A Dangerous Method (2011; reż. D. Cronenberg)
#1
[Obrazek: l_1571222_f2ff6207.jpg]

Carl Jung jest uczniem doświadczonego uczonego Zygmunta Freuda. Pod opieką starszego mentora poznaje techniki pozwalające na zaglądanie w głąb ludzkich umysłów i wyłanianie z nich najmroczniejszych pragnień. Pewnego dnia do szpitala psychiatrycznego, w którym pracuje Jung, przywieziona zostaje młoda i piękna pacjentka ? Sabina. Wkrótce relacja między nim a nowo przybyłą zacznie wykraczać daleko poza zwyczajny schemat leczenia. Rodzący się między tą parą ognisty romans staje na drodze dalszej współpracy Junga z jego dotychczasowym przełożonym ? Freudem. Obaj zaczynają między sobą ostro rywalizować. - za Filmweb

Bardzo dobry film, choć mało cronenbergowski - przynajmniej w formie. Historia kręci się wokół dwóch tematów - skomplikowanych relacji międzyludzkich oraz, czego pewien jest Freud, seksualności jako podstawy działań człowieka. Na obu płaszczyznach film radzi sobie bardzo dobrze, choć mnie bardziej podobała się pierwsza problematyka. Film ma świetne zamknięcie, bez przytupu i kopa, za to świetnie podsumowujące kluczowe momenty życia Carla Junga. Spotkałem się w kilku miejscach z opiniami, że to thriller psychologiczny. Bzdura. To klasycznie zrealizowane kino gadane, choć prawdą jest, że napięcie pomiędzy bohaterami czuć w powietrzu. Aktorsko film pozamiatał, ale to chyba żadna niespodzianka - Fassbender w przeciągu dwóch lat zgarnie Oscara, Knightley szarżuje, ale nigdy nie przegina, za to Mortensen kontynuuje swą kapitalną passę pod okiem Cronenberga - jego zblazowany Freud to gwiazda tej produkcji i nie mogłem się doczekać kolejnych scen z jego udziałem. Technicznie to klasyczna robota z wielką dbałością o detale, do jakiej przyzwyczaił reżyser. Przydałaby się wprawdzie mocniejsza ilustracja muzyczna, ale i tak nie jest pod tym względem źle.

Intrygująca tematyka, świetne aktorstwo, smakowite dialogi, emocje i rzemieślnicza realizacja - grzech nie spróbować. 8 / 10

Odpowiedz
#2
Trójka głównych wykonawców posiada taką moc, że przyciągnęli mnie na seans kinowy, mimo że to film zupełnie nie w moim guście i nie znałem zbyt dobrze twórczości Cronenberga - oglądałem tylko jego bardzo wczesne produkcje (Dreszcze, Wściekłość, Martwa strefa i Mucha) i najbardziej podobała mi się "Martwa strefa", która jest chyba jednym z najbardziej "łagodnych" filmów tego twórcy. Co do "Niebezpiecznej metody" to mogę się podpisać pod powyższą wypowiedzią Anielskiego Pyłu. To bardzo dobry film, na którym wcale się nie nudziłem, scenariusz, dialogi, oprawa wizualna, nawet muzyka - to wszystko stoi na wysokim poziomie. Oczywiście aktorstwo również, szczególnie Keira Knightley i Viggo Mortensen wyciągnęli ze swoich postaci co się dało, co do Fassbendera to odniosłem wrażenie, że stać go na więcej Uśmiech U mnie także 8/10, gdybym miał wymienić wadę filmu to umknął mi moment spięcia między Freudem a Jungiem, ale trudno mi stwierdzić, czy to wina reżysera, scenarzysty, czy może aktorzy zagrali to bez emocji...

Odpowiedz
#3
Keira jest w ciul irytująca i karykaturalna. Dostała - trzeba przyznać - bardzo trudną rolę, bo łatwą do zjebania, no i zjebała. Fassbender jest nudny jak nigdy. Jedynie Viggo błyszczy, ale on miał jakby z całej trójki najłatwiej.

No, ale scenariusz, wykonanie etc. - in plus. Tym bardziej jak się coś wie o psychoanalizie (no ale z drugiej strony jeśli się wie za wiele, to nic nowego, odkrywczego i tak dalej). Film nie dorównuje najlepszym pozycjom Kanadyjczyka, ale od "Wschodnich obietnic" lepszy.

Odpowiedz
#4
Nein, nein, nein! Przecież aktorstko Keira zupełnie położyła ten film! Kompletnie niewiarygodna rola, braki warsztatowe, ona właściwie zupełnie nie wiedziała jak zagrać swoją partię, które akurat jest w tym obrazie kluczowa, bo to na niej skupia się uwaga dwóch antagonistów. Fassbender i Mortensen bardzo dobrze zagrali swoje role, tylko co z tego? Ona go zepsuła swoim kretyńskim wysuwaniem szczęki w scenach napadów i chaotycznym szarżowaniem. Groteska się wkrada, gdy się na to patrzy.
Do scenariusza też można by się przyczepić, ale mi się nie chce już.

Takie słabe 6/10 niektóre zdjęcia bardzo ładne, poza tym dbałość o szczegóły(kostiumy itp. pierdółki).

Odpowiedz
#5
Co do Fassbendera mógłbym się zgodzić, że nudny, ale Keira mnie jakoś nie irytowała i trudno mi zrozumieć opinie wielu znawców, którzy wiedzą lepiej, jak wyglądała histeria Sabiny Spielrein Język

Odpowiedz
#6
Niestety ja w grze Knightley też widziałem tylko "jak ja się staram odciąć od wizerunku "ładnej dziewczyny" i szarżuję, żeby pokazać, ze umiem grać". No i przeszarżowała.

Odpowiedz
#7
(07-03-2012, 19:43)mariusz napisał(a): Co do Fassbendera mógłbym się zgodzić, że nudny, ale Keira mnie jakoś nie irytowała i trudno mi zrozumieć opinie wielu znawców, którzy wiedzą lepiej, jak wyglądała histeria Sabiny Spielrein Język
Nie chodzi, że wiedzą lepiej, lecz o irytację jaką Keira u mnie wywoływała sposobem swojej gry i podawania tekstu. No, fatalne po prostu!

Odpowiedz
#8
(09-03-2012, 21:53)paj napisał(a): Nie chodzi, że wiedzą lepiej, lecz o irytację jaką Keira u mnie wywoływała sposobem swojej gry i podawania tekstu. No, fatalne po prostu!

Gdybyś osobiście spotkał osobę cierpiącą na taką nerwicę to też byś odczuwał irytację. Keira Knightley na pewno sama nie wymyśliła dla siebie takiego stylu gry, ale narzucił jej to reżyser.

Odpowiedz
#9
Czyli utrzymujesz, że to było specjalnie tak zagrane? Ja myślę, iż Keira nie odnalazła się w tej roli i położyła przez swoje braki cały film. Winię Cronenberga za wpadkę obsadową. Lepsza aktorka dałaby radę w tej trudnej roli.

Odpowiedz
#10
Nie widziałem jeszcze filmu, ale nerwica to nie jest coś, co gra się subtelnie czy prosto. Nic dziwnego, że może to wyglądać, jak słaba gra, sęk w tym, że no nikt z nerwicą nie będzie mówił w sposób przyjemny czy wygodny do słuchania.

Odpowiedz
#11
Owszem, nie gra się prosto. Gra się trudno i dlatego Keira to obsadowa wtopa.
Jaka jest różnica między słabą grą, a czymś, co tylko wygląda jak słaba gra? I co mnie właściwie obchodzi ta różnica?
Liczy się efekt końcowy.

Odpowiedz
#12
Powinna cię obchodzić ta różnica. Jeżeli ktoś gra na przykład osobę z syndromem Tourette'a to nie możesz go winić, że dziwnie wypowiada napisany przez scenarzystę tekst.

A pisząc "prosty" miałem na myśli w sposób zwykły, normalny, jak granie normalnego człowieka.

Odpowiedz
#13
Crov, może lepiej to obejrzyj, a później się wypowiadaj Uśmiech Wielu aktorów grało ludzi z chorobami - jedni lepiej, inni gorzej. Keira nie jest złą aktorką, szczególnie nieźle wypada w rolach kostiumowych, ale tutaj trzeba było czegoś więcej. Zresztą dostała za tą rolę praktycznie zero nominacji/nagród, więc coś musi być na rzeczy.

Odpowiedz
#14
Dlatego nie wypowiadam się o samej roli, mówię tylko, że pewne rzeczy należy uwzględnić. Nie widzałem jeszcze filmu, w którym ktoś grałby kogoś z nerwicą. Najbliżej był chyba Mel Gibson z atakami depresji klinicznej z The Beaver.

Cytat:Wielu aktorów grało ludzi z chorobami - jedni lepiej, inni gorzej.
No pewnie, ale choroba chorobie nie równa. Nawet ludzi upośledzonych mamy różne odmiany. Tak samo wiarygodny jest bohater I am Sam, co bohater Rainmana. A też wypowiadają dziwnie swoje kwestie Uśmiech

Odpowiedz
#15
(11-03-2012, 18:30)Albertino napisał(a): Zresztą dostała za tą rolę praktycznie zero nominacji/nagród, więc coś musi być na rzeczy.

Dla mnie to jest dziwne, że wyróżniono ją za "Dumę i uprzedzenie" oraz "Pokutę", w których zagrała w sposób bardziej minimalistyczny, a zupełnie zlekceważono jej rolę, wymagającą większego wysiłku. Może to wynika z tego, że Sabina ma napady histerii tylko na samym początku filmu - z powodu scenariuszowych uproszczeń zostaje bardzo szybko wyleczona i dlatego ta zbyt gwałtowna przemiana z ciężkiej histerii w łagodną nerwicę może wyglądać niezbyt wiarygodnie. Być może stąd brak jakichkolwiek nominacji/nagród.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Crash (reż. David Cronenberg) KrzychuS 5 3,109 20-11-2010, 19:59
Ostatni post: Joe Chip



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości