Źródło (Fountain)
Mierzwiak napisał(a):Zabrali facetowi kasę więc musieli szukać nowych, TANICH rozwiązań.

nowych, tanich i - uwaga - LEPSZYCH.

Glut:

ja go nie oskarżam o CGI-zapatrzenie! ludzie, czytajcie ze zrozumieniem, co sie pisze.

Glut napisał(a):no bo na czym?

kino ma ponad 100 lat. CGI istnieje w porywach od 20 (i tak przesada). ciekawe, jak na tego typu pytania odpowiadano przez pozostałe 80. ale koniec - to nie jest dyskusja o efektach specjalnych. nie po to zapodałem fragment wypowiedzi aronofsky'ego, żeby tu o nich dyskutować.

Odpowiedz
Powtórzę to co już napisałem: mniej pieniędzy zmusza do większej kreatywności. Podniecasz się jakbyś właśnie odkrył Amerykę tymczasem uczepiłeś się oczywistej oczywistości.

Uważasz że gdyby Natali miał do wydania na Cube 3 miliony zamiast 300 tys zbudowałby jeden pokój? Nie, miałby ich kilka, każdy w innym kolorze. A ponieważ budżet był jaki był, musieli wykazać się inwencją i kręcić w jednym sześcianie który przemalowywano.

Druga sprawa: nie wiem na ile Darren zna się na efektach wizualnych, ale jest on reżyserem i scenarzystą tego filmu, od obmyślenia efektów miał ludzi.

Odpowiedz
Tylko że biorąc pod uwagę specyfikę i pionierskość efektów w Źródle Arfonski jest niewinny. A żeby to zrozumieć musiałbyś obejrzeć film, więc tak czy siak - rozmowa nie ma sensu.

Cytat:ciekawe, jak na tego typu pytania odpowiadano przez pozostałe 80.

Wątpię żeby przez te 80 lat powstały efekty takie jak w Źródle.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
powtórzę po raz ostatni, bo nie ukrywam, ze juz tracę siły: przeczytajcie z wielka uwaga fragment, który zamieściłem. potem przeczytajcie ostatnie zdanie tego fragmentu. ostatnie, kluczowe zdanie, brzmiące: A tego nie chciałem.

Odpowiedz
Mental: ja cię rozumiem. Masz rację. Poważnie. Zadowolony? :)

Odpowiedz
po rękach całuje. serio:)

Odpowiedz
Innymi słowy - Aronofsky potwierdził to, co w dzisiejszych czasach jest chlebem powszednim. Reżyser mając X milionów do dyspozycji zwykle nie szuka sposobów nakręcenia efektów w inny / lepszy / naturalniejszy / tańszy sposób (niepotrzebne skreślić), tylko od razu sięga po speców od komputerów i ma problem z głowy.

To przywara większości reżyserów, którzy mają do dyspozycje owe miliony i technikę. Coraz częściej doprowadzają to do absurdu wykorzystując wspomniane komputery przy byle szczególe, który bez problemu można nakręcić bez ich pomocy. Choćby o tym właśnie pisze Military w krótkich recenzjach.

A tu Arronofsky dzięki producentom miał problem, musiał pogłówkować i wybronił się znakomicie. Teraz będzie miał przesrane. Poradził sobie raz, poradzi i kolejny raz. Ciekawe przy którym filmie mu teraz tak obetną budżet :)

Co to by było gdyby Ridley Scott dzisiaj kręcił "Łowcę androidów"? Pewnie 99% filmu zrealizował by w ciasnym pokoju otoczony armią magików od komputerów. Wszystko na ekranie by strzelało, wybuchało, a na sztucznie wykreowany świat pewnie patrzeć by się nie dało.

Odpowiedz
Hmm... sam nie wiem co myśleć. Z jednej strony film jest przepiękny audiowizualnie, dobrze zagrany i w miarę logiczny, spójny, a przy tym, jak na temat, na który się porywa, tak krótki, że mija błyskawicznie. Z drugiej jest tu trochę kiczu w tym wszystkim, nieco napuszenia, jak na tak krótki materiał jest zastraszająco wręcz powtórzeń materiału i ogólnie mam wrażenie, że film więcej obiecuje, niż w końcówce daje. Nie jestem jakoś wielce rozczarowany, bo wielkich nadziei nie miałem, a i jest to przynajmniej dobre kino. Niemniej nie czuję go do końca, jest tu jakiś niedosyt, a i nie wrył mi się on w pamięć za mocno i gdyby nie ten wpis, to już w dzień po seansie bym nie wracał myślami.

bezpieczne 7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości