Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(04-08-2017, 10:44)Dirk napisał(a): Przecież reżyser wyraźnie powiedział w jaki klimat celuje:
https://naekranie.pl/aktualnosci/bruce-willis-powraca-do-kin-zobacz-zdjecia-z-remakeu-filmu-zyczenie-smierci-2156552
To nie ma być mroczny dramat sensacyjny, tylko lekki akcyjniak.
No wlasnie nie do końca (a Na Ekranie ucielo jego wypowiedz o interpretacje "fun" wg Rotha):
"The fun is watching him go crazy and watching someone slowly move the moral goal post."
Two of Roth’s biggest influences for the remake are two David Cronenberg films, Eastern Promises and A History of Violence, which have the sort of hard-hitting, unflinching violence we don’t tend to see in modern studio movies. He specifically looked at their set pieces and how Cronenberg masterfully built tension and dread, which I would also say was on the page in Carnahan’s script.
04-08-2017, 10:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2017, 10:49 przez Gal Anonim.)
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
Wiedziałem, że powinienem sprawdzić w oryginale...
Tak na marginesie - chciałbym, żeby Willis dał nam jeszcze jednego bohatera na miarę Johna McClane'a, Joego Hallenbecka albo chociaż Hudson Hawka (lubię ten film!). Ale patrząc na jego znudzoną minę...
Po piątej szklanej pułapce, która nie ma nic wspólnego z poprzednikami już nie wierzę...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
04-08-2017, 10:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov napisał(a):Wariatka Lexi Alexander napisała:
"Yes Death Wish was always racist…but that's the fucking point. Are we not going to point out something is racist because it's always been?"
You mean "was always hyper realistic?"
04-08-2017, 12:55
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
Nieprawda, Pierwsze "Death Wish" przeciwstawiało się rasizmowi. Kersey zabijał po równo białych i czarnych, ba! Czarnych było więcej, żeby nikt nie był urażony :).
Powtórzę się z topicu o remake'ach:
OK, widać niezrozumienie oryginału. Jedną z fajniejszych idei oryginalnego "Death Wish" było to, że w ciągu całego filmu Kersey
nie miał okazji zabić oprawców swej rodziny. W dodaktu bohater grany przez Bronsona miał wszystko, żeby odciągnąć od siebie podejrzenia - był bogatym liberałem, miał pacyfistyczne usposobienie i wyglądał jak kolejna potencjalna ofiara. A tu? Willis w tym kapturze, z aparycją twardziela - od razu domyśliłbym się, że nie warto zadzierać z tym gościem. I jeszcze atakuje za dnia (kiedy Kersey robił to tylko w nocy). I jak zakupuje broń... czy w Chicago nie ma rejestrowanej broni?
I mimo R-ki zapowiada się jakieś młodzieżowo-szpanerskie hip gówno :P.
Ten film będzie gównem, make my words.
04-08-2017, 16:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2017, 18:05 przez OGPUEE.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Najbardziej generyczny zwiastun jaki widziałem w ostatnich tygodniach. Właściwie tylko uśmiech starego Bruce'a jest tutaj zaskoczeniem. Co my tu mamy?:
- Bruce wymierzający sprawiedliwość w kapturze
- popularność na You Tubie
- radiowiec który robi z Bruce'a bohatera lokalnej społeczności (tutaj pewnie vloger)
- szef policji który zapewnia, że nic więcej nie można zrobić
- przesłuchanie w garażu
- brat który zna sekret i ostrzega przed konsekwencjami
- Bruce na pogrzebie rodziny
- AC/DC
Niesamowity schemat na schemacie, a pewnie jest tego więcej i tylko tyle zostało mi w pamięci. Aż dziwię się, że to nie idzie na VOD jak większość obecnych filmów Bruce'a.
04-08-2017, 17:50
Stały bywalec
Liczba postów: 2,994
Liczba wątków: 0
(04-08-2017, 16:58)OGPUEE napisał(a): Ten film będzie gównem, make my words.
A nie czasem "mark my words"? A w ogóle, to tak się wszyscy zawsze staracie tej angielszczyzny nawciskać do każdej wypowiedzi, że czasem czytając Was czuję się, jakbym czytał dyskusje sarmackiej szlachty spod znaku pana Zagłoby czy innego Jana Chryzostoma Paska, gdzie co trzeci zwrot musi być po łacinie (oczywiście na forum zamiast łaciny jest angielszczyzna, ale chodzi mi o samo wrażenie).
Żeby było jasne, moje wrażenie nie dotyczy rozmowy w tym konkretnym wątku, tylko na forum ogólnie. Takie tam.
Enyłej, żeby nie robić offtopu, trajla IMHO mocno mehowy, nie ma tego feelu, generyczne as fuck, Bruce już by mógł odpuścić #NotMyDeathwish itp.
04-08-2017, 19:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2017, 19:20 przez al_jarid.)
Dużo pisze
Liczba postów: 544
Liczba wątków: 1
Death Wish (2018)
Długo się wahałem czy iść na ten film, bo wszystkie opinie na niebie i ziemi wskazywały, że to totalny gniot... ale w końcu się zmusiłem i poszedłem. Do oryginału nie ma nawet co stratować, to jest pewne. Ale też nie jest to całkowicie zły film. Ot zwykły średniak, gdzie nikt i nic nie stara się wznieść ponad przeciętność. Willis jakby myślami był na planie innego filmu. Reżysersko beż żadnych fajerwerków. Tylko w jednej scenie Roth pozwala sobie na większy gore. Film chyba chciał być komentarzem do bieżących wydarzeń i całej kultury YouTube, która wszystko komentuje i analizuje ale też nie wyszło. Najlepiej podejść do tego filmu jak do zwykłego sensacyjka w którym fajnie się strzelają, tak też zrobiłem i seans uznaję za całkiem przyzwoity.
5.5 w porywach 6/10
PS. Jeśli NRA przyznaje nagrody filmowe to mamy tegorocznego zwycięzcę :)
30-04-2018, 18:11
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Jeśli NRA przyznaje nagrody filmowe to mamy tegorocznego zwycięzcę :)
Krytycy też to zauważyli. I się zbulwersowali.
30-04-2018, 19:10
Dużo pisze
Liczba postów: 544
Liczba wątków: 1
Najbardziej zbulwersowana powinna być służba zdrowia. W filmie są dwie sceny gdzie na złamanie karku wiozą ludzi do szpitala, kładą na stół operacyjny... i sekundę później lekarze oznajmiają, że nic się już nie dało zrobić dla pacjenta :P Wygląda to tak jakby nawet nie próbowali pomóc :)
30-04-2018, 20:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2018, 20:18 przez Ash_9001.)
Dużo pisze
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 3
No to kariery Bruce'a chyba już nie da się uratować. Liczyłem, że nowe Życzenie Śmierci nie będzie kolejnym generic bullshit straight to DVD, grany jedną miną jak masa jego poprzednich filmów. Niestety momentami oczy bolały od tych schematów. Ja nie oczekiwałem wciągającej fabuły czy nawet dobrego aktorstwa (film i tak nie posiada tych dwóch rzeczy), natomiast jak widzę film z R-ką, w którym Bruce Willis gra mszczącego się CHIRURGA, to oczekuję jednej jedynej rzeczy: krwawej jatki. Tymczasem chyba tylko krótka scena w warsztacie samochodowym spełniła oczekiwania. W dodatku strasznie ponure i poważne było to wszystko. Co szkodziło zrobić z tego makabrę ale mniej serio, puszczającą do widza oko? Tak, wiem zabili mu żonę, ale skoro nawet on nie sprawiał wrażenia gościa, który się tym szczególnie przejął to dlaczego ma się przejmować i dołować widz? Dać Bruce'owi skalpel czy inny młotek i niech rusza na badgajów, a nie patrzeć z politowaniem jak największa gwiazda kina akcji lat 90' gra w scenach, w których jego bohater UCZY SIĘ STRZELAĆ. Po co to, na co to? 4/10 i niech nawet nie myślą o kolejnej części.
P.S. Tak się zastanawiałem ostatnio. Kto by pomyślał jeszcze 20 lat temu, że na starość taki Sylwester Stallone będzie trzepał znacznie lepsze i dużo bardziej dochodowe filmy niż Bruce Willis, który aktorem jest tak ze 2x lepszym?
28-05-2018, 00:18
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Death Wish (2018)
Zauważyliście, że Bruce ma jakieś problemy z poruszaniem się? Szczególnie w pierwszej połowie filmu obraca się jak Batman Keatona, tak jakby miał jakieś problemy z plecami. To mogłoby tłumaczyć jego wieczny grymas na twarzy. Ciężko uwierzyć Willisowi, że jest porządnym obywatelem, zrozpaczonym ojcem, rozpalonym mścicielem, lekarzem, ogólnie ciężko uwierzyć w cokolwiek co Bruce robi na ekranie w ostatnich latach. Trochę ożywia się przy scenach z D'Onofrio, tak jakby polubił Vincenta na planie, ale to zdecydowanie za mało. Cały czas miałem wrażenie, że popełniono spory błąd obsadowy, Vincent wniósłby trochę życia i człowieczeństwa w miejsce tej mumii Lenina w głównej roli.
Eli Roth stara się odcisnąć jakieś piętno, a to krótkim i w sumie niepotrzebnym gore, a to jakimiś drobnymi ujęciami w stylu wielkiego zbliżenia na rozpalany palnik tuż przed napadem, a to obrączką która odbija się w lusterku przypominając Bruce'owi dlaczego cierpi. Ale to wszystko zdecydowanie za mało, nie wypala też komentarz społeczny ze świata social mediów, podcastów i telewizji, w większości pochodzący chyba z dokrętek obliczonych na ożywienie tej niemrawej sensacji.
4/10
31-05-2018, 19:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-05-2018, 19:32 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
(31-05-2018, 19:22)Szaman napisał(a): Ciężko uwierzyć Willisowi, że jest porządnym obywatelem, zrozpaczonym ojcem, rozpalonym mścicielem, lekarzem, ogólnie ciężko uwierzyć w cokolwiek co Bruce robi na ekranie w ostatnich latach.
To było widać juz od zwiastunów. Ani przez moment nie uwierzyłem, że Willis ze swym fizysem to pacyfista, który przeistacza się w mściciela. Bronsonowi uwierzyłem, bo wyglądał autentycznie na sympatycznego obywatela o potencjalnych hoplofobicznych poglądach (które zostały logicznie wytłumaczone).
PS. Czy Mental był na tej premierze :)?
31-05-2018, 20:18
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
Obejrzałem Życzenie śmierci z Willisem. Lewactwo znowu oglądało tyłkami. Czytałem, że promował dostęp do broni w złych czasach, bo wszędzie szkolne strzelaniny i że wygląda jak agitka NRA. Pierwsze minuty filmu - doniesenia medialne z offu ze słowem-kluczem "strzelanina". Pierwsza kwestia filmu dotyczy zresztą tego, że jakaś dziewucha chlipie, że zastrzeliła brata. Początek bardziej pokazał, że problemem jest dostęp do broni palnej, a nie jak w oryginale przestępczość sama w sobie. To ma być ta agitka NRA?
Rasizm? Pierwsza ofiara na ekranie to czarnoskóry policjant. Zresztą zbiry, które napadają żonę (w oryginale scena dużo lepsza i nikt nie ginął po za kadrem) są białe. Pierwsza scena z użyciem broni przez Kerseya to zresztą ratowanie jakiejś czarnej pary przed dwoma białymi złodziejami I w całym filmie naliczyłem się dwóch czarnoskórych złoczyńców. Reszta to biali, tudzież Latynosi.
Anyway, o dziwo bezboleśnie przeszedł ten seans, ale nie jest to udany film. Jako remake jest okropny. Jako samodzielna produkcja to kolejne generyczne kino zemsty o wszystkich możliwych kliszach, które można puścić w tle na streamingu. Nawet bohater Willisa miał smutne dzieciństwo z powodu ojca-brutala (gdzie w oryginale miał on świetny kontakt z ojcem i jego śmierć spowodowała u niego hoplofobię). Zresztą jedną z fajniejszych rzeczy w oryginale było to, że Kersey nigdy nie spotkał oprawców swej rodziny plus fakt, że byli to przypadkowi ludzie mający kaprys zabicia bez powodu.
Willis to miscast. Ani przez moment nie uwierzyłem, że to pacyfistyczny liberał, który sięgnął po broń w ostateczności. Bronson swoją prezencją nie zdradzał, że jest uzbrojonym badassem. On specjalnie czekał na okazję, żeby jakieś oprychy zaczęły do niego szurać i rżnął głupa, by uśpić ich czujność. I robił wszystko, by nie dać się złapać policji. A tu Willis sam szuka guza, w tym debilnej scenie, gdzie naraża się na odkrycie zabijając złego dilera w BIAŁY DZIEŃ PRZY ŚWIADKACH. Ogólnie film jest w wielu momentach głupi jak but. Np. sposób jak Willis zdobył pukawkę. Może się nie znam, ale czy w szpitalach nie mają kamer? Nikt nie zauważył, że Kersey podpieprzył broń postrzelonemu pacjentowi?
Poza tym Kersey w wykonaniu Willisa to znużony buc, któremu na niczym nie zależy i położono całkowicie jego rozwój. W oryginale Kersey od napaści na żonę i córkę ciągle myślał o jakiejś broni, przynajmniej prowizorycznej. I świetna scena, gdy pierwszy raz zabił łachmytę, to stał w przerażeniu na widok człowieka w konwulsjach i uciekł do domu, a tam jeszcze nie doszedł po siebie i zwymiotował. Świetna, wiarygodna scena. A tu? Bez mrugnięcia okiem posyła złodzieja na tamten świat, no dobra, trochę ma flashbacków, ale po golnięciu szklaneczki idzie spać z pukawką. Yych...
Przemoc jak podejrzewałem to pozerskie zachowawcze cool-ziomalskie gówno dla nastolatków.
4/10
16-12-2020, 16:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Willis od wielu lat rujnuje każdy tytuł, w którym występuje. Każdy co do jednego.
Cytat:I w całym filmie naliczyłem się dwóch czarnoskórych złoczyńców. Reszta to biali, tudzież Latynosi.
W Hollywood amerykańska przestępczość wygląda z grubsza tak:
- białe miasteczka (w rzeczywistości najbezpieczniejsze miejsca na świecie) są siedliskiem gangów i w 1 sezonie serialu ginie tam nawet kilkadziesiąt osób, wszystkie oczywiście w strzelaninach;
- w nowojorskim metrze na pasażerów napadają biali pracownicy Wall Street;
- w Detroit szefem gangu przestępców jest białas, a jego prawą ręką Azjata;
- w Detroit ogólnie azjatyckie gangi prowadzą ze sobą wojny;
- w Los Angeles jak siedzisz sobie sam w aucie, to na pewno zaatakuje cię biały z bronią;
I tak dalej. Wiadomo, o co chodzi.
Teraz najlepsze: wszystkie powyższe przykłady pochodzą z filmów, które uwielbiam i bardzo cenię. Teraz wyobraźcie sobie, co pokazują w filmach, których szczerze nie znoszę ;)
16-12-2020, 16:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2020, 16:19 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
O właśnie, Mental. Zarzekałeś się, że pójdziesz drugi raz by powkurwiać krytyków. Podejrzewam, że uznałeś, że twój portfel nie jest tego wart :)?
16-12-2020, 16:21
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Dokładnie. Bruce Willis nie jest wart funta kłaków. Przez tego śmieszka miałem wrażenie, jakby oglądał niedorobioną komedię.
16-12-2020, 16:25
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,368
Liczba wątków: 29
Ale on w tej części jest chyba chirurgiem (nie wiem, nie oglądałem) i dlatego śmierć go nie rusza.
Mogli zrobić - dać Stathama xD
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
16-12-2020, 20:12
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
Wiesz, co innego widzieć kogoś umierającego w ramach pracy, a co innego świadomie odebrać komuś życie.
17-12-2020, 00:26
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,368
Liczba wątków: 29
Robię powtórki.
DW zestarzało się.
Pomysł wyjściowy dobry, brudna przestępczość, mnóstwo czarnych to bandziory* (choć częśto działają grupy mieszane) ale...
Postać Bronsona zupełnie niewiarygodna. Bo on gra osobę na totalnej wyjebce. Zabili mi żonę? I co z tego. Przejęcia po nim nie widać. Córka została kaleką? Co się będę przejmował (nawet DOSŁOWNIE mówi to w filmie).
Do tego irytujący, karykaturalny szef policji, który urwał się z jakiejś parodii.
Podobnie jak bandziory. Ale to częste przedstawienie, że ówczesne bandziory wyglądały i zachowywały się jak klauny. Może tacy byli?
Podoba mi się też fakt, że główni złoczyńcy nie ponoszą kary. Jak w życiu.
* na przyjęciu rozmawia typ z jakąś typiarą:
- ten mściciel to rasista, zabija głównie czarnych
babka - bo przecież to czarni popełniają więcej przestępstw
typ - więc może trzeba wprowadzić parytety
6/10
DW 2
Tym razem na Paula spada kolejna tragedia, a konkretniej na jego znajomych, rodzinę. I znów mściciel urządza polowanie na bandytów. Ale tym razem z zemstą. Winni zostają ukarani. Nie chcę za bardzo spoilerować. Film już dosyć naciągany ale nie jest jeszcze najgorzej.
Byłbym zapomniał. Obejrzałem specjalnie fragment bez cenzury i w tej finalnej (czyli kinowej) praktycznie NIC nie zostało. Ugładzili to na maksa.
5/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
12-05-2026, 15:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2026, 15:06 przez shamar.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
Dwójkę sie jeszcze jakoś ogląda, jedynka to kompletne badziewie.
12-05-2026, 23:49
|