Tyler który przeszarżowany motyw masz na myśli:
SPOILER 2 SEZONU PONIŻEJ
Kim jako zakładniczka w podziemnym schronie czy eksplozja bomby atomowej?
04-10-2007, 17:16
|
24
|
|
Great Gonzo, chyba rzeczywiście źle zrozumiałem pytanie, sorry. Jak dla mnie tylko 5 sezon, chociaż historia się zamknęła, skończył sie tak że chciało się usiąść do następnego, przy poprzednich nie miałem ochoty od razu oglądać kolejnej doby. I potwierdzam, serial oglądaj od 1 sezonu, po kolei, inaczej umknie ci wiele ciekawych wątków.
Tyler który przeszarżowany motyw masz na myśli: SPOILER 2 SEZONU PONIŻEJ Kim jako zakładniczka w podziemnym schronie czy eksplozja bomby atomowej?
get ready for suprise...
04-10-2007, 17:16 Dr_Bakier napisał(a):SPOILER 2 SEZONU PONIŻEJNo nie, motyw z Kim akurat był klasycznym motywem w takich serialach, trzymającym jakoś tam w napięciu i dającym pretekst do utrzymania na ekranie ładnej buzi, która prawdę mówiąc od momentu zakończenia pierwszego sezonu była zbędna i wciskana na siłę. Ale motyw z bombą wydawał się wtedy trochę przeszarżowany, ponieważ do tamtej chwili serial był w miarę twardo osadzony w rzeczywistości i można było uwierzyć, że obserwujemy prawdopodobny scenariusz a nie filmową fikcję, if you know what i mean ;)
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli... TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji. 04-10-2007, 17:27
Racja, już w połowie 6 sezonu Ameryka jest już zupełnie innym krajem po tych wszystkich atakach. Z kolei mi bardziej naciągane wydają się być wszystkie motywy związane z rodziną Jacka...
SPOJLERY aż do 6 sezonu ...amnezja Terri z pierwszej doby oraz obecność ojca i brata Bauera którzy to okazali się być backstage badguyami :twisted:
get ready for suprise...
04-10-2007, 18:23
Niestety oglądałem tylko pierwszy sezon (rewelacja) więc o reszcie się nie wypowiem, ale co u licha robi ten LOST w ankiecie? No serio, to jakiś żart?
04-10-2007, 18:24 Dr_Bakier napisał(a):Z kolei mi bardziej naciągane wydają się być wszystkie motywy związane z rodziną Jacka...A to swoją drogą, ja pisałem tylko o drugim i trzecim sezonie, później zgodni z zasadami sequeli twórcy piętrzyli przed Jackiem coraz bardziej przesadzone problemy, co jednak nie wpływało jakoś drastycznie na obniżenie poziomu serialu. Dr_Bakier napisał(a):SPOJLERY aż do 6 sezonuTeż mnie to rozwaliło, że z Jacka taki pępek serialowego świata i należało w całość wmieszać nawet jego krewnych. Swoją drogą co sądzisz o bezceremonialnym traktowaniu postaci drugoplanowych w tym serialu? Z jednej strony to fajnie, że nikt nie może się czuć pewnie w tym serialu(nie zdziwiłbym się, gdyby w ostatnim odcinku, ostatniej serii ukatrupiono Jacka) ale z drugiej strony, to trochę żal, że czasem lekką rączką usuwane są postacie, które z nami były od samego początku, bądź przez wiele odcinków i po wielu wcześniejszych perypetiach zostawały nagle ubijane dla podbicia oglądalności(to się tyczy przede wszystkim szóstego sezonu).
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli... TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji. 04-10-2007, 18:53
Takie traktowanie postaci czasem pierwszoplanowych to jest chyba jedna z najlepszych cech tego filmu. Nie ma zmiłuj, jak w życiu ;)
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.
04-10-2007, 19:58
SPOJLERY DO OPORU
zgadzam się chociaż 6 jeszcze nie dokonczyłem. Nigdy nie wiadomo kto odpadnie z gry, poza Jackiem oczywiście, cała reszta jest nie jest nieśmiertelna. Kiedyś w serialach panowała pewna nietykalność, załoga enterprise w prawie niezmienionym składzie przeciągnęła się przez 9 sezonów, w "nowojorskich gliniarzach" przez setkę odcinków zginął chyba tylko jeden policjant itd. Tu tego nie ma, a każda śmierć jest dosyć ciekawa i zaskakująca. Najlepszy był motyw z egzekucją Chapella, potem dołujące napromieniowanie Masona no i pierwsze 15 minut 5 sezonu czyli 2 perfekcyjne trafienia, w tym jedno w prezydenta (jak dotąd najlepsze otwarcie w całej serii). za to jest kilka rzeczy które mi się wybitnie nie podobają: - zawsze CTU/Bauer ma tylko jeden jedyny trop, nawet jesli są inne poszlaki to szybko ślad się kończy i do rozwiązania zagadki prowadzi tylko jedna droga. Po kilku sezonach zaczyna to dokuczać. Fajnie by było, a już napewno realistycznie, gdyby w szeregach wroga pękło dwóch informatorów albo Jack przed przesłuchiwaniem jakiegoś gościa został zastopowany bo okazało się to niekoniecznie. - wielokrotnie CTU wysyła zbyt mało agentów po jakąś ważną osobę. Nie wiem czy im brakuje ludzi (a powinny być jakieś posiłki w takich krytycznych sytuacjach jakie zdarzają się w serialu) czy taka jest polityka agencji ale chyba w każdym sezonie dochodzi do odbicia świadka (często kluczowego) bo agentów było za mało. - prawie każdy odcinek kończy się jakimś twistem lub cliffhangerem, wygląda na to że struktura doby w serialu składa się z kluczowych momentów które mają miejsce w godzinnych odstępach. Rzadko kiedy (średnio 2 na sezon) odcinek kończy się normalnie.
get ready for suprise...
04-10-2007, 22:23 Tyler Durden napisał(a):Aha, odnośnie kwestii poruszonej przez Mefisto, to rzeczywiście w pewnym momencie drugiego sezonu(dokładnie to w jego połowie) scenarzyści nieco zaszarżowali, ale w trzeciej serii było już spokojniej pod tym względem i zdecydowanie warto było się z nią zapoznać. może kiedyś - szczerze mnie nudzą te wielkie produkcje zza oceanu, które ze świetnego potencjału, tudzież serii pierwszej przeradzają się w kosztowne telenowele. Nie widziałem więc ani Desperate kur...eee housewives, ani Lost (choć tu sam pomysł i niektóre rozwiązania wydają mi się kuriozalne i mnie odstraszają), ani Prison Break i jakoś jestem happy :D Jedyne czego żałuję, to brak znajomości z produkcjami HBO, które z reguły ograniczają się do mini-serii, tudzież serialu na wysokim poziomie (parę odcinków Rome zrobiło na mnie wrażenie)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 05-10-2007, 02:52
W "24" jest wszystko co powinno być w dobrym thrillerze: świetny pomysł na fabułę i bohaterów - pomysł, który został w pełni wykorzystany i rozwinięty w bardzo zaskakujący sposób. Postacie są świetnie przedstawione na ekranie, ich zachowanie zależy od sytuacji w jakiej się znajdują, dramatyczne wydarzenia pokazują ich prawdziwy charakter, o jaki byśmy je nie podejrzewali. Mimo, że widzom się wydaje że znają bohaterów, czasami trudno przewidzieć niektóre reakcje.
Jeśli chodzi o aktorstwo wyróżnia się jeden aktor. Kiefer Sutherland jako Jack Bauer jest niesamowity, niezwykle przekonujący. Doskonale pokazał emocje: wściekłość wynikającą z sytuacji, które nie układały się po jego myśli, gniew z powodu osób, które go zawiodły, ból po stracie bliskiej osoby oraz strach przed utratą córki. Serial wciąga od pierwszego odcinka. Pierwszy sezon pokazuje czego możemy się spodziewać oraz to, że tak naprawdę niczego nie możemy być pewni. Postaci są nieprzewidywalne. Co jakiś czas pojawiają się nowi bohaterowie, niektóre na krótko, inne przetrwają dłużej, dochodzą nowe czarne charaktery, które prowadzą do głównego terrorysty, pojawiają się nowe tropy, które albo zbliżają bohaterów do rozwiązania tajemnicy, albo okazują się zmyłką mającą odwrócić uwagę od głównego celu. Kolejne sezony wykorzystują podobne chwyty, pojawiają się też nowe. W sezonie drugim u Jacka Bauera widać większe poświęcenie: kilka razy gotów jest oddać życie dla sprawy. Ale jedyne czego widz może być pewien to właśnie tego, że Jack Bauer przeżyje. W "dwójce" ciekawe przygody przeżywa Kimberly. Świetna jest scena, w której Kim mówi do Megan "Tutaj jesteśmy bezpieczne", a widz już wie, że wcale tak nie jest i napięcie sięga zenitu. Zarówno ta jak i wiele innych scen jest bardzo dobrze przemyślanych. Moim zdaniem najlepszy jest sezon trzeci bo to w nim jest najwięcej emocji i napięcia. Jest też najwięcej trupów. To w tym sezonie główny bohater przeżył najbardziej dramatyczne wydarzenia, które zaważą na jego dalszym życiu, dokonał wielu dramatycznych wyborów, których na pewno nie zapomni do końca życia. Także w "trójce" są najciekawsze czarne charaktery: bracia Salazar i niezwykle przebiegły Saunders, które są wyraziste, dynamiczne i zapadają w pamięć na długo. Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim wiarygodna kreacja Joaquima de Almeidy w roli Ramona. Powracają także czarne charaktery z poprzednich sezonów, Nina i Sherry, które dopiero w "trójce" pokazały na co naprawdę je stać. Również w sezonie trzecim najsympatyczniejsze postaci, Michelle i Tony, mają większe role i więcej możliwości by pokazać silny charakter, charyzmę i temperament. Dochodzą jeszcze nowe charyzmatyczne postaci, przede wszystkim młody, zdolny i odważny agent Chase Edmunds. Sezon 4 rozczarowuje - brak w nim efektu zaskoczenia z wyjątkiem ostatnich odcinków (atak na konsulat i jego konsekwencje). Niektóre sytuacje są nieciekawe a postacie irytujące. Plusem "czwórki" jest powrót znanych i lubianych postaci: Tony'ego, Michelle i Davida oraz całkiem dobra kreacja Shohreh Aghdashloo w roli Diny; jej upiorny głos może spowodować dreszcze. "Czwórkę" ogląda się dobrze, ale po znakomitych trzech sezonach widz miał większe wymagania. Sezon 5 jest zrealizowany sprawnie i z pomysłem, ale oglądając go nie ma już takich emocji jak wcześniej. Formuła serialu się znudziła, tym bardziej, że nie wprowadzono żadnych oryginalnych elementów, które wyróżniałyby się spośród innych sezonów. Niektóre postaci i wątki są świetnie skonstruowane (Martha i Charles Logan, Christopher Henderson), a inne są irytujące i niepotrzebne (Diane i Derek Huxley). Są zaskakujące dramatyczne momenty, ale wielu rzeczy można się spodziewać. A w budowaniu napięcia nie pomagają liczne sceny akcji i duża ilość trupów. Sezon 4 miał świetną końcówkę i tak powinien się skończyć cały serial, niepotrzebnie dokręcono kontynuację i z dobrego serialu zrobiono "tasiemiec". Sezon 6 ma obiecujący początek (pierwsze cztery odcinki), po czym tempo zaczyna gwałtownie zwalniać i z każdym kolejnym odcinkiem poziom serialu się obniża, widać także brak nowych pomysłów w scenariuszu oraz brak logiki w niektórych scenach. Chociaż wprowadzono kilka nowych i ciekawych postaci (Doyle, Daniels, Assad), to jednak w pełni ich nie wykorzystano, czarne charaktery były bezbarwne i niezbyt przekonujące (Fayed, Gredenko), wątki w CTU i w Białym Domu nudne i nieciekawe, a motyw główny czyli poszukiwania terrorystów przez Jacka Bauera został zakończony w 17. godzinie. Ostatnie 7 godzin wyglądało więc jakby dokręcone na siłę - bez pomysłu, bez emocji i napięcia. W dodatku niektóre postaci pojawiły się, by bardzo szybko zniknąć bez żadnego wyjaśnienia (Charles i Martha Logan). Pomijam już to, że serial jest przegadany, bo czasami trzeba za pomocą dialogów pokazać relacje między bohaterami. Najgorsze są jednak: brak napięcia, wtórność i przewidywalność. Jedyne plusy to gra aktorska Kiefera Sutherlanda, który wcale nie wygląda na znudzonego rolą i dzięki niemu poziom serialu jest w miarę przyzwoity (trochę powyżej przeciętnej), klimatyczna muzyka niezawodnego Seana Callery'ego i niektóre sceny akcji, wyjątkowo efektowne jak na produkcję telewizyjną. Wprawdzie były zaskakujące momenty, ale niestety bardzo niewiele. Tak więc jednym słowem - rozczarowanie. Mimo wszystko czekam na sezon 7. Wg zapowiedzi ma być zupełnie nowa formuła, bez CTU i bez muzułmańskich terrorystów. Więc może scenarzystom uda się czymś zaskoczyć. Twórcy zdawali sobie sprawę, że aby serial był bardziej dynamiczny nie mogą się opierać na tych samych postaciach. Stąd częste zmiany w obsadzie oraz uśmiercanie sympatycznych bohaterów. Dotyczyło to także Jacka Bauera, który choć nie ginie, zmienia gwałtownie swoją postawę wynikającą z nowych doświadczeń, nowych wyzwań. Każdy z pięciu przedstawionych dni i nocy coś zmienił w jego życiu. Na jego psychice została rysa, która da o sobie znać w nieoczekiwanym momencie. Kiedy "24" ogląda się pierwszy raz, robi wrażenie. Przy ponownym oglądaniu traci napięcie, ale można zauważyć całkiem niezłą muzykę, która tak wkomponowuje się w klimat serialu, że może być niezauważalna (niesłyszalna) za pierwszym razem. "24" to serial nowoczesny nie tylko dlatego, że bohaterowie posługują się nowoczesną technologią. Łamie schematy by zaskoczyć lub zdenerwować widza. Jednocześnie jest daleki od standardów telewizyjnych. Zawiera jednak elementy charakterystyczne dla amerykańskich filmów sensacyjnych: poprawność polityczną i jedynego w swoim rodzaju bohatera, który mimo przeciwności losu zawsze dopnie celu. 06-06-2008, 17:55
Mati, naprawdę, cieszymy się razem z Tobą.
I jeśli byłabyś tak uprzejma i obdarowała to forum większą ilością jednozdaniowych postów, to będziemy wniebowzięci. Choć prosić nie śmiemy, zdajemy się na Twój kaprys... 11-06-2008, 09:05
To nie jest zwykly jednozdaniowiec to moje życie;)
Popieram D' - część już skasowana i będę kasować dalej, Eo. 11-06-2008, 13:51
Jestem po 7 odcinku pierwszego sezonu - i mówiąc po Mentalowemu, twórcy serialu mają jaja. I to duże.
Motyw z Alanem Yorkiem rozwalił mnie totalnie, od końcówki 6 odcinka wciągnąłem się na poważnie. 20-12-2008, 23:01
Pierwszy sezon? Dobrze zrozumiałem? Wow, to na bieżąco jesteś :D Zazdroszczę Ci - chciałbym jeszcze raz obejrzeć 1,2,3,4,5 sezon nie wiedząc jak się potoczy. Kiedyś próbowałem obejrzeć ponownie 2. i już po dwóch odcinkach stwierdziłem, że tego się nie da oglądać wiedząc co będzie dalej. Właśnie jestem w trakcie 6. sezonu i dopiero teraz mam poczucie, że serial zjada własny ogon, a oglądanie go pomimo tego, że przyjemne, to staje się nudne i rutynowe tak jakbyśmy pracowali w CTU - wiadomo, że w każdym sezonie Chloe przynajmniej raz na odcinek będzie musiała nakierować satelity na samochód poszukiwanego, że kilka razy w sezonie szef CTU będzie posyłał swoje oddziały w miejsce z którego w ostatniej chwili wymknię się główny terrorysta, że Jack będzie człowiekiem od wszystkiego, który pomimo tego, że zawsze ma racje to go ktoś nie słucha. W każdym sezonie do odfajkowanie również intrygi w białym domu, zdrajca w CTU bądź w pobliżu prezydenta, kilka scen tortur, kilka trupów. Dochodzi do tego, że skoro mamy dopiero, dajmy na to 8 odcinek sezonu i grupa uderzeniowa ma głównego zbója w garści to jest pewne że jeszcze nie może go złapać i w cudowny sposób go wypuści - tak jak w 6. sezonie, gdzie wiedzą, że terrorysta kilka minut temu odleciał helikopterem, który musiał zgłosić swój start, trasę i wszystko(puścili ten helikopter bo myśleli, że to jakiś medyczny), ale nic nie robią i udają bezsilnych.
20-12-2008, 23:59
Mam wiele do nadrobienia - Sopranos nie skończyłem, Losta nawet nie zacząłem, Shield, Wire, ciesze się, bo mam lepiej od was, tyle wrażeń przede mną ;)
21-12-2008, 00:00
http://tvline.com/2016/01/25/24-legacy-corey-hawkins-fox-cast/ Dlaczego oni mi to robią ? ;<
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
26-01-2016, 11:01 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |