Uzurpator
Liczba postów: 1,491
Liczba wątków: 7
Natrafiłem na tą bajke, siedząc z 5-letnią siostrzenicą, w czasie popołudniowego pasma na Cartoon Network i pamiętając czasy Eda & Edda & Eddiego, Hojraka tchórzliwego psa czy Dextera, postanowiłem zobaczyć przy czym zapracowane kury domowe zostawiają teraz swoje dzieci, marnując ich dzieciństwo...
Miałem akurat szczęście trafić na Adventure Time i w trakcie jego trwania miałem albo gały na wierzchu, albo WTFowy wyraz twarzy połączony z solidnym masażem przepony. przede wszystkim zaś wręcz niedowierzałem, bo to co zobaczyłem, wychodzi poza ramy typowych bajek dla dzieci :)
w skrócie:
Bajka ukazuje przygody Finna, 14letniego chłopca i jego najlepszego przyjaciela i przybranego brata, Jake'a, psa z magicznymi mocami, zdolnego zmieniać swój kształt w dowolny sposób. Finn i Jake żyją w postapokaliptycznej Krainie Ooo, po tym jak "uderzyły bomby i magia wróciła do świata żywych" razem z mająca naukową pasję Królewną Balonową, pseudozłym Lodowym Królem, królową Wampirów Marceliną, mówiącą po koreańsku dziewczyną Jake'a Panną Jednorożek i całą masą innych popapranych/dziwnych postaci.
" it's going to be easy as...as childbirth"
Jake
dlaczego warto oglądać Adventure Time:
a) jest najzwyczajniej w świecie zajebiste :)
b) urzeka kreską, kolorami i prostotą
c) jest uosobieniem dziwacznej kreatywności, na wzór niczym nieskrępowanej wyobraźni dziecięcej, rozśmieszając nas totalnie niestandardowym humorem :)
Adventure Time (w Polsce "Pora na przygode") balansuje pomiędzy dwoma głównymi cechami: dziwacznością (zachowań, postaci, sytuacji) i powagą, często ładnie zestrojonych. Przy okazji jest przyjemnie kolorowy, niczym rysunki dzieci przyczepione magnesem do lodówki. ogólny koncept wydaje się prosty, bo wiele razy już wałkowany - chłopak i jego pies wyruszają szukać przygód, w międzyczasie pokonując zło blabla. Niemniej jednak, bajka niejednokrotnie stara się wyjaśnić źródło tych dziwnych przygód, ukazując jak wpłynęły one, a raczej co znaczyły dla postaci w nie zaangażowane. dla przykładu jeden z odcinków o bliźniakach, pokazuje skutki porzucenia dziecka przez rodziców. odcinek o kompromitujących zdjęciach Lodowego Króla można traktować jako tragiczną historie o miłości i obłędzie. odcinek o magicznych okularach, które sprawiają, że właściciel staje się mądrzejszy, można traktować jako lekcje o tym, by czasami poskramiać nasze zapędy, bo może się to skończyć w nieciekawy sposób. jeszcze gdzieś tam natknąłem się na metaforę problemów małżeńskich, strachu przed nieznanym, niemożnością dostosowania się do społeczeństwa. niektórzy nazywają to bajka dla dorosłych zawartą w bajce dla dzieci - i pewnie jest w tym sporo prawdy. lubie bawić się w wyłapywanie takich smaczków dla dorosłych, można się takich rzeczy tam doszukiwać i to wcale nie na siłę, ale jeszcze większą frajde znajduje w obserwowaniu jak Lodowy Król wkłada do jajecznicy noge, myśląc, że po jej zjedzeniu Jake i Finn zostaną jego przyjaciołmi albo gdy Jake i Finn na spontanie rapują, wymyślając jakies bezsensownie nieklejące sie rymy :) najważniejsze, że twórcy nie są nachalni z tym swoim drugim dnem i nigdy nie silą się na podsumowania, pseudoprotekcjonalne morały-suchary typu: " jak widzisz, podjudzanie ludzi do zła jest złe" albo " nigdy nie powienieneś kłamać, to sprawia, że ludzie przestają Ci ufać", " miłość to...życie", jak to jest w większości bajkach - Adventure Time zazwyczaj kończy się w jakimś dziwnym, jak zawsze, momencie i jeśli masz ochotę to wyciągaj sobie z tego jakieś wnioski, interpretuj, nadinterpretuj, rozbijaj na czynniki pierwsze, rób se co chcesz :) Czytałem gdzieś, że nawet Guillermo Del Toro wyjawił gdzieś swoje uwielbienie dla tej bajki, co wydaje mi sie najlepsza rekomendacja.
nawiasem mówiąc ostatnim czasem, tylko Spongebob potrafił mnie aż tak rozśmieszyć. warto jeszcze odnotować, że polski dubbing momentami przebija oryginał.
Adventure Time zdołało już okryć się niemałym kultem wśród internautów; ja zamówiłem sobie właśnie koszulke z bohaterami bajki :)
" Adventure Time makes me wish I were a kid again, just so I could grow up to be as awesome as the kids who are currently watching Adventure Time will be."
" (...) awarded the series an "A" and called it "a hybrid sci-fi/fantasy/horror/musical/fairy tale, with echoes of Calvin and Hobbes, Hayao Miyazaki, Final Fantasy, Richard Linklater, Where the Wild Things Are, and the music video you made with your high school garage band."
D.F., Entertainment Weekly
06-04-2013, 23:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-04-2013, 23:44 przez Bartholomew.)
Dużo pisze
Liczba postów: 384
Liczba wątków: 4
Sam chciałem napisać ostatnio temat o tym serialu, solidnie schizolska pozycja. Z początku ma się wrażenie, że twórcy wrzucają wszystko co im pozostało w głowach po meskalinowych tripach, ale mniej więcej w 2,3 sezonie wszystko zaczyna się powoli wyjaśniać. Niezła jest Nocosfera, ichnia wersja piekła (przypomina okładki płyt heavy metalowych z lat 80-tych):
Ogólnie w serialu jest tyle wykręconych akcji i tekstów, że dnia by nie starczyło żeby to spisać :D. Polecam.
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.
07-04-2013, 11:24
psych0
Liczba postów: 176
Liczba wątków: 0
Aww, dziekuje za przypomnienie!! Zupelnie zapomnialam o tej animowanej perelce. Ostatnim razem widzialam chyba z 2 lata temu? Oczywiscie na Cartoon Network, z polecenia. Spodziewalam sie czegos dobrego, ale kur*a, nie takiego mistrzostwa.
Pendleton Ward jest geniuszem w swoim fachu. Serio kocham czlowieka, ktory stworzyl cos tak wspanialego. Po pierwszym odcinku oczy wychodzily mi z orbit a z ust kapala slina :D laaa!! Ile mam nowych odcinkow do ogladania aaaaahahaha !!
08-04-2013, 15:58
Nowy
Liczba postów: 58
Liczba wątków: 2
Dziś wyciekły informacje, że Adventure Time ma pojawić się na dużym ekranie. :)
01-03-2015, 01:17
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Obok spongeboba najbardziej bezwartościowa i ogłupiająca animacja jaka widziałem jako rodzic. Serio, wciąż jestem w szoku, że coś takiego lata w tv w sobotnie popołudnia.
15-03-2015, 00:21
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Widziałem wczoraj jakieś pół minuty, zanim wyłączyłem w cholerę.
PS. wyjątkowo gówniana warstwa wizualna.
15-03-2015, 08:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-03-2015, 08:33 przez Gieferg.)
Nowy
Liczba postów: 58
Liczba wątków: 2
(15-03-2015, 00:21)desjudi napisał(a): Obok spongeboba najbardziej bezwartościowa i ogłupiająca animacja jaka widziałem jako rodzic. Serio, wciąż jestem w szoku, że coś takiego lata w tv w sobotnie popołudnia.
Oj nie powiedziałbym. Bajka ta przede wszystkim jest strasznie psychodeliczna i absurdalna. Do tego jest sporo zdarzeń, dialogów, które są przeznaczone raczej tylko dla dorosłych widzów (lesbijski romans między bohaterkami). Oprócz tego wokół tego wszystkiego jest "coś" większego, fabuła, którą chce się odkrywać i wiele, wiele teorii na temat samej krainy, gdzie dzieje się akcja, bohaterów itp.
Oprócz tego daje też widzowi sporo pozytywnych wartości np. na temat tego jak powinno postrzegać się przyjaźń.
15-03-2015, 14:10
Dużo pisze
Liczba postów: 558
Liczba wątków: 2
(15-03-2015, 00:21)desjudi napisał(a): Obok spongeboba najbardziej bezwartościowa i ogłupiająca animacja jaka widziałem jako rodzic. Serio, wciąż jestem w szoku, że coś takiego lata w tv w sobotnie popołudnia.
(15-03-2015, 08:31)Gieferg napisał(a): Widziałem wczoraj jakieś pół minuty, zanim wyłączyłem w cholerę.
PS. wyjątkowo gówniana warstwa wizualna.
Nie no Panowie, przydałaby się jakaś argumentacja. Bo "bezwartościowa", "ogłupiająca", "gówniana warstwa wizualna", to takie beznadziejne etykietki, które przy odrobinie złej woli można sobie przypisać do wszystkiego.
Desa jeszcze rozumiem, bo Adventure Time często przekracza ramy "bajki dla dzieci" i domyślam, że jako rodzic nie musiał być zadowolony z tego, co zobaczył - ale Gieferg formułujący opinie po 30 sekundach seansu to... trochę słabo. ;)
15-03-2015, 14:50
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Cytat:Nie no Panowie, przydałaby się jakaś argumentacja
Ale jak mam k***a uargumentować to, że rysunki są moim zdaniem paskudne i mnie odrzucają?
Cytat:Desa jeszcze rozumiem, bo Adventure Time często przekracza ramy "bajki dla dzieci" i domyślam, że jako rodzic nie musiał być zadowolony z tego, co zobaczył
A myślisz, że ja z jakiej niby okazji w ogóle patrzyłem na CN?
15-03-2015, 15:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-03-2015, 15:17 przez Gieferg.)
Dużo pisze
Liczba postów: 558
Liczba wątków: 2
No nie wiem, Ja tam oglądam "Adventure Time", a dzieciaków się jeszcze nie dorobiłem. ;) I chyba po to ktoś założył ten temat, aby mogły się w nim wypowiadać osoby, które potrafią napisać coś konkretnego poza "brzydkie i głupie" po pół minucie oglądania.
Boli mnie tylko, że wypowiadasz się na temat czegoś nawet nie spróbowałeś zrozumieć, a w 2 kategorycznych zdaniach formułujesz opinie, które nie wnoszą nic konkretnego do tematu.
To, że kreska Ci się nie podoba - spoko, każdy ma swoje gusta. To nie jest dla mnie problem, bo jednak "Adventure Time" ma nieco specyficzny styl. Nie ma powodu, żeby się unosić.
Tylko przydałoby się napisać, coś więcej niż "nie podoba mi się i już".
Na zgodę, masz ładny widoczek:
15-03-2015, 15:43
Nowy
Liczba postów: 58
Liczba wątków: 2
(15-03-2015, 15:15)Gieferg napisał(a): Cytat:Nie no Panowie, przydałaby się jakaś argumentacja
Ale jak mam k***a uargumentować to, że rysunki są moim zdaniem paskudne i mnie odrzucają?
Cytat:Desa jeszcze rozumiem, bo Adventure Time często przekracza ramy "bajki dla dzieci" i domyślam, że jako rodzic nie musiał być zadowolony z tego, co zobaczył
A myślisz, że ja z jakiej niby okazji w ogóle patrzyłem na CN?
Zależy co kto lubi. Dla mnie są piękne bo takie surrealistyczne, no i jakoś lubię te postacie "bez kości".
15-03-2015, 16:07
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(15-03-2015, 00:21)desjudi napisał(a): Obok spongeboba najbardziej bezwartościowa i ogłupiająca animacja jaka widziałem jako rodzic. Serio, wciąż jestem w szoku, że coś takiego lata w tv w sobotnie popołudnia.
OK krytyka zrozumiała. Ale pamiętam, że chyba swego czasu chwaliłeś "Niezwykłe Przypadki Flapjacka", gdzie też można mieć wątpliwości, czy to odpowiednia bajka dla dzieci, a też w sobotnie popołudnia leciała sobie.
16-03-2015, 00:13
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Gieferg jest Giefergiem, pierwszy raz widzicie jego posty?
Z jednej strony zgadzam się z Desem, że serial często nie nadaje się dla młodszych dzieci, z drugiej jest takim kosmicznie szerokim potokiem ludzkiej kreatywności jakiej nie znajdziecie nigdzie indzie. I to zarówno w fabularnych odpałach, kreacji niesamowitych postaci (Marcelina i jej tata, tragiczny Lodowy Król) jak i kapitalnej animacji (btw, pełna animacja rządzi) łączącej klasyczne kształty z internetowymi memami.
16-03-2015, 00:19
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
żeby było jasne - na Adventure Time patrzyłem jako rodzic 5-latka, który siedział tuż obok i próbował zrozumieć, o co w bajce chodzi. Surrealistyczna fabuła, irracjonalne zachowanie bohaterów, ogólny brak jakiejkolwiek logiki (przynajmniej podczas obcowania z 1-2 odcinkami) i zero chwytliwych wartości uczących czegoś, czegokolwiek - jak dla mnie tego typu baja jest do skreślenia. Owszem, dla kogoś dorosłego ciekawa sprawa, szczególnie gdyby sie miało w zębach blanta, ale sorry, na trzeźwo AT nie podchodzi. Te same zarzuty mam do Spongeboba, którego osobiście uwielbiam, ale chcę aby cos takiego oglądał mój syn :) naprawdę, jest tyle świetnych, zdrowych, mądrych bajek, że szkoda tracić czas na takie animowane głupoty. Wiecie, bycie tatem zmienia optykę, naprawdę, się uważa na to, co się ogląda. Mózg małego chłopaka jest jak gąbka, trzeba starać się pokazać mu to, co wartościowe (pod różnymi względami). I się staram. I co tu ukrywać: tak, na wiele filmów patrzy się po prostu inaczej.
Aha, AT dobrze wygląda, narysowane jest bardzo przyzwoicie, ot standard CN :)
16-03-2015, 19:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2015, 19:39 przez desjudi.)
Dużo pisze
Liczba postów: 558
Liczba wątków: 2
No i masz pełną rację Des. Z tego, co mi wiadomo to Adventure Time według klasyfikacji KRRiT jest w naszym kraju dozwolony od lat 7 (podobnie jak Spongebob), więc chyba podjąłeś słuszną decyzję. ;)
Sam też nie dałbym 5-latkowi do oglądania tego serialu, ale jak już podrosną to... nie widzę problemu. Jasne, poszczególne odcinki wyrwane z kontekstu mogą się wydawać nieco chaotyczne, ale napisać, że AT nie niesie ze sobą żadnych fajnych wartości to gruba przesada. Motyw przyjaźni jest tutaj bardzo ważny i to chyba jest największa wartość z punktu widzenia rodzica. Ale nie tylko, bo przecież dzieciaki im starsze są, tym większą nabierają ochotę do odkrywania świata i przeżywania przygód. Zwłaszcza, że dzieci od 7 lat w górę, muszą już pomału uczyć się interakcji z rówieśnikami bez kontroli rodziców i samemu budować swój system wartości.
A akurat przygodę Adventure Time podaje wzorowo :) Choć faktycznie, niektóre odcinki bywają specyficzne, a czasem straszne.
Ale tylko sobie tak piszę, bo jeszcze się swoich latorośli nie dorobiłem. ;)
Tak z ciekawości - to jakie bajki im puszczasz?
16-03-2015, 22:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2015, 22:39 przez Maćko.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
At czasami ogląda moja 7 letnia córka, ale tylko w przypadku jak nie ma nic innego na kanałach dla dzieci. Sam wraz z nią obejrzałem może z jeden odcinek i muszę stwierdzić, że to jedna z najbardziej absurdalnych animacji serwowanych dzisiaj i posiadająca nie powtarzalne klimat. W dodatku poruszająca tematy, których dziecko nie rozumie jeszcze. Zresztą ja osobiście jestem przeciwnikiem puszczania takich animacji.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
17-03-2015, 10:37
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Znaczy animacje powinny być tworzone tylko dzieci? Serio Danus?
17-03-2015, 11:43
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Nic takiego nie napisałem. Takie animacje nie powinny być puszczanie na kanale dla dzieci, zwłaszcza w tak wczesnych porach.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
17-03-2015, 11:45
Uzurpator
Liczba postów: 1,491
Liczba wątków: 7
ja oglądam AT regularnie z moja siostrzenica od paru lat, ma bardzo mądry mózg :)i jest zdrową psychicznie, posiadająca wielu kolegów/kolezanek 7 latką, także śmiało można puszczać bajkę dzieciakom.
Żeby nie lubić AT jako dorosły, świadomy widz to trzeba być albo mega zaparciuchem albo obejrzeć randomowy odcinek nie znając kontekstu, bo takie bezkontekstowe spotkanie z AT, z jego specyficznym humorem i wykręconą rezczywistościa, może być trochę szokujące :)
zachęcam wpisać w google "Adventure Time best episodes", obejrzeć polecone odcinki i zostać fanem.
tak na szybko od siebie mogę polecić: Belly of the Beast, The Eyes, Thank You, BMO Lost i BMO Noir.
czy tego chcecie czy nie Adventure Time jest już kultowe, z cała świadomościa użycia tego słowa. porównania do Spongeboba uważam za chybione i troche uwłaczające, bo Spongebob to po prostu zbieranina porytych motywów ze śladową fabułą (choć nawet na płaszczyźnie porytych motywów nie wytrzymuje porównania z AT). Adventure Time oferuje dużo więcej, bo to wbrew pozorom bardzo mądra bajka.
17-03-2015, 13:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2020, 17:54 przez Bartholomew.)
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,750
Liczba wątków: 14
Po ukończonym w połowie roku Seinfeldzie szukałem czegoś równie lekkiego i tasiemcowego. Padło na Adventure Time, bo ktoś kiedyś mi powiedział, że to coś więcej, niż baja dla dzieci. Nie przekonało mnie to, ale zaciekawiło. Po kilkudziesięciu odcinkach uświadomiłem sobie, że w sumie nie wiem, czemu to oglądam. Bywało zabawnie, "trippy" i nawet inteligentnie, ale bez szału. No ale kontynuowałem, bo czas upływał przyjemnie.
Nawet nie wiem, kiedy zaskoczyło. Nagle serial zrobił się mniej epizodyczny i zdecydowanie bardziej dojrzały, zachowując jednocześnie ten specyficzny humor i pomysłowość. Od pewnego momentu byłem więc zachwycony, a po zakończeniu miałem poczucie, że skończyłem coś wybitnego w swojej dziedzinie (mimo, że to li tylko animacja). Wcześniej podobnie miałem tylko z Gravity Falls (jest też South Park, ale ten wciąż trwa, a poza tym to trochę inna sprawa).
W żadnym innym serialu odcinki nie są puentowane tak jak tutaj. Przeważnie kończą się gagiem albo bezsensownym one-linerem i zwykle jest to piękne, choć często niedorzeczne podsumowanie. Wbrew temu, co napisałem wyżej, był taki jeden motyw w drugim sezonie, przy którym zdałem sobie sprawę, że Adventure Time to jednak coś więcej i może warto nie olewać:
Cholernie doceniam rozwiązania fabularne i nie-pójście-na-łatwiznę w oczywistych sytuacjach. Nigdy nie spotkałem się z tak dojrzałym podejściem w animacji skierowanej głównie do dzieciaków. W pewnym momencie na scenie pojawia się ojciec Finna - personifikacja tatusia, który wyszedł do sklepu po fajki i wciąż nie wrócił. Zdawać by się mogło, ze zgodnie z wszelkimi prawidłami sztuki filmowej otrzymamy okraszone wieloma problemami odkupienie i hepi end. Nołp. Martin się nie zmienia i opuszcza syna na zawsze, co Finn przyjmuje (ostatecznie) ze zrozumieniem. Zdążył już poznać tatę i wie, że nie ma ratunku. Piękne. Sytuacji, w których bohaterowie nie dostają tego, czego chcą (lub czego chciałby dla nich widz) jest więcej, a co pewien czas dostajemy mroczny (jak na standardy bajek) epilog jakiegoś wątku czy postaci. O przeszłości Ice Kinga (mój ulubieniec) i Marceline nie będę nawet pisal, bo w Internecie powiedziano już o tej historii wszystko.
Kolejna wspaniała rzecz z punktu widzenia scenariusza - rozplanowanie zdarzeń. Może i wątek przewodni był tak zgrabnie konstruowany, że dało się do niego dopisać prawie wszystko, ale ja tu widze zamierzenie. Z pozoru zwykły, niemitologiczny odcinek kończy się motywem/strzelbą Czechowa, który będzie miał znaczenie w przyszłości. Takich szczegółow jest sporo, zwłaszcza w późniejszych sezonach. Następna kwestia, jakiej nie oczekiwałbym po animowanej serii Cartoon Network.
W skrócie: zabawna, inteligentna, pomysłowa, pojechana baja z drugim dnem i drobiazgowo skonstruowanym światem, a równocześnie dojrzała historia o dojrzewaniu (z zachowaniem propocji, ma się rozumieć).
Ulubione postacie: Ice King, Gunther, BMO, Lemongrab, Jake, ale w zasadzie każda jest świetna.
Ulubione sezony: nie mam pojęcia, ale na pewno im dalej w las, tym lepiej. Odcinków słabych było mniej niż 10, więc klasa.
Werdykt: 9/10 i serduszko (jezu). Wspaniały serial. Obejrzałem już wszystkie shorty i wciąż jestem złakniony. Na szczęście zostały Distant Lands.
---
Tak na marginesie - Pendleton Ward stworzył niedawno Midnight Gospel, który moi kumple zgodnie określają jako gówno (ponoć to animowany podcast, a nie fabuła). Ktoś się ustosunkuje?
27-11-2020, 17:37
|