potrafi grać. Różnica po obejrzeniu Zoe Kravitz w "The Batman".. I jak najbardziej biorąc pod uwagę różnice czasu ekranowego. Nie w sensie że Kravitz jest zła tylko po prostu o ile Berry była lepsza.<br />
<br />
<br />
I ma też bardzo dobrze rozpisaną postać. Niemal każda scena pokazuje ją inaczej i cały czas jest pomysł jak ją pokazać. Są tu słabsze momenty ale.. no, zwłaszcza dzisiaj, przy tych wszystkich kobietach-superhero to w kinie superhero.. jest to chyba najlepiej skonstruowana kobieca rola. I jedna z najlepiej zagranych. Wyżej dałbym tylko Michelle Pfeiffer i .. Faye Dunaway z "Supergirl' (brzmi dziwnie, wiem, ale olśniła mnie mimo kiepsko napisanej postaci ;p)<br />
<br />
<br />
Podsumowując - "Catwoman" nie jest niedocenianym arcydziełem ale na taką krytykę z jaką film się spotkał w moim mniemaniu zdecydowanie nie zasłużył. Ma wady i niedociągnięcia ale w przyjemny sposób czerpie i uzupełnia "Batman Returns", ma też znakomitą główną rolę. Jak dla mnie całkiem przyjemny film.. na <span style="font-weight: bold;">7/10 ;)</span><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/NFRHTu98f84?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tak się zastanawiałem czy mam coś do napisania o tym filmie... W sumie moja "Wielka Przygoda" z "Catwoman" sprowadza się do obejrzenia gdy była w kinach i obecnie ponownego obejrzenia po tych wszystkich latach. I za pierwszym i za drugim razem było całkiem ok ale nie na tyle aby mi się chciało jakoś "wojować" o ten film. I zacząłem sobie oglądać/czytać recenzje.. I zwłaszcza po przeczytaniu jednej pomyślałem że jednak coś napiszę. W owej recenzji autor najpierw rozpływał się nad Catwoman z "Batman Returns" Burtona i filmami Burtona po czym przeszedł do jechania "Catwoman" za różne straszliwe błędy i głupoty.. które były właśnie wzięte z "Batman Returns" ... czego autor oczywiście już nie zauważył. Ech..<br />
<br />
Właśnie, "Catwoman" podobno miała być najpierw spin-offem "Batman Returns" z Timem Burtonem i Michelle Pfeiffer. Jednak sprawa się przeciągała, obydwoje odpadli z projektu który jednak.. sam w sobie jakoś przetrwał.<br />
<br />
Tu warto tez zwrócić uwagę jaka była postać Catwoman z tamtego filmu. Nie była wzięta bezpośrednio z komiksu, była to też postać nadnaturalna ale zostało to tak przedstawione ze nie każdy to wychwytywał. Hej no - upadła gdzieś z wysoka ale nikt nie powiedział że zginęła, prawda ? Nikt nie powiedział że te koty które się przy niej zebrały ją ożywiły, prawda ? No gdzieś tu znikąd jest superwygimnastykowana i rozbija szyby krzykiem ale to Burton i jego nierealistyczny styl. Itd. Sam gdzieś kiedyś czytałem adaptacje książkową i komiksową i tam starano się tą postać racjonalizować. Gdy jednak jakiś czas temu wróciłem do filmu to stwierdziłem - ni uja. Widać o co chodzi. I piszę o tym bo podchodząc do"Catwoman" warto wiedzieć o co chodziło z tą postacią w "Batman Returns".<br />
<br />
<br />
Bo fabuła "Catwoman" to...<br />
<br />
Oto nasze olśniewającej urody dziewczę które nie ma jednak pewności siebie i którego nikt nie zauważa (yeah right ^^) pracujące w Wielkim Korpo którego szef to  dupek traktujący ją jak popychadło. Dziewczyna odkrywa jednak coś w Wielkim Korpo i zostaje zamordowana. Nieoczekiwanie ożywiają ją.. koty.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/UqStvc107-M?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
zmienia się jej osobowość, nabiera pewności siebie, staje się seksowna, chce dopaść swojego mordercę.<br />
<br />
Jest też ten przystojny stróż prawa, Batman, który najpierw ratuje ją gdy jest zwykłą dziewczyną..<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0EAm3s8rayw?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
I umawia się z nią <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0zXbSQArGFI?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
nie zdając sobie sprawy że jest to ta sama osoba z która flirtująco wojuje. W końcu jednak poznaje prawdę, Catwoman dopada bossa z Wielkiego Korpo, Batman dostaje tam kulkę i Catwoman go ratuje rozprawiając się z bossem który ginie.. jednak Catwoman odchodzi pozostawiając Batmana, widzimy ją jednak w końcówce na dachu.<br />
<br />
<br />
I to jest niemal dokładnie fabuła "Catwoman" :p<br />
<br />
Różnice.. No cóż np "Catwoman" pokazuje nam postać w aspekcie pozytywnym. Jest mniej dramatyczna a bardziej "your friendly neighborhood Catwoman". Postać ma dwie osobowości (b. fajnie wrzucona scena z analizami pisma) jednak raczej cieszy się ze swojej zmiany podczas gdy Pfeiffer wewnętrznie rozdziera się na kawałki. Można powiedziec że postać Pfeiffer to był negatywny skutek a Berry - pozytywny.<br />
<br />
"Catwoman" idzie też z historią i jej wytłumaczeniem w całkowitą dosłowność. Gdy Patience nie żyje to nie żyje, jest nam to powiedziane i pokazane. Wiadomo że wstaje z martwych i dostaje supermoce.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/U77BKgcpLg8?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Co wiąże się z moim największym chyba zgrzytem w filmie a mianowicie z Halle Berry popylającą na czworaka. Pamiętam moją reakcję z kina :p Teraz jakoś bardziej kupiłem to i konwencję filmu, rozumiem że chciano dać jej możliwość faktycznego robienia różnych cudów po ścianach, balkonach, budynkach, wielometrowe skoki... .<br />
<br />
Dostajemy też wytłumaczenie jej mocy co wiąże się jednak z wprowadzeniem niezwykle afektowanej i irytującej (przynajmniej mnie) postaci która jest w filmie tylko po to aby powiedzieć "wiem wszystko na ten temat bo czytałam scenariusz, jesteś Catwoman, pochodzisz od bogów egipskich, teraz się zmieniłaś, nara". Ja pie... Kto pisał te sceny z tą babą?<br />
<br />
<br />
Czyli ta Catwoman byłaby w sumie kumpelą Moon Knighta gdyby to było to samo universum :p<br />
<br />
<br />
Mamy tez pewien rodzaj wytłumaczenia czemu akurat ta dziewczyna dostała ten dar drugiego życia (co jest całkiem niezłym pomysłem).<br />
<br />
Dość zaskakująca dla mnie jest krytyka że wróg - Wielkie Korpo jest firmą robiąca kosmetyki (a nie elektrownię :p). A jest to dla mnie dziwne bo.. jest to najwyraźniej aspekt wzięty z komiksów o Batmanie.. a dokładniej historii Black Maska która pojawiła się u nas kiedyś w TM-Semicach. Z tego co pamiętam Black Mask w firmie rodzinnej produkował jakieś dziwne kosmetyki które niszczyły twarze, w ten sposób zniszczył twarz swojej dziewczynie - modelce a sam przeobraził swoją twarz nałożoną na kosmetyki maską. Więc.. chyba nie bardzo jest się tu czego czepiać.<br />
<br />
Ale przejdźmy do villaina. O ile Lambert Wilson jest świetny jako przerysowany, dupkowaty mąż i szef.. O tyle Sharon Stone.. Eeee.. Z jednej strony ma fajny design "na bryłę lodu"/"blok białego marmuru" i trochę niezłych scen. Z drugiej często wypada kiepsko i jest kiepsko przedstawiona. Był tu pomysł na więcej - ageizm, pragnienie pozostawania wiecznie piękną i młodą łamane na strach przed utratą młodości i urody,  to że ona jest mózgiem stojącym za wszystkim (i swoim mężem). Ma to potencjał, jest pomysł ale .. tak jakby  w pewnym momencie zdecydowano że nie będziemy się w filmie za bardzo skupiać na tej postaci. No i w sumie bez sensu jest to jej dążenie do wprowadzenia kosmetyku na rynek. Aczkolwiek.. w sumie nie wiadomo jak używanie tych kosmetyków wpłynęło na mózg. Jest zasugerowane że tam się różne dziwne rzeczy mogą dziać.<br />
<br />
Finałowa walka jest też dosyć.. pokraczna. Aczkolwiek pamiętam z kina swoje zdziwienie gdy okazało się ze Sharon Stone też ma supermoce. To był jednak całkiem niezły twist :)<br />
<br />
<br />
Zdjęcia, efekty, muzyka - kupiłem to. W sumie bardzo mi się podobała ta muzyczka Catwoman.<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/fh6satPUU_0?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
Natomiast tak przy okazji.. Strój.. może być. Tylko ta maska/kask. Zwyczajnie za bardzo powiększa jej głowę. Odkąd zwróciłem uwagę to zaczęło drażnić.<br />
<br />
No i najważniejsze - bo na tym się wszystko opiera - Halle Berry i jej rola. I ta.. jest świetna ! Kurde, już zapomniałem że Jagódka tak potrafi grać. Różnica po obejrzeniu Zoe Kravitz w "The Batman".. I jak najbardziej biorąc pod uwagę różnice czasu ekranowego. Nie w sensie że Kravitz jest zła tylko po prostu o ile Berry była lepsza.<br />
<br />
<br />
I ma też bardzo dobrze rozpisaną postać. Niemal każda scena pokazuje ją inaczej i cały czas jest pomysł jak ją pokazać. Są tu słabsze momenty ale.. no, zwłaszcza dzisiaj, przy tych wszystkich kobietach-superhero to w kinie superhero.. jest to chyba najlepiej skonstruowana kobieca rola. I jedna z najlepiej zagranych. Wyżej dałbym tylko Michelle Pfeiffer i .. Faye Dunaway z "Supergirl' (brzmi dziwnie, wiem, ale olśniła mnie mimo kiepsko napisanej postaci ;p)<br />
<br />
<br />
Podsumowując - "Catwoman" nie jest niedocenianym arcydziełem ale na taką krytykę z jaką film się spotkał w moim mniemaniu zdecydowanie nie zasłużył. Ma wady i niedociągnięcia ale w przyjemny sposób czerpie i uzupełnia "Batman Returns", ma też znakomitą główną rolę. Jak dla mnie całkiem przyjemny film.. na <span style="font-weight: bold;">7/10 ;)</span><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/NFRHTu98f84?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Snake Eyes / Snake Eyes: G.I. Joe Origins (2021)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Snake-Eyes-Snake-Eyes-G-I-Joe-Origins-2021--5743</link>
			<pubDate>Thu, 13 May 2021 19:32:38 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Snake-Eyes-Snake-Eyes-G-I-Joe-Origins-2021--5743</guid>
			<description><![CDATA[Pewnie nikt o tym nie pamięta, ale tego lata ma się pojawić trzeci film o G.I.Joe, z tym, że tym razem będzie to reboot i skupi się na ninjach, co niby nie wydaje się złym pomysłem, ale tak naprawdę to są postacie, które są dobre jako przyprawa nadająca smaku całości, a czy zaraz potrzebują własnego filmu?<br />
Sam pomysł, żeby pokazywac origin Snake'a mi średnio podchodzi (w ogóle Snake bez maski to jak Dredd bez maski). Poprzednie filmy ogarnęły tę postać całkiem nieźle. W sumie to wolałbym po prostu trzecią część. Mam wrażenie, że niespecjalnie to rokuje na przyszłość i w przeciwieństwie do Transformers, które przez dekadę trzymało się nieźle (pod względem zarobków, nie poziomu) ta marka chyba nigdy nie nabierze rozpędu.<br />
<br />
I parę fotek. Takie se to.<br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-1.png?resize=1024%2C604&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-1.png?resize=1024%2C604&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-2.jpg?resize=1024%2C682&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-2.jpg?resize=1024%2C682&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://pbs.twimg.com/media/E1R-6gSXEAUEqfb?format=jpg&amp;name=large" border="0" alt="[Obrazek: E1R-6gSXEAUEqfb?format=jpg&amp;name=large]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-3.jpg?resize=1024%2C575&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-3.jpg?resize=1024%2C575&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://imagesvc.meredithcorp.io/v3/mm/image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io%2Fwp-content%2Fuploads%2Fsites%2F6%2F2021%2F05%2F10%2FSnake-Eyes_1732391.jpg" border="0" alt="[Obrazek: image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io...732391.jpg]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-4.jpg?resize=951%2C1024&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-4.jpg?resize=951%2C1024&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://imagesvc.meredithcorp.io/v3/mm/image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io%2Fwp-content%2Fuploads%2Fsites%2F6%2F2021%2F05%2F10%2FSnake-Eyes_739327.jpg" border="0" alt="[Obrazek: image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io...739327.jpg]" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pewnie nikt o tym nie pamięta, ale tego lata ma się pojawić trzeci film o G.I.Joe, z tym, że tym razem będzie to reboot i skupi się na ninjach, co niby nie wydaje się złym pomysłem, ale tak naprawdę to są postacie, które są dobre jako przyprawa nadająca smaku całości, a czy zaraz potrzebują własnego filmu?<br />
Sam pomysł, żeby pokazywac origin Snake'a mi średnio podchodzi (w ogóle Snake bez maski to jak Dredd bez maski). Poprzednie filmy ogarnęły tę postać całkiem nieźle. W sumie to wolałbym po prostu trzecią część. Mam wrażenie, że niespecjalnie to rokuje na przyszłość i w przeciwieństwie do Transformers, które przez dekadę trzymało się nieźle (pod względem zarobków, nie poziomu) ta marka chyba nigdy nie nabierze rozpędu.<br />
<br />
I parę fotek. Takie se to.<br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-1.png?resize=1024%2C604&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-1.png?resize=1024%2C604&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-2.jpg?resize=1024%2C682&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-2.jpg?resize=1024%2C682&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://pbs.twimg.com/media/E1R-6gSXEAUEqfb?format=jpg&amp;name=large" border="0" alt="[Obrazek: E1R-6gSXEAUEqfb?format=jpg&amp;name=large]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-3.jpg?resize=1024%2C575&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-3.jpg?resize=1024%2C575&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://imagesvc.meredithcorp.io/v3/mm/image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io%2Fwp-content%2Fuploads%2Fsites%2F6%2F2021%2F05%2F10%2FSnake-Eyes_1732391.jpg" border="0" alt="[Obrazek: image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io...732391.jpg]" /><br />
<br />
<img src="http://i2.wp.com/bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2021/05/snake-eyes-4.jpg?resize=951%2C1024&amp;ssl=1" border="0" alt="[Obrazek: snake-eyes-4.jpg?resize=951%2C1024&amp;ssl=1]" /><br />
<br />
<img src="http://imagesvc.meredithcorp.io/v3/mm/image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io%2Fwp-content%2Fuploads%2Fsites%2F6%2F2021%2F05%2F10%2FSnake-Eyes_739327.jpg" border="0" alt="[Obrazek: image?url=https%3A%2F%2Fstatic.onecms.io...739327.jpg]" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Komiksy, a seriale i filmy MCU]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Komiksy-a-seriale-i-filmy-MCU--5738</link>
			<pubDate>Sat, 24 Apr 2021 22:02:53 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Komiksy-a-seriale-i-filmy-MCU--5738</guid>
			<description><![CDATA[Witam, z racji iż jestem nowym fanem MCU, przychodzę z być może głupim, lecz dla mnie ważnym pytaniem. Otóż, czy komiksy, które należą do MCU, mają taki związek z filmami i serialami, by koniecznością byłoby ich przejrzenie, aby zrozumieć filmy i seriale, czy są to tylko adaptacje, czyli najzwyczajniej w świecie, jest to taki oddzielny  świat, a filmy i seriale tworzą swój własny, czerpiąc tylko częściowo kontent właśnie z nich. Zadaje to pytanie, ponieważ kiedyś kolega powiedział mi, że w jednym z komiksów hulk bił się z wolverinem (nie wiem na ile to prawda), a z tego co mi wiadomo, X-meni i MCU (filmy i seriale) to oddzielne (światy?). Tyle i z góry dziękuje za odpowiedź, Pozdrawiam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, z racji iż jestem nowym fanem MCU, przychodzę z być może głupim, lecz dla mnie ważnym pytaniem. Otóż, czy komiksy, które należą do MCU, mają taki związek z filmami i serialami, by koniecznością byłoby ich przejrzenie, aby zrozumieć filmy i seriale, czy są to tylko adaptacje, czyli najzwyczajniej w świecie, jest to taki oddzielny  świat, a filmy i seriale tworzą swój własny, czerpiąc tylko częściowo kontent właśnie z nich. Zadaje to pytanie, ponieważ kiedyś kolega powiedział mi, że w jednym z komiksów hulk bił się z wolverinem (nie wiem na ile to prawda), a z tego co mi wiadomo, X-meni i MCU (filmy i seriale) to oddzielne (światy?). Tyle i z góry dziękuje za odpowiedź, Pozdrawiam!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Venom 2 (2020)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Venom-2-2020--5368</link>
			<pubDate>Sun, 24 Nov 2019 10:36:42 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Venom-2-2020--5368</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://img.wondercostumes.com/images/blog/16/Venom-vs-Carnage-a-Battle-of-Costumes.png" border="0" alt="[Obrazek: Venom-vs-Carnage-a-Battle-of-Costumes.png]" /><br />
<br />
<br />
Pomyślałem, że można byłoby jednak rozdzielić tematy, jeśli nie, to stosowny moderator pstryknie palcami. Po ogromnym sukcesie kasowym Venoma (856 mln&#36; z całego świata przy 100 mln&#36; budżetu) kwestią czasu było ogłoszenie kontynuacji. Aktorzy, początkowo obrażeni na ten film czemu dawali wyraz w kampanii reklamowej, szybko zostali zmuszeni do przejrzenia papierów i zameldowania się na planie w listopadzie tego roku. Ruben Fleischer tłumaczy swoją absencję zmęczeniem ostatnich dwóch lat, gdzie praktycznie z tygodniową przerwą pracował nad pierwszym Venomem i drugim Zombielandem, ale nawet średnio zorientowany w realiach Hollywood odbiorca może dojść do wniosku, że głowa reżysera była potrzebną ofiarą po tzw. kiepskim przyjęciu artystycznym. <br />
<br />
Padło na Andy'ego Serkisa, tego Serkisa którego Breathe z Garfieldem przeszedł bez choćby odrobiny westchnień ze strony urzeczonych widzów i którego Księgę Dżungli udało się opchnąć w czasach największej, netflixowej rozrzutności. Ciężko powiedzieć na co liczą producenci, szybka data premiery (2 października 2020) raczej nie wskazuje na chęć dopieszczenia efektów specjalnych i skorzystania z wiadomego doświadczenia reżysera przy motion, albo nawet e-motion capture, jego dotychczasowe dokonania za kamerą nie przekonują. Pewnie liczą po prostu na odrobinę gollumowego szaleństwa jakie ma w sobie ten twórca. Dotychczas nie wiadomo jak Cezar zamierza pogodzić pracę reżyserską z rolą Alfreda w powstającym w podobnym czasie Batmanie Reevesa, ale można założyć, że Venom 2 powstanie w tempie równie szybkim co pierwsza część (koniec października-koniec stycznia), czyli zdjęcia powinny zakończyć się pod koniec lutego, tak aby Serkis miał czas na wskoczenie w smoking i zbudowanie odrobiny chemii z Robertem Pattinsonem.<br />
<br />
W obsadzie pojawią się Tom Hardy (miejmy nadzieję na tych samych dopalaczach), Woody Harrelson (miejmy nadzieję z innym fryzjerem), Michelle Williams (akurat lubię ją nawet w mało przekonujących długich włosach, niech fryzjer zostanie) i Naomie Harris (tutaj w roli obłąkanej Shriek znanej z Maximum Carnage, więc pewnie nie ma co liczyć nawet na szampon). Innych nazwisk brak nawet w plotkach, może tyle starczyło na pierwszy tydzień zdjęć.<br />
<br />
Jest też zdjęcie z planu, przedstawiające miny pierwszych widzów kontynuacji:<br />
<br />
<img src="https://img.cinemablend.com/filter:scale/quill/a/6/7/e/7/a/a67e7a2a3583bca30dbb62416e26f60b11b1fdee.jpg?mw=600" border="0" alt="[Obrazek: a67e7a2a3583bca30dbb62416e26f60b11b1fdee.jpg?mw=600]" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://img.wondercostumes.com/images/blog/16/Venom-vs-Carnage-a-Battle-of-Costumes.png" border="0" alt="[Obrazek: Venom-vs-Carnage-a-Battle-of-Costumes.png]" /><br />
<br />
<br />
Pomyślałem, że można byłoby jednak rozdzielić tematy, jeśli nie, to stosowny moderator pstryknie palcami. Po ogromnym sukcesie kasowym Venoma (856 mln&#36; z całego świata przy 100 mln&#36; budżetu) kwestią czasu było ogłoszenie kontynuacji. Aktorzy, początkowo obrażeni na ten film czemu dawali wyraz w kampanii reklamowej, szybko zostali zmuszeni do przejrzenia papierów i zameldowania się na planie w listopadzie tego roku. Ruben Fleischer tłumaczy swoją absencję zmęczeniem ostatnich dwóch lat, gdzie praktycznie z tygodniową przerwą pracował nad pierwszym Venomem i drugim Zombielandem, ale nawet średnio zorientowany w realiach Hollywood odbiorca może dojść do wniosku, że głowa reżysera była potrzebną ofiarą po tzw. kiepskim przyjęciu artystycznym. <br />
<br />
Padło na Andy'ego Serkisa, tego Serkisa którego Breathe z Garfieldem przeszedł bez choćby odrobiny westchnień ze strony urzeczonych widzów i którego Księgę Dżungli udało się opchnąć w czasach największej, netflixowej rozrzutności. Ciężko powiedzieć na co liczą producenci, szybka data premiery (2 października 2020) raczej nie wskazuje na chęć dopieszczenia efektów specjalnych i skorzystania z wiadomego doświadczenia reżysera przy motion, albo nawet e-motion capture, jego dotychczasowe dokonania za kamerą nie przekonują. Pewnie liczą po prostu na odrobinę gollumowego szaleństwa jakie ma w sobie ten twórca. Dotychczas nie wiadomo jak Cezar zamierza pogodzić pracę reżyserską z rolą Alfreda w powstającym w podobnym czasie Batmanie Reevesa, ale można założyć, że Venom 2 powstanie w tempie równie szybkim co pierwsza część (koniec października-koniec stycznia), czyli zdjęcia powinny zakończyć się pod koniec lutego, tak aby Serkis miał czas na wskoczenie w smoking i zbudowanie odrobiny chemii z Robertem Pattinsonem.<br />
<br />
W obsadzie pojawią się Tom Hardy (miejmy nadzieję na tych samych dopalaczach), Woody Harrelson (miejmy nadzieję z innym fryzjerem), Michelle Williams (akurat lubię ją nawet w mało przekonujących długich włosach, niech fryzjer zostanie) i Naomie Harris (tutaj w roli obłąkanej Shriek znanej z Maximum Carnage, więc pewnie nie ma co liczyć nawet na szampon). Innych nazwisk brak nawet w plotkach, może tyle starczyło na pierwszy tydzień zdjęć.<br />
<br />
Jest też zdjęcie z planu, przedstawiające miny pierwszych widzów kontynuacji:<br />
<br />
<img src="https://img.cinemablend.com/filter:scale/quill/a/6/7/e/7/a/a67e7a2a3583bca30dbb62416e26f60b11b1fdee.jpg?mw=600" border="0" alt="[Obrazek: a67e7a2a3583bca30dbb62416e26f60b11b1fdee.jpg?mw=600]" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Morbius (2020)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Morbius-2020--5177</link>
			<pubDate>Tue, 30 Apr 2019 23:19:18 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Morbius-2020--5177</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://www.cinepremiere.com.mx/wp-content/uploads/2019/03/jared-leto-morbius.jpg" border="0" alt="[Obrazek: jared-leto-morbius.jpg]" /><br />
<br />
<br />
Czyli Sony idzie za ciosem po wielkim sukcesie kasowym Venoma i przenosi na ekran kolejnego z przeciwników Spider-Mana w formie antybohatera. No może patrząc po Venomie lepiej byłoby powiedzieć: kolejnego niezbyt pięknego, ale poczciwego protagonisty o kontrowersyjnych upodobaniach kulinarnych. Jared Leto udowodni, że w sumie nie tak źle jest być wampirem, a i można komuś pomóc, a obsadę uzupełnią Matt Smith, Jared Harris, Tyrese Gibson i mniej znana Adria Arjona.<br />
<br />
31 lipca 2020 roku poznamy historię naukowca Michaela Morbiusa który szukając lekarstwa na swoją rzadką chorobę krwi zaczyna pragnąć tej krwi aż za bardzo. Zdjęcia wystartowały w lutym w Londynie, aby potem przenieść się do Manchesteru i wylądować już w Ameryce, w Atlancie. Co ciekawe Manchester ma podobno udawać nowojorskie zaułki. Reżyserem jest Daniel Espinosa (Safe House, Life), pod scenariuszem podpisali się Burk Sharpless i Matt Sazama, autorzy skryptów do wspaniale przyjętych dosłownie nigdzie: Dracula Untold, Bogowie Egiptu i Last Witch Hunter. Oprócz niesamowitych pleców w Hollywood panowie mogą jeszcze pochwalić się współudziałem w ostatnich Power Rangers. Zapewne przy napisaniu finałowej potyczki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://www.cinepremiere.com.mx/wp-content/uploads/2019/03/jared-leto-morbius.jpg" border="0" alt="[Obrazek: jared-leto-morbius.jpg]" /><br />
<br />
<br />
Czyli Sony idzie za ciosem po wielkim sukcesie kasowym Venoma i przenosi na ekran kolejnego z przeciwników Spider-Mana w formie antybohatera. No może patrząc po Venomie lepiej byłoby powiedzieć: kolejnego niezbyt pięknego, ale poczciwego protagonisty o kontrowersyjnych upodobaniach kulinarnych. Jared Leto udowodni, że w sumie nie tak źle jest być wampirem, a i można komuś pomóc, a obsadę uzupełnią Matt Smith, Jared Harris, Tyrese Gibson i mniej znana Adria Arjona.<br />
<br />
31 lipca 2020 roku poznamy historię naukowca Michaela Morbiusa który szukając lekarstwa na swoją rzadką chorobę krwi zaczyna pragnąć tej krwi aż za bardzo. Zdjęcia wystartowały w lutym w Londynie, aby potem przenieść się do Manchesteru i wylądować już w Ameryce, w Atlancie. Co ciekawe Manchester ma podobno udawać nowojorskie zaułki. Reżyserem jest Daniel Espinosa (Safe House, Life), pod scenariuszem podpisali się Burk Sharpless i Matt Sazama, autorzy skryptów do wspaniale przyjętych dosłownie nigdzie: Dracula Untold, Bogowie Egiptu i Last Witch Hunter. Oprócz niesamowitych pleców w Hollywood panowie mogą jeszcze pochwalić się współudziałem w ostatnich Power Rangers. Zapewne przy napisaniu finałowej potyczki.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) & Spider-Man: Across the Spider-Verse (2022)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Spider-Man-Into-the-Spider-Verse-2018-Spider-Man-Across-the-Spider-Verse-2022--4918</link>
			<pubDate>Wed, 06 Jun 2018 16:29:26 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Spider-Man-Into-the-Spider-Verse-2018-Spider-Man-Across-the-Spider-Verse-2022--4918</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://i.imgur.com/6CrvTDZ.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 6CrvTDZ.jpg]" /><br />
<br />
<blockquote><cite>Cytat:</cite>Miles Morales jest nastolatkiem, który odkrywa w sobie moce podobne do tych, jakimi posługuje się Spider-Man, podobnie zresztą jak on, jest superbohaterem; nazywany jest często Ultimate Spider-Man, działa w uniwersum zwanym Ziemia-1610. Jest nadzwyczajnie silny, potrafi wdrapywać się po ścianach, ma pajęczy zmysł i umiejętność paraliżowania wroga.</blockquote>
<br />
Dzisiaj pojawił się oprócz plakatu również pełny zwiastun. Jak dla mnie jest super :)<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/g4Hbz2jLxvQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Premiera 14 grudnia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://i.imgur.com/6CrvTDZ.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 6CrvTDZ.jpg]" /><br />
<br />
<blockquote><cite>Cytat:</cite>Miles Morales jest nastolatkiem, który odkrywa w sobie moce podobne do tych, jakimi posługuje się Spider-Man, podobnie zresztą jak on, jest superbohaterem; nazywany jest często Ultimate Spider-Man, działa w uniwersum zwanym Ziemia-1610. Jest nadzwyczajnie silny, potrafi wdrapywać się po ścianach, ma pajęczy zmysł i umiejętność paraliżowania wroga.</blockquote>
<br />
Dzisiaj pojawił się oprócz plakatu również pełny zwiastun. Jak dla mnie jest super :)<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/g4Hbz2jLxvQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Premiera 14 grudnia.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Spawn (reż. Todd McFarlane, 2019)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Spawn-re%C5%BC-Todd-McFarlane-2019--4911</link>
			<pubDate>Tue, 29 May 2018 23:28:39 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Spawn-re%C5%BC-Todd-McFarlane-2019--4911</guid>
			<description><![CDATA[Wygląda na to, że McFarlane'owi uda się zrealizować ten projekt. Fajnie, że po sukcesach produkcji z R, jak Mad Max, Deadpool i Logan, dużo łatwiej twórcom jest ogarnąć fundusze na taki projekt - przynajmniej tak mi się wydaje. <br />
<br />
Nowy Spawn nie będzie mial co prawda aż tak dużego budżetu, ale to co dostanie McFarlane ma mu wystarczyć. I fajnie. Ma byc mrocznie, krwawo i do tego Jaimie Foxx w roli głównej co zostało dzisiaj potwierdzone.<br />
<br />
Fajny angaż, oby jednak miał cały czas maskę na mordzie i operował przede wszystkim głosem. Czekam, bo to może być dobry film z serduchem. Sukces Spawna może da nadzieję na Lobo? :) <br />
<br />
<br />
<a href="http://deadline.com/2018/05/spawn-jamie-foxx-todd-mcfarlane-jason-blum-blumhouse-movie-1202399090/" target="_blank">http://deadline.com/2018/05/spawn-jamie-foxx-todd-mcfarlane-jason-blum-blumhouse-movie-1202399090/</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wygląda na to, że McFarlane'owi uda się zrealizować ten projekt. Fajnie, że po sukcesach produkcji z R, jak Mad Max, Deadpool i Logan, dużo łatwiej twórcom jest ogarnąć fundusze na taki projekt - przynajmniej tak mi się wydaje. <br />
<br />
Nowy Spawn nie będzie mial co prawda aż tak dużego budżetu, ale to co dostanie McFarlane ma mu wystarczyć. I fajnie. Ma byc mrocznie, krwawo i do tego Jaimie Foxx w roli głównej co zostało dzisiaj potwierdzone.<br />
<br />
Fajny angaż, oby jednak miał cały czas maskę na mordzie i operował przede wszystkim głosem. Czekam, bo to może być dobry film z serduchem. Sukces Spawna może da nadzieję na Lobo? :) <br />
<br />
<br />
<a href="http://deadline.com/2018/05/spawn-jamie-foxx-todd-mcfarlane-jason-blum-blumhouse-movie-1202399090/" target="_blank">http://deadline.com/2018/05/spawn-jamie-foxx-todd-mcfarlane-jason-blum-blumhouse-movie-1202399090/</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Men in Black (1997-2019)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Men-in-Black-1997-2019--4898</link>
			<pubDate>Tue, 22 May 2018 22:44:12 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Men-in-Black-1997-2019--4898</guid>
			<description><![CDATA[To jednak nie będzie połączenia MiB z Jump Street? Swego czasu było o tym głośno.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[To jednak nie będzie połączenia MiB z Jump Street? Swego czasu było o tym głośno.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Alita: Battle Angel (2019) reż. R. Rodriguez]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Alita-Battle-Angel-2019-re%C5%BC-R-Rodriguez--4721</link>
			<pubDate>Fri, 08 Dec 2017 23:56:31 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Alita-Battle-Angel-2019-re%C5%BC-R-Rodriguez--4721</guid>
			<description><![CDATA[<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/aj8mN_7Apcw?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Czyli ten film, który miał robić Cameron, ale woli się babrać do końca życia ze swoimi smerfami z Pandory więc oddał go w ręce Rodrigueza. Kolejna wariacja na temat "cyber-lasia kopie tyłki" oparta na mandze, tym razem zdecydowano się przenieść na ekrany kin również oczy rodem z anime, a główna bohaterka będzie zrobiona w CGI Avatar-style.<br />
<br />
W obsadzie min. Waltz, Michelle Rodriguez i Jennifer Connely. Po powyższym zwiastunie w sumie trudno wiele powiedzieć, aczkolwiek wizualnie jest bardziej zachęcający niż tegoroczny GITS, choć sama bohaterka z tymi ślepiami wygląda jak dziewczyna Golluma.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/aj8mN_7Apcw?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Czyli ten film, który miał robić Cameron, ale woli się babrać do końca życia ze swoimi smerfami z Pandory więc oddał go w ręce Rodrigueza. Kolejna wariacja na temat "cyber-lasia kopie tyłki" oparta na mandze, tym razem zdecydowano się przenieść na ekrany kin również oczy rodem z anime, a główna bohaterka będzie zrobiona w CGI Avatar-style.<br />
<br />
W obsadzie min. Waltz, Michelle Rodriguez i Jennifer Connely. Po powyższym zwiastunie w sumie trudno wiele powiedzieć, aczkolwiek wizualnie jest bardziej zachęcający niż tegoroczny GITS, choć sama bohaterka z tymi ślepiami wygląda jak dziewczyna Golluma.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Batman Ninja (reż. Junpei Mizusaki, 2018)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Batman-Ninja-re%C5%BC-Junpei-Mizusaki-2018--4719</link>
			<pubDate>Thu, 07 Dec 2017 11:51:26 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Batman-Ninja-re%C5%BC-Junpei-Mizusaki-2018--4719</guid>
			<description><![CDATA[Z góry przepraszam za mój nic nie wnoszący post ale to jest tak głupie że aż śmieszne. Oglądam to chyba z 10 raz i turlam się ze śmiechu. Może w kulturze japońskiej to się przyjmie ale we mnie jako europejce wzbudza skrajne emocje. Batninja wyjmuje swoją batkatanę... no nie mogę! Oczami wyobraźni widzę podobną wersję w polskich klimatach. Bat-Wałęsa wałczy z komunizmem z przebiegłym Jojaruzelskim o wolność, równość i  Batsolidarność. :))))]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Z góry przepraszam za mój nic nie wnoszący post ale to jest tak głupie że aż śmieszne. Oglądam to chyba z 10 raz i turlam się ze śmiechu. Może w kulturze japońskiej to się przyjmie ale we mnie jako europejce wzbudza skrajne emocje. Batninja wyjmuje swoją batkatanę... no nie mogę! Oczami wyobraźni widzę podobną wersję w polskich klimatach. Bat-Wałęsa wałczy z komunizmem z przebiegłym Jojaruzelskim o wolność, równość i  Batsolidarność. :))))]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[oddzielony] Batman Ninja (reż. Junpei Mizusaki, 2018)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-oddzielony-Batman-Ninja-re%C5%BC-Junpei-Mizusaki-2018--5684</link>
			<pubDate>Wed, 06 Dec 2017 23:01:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-oddzielony-Batman-Ninja-re%C5%BC-Junpei-Mizusaki-2018--5684</guid>
			<description><![CDATA[Mój Boże! Dowiedziałem się o tym projekcie zaledwie 30 minut temu, a katuję ten przecudowny zwiastun już po raz 15.<br />
Batman w feudalnej Japonii. Batman jako Ninja. Chyba wszyscy najważniejsi bohaterowie i antagoniści DC.<br />
Złoto.<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/CwPFxcefpdU" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<!-- end: video_youtube_embed -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mój Boże! Dowiedziałem się o tym projekcie zaledwie 30 minut temu, a katuję ten przecudowny zwiastun już po raz 15.<br />
Batman w feudalnej Japonii. Batman jako Ninja. Chyba wszyscy najważniejsi bohaterowie i antagoniści DC.<br />
Złoto.<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/CwPFxcefpdU" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<!-- end: video_youtube_embed -->]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Black Lightning (serial)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Black-Lightning-serial--4658</link>
			<pubDate>Wed, 13 Sep 2017 22:11:51 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Black-Lightning-serial--4658</guid>
			<description><![CDATA[Pierwszy czarnoskóry bohater DC dostanie swój serial. Marvel ma Luke Cage, więc DC zatrudnia swojego człowieka reprezentującego czarnoskórą mniejszość wśród reżyserów. Głównym bohaterem będzie Jefferson Pierce, przykładny tatuś, który wraca z emerytury. Zapowiada się ciekawie, a serial ma nie mieć nic wspólnego z innymi badziewiami z DC - Arrowem, Flashem, itp. <br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/RZpJeuXo2CY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<!-- end: video_youtube_embed -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pierwszy czarnoskóry bohater DC dostanie swój serial. Marvel ma Luke Cage, więc DC zatrudnia swojego człowieka reprezentującego czarnoskórą mniejszość wśród reżyserów. Głównym bohaterem będzie Jefferson Pierce, przykładny tatuś, który wraca z emerytury. Zapowiada się ciekawie, a serial ma nie mieć nic wspólnego z innymi badziewiami z DC - Arrowem, Flashem, itp. <br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/RZpJeuXo2CY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<!-- end: video_youtube_embed -->]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Joker (2019) & Joker: Folie à deux (2024) reż. Todd Phillips]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Joker-2019-Joker-Folie-%C3%A0-deux-2024-re%C5%BC-Todd-Phillips--4652</link>
			<pubDate>Fri, 01 Sep 2017 16:56:11 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Joker-2019-Joker-Folie-%C3%A0-deux-2024-re%C5%BC-Todd-Phillips--4652</guid>
			<description><![CDATA[Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że Warner Bros. Pictures będzie robiło film o genezie Jokera. <br />
<br />
Jednym z producentów ma być Martin Scorsese, a film ma czerpać sporo z kina gangsterskiego, które tworzył Marty. <br />
<br />
Dzisiaj pojawiła sie ciekawa informacja, jakoby WB chciało, aby w rolę główną wcielił się Leoś. Sam tego jakoś nie widzę, ale z drugiej strony zobaczyć go w takiej roli byłoby czymś niezwykle intrygującym.<br />
<br />
<a href="http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/leonardo-dicaprio-joker-movie-warner-bros-wants-actor-role-1034392" target="_blank">http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/leonardo-dicaprio-joker-movie-warner-bros-wants-actor-role-1034392</a><br />
________________<br />
<br />
Kilka dni temu pojawiła się też informacja, że Steven Ogg jest jednym z kandydatów do tej roli. To by mi się w sumie podobało!<br />
<br />
<img src="http://i.imgur.com/V1VQxy7.jpg" border="0" alt="[Obrazek: V1VQxy7.jpg]" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że Warner Bros. Pictures będzie robiło film o genezie Jokera. <br />
<br />
Jednym z producentów ma być Martin Scorsese, a film ma czerpać sporo z kina gangsterskiego, które tworzył Marty. <br />
<br />
Dzisiaj pojawiła sie ciekawa informacja, jakoby WB chciało, aby w rolę główną wcielił się Leoś. Sam tego jakoś nie widzę, ale z drugiej strony zobaczyć go w takiej roli byłoby czymś niezwykle intrygującym.<br />
<br />
<a href="http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/leonardo-dicaprio-joker-movie-warner-bros-wants-actor-role-1034392" target="_blank">http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/leonardo-dicaprio-joker-movie-warner-bros-wants-actor-role-1034392</a><br />
________________<br />
<br />
Kilka dni temu pojawiła się też informacja, że Steven Ogg jest jednym z kandydatów do tej roli. To by mi się w sumie podobało!<br />
<br />
<img src="http://i.imgur.com/V1VQxy7.jpg" border="0" alt="[Obrazek: V1VQxy7.jpg]" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sony Pictures Universe of Marvel Characters]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Sony-Pictures-Universe-of-Marvel-Characters--4592</link>
			<pubDate>Fri, 26 May 2017 08:36:16 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Sony-Pictures-Universe-of-Marvel-Characters--4592</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://i.imgur.com/dUug40P.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dUug40P.jpg]" /><br />
<br />
Dobra, wygląda na to, że Sony Pictures na serio chce stworzyć uniwersum Spider-Mana bez Spider-Mana. Po Venomie przyszła kolei na kolejny projekt. Mówiło się o tym od dawna, ale dopiero teraz mamy jakieś poważniejsze konkrety. <br />
<br />
Produkcja, którego głównymi bohaterkami będą Black Cat oraz Silver Sable otrzymała własnie oficjalny tytuł oraz poznaliśmy nazwisko reżyserki.<br />
<br />
Tytuł brzmi: SILVER &amp; BLACK - według mnie całkiem spoko. Jesli chodzi o to kto stanie za kamerą to będzie nią raczej nieznana szerszej publiczności Gina Prince-Bythewood - ostatnio wyreżyserowała odcinek pilotowy Cloak &amp; Dagger. Dodatkowo będzie miała za zadanie poprawić scenariusz Christophera Yosta.<br />
<br />
Data premiery na razie nie jest znana, ale pewnie będzie miała ona miejsce po premierze Venoma. Ten do kin ma wejść w październiku przyszłego roku, więc SILVER &amp; BLACK zapewne w połowie 2019.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://i.imgur.com/dUug40P.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dUug40P.jpg]" /><br />
<br />
Dobra, wygląda na to, że Sony Pictures na serio chce stworzyć uniwersum Spider-Mana bez Spider-Mana. Po Venomie przyszła kolei na kolejny projekt. Mówiło się o tym od dawna, ale dopiero teraz mamy jakieś poważniejsze konkrety. <br />
<br />
Produkcja, którego głównymi bohaterkami będą Black Cat oraz Silver Sable otrzymała własnie oficjalny tytuł oraz poznaliśmy nazwisko reżyserki.<br />
<br />
Tytuł brzmi: SILVER &amp; BLACK - według mnie całkiem spoko. Jesli chodzi o to kto stanie za kamerą to będzie nią raczej nieznana szerszej publiczności Gina Prince-Bythewood - ostatnio wyreżyserowała odcinek pilotowy Cloak &amp; Dagger. Dodatkowo będzie miała za zadanie poprawić scenariusz Christophera Yosta.<br />
<br />
Data premiery na razie nie jest znana, ale pewnie będzie miała ona miejsce po premierze Venoma. Ten do kin ma wejść w październiku przyszłego roku, więc SILVER &amp; BLACK zapewne w połowie 2019.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Venom (2018)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Venom-2018--4555</link>
			<pubDate>Sat, 18 Mar 2017 12:40:22 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Venom-2018--4555</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://static1.comicvine.com/uploads/original/11119/111194394/5325498-5807450515-Venom.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 5325498-5807450515-Venom.jpg]" /><br />
<br />
<br />
Sony ogłosiło, że premiera solowych przygód Venoma nastąpi 5 października 2018 roku. Z projektem nie jest już związany Alex Kurtzman, za nowy scenariusz mają odpowiadać Scott Rosenberg (High Fidelity, Con Air, 60 sekund, ostatnio głównie mniej znane seriale telewizyjne i Jumanji 2 z The Rockiem), oraz Jeff Pinkner (również Jumanji 2, parę seriali, Amazing Spider-Man 2 i nadchodzące Dark Tower). Data premiery wskazuje, że reżysera Venoma i odtwórcę głównej roli powinniśmy poznać najpóźniej na lipcowym Comic Conie w San Diego.<br />
<br />
Stawiam, że Sony zadzwoni do Boyda Holbrooka, albo Dana Stevensa. Obaj nie mają pewnie wygórowanych żądań finansowych, są raczej aktorami na dorobku którzy nie zdążyli wypracować sobie grupy antyfanów, mają na koncie kasową superprodukcję, a wreszcie co może najważniejsze, mogą fizycznie kojarzyć się z Eddiem Brockiem.<br />
<br />
Przyznam, że kiedyś chciałem zobaczyć w roli Venoma i Brocka Johna C. McGinleya, ale w sierpniu stuknie mu 58 lat, więc już raczej za późno.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://static1.comicvine.com/uploads/original/11119/111194394/5325498-5807450515-Venom.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 5325498-5807450515-Venom.jpg]" /><br />
<br />
<br />
Sony ogłosiło, że premiera solowych przygód Venoma nastąpi 5 października 2018 roku. Z projektem nie jest już związany Alex Kurtzman, za nowy scenariusz mają odpowiadać Scott Rosenberg (High Fidelity, Con Air, 60 sekund, ostatnio głównie mniej znane seriale telewizyjne i Jumanji 2 z The Rockiem), oraz Jeff Pinkner (również Jumanji 2, parę seriali, Amazing Spider-Man 2 i nadchodzące Dark Tower). Data premiery wskazuje, że reżysera Venoma i odtwórcę głównej roli powinniśmy poznać najpóźniej na lipcowym Comic Conie w San Diego.<br />
<br />
Stawiam, że Sony zadzwoni do Boyda Holbrooka, albo Dana Stevensa. Obaj nie mają pewnie wygórowanych żądań finansowych, są raczej aktorami na dorobku którzy nie zdążyli wypracować sobie grupy antyfanów, mają na koncie kasową superprodukcję, a wreszcie co może najważniejsze, mogą fizycznie kojarzyć się z Eddiem Brockiem.<br />
<br />
Przyznam, że kiedyś chciałem zobaczyć w roli Venoma i Brocka Johna C. McGinleya, ale w sierpniu stuknie mu 58 lat, więc już raczej za późno.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>