![[Obrazek: 14%20crash%201996.jpg]](http://www.lacoctelera.com/myfiles/pedrojosetena/14%20crash%201996.jpg)
Przyznam ze to jeden z bardziej fascynujacych filmów jakie widziałem, mimo iż daleko mi do nazwania go arcydziełem w 100%. Do dziś pamiętam seans w 1996 roku w pewnym poznańskim kinie -nieopodal mnie siedziała pewna para w dojrzałym wieku, na którą co jakis czas zerkałem -w miarę trwania filmu ich miny były coraz bardziej niewyrazne...szokujący, kontrowersyjny, niepokojący...o czym tak naprawde jest film Cronenberga ? O pustce która bohaterowie próbuja wypełnić nowymi fetyszami i wymyslnymi dewiacjami seksualnymi ? O zdziczałej chorobie będącej następstwem nadmiernego rozwoju cywilizacji ? O znudzeniu (współ)zyciem i potrzebie przezycia czegos prawdziwego ?
Crash to obraz kompletny od A do Z -tutaj wszystkie elementy wspołgrają ze sobą idealnie - z obrazu aż bije chłodem, zarówno za sprawą zdjęc jak i niepokojącej muzyki. Nawet seks którym przepełniony jest film, sprawia wrazenie czegos mechanicznego i wyobcowanego, jakiejś zimnej namiętnosci. Do tego świetny James Spader, Elias Koteas oraz fenomenalna Deborah Kara Unger -jak dla mnie kwintesencja słowa "zmysłowosc".
Tym co obejrzeli polecam powiesc J.G Ballarda -po jej przeczytaniu odkrywamy iz film oddaje moze z 50% klimatu i wszystkich perwersji opisanych w ksiazce niezwykle impresyjnym językiem. Tutaj jeszcze głębiej wnikamy w chorą psychikę głownych bohaterów, poznajac ich wszelkie obsesje, żądze i wyuzdanie -poziom wyobrazni autora w ich opisywaniu momentami przekracza nawet "American Psycho" Ellisa.
You Are What You Watch
06-01-2009, 00:41






