<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - Ogólne dyskusje filmowe]]></title>
		<link>https://forumkmf.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - https://forumkmf.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2026 21:46:53 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Ciekawostki filmowe]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Ciekawostki-filmowe--6634</link>
			<pubDate>Wed, 19 Jun 2024 00:32:08 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Ciekawostki-filmowe--6634</guid>
			<description><![CDATA[Nie wiedziałem gdzie wrzucić poniższego linka, więc zrobiłem nowy temat na ciekawostki i anegdoty ze świata kina.<br />
<br />
Tu akurat Matt Damon o Jacku Nicholsonie w "Departed"<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/DuXOSXyyCGo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie wiedziałem gdzie wrzucić poniższego linka, więc zrobiłem nowy temat na ciekawostki i anegdoty ze świata kina.<br />
<br />
Tu akurat Matt Damon o Jacku Nicholsonie w "Departed"<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/DuXOSXyyCGo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Strajk!]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Strajk--6542</link>
			<pubDate>Thu, 13 Jul 2023 18:34:15 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Strajk--6542</guid>
			<description><![CDATA[Stało się. Najpierw scenarzyści, których się miało w dupie, a teraz wszelkie korpo się do reszty doigrały i wpadły w jeszcze większe bagno, bo aktorska śmietanka także rozpoczęła walkę o swoje. Hollywoodzka machina przemysłowa definitywnie stanęła, a od jutra gwiazdy zamiast na planie filmowym czy wiecach prasowych będą widziani na marszu.<br />
<br />
<blockquote class="twitter-tweet" data-lang="en"><p lang="en" dir="ltr"><a href="https://twitter.com/DEADLINE/status/1679401409593090048"></a></blockquote>
<script async src="//platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script><br />
<br />
<br />
Temacik zakładam, bo powinna wyjść z tego szersza dyskusja. W końcu przed nami widmo zablokowanych produkcji i kolejnych przesuwanych premier. Najlepsze w tym wszystkim to, że teraz ludzie przejzą na oczy i się przekonają jakie to sknery rządzą tym światkiem, a jakość w Holly zawsze była sprawą drugorzędną ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Stało się. Najpierw scenarzyści, których się miało w dupie, a teraz wszelkie korpo się do reszty doigrały i wpadły w jeszcze większe bagno, bo aktorska śmietanka także rozpoczęła walkę o swoje. Hollywoodzka machina przemysłowa definitywnie stanęła, a od jutra gwiazdy zamiast na planie filmowym czy wiecach prasowych będą widziani na marszu.<br />
<br />
<blockquote class="twitter-tweet" data-lang="en"><p lang="en" dir="ltr"><a href="https://twitter.com/DEADLINE/status/1679401409593090048"></a></blockquote>
<script async src="//platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script><br />
<br />
<br />
Temacik zakładam, bo powinna wyjść z tego szersza dyskusja. W końcu przed nami widmo zablokowanych produkcji i kolejnych przesuwanych premier. Najlepsze w tym wszystkim to, że teraz ludzie przejzą na oczy i się przekonają jakie to sknery rządzą tym światkiem, a jakość w Holly zawsze była sprawą drugorzędną ;)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Film vs Rzeczywistość - czy nietrzymanie się realiów czyni film sraką?]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Film-vs-Rzeczywisto%C5%9B%C4%87-czy-nietrzymanie-si%C4%99-reali%C3%B3w-czyni-film-srak%C4%85--6495</link>
			<pubDate>Wed, 05 Oct 2022 19:16:05 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Film-vs-Rzeczywisto%C5%9B%C4%87-czy-nietrzymanie-si%C4%99-reali%C3%B3w-czyni-film-srak%C4%85--6495</guid>
			<description><![CDATA[Do napisania tego wątku zmotywowała mnie dyskusja na Facebooku z jednym filmowym bucem. <br />
<br />
Otóż, uwziął się na film "Whiplash" i uważa to dzieło za gówno, ale tylko i wyłącznie dlatego, bo jako że (powiedzmy) zna lepiej środowisko muzyczne niż reżyser/scenarzysta, to widzi, iż scenariusz jest pełen debilizmów. Od paru lat zresztą widzę jak ten gość pod profilem Filmawki ma ból dupy na punkcie filmu. Ja mu w odpowiedzi tłumaczę, że to nie miał być dokument, kino rządzi się swoimi prawami i dla przykładu tak wybitny film jak "Ojciec chrzestny" też w momencie premiery nie przedstawiał obrazu sycylijskiej mafii miejącego wiele wspólnego z rzeczywistością. Typ w komentarzu mi rzuca z kolei, że "jeżeli ktoś chce robić film osadzony w konkretnym środowisku - w tym wypadku muzyków z NYC - to mógłby chociaż za 2k USD dać skrypt muzykowi do przeczytania".<br />
<br />
Takie pytanie do braci z forum. Czy przy Waszej ocenie filmu, często wpływa na nią to jak bardzo przedstawione na ekranie środowisko pokrywa się z realem? Już pomińmy te wszystkie filmy, które igrają z rzeczywistością, bo taka jest zamierzona konwencja. Skupmy się na tych mocno wzorujących się na niej, jak właśnie "Whiplash" czy np. "Grawitacja", na którą też honorowi naukowcy z NASA kręcą nosem. <br />
<br />
Jak pewnie już to wynieśliście dwa akapity temu - dla mnie to osobiście nie problem i uważam, że jeśli to nie jest jakiś dokument, który ma za zadanie przybliżyć widzowi prawdę i tylko prawdę, to jest to trzeciorzędna kwestia, która nie wpływa na mą frajdę z seansu. Tym bardziej, że historia często potrafi bronić się sama.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Do napisania tego wątku zmotywowała mnie dyskusja na Facebooku z jednym filmowym bucem. <br />
<br />
Otóż, uwziął się na film "Whiplash" i uważa to dzieło za gówno, ale tylko i wyłącznie dlatego, bo jako że (powiedzmy) zna lepiej środowisko muzyczne niż reżyser/scenarzysta, to widzi, iż scenariusz jest pełen debilizmów. Od paru lat zresztą widzę jak ten gość pod profilem Filmawki ma ból dupy na punkcie filmu. Ja mu w odpowiedzi tłumaczę, że to nie miał być dokument, kino rządzi się swoimi prawami i dla przykładu tak wybitny film jak "Ojciec chrzestny" też w momencie premiery nie przedstawiał obrazu sycylijskiej mafii miejącego wiele wspólnego z rzeczywistością. Typ w komentarzu mi rzuca z kolei, że "jeżeli ktoś chce robić film osadzony w konkretnym środowisku - w tym wypadku muzyków z NYC - to mógłby chociaż za 2k USD dać skrypt muzykowi do przeczytania".<br />
<br />
Takie pytanie do braci z forum. Czy przy Waszej ocenie filmu, często wpływa na nią to jak bardzo przedstawione na ekranie środowisko pokrywa się z realem? Już pomińmy te wszystkie filmy, które igrają z rzeczywistością, bo taka jest zamierzona konwencja. Skupmy się na tych mocno wzorujących się na niej, jak właśnie "Whiplash" czy np. "Grawitacja", na którą też honorowi naukowcy z NASA kręcą nosem. <br />
<br />
Jak pewnie już to wynieśliście dwa akapity temu - dla mnie to osobiście nie problem i uważam, że jeśli to nie jest jakiś dokument, który ma za zadanie przybliżyć widzowi prawdę i tylko prawdę, to jest to trzeciorzędna kwestia, która nie wpływa na mą frajdę z seansu. Tym bardziej, że historia często potrafi bronić się sama.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Najbardziej nierealistycznie i absurdalnie obsadzone przez Murzynów role w filmach]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Najbardziej-nierealistycznie-i-absurdalnie-obsadzone-przez-Murzyn%C3%B3w-role-w-filmach--6439</link>
			<pubDate>Thu, 17 Feb 2022 01:02:21 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Najbardziej-nierealistycznie-i-absurdalnie-obsadzone-przez-Murzyn%C3%B3w-role-w-filmach--6439</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://i.ibb.co/XpX5DjR/external-content-duckduckgo-com.jpg" border="0" alt="[Obrazek: external-content-duckduckgo-com.jpg]" /><br />
<br />
Czarny haker Theo w szeregach niemieckich terrorystów w "Die Hard". Ta rola zawsze wydawała mi się cudacznie wręcz niedopasowana - nawet biorąc poprawkę na standardy affirmative action w wersji skrojonej pod kino akcji z lat osiemdziesiątych. Już pomijam, że typ wydaje się kompletnie niezaangażowany w wewnętrzne sprawy grupy, ciągle dowcipkuje i ogólnie sprawia wrażenie najemnego geniusza komputerowego. Gość totalnie wyciągnięty z hollywoodzkiego anusa. <br />
<br />
<img src="https://i.ibb.co/zXs2Pfw/dyson.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dyson.jpg]" /><br />
<br />
Cameron przejdzie do historii jako demiurg mitycznej postaci Murzyna-CEO firmy z sektora informatycznego. Przypominam: pracując dla Cyberdyne Systems, Dyson tworzy sztuczną inteligencję. Generalnie dzięki JC czarni w Ameryce mają swojego tytana intelektu na kierowniczym stanowisku w branży IT. Rola sama w sobie od strony aktorskiej bardzo dobra, ale bądźmy poważnymi rasistami - nigdy żaden przybysz z Wakandy nie wymyśli Skynetu.<br />
<br />
<img src="https://i.ibb.co/bspkWTG/Malcolm-Goodwin-Reacher.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Malcolm-Goodwin-Reacher.jpg]" /><br />
<br />
Wyobraźcie sobie białe miasteczko, liczące w godzinach szczytu max 1000 mieszkańców, z komisariatem policji, w którym na etacie pracuje 4 gliniarzy i jednym z nich - tym najbardziej błyskotliwym - jest oczywiście Murzyn w tweedowym garniturze po Harvardzie. Kapitan Oscar Finlay z serialu Amazona "Reacher" pojawia się także w książkowym oryginale, co absolutnie nie czyni tej postaci bardziej wiarygodną. Istne kuriozum.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://i.ibb.co/XpX5DjR/external-content-duckduckgo-com.jpg" border="0" alt="[Obrazek: external-content-duckduckgo-com.jpg]" /><br />
<br />
Czarny haker Theo w szeregach niemieckich terrorystów w "Die Hard". Ta rola zawsze wydawała mi się cudacznie wręcz niedopasowana - nawet biorąc poprawkę na standardy affirmative action w wersji skrojonej pod kino akcji z lat osiemdziesiątych. Już pomijam, że typ wydaje się kompletnie niezaangażowany w wewnętrzne sprawy grupy, ciągle dowcipkuje i ogólnie sprawia wrażenie najemnego geniusza komputerowego. Gość totalnie wyciągnięty z hollywoodzkiego anusa. <br />
<br />
<img src="https://i.ibb.co/zXs2Pfw/dyson.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dyson.jpg]" /><br />
<br />
Cameron przejdzie do historii jako demiurg mitycznej postaci Murzyna-CEO firmy z sektora informatycznego. Przypominam: pracując dla Cyberdyne Systems, Dyson tworzy sztuczną inteligencję. Generalnie dzięki JC czarni w Ameryce mają swojego tytana intelektu na kierowniczym stanowisku w branży IT. Rola sama w sobie od strony aktorskiej bardzo dobra, ale bądźmy poważnymi rasistami - nigdy żaden przybysz z Wakandy nie wymyśli Skynetu.<br />
<br />
<img src="https://i.ibb.co/bspkWTG/Malcolm-Goodwin-Reacher.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Malcolm-Goodwin-Reacher.jpg]" /><br />
<br />
Wyobraźcie sobie białe miasteczko, liczące w godzinach szczytu max 1000 mieszkańców, z komisariatem policji, w którym na etacie pracuje 4 gliniarzy i jednym z nich - tym najbardziej błyskotliwym - jest oczywiście Murzyn w tweedowym garniturze po Harvardzie. Kapitan Oscar Finlay z serialu Amazona "Reacher" pojawia się także w książkowym oryginale, co absolutnie nie czyni tej postaci bardziej wiarygodną. Istne kuriozum.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Gińcie dzieci]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Gi%C5%84cie-dzieci--6042</link>
			<pubDate>Wed, 24 Nov 2021 17:49:45 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Gi%C5%84cie-dzieci--6042</guid>
			<description><![CDATA[Lubię oglądać dzieci konające w filmach. To żaden fetysz, żart ani prowokacja niskich lotów, nie daję też upustu swojej żądzy krwi. Kiedy na ekranie widzę, jak młoda duszyczka opusczcza bezpowrotnie małe ciałko, to w większości wypadków kiwam z uznaniem głową. Najwyraźniej trafiłem na forum odpowiednie do tego typu wyznań.<br />
<br />
Powiedzmy sobie wprost: 90% (HIPERBOLA) postaci dziecięcych w filmach/serialach irytuje swoją obecnością i kradnie cenny czas ekranowy. Dodatkowo dziatwa ta, najczęściej w przedziale wiekowym 6-18, zalicza się  do jednego z dwóch ogólnych typów osobowości:<br />
<br />
A.) Zbuntowany nastolatek/nastolatka. Obrażone to na cały świat, zwłaszcza na rodziców, z którymi nie potrafi rozmawiać bez rzucania fakami i wybiegania z pokoju zwieńczonego ostentacyjnym trzaśnięciem drzwiami. Często w parze z buntem dostajemy motyw aktywisty z lewicowym odchyleniem (ochrona zwierzaczków, protestowanie przeciw emisji ceodwa itepe). Szczytem sztampy jest oczywiście moment, w którym dany dzieciak poznaje innego, podobnego sobie i DOWIADUJEMY SIĘ, że jednak to w sumie miłe, sympatyczne stworzenie, tylko NIEROZUMIANE. Parada banału ma zwykle ujście w finałowej scenie pojednania z rodzicami, gdzie najczęściej ci starsi okazują więcej zrozumienia i luzują nieco opiekuńczy uścisk, a chłopak/pannica dochodzi do wniosku, że starzy nie są jednak tacy źli.<br />
<br />
B.) Przedsiębiorczy geniusz-cwaniaczek, grany często przez chłopaczka o wyglądzie sympatycznego kujona. Niewiele mniej wkurzający od przykładu A, bo charyzmy ni mo za grosz, dostaje za to fory od scenarzystów i dzięki mieszance sprytu, zbiegów okoliczności i szczęścia wychodzi cało z każdej opresji. Nie raz i nie dwa ratuje skórę starszym, przeważnie kwitując sprawę żenującym tekstem podkreślającym jego zajebistość.<br />
<br />
Dodajmy do tego posuchę wśród młodych aktorów i/lub fuszerkę odwalaną przez ludzi od castingu i dostajemy mdłych, stworzonych w kserokopiarce bohaterów dziecięcych/młodzieżowych irytujących zachowaniem, charakterem i marnowaniem cennej taśmy filmowej. Ten trend pisania płaskich, debilnych postaci reprezentujących (w zamierzeniu twórców) młodzież jest z roku na rok coraz bardziej wyraźny i nie ma "widoków na poprawę".<br />
<br />
Dlatego z jeszcze większym rozrzewnieniem wspominam dawne czasy, kiedy twórcy mieli jeszcze zstąpione jądra i nie bali się odstrzelić dzieciaczka. Kiedy w filmie ginie nastolatek, to wiem, że (najpewniej) autor ma gdzieś moje przyzwyczajenia i daje mi do zrozumienia, że nie przyszedł tu, żeby mnie głaskać po główce. Śmierć dziecka oznacza automatycznie, że absolutnie nikt nie jest bezpieczny, rośnie więc stawka, emocje i (zwykle) poziom filmu. Wpływ martwych dzieci na przyjemność z oglądania obrazu filmowego? Brzmi na niezły temat na rozprawkę dla kinomaniaków-dziwaków. :)<br />
<br />
Pierwszy z brzegu przykład? Dobry sensacyjniak Carpentera - Assault On Precinct 13 i lodziarnia:<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/K7CQ6G0ILFQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Zachęcam do przelewania nieletniej krwi. Oczywiście w dobrej wierze, my to nie światowa oligarchia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Lubię oglądać dzieci konające w filmach. To żaden fetysz, żart ani prowokacja niskich lotów, nie daję też upustu swojej żądzy krwi. Kiedy na ekranie widzę, jak młoda duszyczka opusczcza bezpowrotnie małe ciałko, to w większości wypadków kiwam z uznaniem głową. Najwyraźniej trafiłem na forum odpowiednie do tego typu wyznań.<br />
<br />
Powiedzmy sobie wprost: 90% (HIPERBOLA) postaci dziecięcych w filmach/serialach irytuje swoją obecnością i kradnie cenny czas ekranowy. Dodatkowo dziatwa ta, najczęściej w przedziale wiekowym 6-18, zalicza się  do jednego z dwóch ogólnych typów osobowości:<br />
<br />
A.) Zbuntowany nastolatek/nastolatka. Obrażone to na cały świat, zwłaszcza na rodziców, z którymi nie potrafi rozmawiać bez rzucania fakami i wybiegania z pokoju zwieńczonego ostentacyjnym trzaśnięciem drzwiami. Często w parze z buntem dostajemy motyw aktywisty z lewicowym odchyleniem (ochrona zwierzaczków, protestowanie przeciw emisji ceodwa itepe). Szczytem sztampy jest oczywiście moment, w którym dany dzieciak poznaje innego, podobnego sobie i DOWIADUJEMY SIĘ, że jednak to w sumie miłe, sympatyczne stworzenie, tylko NIEROZUMIANE. Parada banału ma zwykle ujście w finałowej scenie pojednania z rodzicami, gdzie najczęściej ci starsi okazują więcej zrozumienia i luzują nieco opiekuńczy uścisk, a chłopak/pannica dochodzi do wniosku, że starzy nie są jednak tacy źli.<br />
<br />
B.) Przedsiębiorczy geniusz-cwaniaczek, grany często przez chłopaczka o wyglądzie sympatycznego kujona. Niewiele mniej wkurzający od przykładu A, bo charyzmy ni mo za grosz, dostaje za to fory od scenarzystów i dzięki mieszance sprytu, zbiegów okoliczności i szczęścia wychodzi cało z każdej opresji. Nie raz i nie dwa ratuje skórę starszym, przeważnie kwitując sprawę żenującym tekstem podkreślającym jego zajebistość.<br />
<br />
Dodajmy do tego posuchę wśród młodych aktorów i/lub fuszerkę odwalaną przez ludzi od castingu i dostajemy mdłych, stworzonych w kserokopiarce bohaterów dziecięcych/młodzieżowych irytujących zachowaniem, charakterem i marnowaniem cennej taśmy filmowej. Ten trend pisania płaskich, debilnych postaci reprezentujących (w zamierzeniu twórców) młodzież jest z roku na rok coraz bardziej wyraźny i nie ma "widoków na poprawę".<br />
<br />
Dlatego z jeszcze większym rozrzewnieniem wspominam dawne czasy, kiedy twórcy mieli jeszcze zstąpione jądra i nie bali się odstrzelić dzieciaczka. Kiedy w filmie ginie nastolatek, to wiem, że (najpewniej) autor ma gdzieś moje przyzwyczajenia i daje mi do zrozumienia, że nie przyszedł tu, żeby mnie głaskać po główce. Śmierć dziecka oznacza automatycznie, że absolutnie nikt nie jest bezpieczny, rośnie więc stawka, emocje i (zwykle) poziom filmu. Wpływ martwych dzieci na przyjemność z oglądania obrazu filmowego? Brzmi na niezły temat na rozprawkę dla kinomaniaków-dziwaków. :)<br />
<br />
Pierwszy z brzegu przykład? Dobry sensacyjniak Carpentera - Assault On Precinct 13 i lodziarnia:<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/K7CQ6G0ILFQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Zachęcam do przelewania nieletniej krwi. Oczywiście w dobrej wierze, my to nie światowa oligarchia.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kino kopano-strzelane z Hong Kongu.]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Kino-kopano-strzelane-z-Hong-Kongu--6025</link>
			<pubDate>Sun, 14 Nov 2021 15:37:40 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Kino-kopano-strzelane-z-Hong-Kongu--6025</guid>
			<description><![CDATA[Jak w temacie. Jedni kochaja, inni nienawidza, a jeszcze inni zwyczajnie nie znaja, bo ominela ich skoczno-radosna era VHS. Dla mnie kulcik, wychowalem sie azjatyckim (glownie Hong Kong) kinie lat 70. i 80. <br />
<br />
Niech wiec ten temat bedzie miejscem na recenzje, szybkie wrzutki i polecane tyuly, ktore warto znac. <br />
<br />
<br />
Na przystawke zaczniemy moze od dwoch materialow w temacie:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Why 80s Hong Kong Action Movies KICKED ASS!</span><br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0G7UIL9x4bI?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Jackie Chan - How to Do Action Comedy</span><br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Z1PCtIaM_GQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jak w temacie. Jedni kochaja, inni nienawidza, a jeszcze inni zwyczajnie nie znaja, bo ominela ich skoczno-radosna era VHS. Dla mnie kulcik, wychowalem sie azjatyckim (glownie Hong Kong) kinie lat 70. i 80. <br />
<br />
Niech wiec ten temat bedzie miejscem na recenzje, szybkie wrzutki i polecane tyuly, ktore warto znac. <br />
<br />
<br />
Na przystawke zaczniemy moze od dwoch materialow w temacie:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Why 80s Hong Kong Action Movies KICKED ASS!</span><br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/0G7UIL9x4bI?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Jackie Chan - How to Do Action Comedy</span><br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Z1PCtIaM_GQ?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mój pierwszy raz - film lub scena...]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-M%C3%B3j-pierwszy-raz-film-lub-scena--5755</link>
			<pubDate>Sat, 05 Jun 2021 10:49:09 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-M%C3%B3j-pierwszy-raz-film-lub-scena--5755</guid>
			<description><![CDATA[Ostatnio w komentarzu na YT pod klipem z Usual Suspects padło stwierdzenie "<span style="font-style: italic;">ileż bym dał, aby zobaczyć to jeszcze raz pierwszy raz</span>". I tak się zacząłem zastanawiać, czy i ja mam jakieśfilmy, które wkomponowały mnie w sofę i zrobiły opad szczęki, ale za drugim razem już nie ma tego uderzenia, bo wiem co nastąpi. I doszedłem do wniosku iż są takie sceny, aj są!<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Szeregowiec Ryan - lądowanie na plaży, a dokładnie otwarcie rampy i to, co następuje:</span><br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/hdBEyitJ7Qc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Byłem w kinie i jakieś oczekiwania czy wyobrażenia były, ale gdy rampa opadła, to moja szczęka też. I się już nie podniosła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ostatnio w komentarzu na YT pod klipem z Usual Suspects padło stwierdzenie "<span style="font-style: italic;">ileż bym dał, aby zobaczyć to jeszcze raz pierwszy raz</span>". I tak się zacząłem zastanawiać, czy i ja mam jakieśfilmy, które wkomponowały mnie w sofę i zrobiły opad szczęki, ale za drugim razem już nie ma tego uderzenia, bo wiem co nastąpi. I doszedłem do wniosku iż są takie sceny, aj są!<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Szeregowiec Ryan - lądowanie na plaży, a dokładnie otwarcie rampy i to, co następuje:</span><br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/hdBEyitJ7Qc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Byłem w kinie i jakieś oczekiwania czy wyobrażenia były, ale gdy rampa opadła, to moja szczęka też. I się już nie podniosła.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Teledysk jak film]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Teledysk-jak-film--5652</link>
			<pubDate>Sun, 07 Mar 2021 10:25:52 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Teledysk-jak-film--5652</guid>
			<description><![CDATA[Nie znalazłem tematu, a zawsze mnie pewne klimaty interesowały. Mianowicie chodzi o to, gdy piosenka ma video, które prezentuje jakąś konkretną historię, stanowiąc tym samym krótki metraż. Znacie jakieś takie rzeczy, coś wam się spodobało?<br />
<br />
Zacznę od dwóch topów:<br />
<br />
Michael Bay z Meat Loaf: Piękna i Bestia<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/9X_ViIPA-Gc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Avicii - z Audra Mae - Bonnie i Bonnie (wariacja Bonnie i Clyde)<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Qc9c12q3mrc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie znalazłem tematu, a zawsze mnie pewne klimaty interesowały. Mianowicie chodzi o to, gdy piosenka ma video, które prezentuje jakąś konkretną historię, stanowiąc tym samym krótki metraż. Znacie jakieś takie rzeczy, coś wam się spodobało?<br />
<br />
Zacznę od dwóch topów:<br />
<br />
Michael Bay z Meat Loaf: Piękna i Bestia<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/9X_ViIPA-Gc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Avicii - z Audra Mae - Bonnie i Bonnie (wariacja Bonnie i Clyde)<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Qc9c12q3mrc?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szukam filmu takiego jak...]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Szukam-filmu-takiego-jak--5628</link>
			<pubDate>Sat, 02 Jan 2021 04:00:27 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Szukam-filmu-takiego-jak--5628</guid>
			<description><![CDATA[(Był jakiś temat, w którym można było prosić o podrzucanie filmów do obejrzenia, ale nie mogę go znaleźć, więc obstawiam, że odszedł przy jakiejś czystce, awarii czy czymś, więc zakładam taki. Jak coś to poprosze o pokierowanie...)<br />
<br />
To temat do poszukiwań filmowych, ale nie takich "oglądałem film, ale nie pamiętam tytułu" tylko takich z rodzaju: "Widziałem film X - możecie mi polecić coś podobnego?" albo "Szukam filmów found footage, w których XYZ" albo...<br />
<br />
Szukam filmów w stylu "Magnolii", "Love Actually", "Young People Fucking", czy nawet "Pulp Fiction" - tj. takie wielowątkowe quasi-antologie, które jednak dzieją się w tym samym świecie i czasie. <br />
<br />
Czyli NIE antologie, które wyglądają jak kompilacja krótkometrażówek (czyli jakiś np. "V/H/S" odpada) tylko właśnie takie, że jest kilka osobnych wątków, które ewentualnie się jakoś wiążą w finale czy przeplatają od czasu do czasu, ale są dość autonomiczne generalnie.<br />
<br />
Możecie coś polecić?<br />
<br />
(Pomijając od razu filmy Altmana, Andersona czy Tarantino, no bo to już znam. :P)<br />
<br />
PS proszę o przypięcie wątku, bo to mysle, ze to dobry pomysl - takie tematy sa przydatne ;p]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[(Był jakiś temat, w którym można było prosić o podrzucanie filmów do obejrzenia, ale nie mogę go znaleźć, więc obstawiam, że odszedł przy jakiejś czystce, awarii czy czymś, więc zakładam taki. Jak coś to poprosze o pokierowanie...)<br />
<br />
To temat do poszukiwań filmowych, ale nie takich "oglądałem film, ale nie pamiętam tytułu" tylko takich z rodzaju: "Widziałem film X - możecie mi polecić coś podobnego?" albo "Szukam filmów found footage, w których XYZ" albo...<br />
<br />
Szukam filmów w stylu "Magnolii", "Love Actually", "Young People Fucking", czy nawet "Pulp Fiction" - tj. takie wielowątkowe quasi-antologie, które jednak dzieją się w tym samym świecie i czasie. <br />
<br />
Czyli NIE antologie, które wyglądają jak kompilacja krótkometrażówek (czyli jakiś np. "V/H/S" odpada) tylko właśnie takie, że jest kilka osobnych wątków, które ewentualnie się jakoś wiążą w finale czy przeplatają od czasu do czasu, ale są dość autonomiczne generalnie.<br />
<br />
Możecie coś polecić?<br />
<br />
(Pomijając od razu filmy Altmana, Andersona czy Tarantino, no bo to już znam. :P)<br />
<br />
PS proszę o przypięcie wątku, bo to mysle, ze to dobry pomysl - takie tematy sa przydatne ;p]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kino Vs Streaming w czasach koronawirusa]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Kino-Vs-Streaming-w-czasach-koronawirusa--5469</link>
			<pubDate>Fri, 01 May 2020 16:03:58 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Kino-Vs-Streaming-w-czasach-koronawirusa--5469</guid>
			<description><![CDATA[<a href="https://screenrant.com/universal-vs-amc-controversy-trolls-world-tour-explained/" target="_blank">https://screenrant.com/universal-vs-amc-controversy-trolls-world-tour-explained/</a><br />
<a href="https://www.theguardian.com/film/2020/apr/29/amc-us-cinema-chain-boycott-universal-studios-home-streaming" target="_blank">https://www.theguardian.com/film/2020/apr/29/amc-us-cinema-chain-boycott-universal-studios-home-streaming</a><br />
<br />
O co chodzi? Universal zachęcony sukcesem animacji o trollach, która zebrała 100 baniek ze streamingu stwierdził, że będzie swoje filmy wypuszczał jednocześnie do kin i na streaming, również wtedy, gdy już będzie po pandemii. W odpowiedzi kinowa sieć AMC stwierdziła, że w takiej sytuacji nie będzie w ogóle wyświetlać filmów Universala.<br />
<br />
<br />
Sytuacja dość interesująca i trudno powiedzieć, komu tu kibicować.<br />
Całkiem możliwe, że pandemia sprawi, że nawet gdy będzie można chodzić do kina, ludzie nie będą robić tego tak często/gęsto jak do tej pory. W tej sytuacji posunięcie Universala zdaje się mieć sens - jednak z drugiej strony opcja obejrzenia filmu w streamingu może skłonić część osób by w ogóle już do kina nie chodzić, skoro mogą obejrzeć w domu w dniu premiery. W efekcie zmaleją kinowe wpływy, co oczywiście właścicielom tych placówek nie będzie na rękę.<br />
<br />
Co sądzicie? Zrezygnowalibyście z chodzenia do kina, gdyby była możliwość obejrzenia wszystkiego w dobrej jakości streamingu w dniu premiery?<br />
Czy właściciele sieci kinowych mogą powoli myśleć o pakowaniu manatków?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="https://screenrant.com/universal-vs-amc-controversy-trolls-world-tour-explained/" target="_blank">https://screenrant.com/universal-vs-amc-controversy-trolls-world-tour-explained/</a><br />
<a href="https://www.theguardian.com/film/2020/apr/29/amc-us-cinema-chain-boycott-universal-studios-home-streaming" target="_blank">https://www.theguardian.com/film/2020/apr/29/amc-us-cinema-chain-boycott-universal-studios-home-streaming</a><br />
<br />
O co chodzi? Universal zachęcony sukcesem animacji o trollach, która zebrała 100 baniek ze streamingu stwierdził, że będzie swoje filmy wypuszczał jednocześnie do kin i na streaming, również wtedy, gdy już będzie po pandemii. W odpowiedzi kinowa sieć AMC stwierdziła, że w takiej sytuacji nie będzie w ogóle wyświetlać filmów Universala.<br />
<br />
<br />
Sytuacja dość interesująca i trudno powiedzieć, komu tu kibicować.<br />
Całkiem możliwe, że pandemia sprawi, że nawet gdy będzie można chodzić do kina, ludzie nie będą robić tego tak często/gęsto jak do tej pory. W tej sytuacji posunięcie Universala zdaje się mieć sens - jednak z drugiej strony opcja obejrzenia filmu w streamingu może skłonić część osób by w ogóle już do kina nie chodzić, skoro mogą obejrzeć w domu w dniu premiery. W efekcie zmaleją kinowe wpływy, co oczywiście właścicielom tych placówek nie będzie na rękę.<br />
<br />
Co sądzicie? Zrezygnowalibyście z chodzenia do kina, gdyby była możliwość obejrzenia wszystkiego w dobrej jakości streamingu w dniu premiery?<br />
Czy właściciele sieci kinowych mogą powoli myśleć o pakowaniu manatków?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[REBELLER | Outlaw Cinema: Czy epa wraca do amerykańskiego kina?]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-REBELLER-Outlaw-Cinema-Czy-epa-wraca-do-ameryka%C5%84skiego-kina--5373</link>
			<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 17:15:24 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-REBELLER-Outlaw-Cinema-Czy-epa-wraca-do-ameryka%C5%84skiego-kina--5373</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://i.ibb.co/C6GLt09/rebeller.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rebeller.jpg]" /><br />
<br />
Grupa niezależnych reżyserów, scenarzystów i producentów postanowiła wypiąć się na Hollywood i cofnąć się do źródeł amerykańskiej kinematografii, czyli archetypicznych motywów i historii opiewających losy samotnych mścicieli, wyjętych spod prawa banitów oraz heroicznych jednostek, walczących o przetrwanie w realiach współczesnego pogranicza. Innymi słowy, ludzie ci postanowili wrócić do tego, co uczyniło z amerykańskiego kina zjawisko wyjątkowe w skali świata. <br />
<br />
Ich pierwszy tytuł - survival "Run Hide Fight" - opowiadać będzie o grupie nastolatków odpierających atak masowych morderców na ogólniak w Teksasie. Zamachowcy chodzą po korytarzach i streamują masakrę, strzelając do bezbronnych uczniów i nauczycieli, którzy będą zmuszeni podjąć z nimi walkę na śmierć i życie! Premiera w przyszłym roku. Wszyscy hollywoodzcy producenci zrezygnowali z finansowania tego przedsięwzięcia. Projekt uratował dopiero Dallas Sonnier (w przeszłości regularnie wykładał kasę na filmy Craiga Zahlera).<br />
<br />
Czym jest Outlaw Cinema możecie posłuchać tu: <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Ny0ZfddCMSo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://i.ibb.co/C6GLt09/rebeller.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rebeller.jpg]" /><br />
<br />
Grupa niezależnych reżyserów, scenarzystów i producentów postanowiła wypiąć się na Hollywood i cofnąć się do źródeł amerykańskiej kinematografii, czyli archetypicznych motywów i historii opiewających losy samotnych mścicieli, wyjętych spod prawa banitów oraz heroicznych jednostek, walczących o przetrwanie w realiach współczesnego pogranicza. Innymi słowy, ludzie ci postanowili wrócić do tego, co uczyniło z amerykańskiego kina zjawisko wyjątkowe w skali świata. <br />
<br />
Ich pierwszy tytuł - survival "Run Hide Fight" - opowiadać będzie o grupie nastolatków odpierających atak masowych morderców na ogólniak w Teksasie. Zamachowcy chodzą po korytarzach i streamują masakrę, strzelając do bezbronnych uczniów i nauczycieli, którzy będą zmuszeni podjąć z nimi walkę na śmierć i życie! Premiera w przyszłym roku. Wszyscy hollywoodzcy producenci zrezygnowali z finansowania tego przedsięwzięcia. Projekt uratował dopiero Dallas Sonnier (w przeszłości regularnie wykładał kasę na filmy Craiga Zahlera).<br />
<br />
Czym jest Outlaw Cinema możecie posłuchać tu: <br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/Ny0ZfddCMSo?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Filmowe guilty pleasure]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Filmowe-guilty-pleasure--5085</link>
			<pubDate>Tue, 18 Dec 2018 20:32:29 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Filmowe-guilty-pleasure--5085</guid>
			<description><![CDATA[Czyli filmy złe, słabe i takie, których wad jesteśmy świadomi w 100%, ale pomimo tego oglądanie ich sprawia nam dużą przyjemność. Mieliście tak kiedyś ? ;)<br />
<br />
Przyznam, że do tego wątku zainspirowało mnie obejrzenie <span style="font-weight: bold;">Interstellar</span> na Netfilxie - filmu w którym z marszu jestem w stanie wymienić kilkadziesiąt wad, głupot czy wyśmiać pokazane przesłanie, ale... jak siadam do sensu to jakoś ciężko mi odejść sprzed ekranu. Naiwne to i głupie miejscami, ale widocznie jestem wrażliwy na takie bzdety. Oglądałem to dzisiaj chyba 4 albo 5 raz - i znowu z przyjemnością.<br />
<br />
Z takich oczywistych przypadków to za guilty pleasure uznaję całą serię Godzilla i inne filmy tego typu, które bardzo lubię nadrabiać pomimo ich wątpliwych wartości artystycznych. Dlaczego? Pewnie głównie dlatego, że bawi mnie kreatywność twórców próbując wysokobudżetowy film z minimalnym budżetem. Lubię się zastanawiać w jaki sposób filmowcy musieli kombinować, aby pokazać zaplanowane przez siebie sceny. Ot, "polecam" tutaj chodzi dzieła z serii Ultraman - rzućcie choćby okiem na różne transformacje bohatera w ogromnego robota . Ileż dziwnych sztuczek tutaj musiało być!<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/cqe0OISmA5Q?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Prawda, że piękne? ;)<br />
<br />
Z innych pozycji dorzucam jeszcze "<span style="font-weight: bold;">Wodny Świat" z Costnerem</span> - film dostał bęcki od krytków, ale ja ogromnie doceniam cały wysiłek w kreacji świata i aranżacji tych wszystkich  kosztogennych scen. Przypomina mi ten film taką zakurzoną książkę, która w treści rozłazi się na wszystkie strony, ale ma zajebistą okładkę od której nie można oderwać wzroku. A już zawsze rozpierdziela mnie scena z tym dziadkiem, który całe życie spędza w absolutnej ciemności zbiornika na paliwo.<br />
<br />
<img src="https://thumbs.gfycat.com/PoisedCluelessBobolink-max-1mb.gif" border="0" alt="[Obrazek: PoisedCluelessBobolink-max-1mb.gif]" /><br />
<br />
P. S.<br />
Jak jest taki temat, to proszę o kasację, ale nie mogłem znaleźć. ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Czyli filmy złe, słabe i takie, których wad jesteśmy świadomi w 100%, ale pomimo tego oglądanie ich sprawia nam dużą przyjemność. Mieliście tak kiedyś ? ;)<br />
<br />
Przyznam, że do tego wątku zainspirowało mnie obejrzenie <span style="font-weight: bold;">Interstellar</span> na Netfilxie - filmu w którym z marszu jestem w stanie wymienić kilkadziesiąt wad, głupot czy wyśmiać pokazane przesłanie, ale... jak siadam do sensu to jakoś ciężko mi odejść sprzed ekranu. Naiwne to i głupie miejscami, ale widocznie jestem wrażliwy na takie bzdety. Oglądałem to dzisiaj chyba 4 albo 5 raz - i znowu z przyjemnością.<br />
<br />
Z takich oczywistych przypadków to za guilty pleasure uznaję całą serię Godzilla i inne filmy tego typu, które bardzo lubię nadrabiać pomimo ich wątpliwych wartości artystycznych. Dlaczego? Pewnie głównie dlatego, że bawi mnie kreatywność twórców próbując wysokobudżetowy film z minimalnym budżetem. Lubię się zastanawiać w jaki sposób filmowcy musieli kombinować, aby pokazać zaplanowane przez siebie sceny. Ot, "polecam" tutaj chodzi dzieła z serii Ultraman - rzućcie choćby okiem na różne transformacje bohatera w ogromnego robota . Ileż dziwnych sztuczek tutaj musiało być!<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/cqe0OISmA5Q?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Prawda, że piękne? ;)<br />
<br />
Z innych pozycji dorzucam jeszcze "<span style="font-weight: bold;">Wodny Świat" z Costnerem</span> - film dostał bęcki od krytków, ale ja ogromnie doceniam cały wysiłek w kreacji świata i aranżacji tych wszystkich  kosztogennych scen. Przypomina mi ten film taką zakurzoną książkę, która w treści rozłazi się na wszystkie strony, ale ma zajebistą okładkę od której nie można oderwać wzroku. A już zawsze rozpierdziela mnie scena z tym dziadkiem, który całe życie spędza w absolutnej ciemności zbiornika na paliwo.<br />
<br />
<img src="https://thumbs.gfycat.com/PoisedCluelessBobolink-max-1mb.gif" border="0" alt="[Obrazek: PoisedCluelessBobolink-max-1mb.gif]" /><br />
<br />
P. S.<br />
Jak jest taki temat, to proszę o kasację, ale nie mogłem znaleźć. ;)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kino niezależne, niskobudżetowe i bezbudżetowe]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Kino-niezale%C5%BCne-niskobud%C5%BCetowe-i-bezbud%C5%BCetowe--4929</link>
			<pubDate>Sun, 17 Jun 2018 00:17:07 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Kino-niezale%C5%BCne-niskobud%C5%BCetowe-i-bezbud%C5%BCetowe--4929</guid>
			<description><![CDATA[Po pierwsze: wątek tutaj, bo chciałbym, by był o filmach polskich i zagranicznych.<br />
<br />
Po drugie - sedno: od paru lat jaram się filmami zerobudżetowymi, niskobudżetowymi i kinem mocno niezależnym, także pełnometrażówkami robionymi przez amatorów lub ludzi, którzy mają wyraźne predyspozycje, ale po prostu jeszcze nie zostali odkryci i nie skończyli żadnych szkół filmowych.<br />
<br />
Pomyśłałem, że może kogoś też jara ten temat i możnaby się tutaj dzielić jakimiś odkryciami tego typu. Ostatnio nadrabiałem filmy braci Duplass (Puffy Chair, Creep) i Joe Swanberga, którzy rozpoczęli nurt mumblecore, a teraz Darious Britt, filmowiec jutuber, wrzucił swoją pełnometrażówkę do Internetu:<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/g0sVR-LE39k?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Nie przewiduje tutaj wielkiej dyskusji, ale jak natraficie na jakieś ciekawsze przypadki tego typu (mowa także o takich filmach jak "Man from Earth" czy "Coherence"), o których warto wspomnieć, ale może nie warto zakładać osobnego tematu to tutaj byłoby najfajniejsze miejsce do wrzucenia ich (bo w "Krótkiej piłce" też zginą). <br />
<br />
Same filmy to często obyczajówki, dla większości pewnie nieoglądalne i czesto przede wszystkim po prostu "ciekawe" a nie takie, że ktoś powiedziałby "dobre" - ale ja propsuje mocno. Zwłaszcza jako pierwszy krok na drodze kariery - że ktoś robi zamiast czekać na dotacje z PISFu. ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Po pierwsze: wątek tutaj, bo chciałbym, by był o filmach polskich i zagranicznych.<br />
<br />
Po drugie - sedno: od paru lat jaram się filmami zerobudżetowymi, niskobudżetowymi i kinem mocno niezależnym, także pełnometrażówkami robionymi przez amatorów lub ludzi, którzy mają wyraźne predyspozycje, ale po prostu jeszcze nie zostali odkryci i nie skończyli żadnych szkół filmowych.<br />
<br />
Pomyśłałem, że może kogoś też jara ten temat i możnaby się tutaj dzielić jakimiś odkryciami tego typu. Ostatnio nadrabiałem filmy braci Duplass (Puffy Chair, Creep) i Joe Swanberga, którzy rozpoczęli nurt mumblecore, a teraz Darious Britt, filmowiec jutuber, wrzucił swoją pełnometrażówkę do Internetu:<br />
<br />
<iframe width="640" height="385" src="//www.youtube.com/embed/g0sVR-LE39k?fs=1&start=" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Nie przewiduje tutaj wielkiej dyskusji, ale jak natraficie na jakieś ciekawsze przypadki tego typu (mowa także o takich filmach jak "Man from Earth" czy "Coherence"), o których warto wspomnieć, ale może nie warto zakładać osobnego tematu to tutaj byłoby najfajniejsze miejsce do wrzucenia ich (bo w "Krótkiej piłce" też zginą). <br />
<br />
Same filmy to często obyczajówki, dla większości pewnie nieoglądalne i czesto przede wszystkim po prostu "ciekawe" a nie takie, że ktoś powiedziałby "dobre" - ale ja propsuje mocno. Zwłaszcza jako pierwszy krok na drodze kariery - że ktoś robi zamiast czekać na dotacje z PISFu. ;)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Spaprane zakończenia dobrych filmów [SPOILERY]]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Spaprane-zako%C5%84czenia-dobrych-film%C3%B3w-SPOILERY--4710</link>
			<pubDate>Thu, 23 Nov 2017 08:54:57 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Spaprane-zako%C5%84czenia-dobrych-film%C3%B3w-SPOILERY--4710</guid>
			<description><![CDATA[Zakończenie często odgrywa decydujący głos odnośnie ostatecznej oceny dzieła, ale zdarza się, że pomimo, że film się świetnie oglada i oczekuje się naprawdę dobrego finału, to nagle W TYM JEDNYM, OSTATNIM MOMENCIE czeka nas facepalm. W tym temacie nie bierzmy już pod uwagę filmów, które ogólnie nam się nie podobały, są słabo napisane, więc i zakończenie nie wpływa szczególnie na odbiór. Tutaj dajemy swoje przykłady filmów, które lubimy, ale koniec niszczy całokształt.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Aliens</span> - końcówka to taki idiotyzm, że kreskówki ze Strusiem Pędziwiatrem mają więcej logiki. <span style="font-size: small;">Tak jak cenie sobie ten film, tak zakończenie szczypie w oczy. </span><span style="font-size: small;"> <div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">Scena, gdy Ripley otwiera śluzę powietrzną, to nie dość, że oddycha na spokojnie i trzyma się jedną ręką drabinki, z Królową przyczepioną u nogi, to tylko Królowa zostaje wypchnięta w przestrzeń kosmiczną, podczas gdy cała reszta uchodzi z życiem.</span><span style="font-size: small;"></div></div></span><br />
<span style="font-weight: bold;">Superman</span> - o tym, jaka bezsensowna jest scena z cofaniem czasu na Ziemi pisano tyle, że daruję sobie dalszego pisania.<br />
<span style="font-weight: bold;">15: 10 do Yumy </span>- wersji z Balem i Crowem nie widziałem i nie wiem jak się kończy, ale ostatnia scena z oryginału jest rodem z bajek Disney'a. <div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">Wszystko udaje się za łatwo i zbyt radośnie, a jeszcze jak z tego pociągu zaczeli machać do tej kobiety i w tle kropił deszcz, to prawie żem zachorował na cukrzycę.</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zakończenie często odgrywa decydujący głos odnośnie ostatecznej oceny dzieła, ale zdarza się, że pomimo, że film się świetnie oglada i oczekuje się naprawdę dobrego finału, to nagle W TYM JEDNYM, OSTATNIM MOMENCIE czeka nas facepalm. W tym temacie nie bierzmy już pod uwagę filmów, które ogólnie nam się nie podobały, są słabo napisane, więc i zakończenie nie wpływa szczególnie na odbiór. Tutaj dajemy swoje przykłady filmów, które lubimy, ale koniec niszczy całokształt.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Aliens</span> - końcówka to taki idiotyzm, że kreskówki ze Strusiem Pędziwiatrem mają więcej logiki. <span style="font-size: small;">Tak jak cenie sobie ten film, tak zakończenie szczypie w oczy. </span><span style="font-size: small;"> <div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">Scena, gdy Ripley otwiera śluzę powietrzną, to nie dość, że oddycha na spokojnie i trzyma się jedną ręką drabinki, z Królową przyczepioną u nogi, to tylko Królowa zostaje wypchnięta w przestrzeń kosmiczną, podczas gdy cała reszta uchodzi z życiem.</span><span style="font-size: small;"></div></div></span><br />
<span style="font-weight: bold;">Superman</span> - o tym, jaka bezsensowna jest scena z cofaniem czasu na Ziemi pisano tyle, że daruję sobie dalszego pisania.<br />
<span style="font-weight: bold;">15: 10 do Yumy </span>- wersji z Balem i Crowem nie widziałem i nie wiem jak się kończy, ale ostatnia scena z oryginału jest rodem z bajek Disney'a. <div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">Wszystko udaje się za łatwo i zbyt radośnie, a jeszcze jak z tego pociągu zaczeli machać do tej kobiety i w tle kropił deszcz, to prawie żem zachorował na cukrzycę.</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wymarzone filmowe crossovery]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Wymarzone-filmowe-crossovery--4615</link>
			<pubDate>Tue, 04 Jul 2017 19:43:39 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Wymarzone-filmowe-crossovery--4615</guid>
			<description><![CDATA[Pomyślałem, że skoro są tematy w stylu "wymarzona adaptacja książki", "wymarzony film" etc. to można założyć temat o wymarzonych crossoverach (albo po prostu crossoverach, które byście chcieli zobaczyć).<br />
<br />
Tak więc, zacznę od kilku crossoverów, które ja bardzo chętnie bym zobaczył:<br />
<br />
-Indiana Jones/James Bond. Myśle, że to by mogło wypalić, byłby to ciekawy smaczek, biorąc pod uwagę, że JB poniekąd zainspirował postać IJ, a Sean zagrał jego ojca (btw Daniel Craig pojawia się w "Bohaterach pustyni"). Akcja tego cross-overu mogłaby mieć miejsce podczas II WŚ. Jak wiadomo, książkowy Bond (i prawdopodobnie ten ze starych filmów) walczył w II Wojnie. IJ wprawdzie to raczej filmy przygodowe, ale przecież z połowa filmów z serii 'Przygody Młodego Indiana Jonesa' dzieje się podczas I WŚ, później Indiana nawet zostaje szpiegiem francuskiego wywiadu. W takim cross-overze Indy (który jak wiemy brał udział w II WŚ) mógłby być swego rodzaju 'mentorem' Jamesa :) Film oczywiście musiałby być utrzymany w lżejszym klimacie, coś jak filmy IJ z lat 80. albo Bondy z Connerym/Moorem.<br />
<br />
-Indiana Jones x Harry Steele - dwie podobne postacie (ten drugi był mocną inspiracją dla IJ), żyli w tych samych czasach, ciekawe co by wyszło z ich współpracy :)<br />
<br />
-Indiana Jones x bohaterzy Mumii - w sumie podobne klimaty, archeolodzy, lata 30., nadprzyrodzone artefakty. Indy by się odnalazł w uniwersum "Mumii" z Fraserem. <br />
<br />
-Indiana Jones x PotC -&gt; tutaj mam na myśli delikatny crossover tj. film, w którym Indy by szukał (albo znalazłby po prostu w prologu filmu) kompas Jacka Sparrowa czy też inny artefakt z serii PotC. Pomysł nie jest tak abstrakcyjny jakby się wydawało, biorąc pod uwagę, że obie serie należą do Disneya :)<br />
<br />
-Święci z Bostonu x Daredevil lub Punisher (albo oboje) - to to już jest wogle mój "wet dream". To byłby najlepszy vigilante team ever. <br />
<br />
-Daredevil x Kapitan Ameryka, Winter Soldier - ten jest zdecydowanie dużo bardziej prawdopodobny skoro obie postacie są częścią MCU. Dlaczego? Bo to by były zajebiste sceny walk :D<br />
<br />
-Spider-Man x Defenders x Punisher - 1) nadal nie rozumiem dlaczego Punisher nie stanowi części teamu Defenders, zwłaszcza, że pojawiał się w DD i dostał swój serial od Netflixa. Uważam, że ciekawie by kontrastował z teamem. 2) Dlaczego Spider-Man? Bo też mieszka w NY, wiec powinien również bronić miasta przed armią ninja. <br />
<br />
-Punisher x Czarna Wdowa (+ może DD albo Elektra?) -&gt; w animacji wyszło to spoko, więć chętnie bym zobaczył to w live-action. W sumie Elektra vs Wdowa - to by było ciekawe :)<br />
<br />
No i chętnie bym zobaczył jak DD albo Punisher kasują Hawkeye'a :)<br />
<br />
Wychodzi na to, że widziałbym chętnie dużo crossoverów z Daredevilem i IJ ;O Swoją drogą, Indy spotkał Pancho Villę, Mae Hari, Lawrence'a z Arabii, Hitlera, DRAKULE (!), Wyatta Earpa i całą masę innych znanych zawodników, więc czemu miałby nie poznać Bonda albo szukać kompasu J. Sparrowa ? :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pomyślałem, że skoro są tematy w stylu "wymarzona adaptacja książki", "wymarzony film" etc. to można założyć temat o wymarzonych crossoverach (albo po prostu crossoverach, które byście chcieli zobaczyć).<br />
<br />
Tak więc, zacznę od kilku crossoverów, które ja bardzo chętnie bym zobaczył:<br />
<br />
-Indiana Jones/James Bond. Myśle, że to by mogło wypalić, byłby to ciekawy smaczek, biorąc pod uwagę, że JB poniekąd zainspirował postać IJ, a Sean zagrał jego ojca (btw Daniel Craig pojawia się w "Bohaterach pustyni"). Akcja tego cross-overu mogłaby mieć miejsce podczas II WŚ. Jak wiadomo, książkowy Bond (i prawdopodobnie ten ze starych filmów) walczył w II Wojnie. IJ wprawdzie to raczej filmy przygodowe, ale przecież z połowa filmów z serii 'Przygody Młodego Indiana Jonesa' dzieje się podczas I WŚ, później Indiana nawet zostaje szpiegiem francuskiego wywiadu. W takim cross-overze Indy (który jak wiemy brał udział w II WŚ) mógłby być swego rodzaju 'mentorem' Jamesa :) Film oczywiście musiałby być utrzymany w lżejszym klimacie, coś jak filmy IJ z lat 80. albo Bondy z Connerym/Moorem.<br />
<br />
-Indiana Jones x Harry Steele - dwie podobne postacie (ten drugi był mocną inspiracją dla IJ), żyli w tych samych czasach, ciekawe co by wyszło z ich współpracy :)<br />
<br />
-Indiana Jones x bohaterzy Mumii - w sumie podobne klimaty, archeolodzy, lata 30., nadprzyrodzone artefakty. Indy by się odnalazł w uniwersum "Mumii" z Fraserem. <br />
<br />
-Indiana Jones x PotC -&gt; tutaj mam na myśli delikatny crossover tj. film, w którym Indy by szukał (albo znalazłby po prostu w prologu filmu) kompas Jacka Sparrowa czy też inny artefakt z serii PotC. Pomysł nie jest tak abstrakcyjny jakby się wydawało, biorąc pod uwagę, że obie serie należą do Disneya :)<br />
<br />
-Święci z Bostonu x Daredevil lub Punisher (albo oboje) - to to już jest wogle mój "wet dream". To byłby najlepszy vigilante team ever. <br />
<br />
-Daredevil x Kapitan Ameryka, Winter Soldier - ten jest zdecydowanie dużo bardziej prawdopodobny skoro obie postacie są częścią MCU. Dlaczego? Bo to by były zajebiste sceny walk :D<br />
<br />
-Spider-Man x Defenders x Punisher - 1) nadal nie rozumiem dlaczego Punisher nie stanowi części teamu Defenders, zwłaszcza, że pojawiał się w DD i dostał swój serial od Netflixa. Uważam, że ciekawie by kontrastował z teamem. 2) Dlaczego Spider-Man? Bo też mieszka w NY, wiec powinien również bronić miasta przed armią ninja. <br />
<br />
-Punisher x Czarna Wdowa (+ może DD albo Elektra?) -&gt; w animacji wyszło to spoko, więć chętnie bym zobaczył to w live-action. W sumie Elektra vs Wdowa - to by było ciekawe :)<br />
<br />
No i chętnie bym zobaczył jak DD albo Punisher kasują Hawkeye'a :)<br />
<br />
Wychodzi na to, że widziałbym chętnie dużo crossoverów z Daredevilem i IJ ;O Swoją drogą, Indy spotkał Pancho Villę, Mae Hari, Lawrence'a z Arabii, Hitlera, DRAKULE (!), Wyatta Earpa i całą masę innych znanych zawodników, więc czemu miałby nie poznać Bonda albo szukać kompasu J. Sparrowa ? :)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Najbardziej oczekiwane filmy w życiu]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Najbardziej-oczekiwane-filmy-w-%C5%BCyciu--4607</link>
			<pubDate>Thu, 22 Jun 2017 18:58:33 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Najbardziej-oczekiwane-filmy-w-%C5%BCyciu--4607</guid>
			<description><![CDATA[Patrzę w rozpiskę nadchodzących premier i poza <span style="font-weight: bold;">Infinity War</span> nie widzę w niej nic, na co bym jakoś bardzo czekał. Nie wiem czy to jakieś moje wypalenie, czy po prostu nie zanosi się w kinie na nic szczególnego,a przynajmniej na nic, co mógłbym porównać z tymi najbardziej oczekiwanymi filmami z minionych lat, na których liście umieściłbym z pewnością:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Lord of the Rings</span> - to zdecydowanie numer jeden, czekałem na ten film od chwili gdy usłyszałem, że go robią i jakieś plotki o tym, że Connery może zagrać Gandalfa. Po obejrzeniu pierwszej części (trzy razy w kinie) na kolejne czekałem jeszcze bardziej, wiedząc już z jaką zajebistością mam do czynienia. Na Hobbita też potem czekałem, ale na każdą kolejną część jakby trochę mniej. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">The Dark Knight Trilogy</span> - na Beginsa nie czekałem, przekonany, że nie wyjdzie z tego nic ciekawego, potem film oczywiście zmienił sytuację tak, że poziom podjarania TDK (drugi i ostatni film na jakim byłem w kinie więcej niż raz) dobił do tego co wcześniej się działo przy LOTRach i w sumie to samo było z TDKR, szczególnie gdy się dowiedziałem, że Nolan robi to, co chciałem żeby zrobił, czyli film na motywach Knightfallu - szkoda tylko, że to spieprzył - od tej pory nie czekam już na nic od tego pana :P<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Transformers</span> - na pierwszy film czekałem jak na mało co i w sumie z kina wyszedłem zadowolony, podjarka rosła, ale z chwilą premiery ROTF jakoś przygasła. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Avengers</span> - choć wczesniejsze filmy MCU mnie aż tak bardzo nie bawiły, to jednak to własnie kulminacja fazy 1 była tym na co czekałem od startu MCU. Obeszło się bez rozczarowania. <br />
<br />
Z lat 90-tych mam dwa przykłady - <span style="font-weight: bold;">Mortal Kombat</span> - po wielu dniach spędzonych na graniu na Amidze w MK1 i MK2, nie mogłem się doczekać filmu i w sumie się nim nie rozczarowałem, czekałem więc potem również na sequel i... wiadomo co wyszło :/<br />
Drugi przykład to <span style="font-weight: bold;">Batman Forever</span>, tzn czekałem póki jeszcze nie wiedziałem, czego się spodziewać, potem, słuchając opinii znajomych zacząłem tracić zainteresowanie, a przed obejrzeniem  przeczytałem komiksową adaptację (to samo było wcześniej w przypadku Batman Returns) i jakoś już za bardzo nie czekałem, a seans samego filmu po mnie spłynął. <br />
<br />
PS&gt; no, teraz czekam jeszcze na serialowego Wiedźmina, w sumie bardziej niż na jakikolwiek film.<br />
PPS - jesli był taki temat to poproszę o przerzucenie posta, albo wskazanie, to sam przerzucę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Patrzę w rozpiskę nadchodzących premier i poza <span style="font-weight: bold;">Infinity War</span> nie widzę w niej nic, na co bym jakoś bardzo czekał. Nie wiem czy to jakieś moje wypalenie, czy po prostu nie zanosi się w kinie na nic szczególnego,a przynajmniej na nic, co mógłbym porównać z tymi najbardziej oczekiwanymi filmami z minionych lat, na których liście umieściłbym z pewnością:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Lord of the Rings</span> - to zdecydowanie numer jeden, czekałem na ten film od chwili gdy usłyszałem, że go robią i jakieś plotki o tym, że Connery może zagrać Gandalfa. Po obejrzeniu pierwszej części (trzy razy w kinie) na kolejne czekałem jeszcze bardziej, wiedząc już z jaką zajebistością mam do czynienia. Na Hobbita też potem czekałem, ale na każdą kolejną część jakby trochę mniej. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">The Dark Knight Trilogy</span> - na Beginsa nie czekałem, przekonany, że nie wyjdzie z tego nic ciekawego, potem film oczywiście zmienił sytuację tak, że poziom podjarania TDK (drugi i ostatni film na jakim byłem w kinie więcej niż raz) dobił do tego co wcześniej się działo przy LOTRach i w sumie to samo było z TDKR, szczególnie gdy się dowiedziałem, że Nolan robi to, co chciałem żeby zrobił, czyli film na motywach Knightfallu - szkoda tylko, że to spieprzył - od tej pory nie czekam już na nic od tego pana :P<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Transformers</span> - na pierwszy film czekałem jak na mało co i w sumie z kina wyszedłem zadowolony, podjarka rosła, ale z chwilą premiery ROTF jakoś przygasła. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Avengers</span> - choć wczesniejsze filmy MCU mnie aż tak bardzo nie bawiły, to jednak to własnie kulminacja fazy 1 była tym na co czekałem od startu MCU. Obeszło się bez rozczarowania. <br />
<br />
Z lat 90-tych mam dwa przykłady - <span style="font-weight: bold;">Mortal Kombat</span> - po wielu dniach spędzonych na graniu na Amidze w MK1 i MK2, nie mogłem się doczekać filmu i w sumie się nim nie rozczarowałem, czekałem więc potem również na sequel i... wiadomo co wyszło :/<br />
Drugi przykład to <span style="font-weight: bold;">Batman Forever</span>, tzn czekałem póki jeszcze nie wiedziałem, czego się spodziewać, potem, słuchając opinii znajomych zacząłem tracić zainteresowanie, a przed obejrzeniem  przeczytałem komiksową adaptację (to samo było wcześniej w przypadku Batman Returns) i jakoś już za bardzo nie czekałem, a seans samego filmu po mnie spłynął. <br />
<br />
PS&gt; no, teraz czekam jeszcze na serialowego Wiedźmina, w sumie bardziej niż na jakikolwiek film.<br />
PPS - jesli był taki temat to poproszę o przerzucenie posta, albo wskazanie, to sam przerzucę.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pomyłki obsadowe psujące film]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Pomy%C5%82ki-obsadowe-psuj%C4%85ce-film--4591</link>
			<pubDate>Tue, 23 May 2017 07:26:32 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Pomy%C5%82ki-obsadowe-psuj%C4%85ce-film--4591</guid>
			<description><![CDATA[Nie wiem czy był juz taki temat, w każdym razie nie znalazłem. Chodzi mi o przykłady filmów, które moglibyście polubić, ale chybiona obsada wam to uniemożliwia, albo takie, które ze względu na którąś z ról tracą kilka punktów w ocenie.<br />
<br />
Przykłady:<br />
<br />
- Na początek to, co najbardziej oczywiste - każdy film z Mattem Damonem byłby lepszy bez Matta Damona :)<br />
<br />
- Terminator Genisys - ten film jest ogólnie denny, ale prolog w przyszłości mógł być fajny, niestety Jai Courtney w roli Reese'a psuje nawet początek filmu.<br />
<img src="http://cdn.movieweb.com/img.news.tops/NE3l0CTZHIbq6c_2_b.jpg" border="0" alt="[Obrazek: NE3l0CTZHIbq6c_2_b.jpg]" /><br />
Sarah też nie lepsza...<br />
<br />
- X-Men: Apocalypse - też dno, ale za sprawą kompletnie chybionych Cyclopsa i Jean Grey<br />
<img src="http://media.comicbook.com/2016/01/cyclopsjeangreyxmenapocalypse-166773.png" border="0" alt="[Obrazek: cyclopsjeangreyxmenapocalypse-166773.png]" /><br />
nie mam ochoty nie tylko do tego wracać, ale i oglądać jakiejkolwiek kontynuacji z tą samą obsadą.<br />
<br />
- Alexander - <br />
<img src="https://metrouk2.files.wordpress.com/2015/10/ad_184853148-e1445090078402.jpg" border="0" alt="[Obrazek: ad_184853148-e1445090078402.jpg]" /><br />
Normalnie nie mam nic do Colina, ba, nawet go lubię i uważam, że gdyby szukali następcy dla Downeya w MCU, byłby jak znalazł, ale w roli Aleksandra Macedońskiego obsadzili go chyba po pijaku... Próbowałem polubić ten film, obejrzałem dwa razy w wersji Final Cut, ale nie mogę przetrawić Colina w tej roli, no nijak mi nie pasuje i już.<br />
<br />
- Snow White and The Huntsman<br />
<img src="http://filmrise.com/wp-content/uploads/2014/06/Snow-White-and-The-Huntsman-image-snow-white-and-the-huntsman-36290272-1920-816-e1404225661938.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Snow-White-and-The-Huntsman-image-snow-w...661938.jpg]" /><br />
Lubię ten film, ale lubiłbym go bardziej, gdyby w roli głównej był ktoś, kto rzeczywiście może konkurować z Charlize pod względem urody.<br />
<br />
- i "honorable mention" -  fryzura Worthingtona w "Clash of the Titans"<br />
<img src="http://www.aceshowbiz.com/images/still/clash_of_the_titans44.jpg" border="0" alt="[Obrazek: clash_of_the_titans44.jpg]" /><br />
Lubię ten film, wracałem do niego już z pięć razy, ale za każdym razem tak samo mnie drażni fryzura głównego bohatera, która mi tu kompletne nie pasuje. W sequelu to niby poprawili, ale przy okazji zepsuli całą resztę :P]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie wiem czy był juz taki temat, w każdym razie nie znalazłem. Chodzi mi o przykłady filmów, które moglibyście polubić, ale chybiona obsada wam to uniemożliwia, albo takie, które ze względu na którąś z ról tracą kilka punktów w ocenie.<br />
<br />
Przykłady:<br />
<br />
- Na początek to, co najbardziej oczywiste - każdy film z Mattem Damonem byłby lepszy bez Matta Damona :)<br />
<br />
- Terminator Genisys - ten film jest ogólnie denny, ale prolog w przyszłości mógł być fajny, niestety Jai Courtney w roli Reese'a psuje nawet początek filmu.<br />
<img src="http://cdn.movieweb.com/img.news.tops/NE3l0CTZHIbq6c_2_b.jpg" border="0" alt="[Obrazek: NE3l0CTZHIbq6c_2_b.jpg]" /><br />
Sarah też nie lepsza...<br />
<br />
- X-Men: Apocalypse - też dno, ale za sprawą kompletnie chybionych Cyclopsa i Jean Grey<br />
<img src="http://media.comicbook.com/2016/01/cyclopsjeangreyxmenapocalypse-166773.png" border="0" alt="[Obrazek: cyclopsjeangreyxmenapocalypse-166773.png]" /><br />
nie mam ochoty nie tylko do tego wracać, ale i oglądać jakiejkolwiek kontynuacji z tą samą obsadą.<br />
<br />
- Alexander - <br />
<img src="https://metrouk2.files.wordpress.com/2015/10/ad_184853148-e1445090078402.jpg" border="0" alt="[Obrazek: ad_184853148-e1445090078402.jpg]" /><br />
Normalnie nie mam nic do Colina, ba, nawet go lubię i uważam, że gdyby szukali następcy dla Downeya w MCU, byłby jak znalazł, ale w roli Aleksandra Macedońskiego obsadzili go chyba po pijaku... Próbowałem polubić ten film, obejrzałem dwa razy w wersji Final Cut, ale nie mogę przetrawić Colina w tej roli, no nijak mi nie pasuje i już.<br />
<br />
- Snow White and The Huntsman<br />
<img src="http://filmrise.com/wp-content/uploads/2014/06/Snow-White-and-The-Huntsman-image-snow-white-and-the-huntsman-36290272-1920-816-e1404225661938.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Snow-White-and-The-Huntsman-image-snow-w...661938.jpg]" /><br />
Lubię ten film, ale lubiłbym go bardziej, gdyby w roli głównej był ktoś, kto rzeczywiście może konkurować z Charlize pod względem urody.<br />
<br />
- i "honorable mention" -  fryzura Worthingtona w "Clash of the Titans"<br />
<img src="http://www.aceshowbiz.com/images/still/clash_of_the_titans44.jpg" border="0" alt="[Obrazek: clash_of_the_titans44.jpg]" /><br />
Lubię ten film, wracałem do niego już z pięć razy, ale za każdym razem tak samo mnie drażni fryzura głównego bohatera, która mi tu kompletne nie pasuje. W sequelu to niby poprawili, ale przy okazji zepsuli całą resztę :P]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Aktorstwo/Szkoła filmowa]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Aktorstwo-Szko%C5%82a-filmowa--4533</link>
			<pubDate>Fri, 24 Feb 2017 23:45:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Aktorstwo-Szko%C5%82a-filmowa--4533</guid>
			<description><![CDATA[KMF, czyli Klub Miłośników Filmu jak sama nazwa mówi jest to forum głównie filmowe. Każdy zalogowany ma prawo napisać coś o swoim ulubionym filmie, a każdy niezalogowany ma prawo o swoim ulubionym filmie coś poczytać. Jesteśmy największym i najlepszym polskim forum filmowym, nie tylko ze względu na ilość użytkowników i postów, ale również dzięki klimatowi, który ciężko jest opisać słowami. W każdym razie, każdy bardziej znany film ma swój temat i prawie każdy znany aktor ma swój temat. Bo o tym też jest to forum. O pisaniu o daniu głównym kina, czyli aktorach. Ludziach, którzy dostarczają nam emocji, ludziach, którzy przekazują nam to, co chce pokazać reżyser. Aktor jest nieodłączną częścią kina, nieważne jakiego rodzaju byłby to film. Mimo, że jest to ogromne forum, brakowało mi tu jednego, moim zdaniem ważnego tematu, czyli o aktorstwie. Jednak nie o aktorstwie w ogóle, lecz o naszym. Tak, naszym, bo wśród wielu kinomanów marzeniem było zostać właśnie aktorem, bądź reżyserem. <br />
<br />
O byciu aktorem marzyłem już w podstawówce. Filmy uwielbiałem zawsze, a zwłaszcza "Gwiezdne Wojny", za których pokazanie będę dozgonnie wdzięczny moim braciom. Po prostu już wtedy magia kina, a zwłaszcza wymyślone fantastyczne światy mnie pochłaniały. Już w podstawówce znałem wielu znanych aktorów i reżyserów nie tylko zagranicznych ale i polskich(dzięki rodzicom, którzy za każdym razem w TV oglądali Bareję, Machulskiego, Samych Swoich, Franka Dolasa, Janosika itd. itd.). W gimnazjum aktorstwo nadal było moim zainteresowaniem ale traktowałem to już bardziej jako mrzonkę, planowałem już wtedy dziennikarstwo muzyczne jako bardziej realny cel. No i tak teraz mi mija liceum. O dziennikarstwie już nie myślę, bo jest wiele opinii, że to strata czasu,a sam myślę, że nie jestem na tyle dobry w pisaniu, żeby tam się pchać. Ostatnio miałem wiele czasu na autorefleksje na temat kim chcę być, czego naprawdę chcę i kim ja właściwie jestem. Teraz mam wybór czy udać się na studia na Administrację do Gdańska, który jest moim idealnym miejscem do mieszkania, czy próbować coś z tym aktorstwem. Problem jest taki, że najbliższa szkoła aktorska, a raczej studium jest w Olsztynie, w którym żyć mi się za bardzo nie widzi. O samym studium nie widziałem żadnych opinii, ale jakaś laska w 2013. pisała na jakimś forum, że absolwenci z tego studium są traktowani jak z dłuższych warsztatów aktorskich. Perfekcją byłoby dla mnie to, gdyby w Gdańsku, lub ogólnie Trójmieście była szkoła aktorska, byłbym wtedy spełniony, a jest tam niestety tylko reżyserka. Inne miasta z aktorstwem jak Warszawa lub Łódź nie są mi w ogóle znane, więc zagubiłbym się tam w dodatku bez żadnej znajomej duszy. Ale no właśnie, sama szkoła aktorska. Nie lubię teatru. Nie wiem czemu, ale zawsze wydawał mi się sztuczny. Aktorzy mówią jak najgłośniej i jak najdokładniej żeby widownia wszystko usłyszała, co nie jest moim zdaniem naturalne. Poza tym zawsze górowało dla mnie kino, z którym właśnie się zżyłem. Więc nawet jakbym po takiej szkole miał grać w teatrze to tylko po to, żeby potem z doświadczeniem grać w filmach. Przy szkole aktorskiej spodziewałbym się nawet nieprzyjęcia, gdyż zapewne oczekiwaliby już ode mnie perfekcyjnej dykcji, gestykulacji, a mi się wydaje, że właśnie od tego jest szkoła. Żeby nie przychodzić tam gotowym tylko po to, żeby się uczyć. W każdym razie mam jeszcze trochę czasu do namysłu, a spróbować zawsze warto.<br />
<br />
A jak było z aktorstwem, bądź innym kinowym zawodem u Was? Myślę, że takie pytanie skierowane do kinomanów ma sens, gdyż każdy chyba podczas oglądania któregoś swojego ulubionego filmu pomyślał: "Chciałbym tam być!". Nawet jeśli to nie były jakieś realne plany zawodowe to miło byłoby zapoznać czyjeś (choćby i dziecinne) marzenia. Mam nadzieję, że na starcie nikogo nie odrzuci moja dłuższa forma wypowiedzi :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[KMF, czyli Klub Miłośników Filmu jak sama nazwa mówi jest to forum głównie filmowe. Każdy zalogowany ma prawo napisać coś o swoim ulubionym filmie, a każdy niezalogowany ma prawo o swoim ulubionym filmie coś poczytać. Jesteśmy największym i najlepszym polskim forum filmowym, nie tylko ze względu na ilość użytkowników i postów, ale również dzięki klimatowi, który ciężko jest opisać słowami. W każdym razie, każdy bardziej znany film ma swój temat i prawie każdy znany aktor ma swój temat. Bo o tym też jest to forum. O pisaniu o daniu głównym kina, czyli aktorach. Ludziach, którzy dostarczają nam emocji, ludziach, którzy przekazują nam to, co chce pokazać reżyser. Aktor jest nieodłączną częścią kina, nieważne jakiego rodzaju byłby to film. Mimo, że jest to ogromne forum, brakowało mi tu jednego, moim zdaniem ważnego tematu, czyli o aktorstwie. Jednak nie o aktorstwie w ogóle, lecz o naszym. Tak, naszym, bo wśród wielu kinomanów marzeniem było zostać właśnie aktorem, bądź reżyserem. <br />
<br />
O byciu aktorem marzyłem już w podstawówce. Filmy uwielbiałem zawsze, a zwłaszcza "Gwiezdne Wojny", za których pokazanie będę dozgonnie wdzięczny moim braciom. Po prostu już wtedy magia kina, a zwłaszcza wymyślone fantastyczne światy mnie pochłaniały. Już w podstawówce znałem wielu znanych aktorów i reżyserów nie tylko zagranicznych ale i polskich(dzięki rodzicom, którzy za każdym razem w TV oglądali Bareję, Machulskiego, Samych Swoich, Franka Dolasa, Janosika itd. itd.). W gimnazjum aktorstwo nadal było moim zainteresowaniem ale traktowałem to już bardziej jako mrzonkę, planowałem już wtedy dziennikarstwo muzyczne jako bardziej realny cel. No i tak teraz mi mija liceum. O dziennikarstwie już nie myślę, bo jest wiele opinii, że to strata czasu,a sam myślę, że nie jestem na tyle dobry w pisaniu, żeby tam się pchać. Ostatnio miałem wiele czasu na autorefleksje na temat kim chcę być, czego naprawdę chcę i kim ja właściwie jestem. Teraz mam wybór czy udać się na studia na Administrację do Gdańska, który jest moim idealnym miejscem do mieszkania, czy próbować coś z tym aktorstwem. Problem jest taki, że najbliższa szkoła aktorska, a raczej studium jest w Olsztynie, w którym żyć mi się za bardzo nie widzi. O samym studium nie widziałem żadnych opinii, ale jakaś laska w 2013. pisała na jakimś forum, że absolwenci z tego studium są traktowani jak z dłuższych warsztatów aktorskich. Perfekcją byłoby dla mnie to, gdyby w Gdańsku, lub ogólnie Trójmieście była szkoła aktorska, byłbym wtedy spełniony, a jest tam niestety tylko reżyserka. Inne miasta z aktorstwem jak Warszawa lub Łódź nie są mi w ogóle znane, więc zagubiłbym się tam w dodatku bez żadnej znajomej duszy. Ale no właśnie, sama szkoła aktorska. Nie lubię teatru. Nie wiem czemu, ale zawsze wydawał mi się sztuczny. Aktorzy mówią jak najgłośniej i jak najdokładniej żeby widownia wszystko usłyszała, co nie jest moim zdaniem naturalne. Poza tym zawsze górowało dla mnie kino, z którym właśnie się zżyłem. Więc nawet jakbym po takiej szkole miał grać w teatrze to tylko po to, żeby potem z doświadczeniem grać w filmach. Przy szkole aktorskiej spodziewałbym się nawet nieprzyjęcia, gdyż zapewne oczekiwaliby już ode mnie perfekcyjnej dykcji, gestykulacji, a mi się wydaje, że właśnie od tego jest szkoła. Żeby nie przychodzić tam gotowym tylko po to, żeby się uczyć. W każdym razie mam jeszcze trochę czasu do namysłu, a spróbować zawsze warto.<br />
<br />
A jak było z aktorstwem, bądź innym kinowym zawodem u Was? Myślę, że takie pytanie skierowane do kinomanów ma sens, gdyż każdy chyba podczas oglądania któregoś swojego ulubionego filmu pomyślał: "Chciałbym tam być!". Nawet jeśli to nie były jakieś realne plany zawodowe to miło byłoby zapoznać czyjeś (choćby i dziecinne) marzenia. Mam nadzieję, że na starcie nikogo nie odrzuci moja dłuższa forma wypowiedzi :)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Filmy, które były wg Ciebie zajebiste, ale nigdy nie obejrzałeś ich ponownie]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Filmy-kt%C3%B3re-by%C5%82y-wg-Ciebie-zajebiste-ale-nigdy-nie-obejrza%C5%82e%C5%9B-ich-ponownie--4531</link>
			<pubDate>Fri, 24 Feb 2017 11:55:06 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Filmy-kt%C3%B3re-by%C5%82y-wg-Ciebie-zajebiste-ale-nigdy-nie-obejrza%C5%82e%C5%9B-ich-ponownie--4531</guid>
			<description><![CDATA[Tak jak w temacie.<br />
<br />
Nigdy nie chciało mi się obejrzeć ponownie po seansie kinowym kilku naprawdę rewelacyjnych produkcji:<br />
<br />
1. Incepcja<br />
2. Prometeusz<br />
3. Transformers 1 i 3<br />
4. Grawitacja<br />
<br />
Pewnie jest tego więcej, ale w tej chwili przychodzi mi do głowy tylko to.<br />
<br />
A jak jest u Was? :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tak jak w temacie.<br />
<br />
Nigdy nie chciało mi się obejrzeć ponownie po seansie kinowym kilku naprawdę rewelacyjnych produkcji:<br />
<br />
1. Incepcja<br />
2. Prometeusz<br />
3. Transformers 1 i 3<br />
4. Grawitacja<br />
<br />
Pewnie jest tego więcej, ale w tej chwili przychodzi mi do głowy tylko to.<br />
<br />
A jak jest u Was? :)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kina w których bywamy i bywaliśmy]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Kina-w-kt%C3%B3rych-bywamy-i-bywali%C5%9Bmy--4505</link>
			<pubDate>Tue, 07 Feb 2017 12:27:43 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Kina-w-kt%C3%B3rych-bywamy-i-bywali%C5%9Bmy--4505</guid>
			<description><![CDATA[Nie wiem czy to odpowiedni dział, ale odpowiedniejszego nie widzę, najwyżej się przeniesie.<br />
<br />
Pierwsze kino w  jakim bywałem to zlikwidowany kilkanaście lat temu dąbrowski Ars:<br />
<br />
<img src="http://www.dabrowa.pl/DG_FOTO_2004/20040501_11_pldg_ue_centrum_ul-kosciuszki_kino-ars+.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 20040501_11_pldg_ue_centrum_ul-kosciuszki_kino-ars+.jpg]" /><br />
<br />
Bywałem tam na niedzielnych porankach i na wycieczkach szkolnych, zaliczyłem tam seanse takich filmów jak "Pan Kleks w kosmosie", "Cudowne dziecko", "Jurassic Park", "The Flintstones", "Ogniem i mieczem", "Wiedźmin", "Druzyna pierścienia" i "Dwie wieże". Ostatni mój seans tam miał miejsce w 2003 roku ("Matrix Reaktywacja").<br />
<br />
W 1998 roku byłem raz w Sosnowcu w kinie "Muza" (również zlikwidowane) ze szkoły na Titanicu. Obecnie zrobili tam chyba salę koncertową.<br />
<img src="http://images1.fotosik.pl/104/de2287dd32606372.jpg" border="0" alt="[Obrazek: de2287dd32606372.jpg]" /><br />
<br />
Rok później trafił mi się jeden seans w kinie "Uciecha" (Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice):<br />
<img src="http://www.dabrowa.pl/DG_FOTO_2000/20000813_06_pldg_zabkowice_kino_uciecha+.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 20000813_06_pldg_zabkowice_kino_uciecha+.jpg]" /><br />
szkolna wycieczka na "Koszmar minionego lata". <br />
<br />
W 2002 zajrzałem raz do katowickiego Rialta na swój drugi seans "Drużyny pierścienia":<br />
<img src="http://www.tubylokino.pl/web/uploads/photos/katowice_rialto_1_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: katowice_rialto_1_jpg.jpg]" /><br />
<br />
A potem nastąpiła już era multipleksów. Pierwszym w jakim bywałem był katowicki punkt 44 (Cinema City z IMAXem):<br />
<img src="http://fotopolska.eu/foto/544/544223.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 544223.jpg]" /><br />
Byłem tam na "Druzynie pierścienia" (trzeci seans), "Terminatorze 3", "Ostatnim samuraju", "Powrocie króla", trzecim "Matrixie" (na duuużej sali) a po 7 latach przerwy na "Transformers 3" (mój jedyny seans w Imaxie). <br />
<br />
Punkt 44 przestałem odwiedziać ze względu na powstanie Heliosa w centrum Katowic w Qubusie.<br />
<img src="http://i2.pinger.pl/pgr54/092217760020653652593a80/photo,V8BN,big_e9bc5f8c57976c9972c70861e37d7d98.jpg" border="0" alt="[Obrazek: photo,V8BN,big_e9bc5f8c57976c9972c70861e37d7d98.jpg]" /><br />
<br />
Kino to działało w latach 2004-2013, obejrzałem tam min. Troję, Batman Begins, Caino Royale, The Dark Knight, PotC:At World's End. Ostatnim moim seansem w katowickim Heliosie był Wolverine. Potem przez krótki czas w tym samym miejscu funkcjonowało Planet Cinema (wpadłem tam raz na X-Men:DOFP), a teraz z tego co mi wiadomo, nie ma tam czynnego kina.<br />
<br />
W 2008 otwarto Heliosa w Dąbrowie Górniczej w centrum handlowym "Pogoria", od tamtej pory jest to kino w którym zaliczam jakieś 80% kinowych seansów:<br />
<img src="https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/09/6f/54ec5caf2c3e9_o.jpg?1420066800" border="0" alt="[Obrazek: 54ec5caf2c3e9_o.jpg?1420066800]" /><br />
<br />
Zdarza się jednak, że odwiedzam inne multipleksy w Sosnowcu i Katowicach:<br />
<br />
Helios Sosnowiec:<br />
<img src="http://www.gdziebylec.pl/img/obiekty/16346/880342289a_thmb800_pict0071_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 880342289a_thmb800_pict0071_jpg.jpg]" /><br />
gdzie byłem min. na "Transformers", "Iron Manie", "Incepcji", drugim i trzecim "Hobbicie", "Avengers". Nie wiem czy mają tam małe sale, bo każdy seans w tym kinie kojarzy mi się z dużymi salami i dużymi ekranami 2.35:1.<br />
<br />
Cinema City Sosnowiec (Plaza)<br />
<img src="http://gdziebylec.pl/img/obiekty/16350/69aebce620_thmb800_pict0111_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 69aebce620_thmb800_pict0111_jpg.jpg]" /><br />
<br />
obejrzałęm tam min. X-Men First Class, The Amazing Spider-Man 2, G.I.Joe Retaliation, Deadpool, Dumb &amp; Dumber To. Kino kojarzy mi się z młymi ciasnami salkami, gdzie ekran (1.78:1 - chyba, choć wydaje mi się węższy) jest "wall to wall" (choć ma też większe).<br />
<br />
Multikino - Galeria Katowicka:<br />
<img src="http://www.m.sudarchitectes.pl/2012/06/otwarcie-galerii-katowickiej_0009-682x455.jpg" border="0" alt="[Obrazek: otwarcie-galerii-katowickiej_0009-682x455.jpg]" /><br />
byłem raz na "Star Trek Beyond", więcej się nie wybieram - dopłaty do premierowych seansów, dopłaty do najlepszych miejsc, WTF?<br />
<br />
Cinema City Silesia City Center - Katowice:<br />
<img src="http://photos.wikimapia.org/p/00/03/31/46/08_big.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 08_big.jpg]" /><br />
tu również wpadłem raz na CA: Civil War. Ale trochę mi tam nie po drodze, więc nie spodziewam się szybko znów tam wybrać.<br />
<br />
-----<br />
<br />
Mam w zasięgu jeszcze katowickie kina "Kosmos" i "Światowid" ale nigdy nie zdarzyło mi się tam trafić, oraz dąbrowskie kino KADR w pałacu kultury, w który też nie byłem, choć w samym pałacu oglądałem "Pana Tadeusza" (szkolne wyjście).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie wiem czy to odpowiedni dział, ale odpowiedniejszego nie widzę, najwyżej się przeniesie.<br />
<br />
Pierwsze kino w  jakim bywałem to zlikwidowany kilkanaście lat temu dąbrowski Ars:<br />
<br />
<img src="http://www.dabrowa.pl/DG_FOTO_2004/20040501_11_pldg_ue_centrum_ul-kosciuszki_kino-ars+.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 20040501_11_pldg_ue_centrum_ul-kosciuszki_kino-ars+.jpg]" /><br />
<br />
Bywałem tam na niedzielnych porankach i na wycieczkach szkolnych, zaliczyłem tam seanse takich filmów jak "Pan Kleks w kosmosie", "Cudowne dziecko", "Jurassic Park", "The Flintstones", "Ogniem i mieczem", "Wiedźmin", "Druzyna pierścienia" i "Dwie wieże". Ostatni mój seans tam miał miejsce w 2003 roku ("Matrix Reaktywacja").<br />
<br />
W 1998 roku byłem raz w Sosnowcu w kinie "Muza" (również zlikwidowane) ze szkoły na Titanicu. Obecnie zrobili tam chyba salę koncertową.<br />
<img src="http://images1.fotosik.pl/104/de2287dd32606372.jpg" border="0" alt="[Obrazek: de2287dd32606372.jpg]" /><br />
<br />
Rok później trafił mi się jeden seans w kinie "Uciecha" (Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice):<br />
<img src="http://www.dabrowa.pl/DG_FOTO_2000/20000813_06_pldg_zabkowice_kino_uciecha+.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 20000813_06_pldg_zabkowice_kino_uciecha+.jpg]" /><br />
szkolna wycieczka na "Koszmar minionego lata". <br />
<br />
W 2002 zajrzałem raz do katowickiego Rialta na swój drugi seans "Drużyny pierścienia":<br />
<img src="http://www.tubylokino.pl/web/uploads/photos/katowice_rialto_1_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: katowice_rialto_1_jpg.jpg]" /><br />
<br />
A potem nastąpiła już era multipleksów. Pierwszym w jakim bywałem był katowicki punkt 44 (Cinema City z IMAXem):<br />
<img src="http://fotopolska.eu/foto/544/544223.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 544223.jpg]" /><br />
Byłem tam na "Druzynie pierścienia" (trzeci seans), "Terminatorze 3", "Ostatnim samuraju", "Powrocie króla", trzecim "Matrixie" (na duuużej sali) a po 7 latach przerwy na "Transformers 3" (mój jedyny seans w Imaxie). <br />
<br />
Punkt 44 przestałem odwiedziać ze względu na powstanie Heliosa w centrum Katowic w Qubusie.<br />
<img src="http://i2.pinger.pl/pgr54/092217760020653652593a80/photo,V8BN,big_e9bc5f8c57976c9972c70861e37d7d98.jpg" border="0" alt="[Obrazek: photo,V8BN,big_e9bc5f8c57976c9972c70861e37d7d98.jpg]" /><br />
<br />
Kino to działało w latach 2004-2013, obejrzałem tam min. Troję, Batman Begins, Caino Royale, The Dark Knight, PotC:At World's End. Ostatnim moim seansem w katowickim Heliosie był Wolverine. Potem przez krótki czas w tym samym miejscu funkcjonowało Planet Cinema (wpadłem tam raz na X-Men:DOFP), a teraz z tego co mi wiadomo, nie ma tam czynnego kina.<br />
<br />
W 2008 otwarto Heliosa w Dąbrowie Górniczej w centrum handlowym "Pogoria", od tamtej pory jest to kino w którym zaliczam jakieś 80% kinowych seansów:<br />
<img src="https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/09/6f/54ec5caf2c3e9_o.jpg?1420066800" border="0" alt="[Obrazek: 54ec5caf2c3e9_o.jpg?1420066800]" /><br />
<br />
Zdarza się jednak, że odwiedzam inne multipleksy w Sosnowcu i Katowicach:<br />
<br />
Helios Sosnowiec:<br />
<img src="http://www.gdziebylec.pl/img/obiekty/16346/880342289a_thmb800_pict0071_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 880342289a_thmb800_pict0071_jpg.jpg]" /><br />
gdzie byłem min. na "Transformers", "Iron Manie", "Incepcji", drugim i trzecim "Hobbicie", "Avengers". Nie wiem czy mają tam małe sale, bo każdy seans w tym kinie kojarzy mi się z dużymi salami i dużymi ekranami 2.35:1.<br />
<br />
Cinema City Sosnowiec (Plaza)<br />
<img src="http://gdziebylec.pl/img/obiekty/16350/69aebce620_thmb800_pict0111_jpg.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 69aebce620_thmb800_pict0111_jpg.jpg]" /><br />
<br />
obejrzałęm tam min. X-Men First Class, The Amazing Spider-Man 2, G.I.Joe Retaliation, Deadpool, Dumb &amp; Dumber To. Kino kojarzy mi się z młymi ciasnami salkami, gdzie ekran (1.78:1 - chyba, choć wydaje mi się węższy) jest "wall to wall" (choć ma też większe).<br />
<br />
Multikino - Galeria Katowicka:<br />
<img src="http://www.m.sudarchitectes.pl/2012/06/otwarcie-galerii-katowickiej_0009-682x455.jpg" border="0" alt="[Obrazek: otwarcie-galerii-katowickiej_0009-682x455.jpg]" /><br />
byłem raz na "Star Trek Beyond", więcej się nie wybieram - dopłaty do premierowych seansów, dopłaty do najlepszych miejsc, WTF?<br />
<br />
Cinema City Silesia City Center - Katowice:<br />
<img src="http://photos.wikimapia.org/p/00/03/31/46/08_big.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 08_big.jpg]" /><br />
tu również wpadłem raz na CA: Civil War. Ale trochę mi tam nie po drodze, więc nie spodziewam się szybko znów tam wybrać.<br />
<br />
-----<br />
<br />
Mam w zasięgu jeszcze katowickie kina "Kosmos" i "Światowid" ale nigdy nie zdarzyło mi się tam trafić, oraz dąbrowskie kino KADR w pałacu kultury, w który też nie byłem, choć w samym pałacu oglądałem "Pana Tadeusza" (szkolne wyjście).]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>