4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni
#21
Negrin napisał(a):Natomiast mając w pamięci poprzedniego zwycięzcę Cannes, nie miałem i nie mam wątpliwości, że zdecydowanie wolę, kiedy wygrywa tam właśnie takie kino.

dla mnie cały cyrk pod tytułem Cannes stracił jakąkolwiek wartość z chwilą przyznania złotej palmy dokumentowi Moore'a Fahrenheit 9.11. równie obleśnego, ociekającego polityką werdyktu nigdy nie słyszałem. abstrahuje w tym momencie od wartości merytorycznej samego filmu, która była zerowa.

jeśli zaś chodzi o werdykt z 2007 roku, przyznający główną nagrodę Mungiu - odczytuje go w kategoriach makabrycznego żartu. Salad_finger dotknęła istotnej kwestii- będziemy nagradzać ostentacyjnie antyfilmowe, antyamerykańskie i mega pozerskie historyjki, byle tylko było artystycznie, ambitnie i na pohybel głównemu nurtowi.

Desjudi napisał(a):Koleś zabawił się w kino i zaprezentował fabułę pozbawioną fałszywych tonów. Formalnie dokonał czegoś antyhollywoodzkiego

czegoś antyhollywoodzkiego dokonał Fincher, kręcąc Zodiaca, ale jak wiadomo filmom dla plebsu na tak szacownych festiwalach nagród się nie przyznaje. rumuńskie dyrdymały to największa apologia nieuctwa od czasów triumfu zajebistego Larsa.

Cytat:długie ujęcia, cisza.

Des, jak ci brakuje długich ujęć i ciszy, to zapodaj sobie najnowszy film Coneów albo westerny Leone. cecha charakterystyczną europejskich długich ujęć jest to, że nic po nich nie następuje, a nawet jeśli, to co najwyżej kolejne długie, artystyczne ujęcie.

Cytat:Jakby kamera była w ukryciu i towarzyszyła intymnym emocjom bohaterek

w żadnym tam ukryciu. leżała sobie na kontuarze, stoliku i parapecie.

Cytat:Film jest dobry, bo jest autentyczny pod względem emocji, nawet jeśli ten autentyzm jest osiągnięty poprzez manipulację.

żeby chociaż Mungiu szantażował, a tu nic. totalna mogiła. tak drętwego aktorstwa dawno nie oglądałem. laska snuje się po ulicach, korytarzach, siada na ławeczce, znowu gdzieś idzie, znowu siada, coś tam mamrota pod nosem w dialekcie rumuńskim... najgorsze w tym wszystkim było to, że "operator" robił dokładnie to samo.

Cytat:Nie powiedział o problemie aborcji i nie przedstawił deklaracji pro- lub antyaborcyjnych.

a pokazanie martwego płodu leżącego na podłodze w kiblu to niby co to było? zachęta do łykania pigułek wczesnoporonnych? Mungiu na to właśnie czekał - to był jego gwoźdź programu.

Odpowiedz
#22
Mental napisał(a):dla mnie cały cyrk pod tytułem Cannes stracił jakąkolwiek wartość z chwilą przyznania złotej palmy dokumentowi Moore'a Fahrenheit 9.11. równie obleśnego, ociekającego polityką werdyktu nigdy nie słyszałem. abstrahuje w tym momencie od wartości merytorycznej samego filmu, która była zerowa.
<ok>

Odpowiedz
#23
Mental napisał(a):dla mnie cały cyrk pod tytułem Cannes stracił jakąkolwiek wartość z chwilą przyznania złotej palmy dokumentowi Moore'a Fahrenheit 9.11.
Miej na wzgledzie, że cyrk cyrkowi nierówny. Inne składy jury, inne werdykty.

Mental napisał(a):jeśli zaś chodzi o werdykt z 2007 roku, przyznający główną nagrodę Mungiu - odczytuje go w kategoriach makabrycznego żartu. Salad_finger dotknęła istotnej kwestii- będziemy nagradzać ostentacyjnie antyfilmowe, antyamerykańskie i mega pozerskie historyjki, byle tylko było artystycznie, ambitnie i na pohybel głównemu nurtowi.
Mam dla Ciebie prostsze wytłumaczenie: a może to po prostu dobry film, który wielu osobom o wrażliwości innej niż Twoja się podoba -- i stąd uznanie? A teraz samodzielnie chwytaj brzytwę O. i ciachaj.

Mental napisał(a):
Cytat:Nie powiedział o problemie aborcji i nie przedstawił deklaracji pro- lub antyaborcyjnych.
a pokazanie martwego płodu leżącego na podłodze w kiblu to niby co to było? zachęta do łykania pigułek wczesnoporonnych? Mungiu na to właśnie czekał - to był jego gwoźdź programu.
A bo to niby ten film mówi o radosnej i luzackiej kwestii? Jeśli Tobie ten płód (zresztą pokazany prawie "niechcący" -- trudno tu mówić o epatowaniu) automatycznie się kojarzy z pro-life, to za dużo się napatrzyłeś na plakaty obrońców życia poczetego.

I ogólnie rzecz ujmując -- może po prostu po męsku powiedzieć: "Kurna, nie czaję takiego kina. Nie potrafię tego oceniać"? Byłoby nawet fair.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#24
nie czaje takiego kina, nie rozumiem go, nie wiem, o co chodzi, ja chce Transformersyyy, meee...

Odpowiedz
#25
Super, to właśnie ten poziom, który sobie wymarzyłem.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#26
koniecznie daj znać, co sadzisz o Katyniu :)

Odpowiedz
#27
Dam. Chociaż mimo wszystko nie żywię wielkich nadziei, że mi się spodoba.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#28
jest statyw, są filtry, sztuczne oświetlenie, kilka dobrych kadrów, mocna końcówka ze spieprzonym ostatnim ujęciem. w sumie od strony technicznej prezentuje się znacznie lepiej niż Mungiu. aktorsko remis: Stenka i pan od skrobanki wymiatają. poza tym zakalec że hejże ho :)

Odpowiedz
#29
Na poczatek gejowska deklaracja. Mental, kocham cie. :)

Przez moment balem sie, ze pozostane z moja opinia wobec tego filmu sam. W prasie same zachwyty, w klubie samie zachwyty. No i Zlota Palma w Cannes... 4 miesiace, 3 tygodnie i 2 dni to najgorszy film jaki widzialem z tych, ktore mialy premiere w 2007 roku. Obok Spider-Mana 3.

Rumunski film przypomina troche twory Dogmy, za ktorymi, nie bede ukrywal, nie przepadam. Dwie sprawy: emocjonalny szantaz i odpychajacy wrecz minimalizm formalny. Zaczne od tej ostatniej. Pod wzgledem realizacyjnym ten film jest fatalny. Sceny sa sztucznie wydluzane, nuzace, meczace. Zaryzykuje twierdzenie, ze jesli amerykanski tworca mialby nakrecic ten sam scenariusz, wyszloby mu gora 20 minut seansu. Montazysty nie stwierdzono. Niepotrzebnych minut jest tutaj od groma i mowie to bez przesady. To nie jest zamierzona surowosc formalna. To jest nieumiejetnosc krecenia filmu. Druga sprawa - ten film mial byc emocjonalna bomba. Szkoda tylko, ze te emocje generowane sa w tak prymitywny, chamsko szantazujacy sposob. Punkt przegiecia nastepuje w chwili bezposredniego zaprezentowania martwego plodu. Artystyczne uzasadnienie takiej sceny jest moim zdaniem takie samo, jak w przypadku slynnych juz scen z filmu Nieodwracalne - zadne.

Zreszta, Nieodwracalne tez bylo przeciez nominowane do Zlotej Palmy.
Wlasnie, Cannes. Centralny osrodek europejskiego kina 'zaangazowanego' czyli pseudoartystycznego, filmowo beznadziejnego. To w koncu tam honoruje sie takich 'artystow' jak Van Sant, Michael Moore czy Mungiu. Przez kilka ostatnich lat narzekalem na wylukrowana ceremonie oscarow, na ktorej tworcy liza sie po tylkach. Oscary to betka w porownaniu z Cannes. Na tym pierwszym festiwalu nagradzane sa przynajmniej filmy, ktore da sie ogladac.

W jednym z forumowych topicow bodajze Mental zrodzil prima facie krzywdzace i upraszczajace porownanie kina europejskiego z amerykanskim, krytykujac to pierwsze, wychwalajac drugie. Nie podpisywalem sie wtedy pod nim, bo uwazalem je mimo wszystko za uproszczenie. Obecnie skladam swoj podpis pogrubiona czcionka. Jedyny plus z tego seansu wyszedl taki, ze dobrze przypomniec sobie od czasu do czasu powod, dla ktorego unikam kina europejskiego. Bo jest kiepskie.

Odpowiedz
#30
Negrin napisał(a):Jeśli Tobie ten płód (zresztą pokazany prawie "niechcący" -- trudno tu mówić o epatowaniu)

Niechcacy? Litosci, Negrin. Bezposredni kadr i to jeszcze co najmniej kilkominutowy. Scene te proponowalbym kazdemu, kto pragnie zrzucic kilka kilo. Jesc sie nie chce, tylko rzygac.


Cytat:automatycznie się kojarzy z pro-life, to za dużo się napatrzyłeś na plakaty obrońców życia poczetego.

Antyaborcyjny w istocie czy nie - mnie ten film skojarzyl sie mimowolnie z filmikami 'naukowymi' prezentujacymi pluca w stanie rozkladu, ktore maja zniechecic palaczy do palenia. Identyczny pod wzgledem artystycznej wrazliwosci.

Odpowiedz
#31
Cytat: To w koncu tam honoruje sie takich 'artystow' jak Van Sant, Michael Moore czy Mungiu.

Gerry Van Santa dostał Złotą Palmę????

Odpowiedz
#32
Slon.

Odpowiedz
#33
wracając do płodu. zauważyliście, w co jest on owinięty? w BIAŁY ręcznik. to SYMBOL. biel oznacza niewinność. idąc dalej tym tropem, nic nie wiemy o chłopcu, który nieopacznie zmajstrował bachora - kolejny symbol. NIEPOKALANE POCZĘCIE. niesamowita sprawa.

Odpowiedz
#34
Jakuzzi napisał(a):Bezposredni kadr i to jeszcze co najmniej kilkominutowy.
Jaki?

Jakuzzi napisał(a):Scene te proponowalbym kazdemu, kto pragnie zrzucic kilka kilo. Jesc sie nie chce, tylko rzygac.
Ryzykując z kolei posądzenie o brak wrażliwości, powiem: grubo przesadzasz.

A zresztą nawet jeśli -- to co z tego? Czyżbyśmy jednak arbitralnie wyznaczali granicę między tym, co dobre bo naturalistyczne, a tym co złe bo naturalistyczne? Dotychczas miałem wrażenie, że na tym forum panuje przeciwna tendencja. Ok, więc przyjmiemy, że płód jest wstrząsający (niektórych bardziej, niektórych mniej -- możliwe, że to kwestia wrażliwości). No i?

Mental napisał(a):wracając do płodu. zauważyliście, w co jest on owinięty? w BIAŁY ręcznik. to SYMBOL. biel oznacza niewinność. idąc dalej tym tropem, nic nie wiemy o chłopcu, który nieopacznie zmajstrował bachora - kolejny symbol. NIEPOKALANE POCZĘCIE. niesamowita sprawa.
Nie, nie zauważyliśmy. (My, Negrin). Czy Ty aby nie doszukujesz się nie wiadomo czego tam, gdzie tego nie ma? Biały ręcznik. Normalnie szok. Kto by pomyślał. W hotelu. Jeny.

Żeby nie było: dopuszczam możliwość, że owszem, to ma cokolwiek znaczyć. Ale biorąc pod uwagę najprostszy i najbardziej logiczny kierunek myślenia (p. wyżej), jest to tak nieprawdopodobne, że musiałby mi ktoś przyprowadzić tutaj Mungiu, który sam by przyznał, że i owszem.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#35
Negrin napisał(a):Ryzykując z kolei posądzenie o brak wrażliwości, powiem: grubo przesadzasz.

Hm, robi mi sie niedobrze na widok martwego plodu...
Gdzie tu przesada?


Negrin napisał(a):Ok, więc przyjmiemy, że płód jest wstrząsający (niektórych bardziej, niektórych mniej -- możliwe, że to kwestia wrażliwości). No i?

No i pojawia sie pytanie po co ta scena powstala.

Odpowiedz
#36
a kto powiedział, że widok płodu jest wstrząsający? ja raczej pytam: po co ta scena powstała? co miała wywołać? dyskusje na forum?

Odpowiedz
#37
Mental napisał(a):wracając do płodu. zauważyliście, w co jest on owinięty? w BIAŁY ręcznik. to SYMBOL. biel oznacza niewinność. idąc dalej tym tropem, nic nie wiemy o chłopcu, który nieopacznie zmajstrował bachora - kolejny symbol. NIEPOKALANE POCZĘCIE. niesamowita sprawa.
Oho, zaraz ten film trafi na top 10 filmów ever według Mentala. Kryć się!!!

A tak na serio, nie widziałem tego filmu i nie obejrzę go pewnie póki późną nocą nie puści go któraś ze stacji tv której i tak nie oglądam, ale z tego co piszecie zajeżdża to dziełko pretensjonalnością. Dlaczego mnie to nie dziwi?

Do Mentala poniżej - wiem przecież, a ten mój tekst to niby co?

Odpowiedz
#38
Mierzwiak, SARKAZM :)

Mierzwiak napisał(a):ale z tego co piszecie zajeżdża to dziełko pretensjonalnością.

weź poprawkę na to, że jak dotychczas tylko Jakuzzi i ja wypowiadamy się "niepochlebnie" o Mungiu. reszta świata jest zachwycona, oszołomiona i zonanizowana. 10/10, arcydzieło, Złota Palma, super film, lepszy niż najlepszy thriller etc. to tylko opinie pierwsze z brzegu. tak więc obejrzyj i dopiero potem wystaw cenzurkę. nawet jeśli ci się nie spodoba, zyskasz potężny oręż w walce z onanistyczną falą ambitnego kina :)

Odpowiedz
#39
Jakuzzi napisał(a):Hm, robi mi sie niedobrze na widok martwego plodu...
Gdzie tu przesada?
Dobra, robi Ci się. Nawet się nie dziwię. A o co chodziło z przesadą? O Twoje niedopowiedziane oburzenie. Tak, bywa, że kino sprawia, że widzowi robi się niedobrze. Wiem, że to nie to samo, ale mnie się zrobiło niedobrze, jak Viggo Mortensen wbijał facetowi nóż w oko w "Eastern Promises". Ale nie pytam, po co mi to Cronenberg pokazał.

Jakuzzi napisał(a):No i pojawia sie pytanie po co ta scena powstala.
A jak sądzisz?
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#40
Negrin napisał(a):Wiem, że to nie to samo, ale mnie się zrobiło niedobrze, jak Viggo Mortensen wbijał facetowi nóż w oko w "Eastern Promises". Ale nie pytam, po co mi to Cronenberg pokazał.

tego, co pokazał Cronenberg, nie dało się zatuszować. to walka wręcz. decydując się na pokazanie jej przebiegu, zgadzasz się jednocześnie na wszelkie zwyrodnienia. poza tym wbicie noża w oko to wbicie noża w oko. nie ma w tym ideologii, polityki, lewactwa, endecji, jedynie czysta przemoc. i nie bajeruj mi tu, że poczułeś się niedobrze - takich scen nakręcono przed Cronenbergiem na pęczki. co ty, z Księżyca spadłeś? :) co prawda ostatnio mieliśmy sporą przerwę, ale nie zmienia to faktu, że 20 lat temu takie ujęcia stanowiły w kinie chleb powszedni.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości