A Scanner Darkly
#21
Ekhem. Nie oceniaj ze względu na wiek ;] Mam starszego brata którego ideałem filmu jest "Poznaj Mojego Tatę" gdyż "Ben Stiller kapitalnie tam gra" a co do Transformersów to nawet nie przypominaj mi o tym filmie :evil: Bo coś mi się robi. A Scanner Darkly zrobił na mnie ogromne wrażenie i wcale nie uważam że trzeba być osobą pełnoletnią aby ten film dokładnie zrozumieć. Uwierz mi, wiek to nie wszystko. Chyba że twój post to ironia a taką mam nadzieję :oops:

Odpowiedz
#22
I jeśli dokładnie przeczytałbyś posta i spojrzał na mój kolejny to zorientowałbyś się że nie chodziło mi o zrozumienie filmu tylko PRZEANALIZOWANIE go.

Odpowiedz
#23
Bardzo dobry tekst analizujący film i rożne zawarte w nim odniesienia:

http://luke7777777.blogspot.com/2007/02/film-scanner-darkly-przez-ciemne.html

No i kapitalny tekst jak zawsze kapitalnego P.K. Dicka, nawet najarany i najebany był mistrzem nad mistrzami:

Nadużywanie narkotyków to nie choroba, to decyzja; tak jak decyzja o wejściu na ulicę pod jadący samochód. Nie nazwiemy tego chorobą, tylko błędną oceną sytuacji.

EDIT

I zapomniałem napisać, że "Scanner Darkly" zrobił na mnie kolosalne wrażenie, uważam go za najlepszy po BR film osnuty na wątkach twórczości PKD. Chętnie zobaczyłbym go w "klasycznej", tradycyjnej oprawie, czyli w wersji "nieanimowanej", aktorskiej.

Odpowiedz
#24
Przez ostatnie kilka dni zapoznawałem się z treścią "Przez ciemne zwierciadło" Dicka (polecam, bo to naprawdę rewelacyjna powieść) i pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po jej ukończeniu, był ponowny seans ekranizacji, w wykonaniu Linklatera.

Film podobał mi się nieco mniej, niż za pierwszym razem, kiedy urzekła mnie dziwna technika kręcenia i mało jasna (przynajmniej przez 99% filmu) fabuła. Teraz, po zaznajomieniu się z literackim pierwowzorem, załapałem już wszystko, więc być może dlatego odebrałem film mniej entuzjastycznie. Ocena spada z 9/10 na 8/10.

Pomimo wielu skrótów, przeinaczeń i złagadzaniu w pewnych momentach wymowy oryginału, to jedna z najlepszych, a na pewno najwierniejsza, z adaptacji dickowskiej prozy. Co najważniejsze, oddaje klimat i ducha powieści, podobnie jak w niej, nie ma tutaj moralizatorstwa i tanich motywów. Zakończenie jest tak samo smutne, a zarazem pełne optymizmu.

Szkoda tylko, że nigdzie nie zmieścili opowieści o napędzanej energią słoneczną, chodzącej kulce haszu ;(

Odpowiedz
#25
Trochę wstyd, gdyż jako fan Dicka, dopiero teraz oglądną/łem film. Podobał mi się i kupuję w pełni stronę wizualną, która szczególnie jeżeli chodzi o kombinezony maskujące wygląda świetnie!

Trochę mam problem, że film jest dla mnie za krótki. Wiadomo, że książka rządzi się swoimi prawami, a film swoimi. Ale dla mnie przemiana Arctora następuje zbyt szybko. W książce powoli i ciekawie prowadzony był proces jak Bob "rozchodził" się z Fredem. Tutaj następuje to trochę za szybko. Tak samo jak ukazanie Barrisa od początku jako kabla średnio mi się spodobało.

Ale duch książki został oddany, aktorsko jest dobrze, a miejscami świetnie. Plus dodatkowa pochwała, że ktoś się odważyl zaadaptować nie krótkie opowiadanie, a powieść Dicka.

-8/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#26
O wow, to już 10 lat! Ciekawy artykuł z tej okazji:

http://theyoungfolks.com/film/a-scanner-darkly-10-year-anniversary/83802
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#27
Świetna, choć strasznie niedoceniana rzecz. Linklater genialnie wykorzystał rotoskopię – ta lekko niestabilna animacja idealnie oddaje narkotyczną paranoję i rozpad tożsamości Boba Arctora, o które chodziło Dickowi. Na wielki plus też Robert Downey Jr., który jako Barris skradł każdą scenę, w której się pojawił. Dla mnie to jedna z lepszych i najbardziej wiernych adaptacji prozy Dicka, nawet jeśli tempo w drugiej połowie trochę siada.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości