Ahsoka (2023)
#61
Bezjajeczny finał, który po mnie spłynął (z wyj. cameo HC - całkiem fajne akurat). Niemniej ta produkcja jest małe oczko wyżej od nieszczęsnego Obi-Wana.

Szkoda postaci Stevensona, bo już raczej jej nie zobaczymy a widać, że miała zaplanowanego coś ciekawego.

Odpowiedz
#62
Nie wiem czy ciekawego, wiem, że związanego z bogami Mortis z Wojen Klonów, tak czy inaczej, serial do olania, kolejny po Kenobim i Boba Fett.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#63
Totalnie zapomniałem, że był serial o Bobie.

Odpowiedz
#64
Co jak co, ale nie sądziłem, że uświadczę większej padaki niż "Kenobi" jeżeli chodzi o Disnejowskie Star Warsy, ale jednak na Filoniusza można zawsze liczyć. Stabilna chujnia od 2008.

Nie wiem co mnie bardziej wkurwia - Sabine (całokształt twórczości), letargiczna Rosario, dziwne...pauzy...w...dialogach, rozciągnięty sezon który można by sprowadzić do jednego odcinka Mandalolo czy Niebieski Elon będący uosobieniem mema:
[Obrazek: this-is.gif]

Kenobi i Robert Fett przynajmniej dostarczyli pociesznych facepalmów i sucharów. Niby chujnia, ale nie powiedziałbym abym się specjalnie na nich nudził. "Filoni's Waifu" z poważną miną opowiada historię z cyklu nuttinghappens przez 8 odcinków, aby na końcu nic z tego nie wynikło. Jedynie obronną ręką wychodzi z tego Stevenson, z podkreśleniem że chodzi głównie o charyzmę aktora, bo Baylan jako postać w zasadzie nie istnieje. Coś tam chce, ale nie powie. No i Shin Hottie. Niby pomachała kilka razy mieczem i tyle, ale kurde, schrupałbym.

Disney Plus to był błąd.

Odpowiedz
#65
Generalnie "Ahsoka", jako całość, jedno oczko wyżej niż "Obi-Wan", aczkolwiek wydaje mi się, że Obi-Wan, mimo że jako serial był gorszy, to dostarczył więcej takich pojedynczych fajnych momentów.

Generalnie na plus:
-muzyka
-kazda scena z Rayem Stevensonem
-siostry nocy - uważam, że całkiem ciekawy motyw, wcześniej nie było ich w live action Star Wars (oprócz filmu z Ewokami)
-Anakin Skywalker
-Ezra (jestem raczej antyfanem "Rebels" ale zarówno aktor, jak i postać, wypadł całkiem sympatycznie)
-pierwsze sceny wprowadzające legendarny statek Thrawna
-opening crawl

I to chyba tyle ;/

Minusów oczywiście było dużo ale takie największe dla mnie to:
-karykaturalne wręcz przedstawienie Nowej Republiki jako kraju z tektury
-fatalne dialogi
-pacing / nieuzasadnione, bardzo wolne tempo akcji
-wszystko co związane z Sabine
-brak jakichkolwiek konsekwencji dla Sabine za jej działania z odcinka #4
-Thrawn to infantylna parodia postaci, która fani znają z książek. Aktor może i fajnie podkładał głos w bajce, ale jako live action Thrawn to straszny miscast.
-brak jakiekolwiek logicznego wyjaśnienia gdzie do k.... Nędzy jest Luke Skywalker. Nagle mamy wysyp Jedi i dark siderów, a Skywalkerze nawet nie wspomniano.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#66
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#67

Dla odmiany raczej celny Honest Trailer. Pojedynek na westchnienia w punkt, metafora Disneyowych GW też.
I oczywiście przezwisko Shin na liście płac, hi hi.

Odpowiedz
#68
Wyjątkowo chuyowy ten honest trailer, długi, przepierdalający się do bzdur i pomijający istotne wady, meh, wyłączyłem po pary minutach.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#69
KuRva.
2025
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#70
[Obrazek: g3-1.gif]

Shamar, to już któryś z kolei twój post dzisiaj oznaczony słowem kur.wa, wiesz, nie wszyscy czytają w myślach.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#71
Spokojnie. I tak pomyliłem temat Uśmiech
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#72
Recast

[Obrazek: rory-mcaan-ahsoka-baylon-skoll.jpg]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#73
Hayden powraca

https://www.hollywoodreporter.com/tv/tv-news/hayden-christensen-anakin-skywalker-ahsoka-season-2-1236195948/
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#74
Jakby nie mogli po prostu zrobić filmu, albo serii z odmłodzonym Anakinem, będą się cackać i wrzucać cameo co jakiś czas, wypada to żenująco, biorąc pod uwagę, że teraz muszą się ratować nostalgią do prequeli, a przy sequelach uważali je za trędowate.

Obejrzę ten sezon jako chore sado maso, bo nie dla przyjemności, pierwszy sezon to była żenada, makeup Thrawna, fabuła, dialogi, wszystko to było słabe i wstyd, że Filoni, dla którego to był osobisty projekt, stworzył coś tak przeciętnego, dlaczego fanowskie opowiadania są ciekawsze niż te wysrywy.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#75
Totalnie jazda na nostalgii i uwielbieniu fanów. Śmieszne trochę, ale wiara się jara, więc mission complete.


We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#76
To jakis cyrk. Oni są jak sekta. Przeciez gostek powrocil juz do marki w pełni. Wiec czym oni sie podniecają.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#77
Tym samym co na seansach minecrafta, po prostu taki amerykański thing.

Swoją drogą, widać kierunek, w jakim zmierza LucasFilm, SW Celebrationw Japonii, mnóstwo mang zapowiedzianych, chyba skapnęli się, że rynek mangi, a komiksów w US, to jak niebo i ziemia, gigantyczna przepaść wpływów, więc próbują zarazić Japońców Star Warsami, wątpię, czy to przejdzie.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości