<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - Filmy Francisa Forda Coppoli]]></title>
		<link>https://forumkmf.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe - https://forumkmf.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 12 Jul 2026 20:03:54 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozmowa (1974)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Rozmowa-1974--6637</link>
			<pubDate>Wed, 24 Jul 2024 13:54:45 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Rozmowa-1974--6637</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://pbs.twimg.com/media/ERLXbwdU8AAb3Bb?format=jpg&amp;name=large" border="0" alt="[Obrazek: ERLXbwdU8AAb3Bb?format=jpg&amp;name=large]" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Kolejna udana wizyta w kinie w ramach wyszukiwania seansów klasyki kina, tym razem byłem na <span style="font-weight: bold;">"Rozmowie" </span>Francisa Forda Coppoli z 1974 r.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mały blubr co do fabuły:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">"Harry Caul (Gene Hackman) jest ekspertem od inwigilacji, prowadzi własną firmę w San Francisco. Cieszy się wysokim szacunkiem w swojej branży. Caul ma obsesję na punkcie własnej prywatności; jego mieszkanie jest prawie nieumeblowane za drzwiami z trzema zamkami, dzwoni z publicznych automatów i twierdzi, że nie ma w domu telefonu, a jego biuro otoczone drucianą siatką znajduje się w kącie wielkiego magazynu. Caul w pracy jest profesjonalistą w każdym calu, ale kontakty prywatne przychodzą mu z trudem. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Harry i jego przyjaciel Stan (John Cazale) podjęli się zadania monitorowania rozmowy pewnej pary (Cindy Williams i Frederic Forrest), gdy będzie ona przechodziła przez zatłoczony Union Square w San Francisco. Wykonują to trudne zlecenie, ale Caula stopniowo coraz bardziej dręczą wątpliwości dotyczące faktycznego znaczenia tej rozmowy. Myśli o tym, co może spotkać tę parę po wysłuchaniu taśmy przez klienta. Przez cały film puszcza w kółko tę taśmę, starając się jak najwierniej odtworzyć słowa podsłuchiwanych. Wyłapuje kluczowe, chociaż dwuznaczne zdanie ukryte pod melodią graną przez ulicznego muzyka: „Zabiłby nas, gdyby znalazł okazję” i ciągle interpretuje na nowo jego znaczenie w świetle tego, co wie i co zgaduje". </div>
[/align]<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jak widać skala historii jest dosyć mała, odmienna od  wcześniejszego o dwa lata epickiego <span style="font-weight: bold;">"Ojca chrzestnego" </span>tego samego reżysera. Sam film zasadniczo to kino moralnego niepokoju. Niemniej jest coś magnetycznego w stonowanej grze Hackmana, który na ekranie tworzy postać wycofanego i dręczonego przez wyrzuty sumienia bohatera. Jest to film na wskroś niehollywoodzki, odnoszący się do osobistej tragedii Caula, którego samotność wprost wyziera z ekranu i czasami jest go po prostu przykro oglądać.  Co więcej nie ma tutaj elementu przełamania, Coppola daje nam obraz człowieka słabego przez swoją samotność, będącego jedynie wyspecjalizowanym trybikiem w większej maszynie, której sam nie rozumie. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"> Caul bowiem jest w stanie zapobiec zabójstwu pomimo tego, że udaje się do hotelu gdzie ma ono być popełnione. Jedyne na co go stać to wynajęcie hotelowego pokoju zaraz obok pokoju, gdzie ma dojść do zbrodni. Facet siedzi i nasłuchuje, gdy jednak za ścianą dochodzi do erupcji przemocy dostaje ataku paniki i nie jest nawet w stanie zadzwonić na policję. Co więcej okazuję się, że podsłuchiwana przez Caula para nie tyle miała być ofiarą planowanego morderstwa, co.... sama planowała zabójstwo dyrektora, a Caul został przez nią wykorzystany do zastawienia pułapki. </div></div></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Hackman w jednej ze swoich lepszych ról, na drugim planie charakterystyczny John Cazalle oraz młody Harrison Ford, w czasach gdy grał krótkie, ale charakterystyczne epizody. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Copola stworzył film idealnie wpisujący się w klimat paranoicznej epoki po Watergate, a przy tym specyficzny hołd oddany filmom Hitchcocka, które również grały (jak np. <span style="font-weight: bold;">"Vertigo"</span>) na podobnej nucie. </div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://pbs.twimg.com/media/ERLXbwdU8AAb3Bb?format=jpg&amp;name=large" border="0" alt="[Obrazek: ERLXbwdU8AAb3Bb?format=jpg&amp;name=large]" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Kolejna udana wizyta w kinie w ramach wyszukiwania seansów klasyki kina, tym razem byłem na <span style="font-weight: bold;">"Rozmowie" </span>Francisa Forda Coppoli z 1974 r.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Mały blubr co do fabuły:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;">"Harry Caul (Gene Hackman) jest ekspertem od inwigilacji, prowadzi własną firmę w San Francisco. Cieszy się wysokim szacunkiem w swojej branży. Caul ma obsesję na punkcie własnej prywatności; jego mieszkanie jest prawie nieumeblowane za drzwiami z trzema zamkami, dzwoni z publicznych automatów i twierdzi, że nie ma w domu telefonu, a jego biuro otoczone drucianą siatką znajduje się w kącie wielkiego magazynu. Caul w pracy jest profesjonalistą w każdym calu, ale kontakty prywatne przychodzą mu z trudem. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Harry i jego przyjaciel Stan (John Cazale) podjęli się zadania monitorowania rozmowy pewnej pary (Cindy Williams i Frederic Forrest), gdy będzie ona przechodziła przez zatłoczony Union Square w San Francisco. Wykonują to trudne zlecenie, ale Caula stopniowo coraz bardziej dręczą wątpliwości dotyczące faktycznego znaczenia tej rozmowy. Myśli o tym, co może spotkać tę parę po wysłuchaniu taśmy przez klienta. Przez cały film puszcza w kółko tę taśmę, starając się jak najwierniej odtworzyć słowa podsłuchiwanych. Wyłapuje kluczowe, chociaż dwuznaczne zdanie ukryte pod melodią graną przez ulicznego muzyka: „Zabiłby nas, gdyby znalazł okazję” i ciągle interpretuje na nowo jego znaczenie w świetle tego, co wie i co zgaduje". </div>
[/align]<br />
<br />
<div style="text-align: justify;">Jak widać skala historii jest dosyć mała, odmienna od  wcześniejszego o dwa lata epickiego <span style="font-weight: bold;">"Ojca chrzestnego" </span>tego samego reżysera. Sam film zasadniczo to kino moralnego niepokoju. Niemniej jest coś magnetycznego w stonowanej grze Hackmana, który na ekranie tworzy postać wycofanego i dręczonego przez wyrzuty sumienia bohatera. Jest to film na wskroś niehollywoodzki, odnoszący się do osobistej tragedii Caula, którego samotność wprost wyziera z ekranu i czasami jest go po prostu przykro oglądać.  Co więcej nie ma tutaj elementu przełamania, Coppola daje nam obraz człowieka słabego przez swoją samotność, będącego jedynie wyspecjalizowanym trybikiem w większej maszynie, której sam nie rozumie. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;"><div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Spoiler';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Spoiler</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"> Caul bowiem jest w stanie zapobiec zabójstwu pomimo tego, że udaje się do hotelu gdzie ma ono być popełnione. Jedyne na co go stać to wynajęcie hotelowego pokoju zaraz obok pokoju, gdzie ma dojść do zbrodni. Facet siedzi i nasłuchuje, gdy jednak za ścianą dochodzi do erupcji przemocy dostaje ataku paniki i nie jest nawet w stanie zadzwonić na policję. Co więcej okazuję się, że podsłuchiwana przez Caula para nie tyle miała być ofiarą planowanego morderstwa, co.... sama planowała zabójstwo dyrektora, a Caul został przez nią wykorzystany do zastawienia pułapki. </div></div></div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Hackman w jednej ze swoich lepszych ról, na drugim planie charakterystyczny John Cazalle oraz młody Harrison Ford, w czasach gdy grał krótkie, ale charakterystyczne epizody. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;">Copola stworzył film idealnie wpisujący się w klimat paranoicznej epoki po Watergate, a przy tym specyficzny hołd oddany filmom Hitchcocka, które również grały (jak np. <span style="font-weight: bold;">"Vertigo"</span>) na podobnej nucie. </div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Megalopolis (2024)]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Megalopolis-2024--6448</link>
			<pubDate>Wed, 30 Mar 2022 06:59:31 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Megalopolis-2024--6448</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://oneroomwithaview.com/wp-content/uploads/2015/09/Francis-Ford-Coppolas-Megalopolis-11.png" border="0" alt="[Obrazek: Francis-Ford-Coppolas-Megalopolis-11.png]" /><br />
<br />
Dziwne, że nikt wcześniej nie wpadł by założyć o tym wątek. Powrót legendarnego Francisa Forda Coppoli do kina i zarazem spełnienie jego marzenia sprzed dekad.<br />
<br />
Megaprodukcja sci-fi opowiadająca o gigantycznej metropolii powstałej na gruzach wyniszczonego przez katastrofę Nowego Jorku. Coppola planował ten film od dłuższego czasu i żeby zasłużyć sobie na odpowiedni budżet nakręcił znakomitego "Draculę", ale i też będącego plamą na honorze "Jacka". Wówczas kompletując ewentualną obsadę spotkał się m.in. z Kevinem Spacey'm czy Warrenem Beatty'm. Wszystko jednak spłonęło na panewce przez niesławny 11/9.<br />
<br />
Teraz, gdy Coppola wraca do "Megalopolis", to dysponuje budżetem wynoszącym &#36;120 milionów, który zasilił poprzez sprzedaż swych winnic, a potencjalną obsadę stanowić mogą takie nazwiska jak Cate Blanchett, Zendaya, Nicolas Cage, Michelle Pfeiffer, Forrest Whitaker, Jessica Lange, James Caan czy Jon Voight. Mówiło się wcześniej także o Oscarze Isaacu, ale jednak w jego przypadku skończyło się rezygnacją.<br />
<br />
Wiadomo, że kolejnego "Ojca chrzestnego" z tego nie będzie, a sam Coppola skończył się w 1992, ale z szacunku do niego nawet cieszę się, że najprawdopodobniej spełni w komcu swoje marzenie i będzie mógł umierać w łóżku i otoczony swą imponującą familią spokojnie. Z filmowców to chyba tylko Gilliam wykazywał taką determinację. Jestem ciekaw czy wyjdzie z tego chociażby coś przyzwoitego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://oneroomwithaview.com/wp-content/uploads/2015/09/Francis-Ford-Coppolas-Megalopolis-11.png" border="0" alt="[Obrazek: Francis-Ford-Coppolas-Megalopolis-11.png]" /><br />
<br />
Dziwne, że nikt wcześniej nie wpadł by założyć o tym wątek. Powrót legendarnego Francisa Forda Coppoli do kina i zarazem spełnienie jego marzenia sprzed dekad.<br />
<br />
Megaprodukcja sci-fi opowiadająca o gigantycznej metropolii powstałej na gruzach wyniszczonego przez katastrofę Nowego Jorku. Coppola planował ten film od dłuższego czasu i żeby zasłużyć sobie na odpowiedni budżet nakręcił znakomitego "Draculę", ale i też będącego plamą na honorze "Jacka". Wówczas kompletując ewentualną obsadę spotkał się m.in. z Kevinem Spacey'm czy Warrenem Beatty'm. Wszystko jednak spłonęło na panewce przez niesławny 11/9.<br />
<br />
Teraz, gdy Coppola wraca do "Megalopolis", to dysponuje budżetem wynoszącym &#36;120 milionów, który zasilił poprzez sprzedaż swych winnic, a potencjalną obsadę stanowić mogą takie nazwiska jak Cate Blanchett, Zendaya, Nicolas Cage, Michelle Pfeiffer, Forrest Whitaker, Jessica Lange, James Caan czy Jon Voight. Mówiło się wcześniej także o Oscarze Isaacu, ale jednak w jego przypadku skończyło się rezygnacją.<br />
<br />
Wiadomo, że kolejnego "Ojca chrzestnego" z tego nie będzie, a sam Coppola skończył się w 1992, ale z szacunku do niego nawet cieszę się, że najprawdopodobniej spełni w komcu swoje marzenie i będzie mógł umierać w łóżku i otoczony swą imponującą familią spokojnie. Z filmowców to chyba tylko Gilliam wykazywał taką determinację. Jestem ciekaw czy wyjdzie z tego chociażby coś przyzwoitego.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Apocalypse Now / Czas apokalipsy]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Apocalypse-Now-Czas-apokalipsy--4481</link>
			<pubDate>Mon, 16 Jan 2017 19:50:33 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Apocalypse-Now-Czas-apokalipsy--4481</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://product-images.highwire.com/11788125/apocalypse-now-jock-poster.jpg" border="0" alt="[Obrazek: apocalypse-now-jock-poster.jpg]" /><br />
<br />
Gdy oglądałem ten film po raz pierwszy (w dodatku w wersji Redux), doznałem sporego rozczarowania, które płynęło min. z faktu, że nie było to to, czego oczekiwałem - czyli bardziej typowy film wojenny. Do tego jednak te 3h20m bardzo mnie wymęczyło, szczególnie dała mi się we znaki scena u kolonistów. Po dziesięciu latach naszło mnie na powtórkę - zaopatrzyłem się więc w wydanie BD zawierające obie wersje filmu i tym razem sięgnąłem po tę krótszą (szczególnie, że spotkałem się z wieloma opiniami krytykującymi Redux). Wiedząc już w co się pakuję, liczyłem na to, że powtórka wypadnie lepiej. <br />
<br />
No i wypadła, choć wciąż mam zastrzeżenia. <br />
Film wygląda rewelacyjnie, ma świetne zdjęcia, które już same w sobie są wystarczającym powodem, by się z nim zapoznać. Do tego dochodzi specyficzny, miejscami dość "odjechany" klimat. Gorzej wypada od strony fabularnej - ot kapitan grany przez Sheena zostaje wysłany żeby wyeliminować szalonego pułkownika, który... właściwie nie wiadomo dokładnie co robi, grunt, że przestał słuchać dowództwa. Po drodze główny bohater studiuje informacje o swoim celu, budzą się w nim wątpliwości, bla, bla, bla... No i tak sobie płyną, płyną i płyną i jeszcze trochę płyną, grunt, że ogląda się dobrze. Można by się spodziewać, że jak już dopłyną będzie jeszcze lepiej, ale niestety jest dokładnie odwrotnie. Finał jest rozwleczony do granic możliwości (mówię o krótszej wersji) i naprawdę dobrze by mu zrobiło odchudzenie. Sam pułkownik Kurtz (Brando) siedzi schowany w cieniu i truje swoje farmazony - liczyłem, przyznać muszę, że będzie miał do powiedzenia coś ciekawszego. Klimat wciąż jest mocny, ale podejrzewam, że lepiej by się oglądało to ostatnie pół godziny po pijaku, albo będąc solidnie ujaranym, bez tego jest ciężko. Na dodatek drażnił mnie straszliwie jeden gostek z załogi, surfer, któremu z czasem coraz bardziej odpieprzało.<br />
<br />
 Tak czy inaczej wrażenie całościowe jest pozytywne - szczególnie przypadł mi do gustu Kilgore (Duvall jest tu bezbłędny), Wagner podczas ataku na wioskę i zapach napalmu o poranku.<br />
<br />
Za jakiś czas spróbuję znowu sięgnąć po wersję rozszerzoną, choć nie wiem, czy nie będzie trzeba oglądać w odcinkach. A nastepna w kolejce "Cienka czerwona linia".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://product-images.highwire.com/11788125/apocalypse-now-jock-poster.jpg" border="0" alt="[Obrazek: apocalypse-now-jock-poster.jpg]" /><br />
<br />
Gdy oglądałem ten film po raz pierwszy (w dodatku w wersji Redux), doznałem sporego rozczarowania, które płynęło min. z faktu, że nie było to to, czego oczekiwałem - czyli bardziej typowy film wojenny. Do tego jednak te 3h20m bardzo mnie wymęczyło, szczególnie dała mi się we znaki scena u kolonistów. Po dziesięciu latach naszło mnie na powtórkę - zaopatrzyłem się więc w wydanie BD zawierające obie wersje filmu i tym razem sięgnąłem po tę krótszą (szczególnie, że spotkałem się z wieloma opiniami krytykującymi Redux). Wiedząc już w co się pakuję, liczyłem na to, że powtórka wypadnie lepiej. <br />
<br />
No i wypadła, choć wciąż mam zastrzeżenia. <br />
Film wygląda rewelacyjnie, ma świetne zdjęcia, które już same w sobie są wystarczającym powodem, by się z nim zapoznać. Do tego dochodzi specyficzny, miejscami dość "odjechany" klimat. Gorzej wypada od strony fabularnej - ot kapitan grany przez Sheena zostaje wysłany żeby wyeliminować szalonego pułkownika, który... właściwie nie wiadomo dokładnie co robi, grunt, że przestał słuchać dowództwa. Po drodze główny bohater studiuje informacje o swoim celu, budzą się w nim wątpliwości, bla, bla, bla... No i tak sobie płyną, płyną i płyną i jeszcze trochę płyną, grunt, że ogląda się dobrze. Można by się spodziewać, że jak już dopłyną będzie jeszcze lepiej, ale niestety jest dokładnie odwrotnie. Finał jest rozwleczony do granic możliwości (mówię o krótszej wersji) i naprawdę dobrze by mu zrobiło odchudzenie. Sam pułkownik Kurtz (Brando) siedzi schowany w cieniu i truje swoje farmazony - liczyłem, przyznać muszę, że będzie miał do powiedzenia coś ciekawszego. Klimat wciąż jest mocny, ale podejrzewam, że lepiej by się oglądało to ostatnie pół godziny po pijaku, albo będąc solidnie ujaranym, bez tego jest ciężko. Na dodatek drażnił mnie straszliwie jeden gostek z załogi, surfer, któremu z czasem coraz bardziej odpieprzało.<br />
<br />
 Tak czy inaczej wrażenie całościowe jest pozytywne - szczególnie przypadł mi do gustu Kilgore (Duvall jest tu bezbłędny), Wagner podczas ataku na wioskę i zapach napalmu o poranku.<br />
<br />
Za jakiś czas spróbuję znowu sięgnąć po wersję rozszerzoną, choć nie wiem, czy nie będzie trzeba oglądać w odcinkach. A nastepna w kolejce "Cienka czerwona linia".]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Rumble Fish", reż. Francis Ford Coppola]]></title>
			<link>https://forumkmf.pl/Thread-Rumble-Fish-re%C5%BC-Francis-Ford-Coppola--879</link>
			<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 22:36:09 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://forumkmf.pl/Thread-Rumble-Fish-re%C5%BC-Francis-Ford-Coppola--879</guid>
			<description><![CDATA[Jeden z mniej znanych i chyba mniej popularnych filmów wielkiego autora "Ojca chrzestnego", na podstawie powieści S.E. Hintona. Jak dla mnie rzecz absolutnie kultowa. Ba, nawet sam Francis uważa go za jeden ze swoich bardziej osobistych, ulubionych i autorskich filmów. Tytuł odnosi się do egzotycznych syjamskich rybek, które pomimo tego że należą do jednego gatunku, gdyby wpuścić je razem do jednego zbiornika, pozabijałyby się. W Polsce film ten tłumaczono z tego co się orientuję na "Rozrabiaka" (przynajmniej tak podaje pewien leksykon, który posiadam) i w sumie to tłumaczenie dobrze oddaje jego tematykę. Rzecz się ma o dwójce braci (młodszy - Matt Dillon, starszy - Mickey Rourke). Starszy powraca po kilku latach do zapadłego miasteczka w środkowych Stanach, otoczony sławą (bądź niesławą...) króla ulicznych gangów - ksywa Motorcycle Boy. Dochodzi do starcia postaw. Starszy chce uzmysłowić młodszemu (w tej chwili również przywódcy gangów), tak samo bezmyślnemu w przeszłości jak on sam i sprawiającemu kłopoty, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. Problem w tym, że młodszy jest bardzo porywczy, widzi w starszym wzór, ale taki jakim był kiedyś i nie potrafi zrozumieć jego przemiany. Nie potrafi zrozumieć, że kiedyś trzeba dorosnąć. Dodatkowo po piętach depcze im miejscowy glina, który ma na pieńku z Motorcycle Boyem i jak to podejrzliwy stróż prawa, zupełnie nie chce uwierzyć w ową przemianę...<br />
<br />
Film Coppoli nakręcony jest na czarno-białej taśmie, ma bardzo leniwe, acz klimatyczne tempo. Zdjęcia czarno-białe nie zaprzątają zwykle naszej uwagi tak jak kolorowe, trudno nam je jakoś polubić, lecz w tym przypadku autor zdjęć, Stephen H.Burum (nadworny operator De Palmy) odwalił tu wspaniałą robotę. Gra światła i cienia, rozmarzone, utrzymane w onirycznym klimacie lat 50-ych pejzaże miasteczka, mgła, powiewające gazety na opuszczonych ulicach jak i przyspieszone obrazy nieba i chmur, utrzymują nas w przeświadczeniu, że film rozgrywa się w jakimś zamkniętym uniwersum. Porównałbym to chyba tylko do Lyncha albo także czarno-białego "Ostatniego seansu filmowego" Bogdanovicha. Klimatu nadaje filmowi również ekstrawagancka muzyka Stewarta Copelanda, perkusisty The Police. Fascynujący to klimat. <br />
<br />
Są również i inne smaczki. Przede wszystkim Rourke ze swojego okresu, gdy był na topie i był naprawdę świetnie rokującym aktorem (niedługo potem "Rok smoka" i "Harry Angel"). Może przesadzam, ale jego ekranowa charyzma, specyficzny ton głosu i wsadzone w usta czasami upoetyzowane kwestie to coś jak młoda wersja Brando. Szkoda, że tak zmasakrował swoją karierę i...twarz. W "Rumble Fish" znajdziemy też wielu aktorów Coppoli. Młodzi Diane Lane, Nicolas Cage, Laurence Fishburne, zapijaczony Dennis Hopper w roli ojca braci plus zmarły niedawno Chris Penn i na dokładkę groteskowy Tom Waits w roli Benny'ego właściciela baru, w którym przesiadują bohaterowie. W pamięć zapada również scena bójki gangów, poprowadzona troszkę "musicalowo", jednocześnie na tyle realistyczna, żeby trzymała w napięciu. Film ma świetne zakończenie. Mimo, że trwa niewiele ponad 90 minut, wszystko tu jest dopięte na ostatni guzik, nie ma zbędnych scen, wszystko świetnie jest przemyślane. <br />
<br />
Film Coppoli w chwili powstania nie zebrał przychylnych recenzji, co głównie wynikało ze "złej prasy" jaką twórca miał w tamtym okresie i nieprzychylności systemu studyjnego Hollywood. Podobny los podzielił równocześnie realizowany przez niego film o młodzieży "Outsiderzy", również na podstawie prozy S.E. Hinton. Wydaje mi się, że film mimo że nie jest tak epicki jak jego dzieła z lat 70-ych, można śmiało powiedzieć o nim, że to również "wielki Coppola". Cóż, film chyba do tej pory jest w sumie pozycją niszową, ale moim zdaniem to cholernie dobry kawał kina i wart poszukania <img src="https://forumkmf.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> Kapitalni bohaterowie, interesujący scenariusz, świetna forma, świetna zabawa z kinem. "Rumble Fish" ma to wszystko. Szkoda tylko, że jeszcze nikt w Polsce nie zainteresował się wydaniem tego na DVD... U dołu kilka screenów:<br />
<br />
<img src="http://img147.imageshack.us/img147/4440/rf1vk9.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf1vk9.jpg]" /> <img src="http://img514.imageshack.us/img514/818/rf2yc3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf2yc3.jpg]" /><br />
<img src="http://img165.imageshack.us/img165/7729/rf3uq3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf3uq3.jpg]" /> <img src="http://img115.imageshack.us/img115/1024/rf4nk3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf4nk3.jpg]" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jeden z mniej znanych i chyba mniej popularnych filmów wielkiego autora "Ojca chrzestnego", na podstawie powieści S.E. Hintona. Jak dla mnie rzecz absolutnie kultowa. Ba, nawet sam Francis uważa go za jeden ze swoich bardziej osobistych, ulubionych i autorskich filmów. Tytuł odnosi się do egzotycznych syjamskich rybek, które pomimo tego że należą do jednego gatunku, gdyby wpuścić je razem do jednego zbiornika, pozabijałyby się. W Polsce film ten tłumaczono z tego co się orientuję na "Rozrabiaka" (przynajmniej tak podaje pewien leksykon, który posiadam) i w sumie to tłumaczenie dobrze oddaje jego tematykę. Rzecz się ma o dwójce braci (młodszy - Matt Dillon, starszy - Mickey Rourke). Starszy powraca po kilku latach do zapadłego miasteczka w środkowych Stanach, otoczony sławą (bądź niesławą...) króla ulicznych gangów - ksywa Motorcycle Boy. Dochodzi do starcia postaw. Starszy chce uzmysłowić młodszemu (w tej chwili również przywódcy gangów), tak samo bezmyślnemu w przeszłości jak on sam i sprawiającemu kłopoty, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. Problem w tym, że młodszy jest bardzo porywczy, widzi w starszym wzór, ale taki jakim był kiedyś i nie potrafi zrozumieć jego przemiany. Nie potrafi zrozumieć, że kiedyś trzeba dorosnąć. Dodatkowo po piętach depcze im miejscowy glina, który ma na pieńku z Motorcycle Boyem i jak to podejrzliwy stróż prawa, zupełnie nie chce uwierzyć w ową przemianę...<br />
<br />
Film Coppoli nakręcony jest na czarno-białej taśmie, ma bardzo leniwe, acz klimatyczne tempo. Zdjęcia czarno-białe nie zaprzątają zwykle naszej uwagi tak jak kolorowe, trudno nam je jakoś polubić, lecz w tym przypadku autor zdjęć, Stephen H.Burum (nadworny operator De Palmy) odwalił tu wspaniałą robotę. Gra światła i cienia, rozmarzone, utrzymane w onirycznym klimacie lat 50-ych pejzaże miasteczka, mgła, powiewające gazety na opuszczonych ulicach jak i przyspieszone obrazy nieba i chmur, utrzymują nas w przeświadczeniu, że film rozgrywa się w jakimś zamkniętym uniwersum. Porównałbym to chyba tylko do Lyncha albo także czarno-białego "Ostatniego seansu filmowego" Bogdanovicha. Klimatu nadaje filmowi również ekstrawagancka muzyka Stewarta Copelanda, perkusisty The Police. Fascynujący to klimat. <br />
<br />
Są również i inne smaczki. Przede wszystkim Rourke ze swojego okresu, gdy był na topie i był naprawdę świetnie rokującym aktorem (niedługo potem "Rok smoka" i "Harry Angel"). Może przesadzam, ale jego ekranowa charyzma, specyficzny ton głosu i wsadzone w usta czasami upoetyzowane kwestie to coś jak młoda wersja Brando. Szkoda, że tak zmasakrował swoją karierę i...twarz. W "Rumble Fish" znajdziemy też wielu aktorów Coppoli. Młodzi Diane Lane, Nicolas Cage, Laurence Fishburne, zapijaczony Dennis Hopper w roli ojca braci plus zmarły niedawno Chris Penn i na dokładkę groteskowy Tom Waits w roli Benny'ego właściciela baru, w którym przesiadują bohaterowie. W pamięć zapada również scena bójki gangów, poprowadzona troszkę "musicalowo", jednocześnie na tyle realistyczna, żeby trzymała w napięciu. Film ma świetne zakończenie. Mimo, że trwa niewiele ponad 90 minut, wszystko tu jest dopięte na ostatni guzik, nie ma zbędnych scen, wszystko świetnie jest przemyślane. <br />
<br />
Film Coppoli w chwili powstania nie zebrał przychylnych recenzji, co głównie wynikało ze "złej prasy" jaką twórca miał w tamtym okresie i nieprzychylności systemu studyjnego Hollywood. Podobny los podzielił równocześnie realizowany przez niego film o młodzieży "Outsiderzy", również na podstawie prozy S.E. Hinton. Wydaje mi się, że film mimo że nie jest tak epicki jak jego dzieła z lat 70-ych, można śmiało powiedzieć o nim, że to również "wielki Coppola". Cóż, film chyba do tej pory jest w sumie pozycją niszową, ale moim zdaniem to cholernie dobry kawał kina i wart poszukania <img src="https://forumkmf.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> Kapitalni bohaterowie, interesujący scenariusz, świetna forma, świetna zabawa z kinem. "Rumble Fish" ma to wszystko. Szkoda tylko, że jeszcze nikt w Polsce nie zainteresował się wydaniem tego na DVD... U dołu kilka screenów:<br />
<br />
<img src="http://img147.imageshack.us/img147/4440/rf1vk9.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf1vk9.jpg]" /> <img src="http://img514.imageshack.us/img514/818/rf2yc3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf2yc3.jpg]" /><br />
<img src="http://img165.imageshack.us/img165/7729/rf3uq3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf3uq3.jpg]" /> <img src="http://img115.imageshack.us/img115/1024/rf4nk3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: rf4nk3.jpg]" />]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>