Banned
Liczba postów: 15
Liczba wątków: 5
xXx to film akcji ze znanym z serii „Szybcy i Wściekli” Vinem Dieslem w roli głównej i muzyką zespołu Rammstein w ścieżce dźwiękowej. Już 8 września 2012r. o godz. 22.00 będziecie mogli go zobaczyć w AXN.
Aby uwiarygodnić swoją postać Vin Diesel kilka miesięcy przed zdjęciami rozpoczął rygorystyczne treningi z komandosami, motocyklistami i skoczkami. W filmie xXx widać efekty tych przygotowań.
Podobno prawdziwi aktorzy nie boją się poświęcić dla roli. Mogą trenować albo wręcz tyć, poddać się charakteryzacji, która ich oszpeci bądź zagrać osobę innej płci. Znacie jeszcze jakichś inny zdolnych do poświęceń dla roli aktorów-kaskaderów itd.? Vin Diesel na pewno nie jest jedyny…
troche zmieniłem temat.
27-08-2012, 14:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 17:46 przez desjudi.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Aby uwiarygodnić swoją postać Vin Diesel kilka miesięcy przed zdjęciami rozpoczął rygorystyczne treningi z komandosami, motocyklistami i skoczkami. W filmie xXx widać efekty tych przygotowań.
Ale wiesz, że to tylko bujdy dla ciemnoty? Prawo w USA jest tak rygorystyczne pod tym względem, że aktorzy, od których zależy wielomilionowy budżet są objęci taką ochroną, że prędzej zginą kichając niż przebywając na planie. Toteż te wszystkie "sam wykonywał numery kaskaderskie" albo inne "niebiezpieczne" czynności na planie są taką wierutną bzdurą, że się płakać ze śmiechu chce. Dla przykładu kiedyś, kiedy Kurt Russel skręcił kostkę na planie "Soldiera" producenci szybko podłapali to jako okazję do zrobienia reklamy filmowi. Wszędzie można było usłyszeć, że stało się to podczas kręcenia niebezpiecznej, kaskaderskiej sceny. Naprawdę Kurt się po prostu wywalił, bo jest lebiegą.
Z nowszych przykładów, Tom Cruise i "Mission Impossible 4". Facet był zawieszony na tylu linach zdolnych nawet pojedynczo utrzymać wagę samochodu, dodatkowo asekurowanych przez przynajmniej 30 ludzi oraz mechaniczne systemy bezpieczeństwa, że dosłownie chodzenie na własnych nogach było dla niego bardziej niebezpieczne.
Kurde, nawet Jackie Chan kręcąc amerykańskie filmy korzysta z dublerów, bo prawo amerykańskiego przemysłu filmowego nie pozwala mu cieszyć się swoim znakiem rozpoznawczym na ich zasadach.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-08-2012, 15:02
Captain Skullet
Liczba postów: 20,425
Liczba wątków: 128
Hitch, co ty się produkujesz? Ten temat to tylko reklama.
27-08-2012, 15:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 15:22 przez Gieferg.)
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
dokładnie.
co innego tacy zawodnicy jak Daniel Day-Lewis (zawsze i wszędzie), Christian Bale (od czasu do czasu, Mechanik, Fighter) czy Robert de Niro (kiedyś, we Wściekłym byku czy Nietykalnych), którzy hołdują metodzie Stanisławskiego - maksymalnym zaangażowaniu umysłu (co jasne) i ciała (dosłownie). Nie trening, a brutalne wejście w rolę postaci, utworzenie z niej niejako alter ego dla własnej osobowości i fizyczności. Vin Diesel przy nich to cienki bolek, a xXx to nei dowód jakiegokolwiek kunsztu aktorskiego/przygotowania do roli, bez jaj (tu biję do reklamy).
Gieferg, ale to też okazja do dyskusji, nie sądzisz?
27-08-2012, 15:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 15:27 przez desjudi.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
pod warunkiem że zmienisz temat i przeniesiesz go do Ogólnych dyskusji :)
27-08-2012, 16:09
Captain Skullet
Liczba postów: 20,425
Liczba wątków: 128
Albo robimy temat o aktorze, albo temat o filmie, albo... no właśnie. To jest takie **** wie co, które nie wiadomo gdzie się powinno znaleźć i na pewno nie powinno mieć takiego tytułu jaki ma, zważywszy na to w jakim kierunku podąża dyskusja. Ale jak go zmienisz to popsujesz reklamę :P
27-08-2012, 16:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 17:03 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(27-08-2012, 16:19)Gieferg napisał(a): Albo robimy temat o aktorze, albo temat o filmie, albo... no właśnie.
Aktor beznadziejny a i film do dupy. Rzekłem. Dziękuję.
27-08-2012, 16:24
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,632
Liczba wątków: 30
To już kanały tv muszą się reklamować na forach w internecie? I to średnim, starym jak świat filmem, który już był 1000 razy na innych stacjach?
Chyba telewizja rzeczywiście ledwo dycha.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
27-08-2012, 18:54
.
Liczba postów: 28,049
Liczba wątków: 62
Jasne, że te wielkie przygotowywania do roli nie są konieczne i można genialnie zagrać mając takie metody w dupie. Z tego co kojarzę to Anthony Hopkins nigdy zbyt pozytywnie nie wypowiadał się o swoich kolegach po fachu, którzy starali się być w swojej postaci nawet przy wyłączonych kamerach. Inna sprawa, to, że po monstrualnym treningu i wielomiesięcznym przygotowaniu do roli raczej nie zdarza się, żeby ktoś zagrał kiepsko.
27-08-2012, 19:41
Temat niezły.
Bale czy Hardy już samą zmianą wyglądu plusują bo co innego dostać dobrego charakteryzatora, a co innego wylać litry potu na treningu. Jasne, że mają łatwiej bo dietetycy, trenerzy personalni i inne cuda, ale jednak trzeba się pomęczyć.
Odnośnie takiego zaangażowania - jak to było z Ledgerem i rolą Jokera. Słyszałem, że obserwował obłąkanych, zamknął się w pokoju hotelowym na dłuższy okres czasu studiując komiksy z Batmanem i Jokerem. Zawsze mnie to ciekawiło, ale nigdy tego nie sprawdziłem.
27-08-2012, 19:50
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(27-08-2012, 15:02)Hitch napisał(a): Z nowszych przykładów, Tom Cruise i "Mission Impossible 4". Facet był zawieszony na tylu linach zdolnych nawet pojedynczo utrzymać wagę samochodu, dodatkowo asekurowanych przez przynajmniej 30 ludzi oraz mechaniczne systemy bezpieczeństwa, że dosłownie chodzenie na własnych nogach było dla niego bardziej niebezpieczne.
Może i tak, ale to dalej 800 metrów. Więc nawet jakbym sam był zawieszony na milionach lin na takiej wysokości to jednak nie czułbym się wyluzowany i spokojny.
27-08-2012, 20:01
.
Liczba postów: 28,049
Liczba wątków: 62
Nikt nie twierdzi, że nie trzeba mieć do takich scen odwagi, umiejętności i serca, tylko, że w obecnych czasach jest to po prostu bardzo bezpieczne i w każdej sytuacji producenci dmuchają na zimne.
27-08-2012, 20:14
Red Crow
Liczba postów: 12,733
Liczba wątków: 50
(27-08-2012, 19:41)simek napisał(a): Jasne, że te wielkie przygotowywania do roli nie są konieczne i można genialnie zagrać mając takie metody w dupie. Z tego co kojarzę to Anthony Hopkins nigdy zbyt pozytywnie nie wypowiadał się o swoich kolegach po fachu, którzy starali się być w swojej postaci nawet przy wyłączonych kamerach. Inna sprawa, to, że po monstrualnym treningu i wielomiesięcznym przygotowaniu do roli raczej nie zdarza się, żeby ktoś zagrał kiepsko.
Nie tylko Hopkins źle się wypowiadał o tzw. Metodzie, bo ten sposób kreowania roli mocno dzielił (dzieli?) środowisko filmowe. Swego czasu czytałem różne anegdoty z tym związane, w tym chyba tą najsłynniejszą, kiedy podczas kręcenia Maratończyka Hoffman nie spał kilka dni i pojawił się na planie naprawdę wyczerpany (scenariusz tego wymagał ofkors), na co Laurence Olivier wypalił mu: Why not try acting? It's much easier. :)
27-08-2012, 20:31
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Może i tak, ale to dalej 800 metrów. Więc nawet jakbym sam był zawieszony na milionach lin na takiej wysokości to jednak nie czułbym się wyluzowany i spokojny.
No pewnie. Ja jak zaczynałem swoje przygody z linami to srałem w gacie ze strachu już na 10 metrach. Ale po oddaniu się złotej zasadzie "zaufaj sprzętowi" nie było już tak strasznie. Myślę, że Tomek, którego stać na wszystko, nie takie figle uprawiał z dala od producentów, umów i ubezpieczeń :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-08-2012, 20:44
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Osobiście rozgraniczyłbym temat, wiszenie na linkach na wysokości kilkuset metrów (i co z tego, że Cruise był tak zabezpieczony, że bardziej się nie da? na jego miejscu posrałbym się w gacie już w momencie wystawienia nogi za okno) to trochę inna liga niż przytycie/schudnięcie do roli 30 kg.
EDIT: O, to jest właśnie to Hitch. Metoda małych kroczków :)
A Hardy poszedł na łatwiznę, bo brał sterydy. Na fotkach z planu TDKR widać że ma całe plecy w pryszczach :P
27-08-2012, 20:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 20:46 przez Mierzwiak.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:na jego miejscu posrałbym się w gacie już w momencie wystawienia nogi za okno
Gdybyś to robił pierwszy raz, na 100%. Ale po wielu próbach lub własnych ewentualnych doświadczeniach? Wątpię. Po pierwszym (udanym) oddaniu się uprzęży chcesz więcej i wyżej :)
Cytat:ma całe plecy w pryszczach
I rozstępach :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-08-2012, 20:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 20:50 przez Hitch.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
hehe, jak pierwszy raz przeczytałem tytuł tego wątku, to sobie pomyślałem "pewnie będzie o lewakach w Holly w trykotach z podobizną Che, zaangażowanych w ratowanie świnek morskich", ale spoko - na szczęście to normalny wątek :)
Dla mnie przykładem absolutnego zaangażowania w rolę jest Sasha Grey.
27-08-2012, 21:00
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
A jeszcze potem tak:
27-08-2012, 21:03
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
mnie Metoda przekonuje tak samo jak tradycyjne aktorstwo tzn. nieprzenoszenie planu filmowego na plan życia codziennego. Niektórzy tak potrafią [Hopkins], niektórzy braki aktorskie [Bale - bez szkół, bez teoretycznego doświadczenia] nadrabiają maksymalnym zaangażowaniem. Jak dla mnie Day-Lewis łączy w sobie pełną aktorską profeskę z pielęgnacją każdego najdrobniejszego szczegółu postaci, którą odgrywa. Wygląd - to jasne. Sposób mówienia, chodzenia, chrząkania, odwzorowanie jakiejkolwiek emocji, wejrzenie w głąb biografii postaci - to już działanie przez niego mistrzowsko opanowane, w którym na sekundę nie czuć fałszu czy udawania. Pewnie nie każdemu taka sztuka się udaje, bo jednak trzeba być wariatem i ryzykantem aby godzić się na np. siedzenia przez kilka miesięcy 24h/dobę na wózku inwalidzkim tylko po to, aby jak najlepiej odegrać kalekę ["Moja lewa stopa"]. Dlatego mam wielki szacunek dla tych, którzy poświęcają nie tylko swój wygląd ale i siebie samego, w pełnej gamie odczuć, dla roli. DDL ma tak [prawie] zawsze, Bale taki był w "American Psycho", de Niro we "Wściekłym byku". Jakby nie patrzeć, to jedne z najlepszych ról aktorskich w historii kinematografii (na marginesie: jakiż to byłby plebiscyt-ocenić role).
z najnowszych "metod": Shia przed i na planie "Lawless" podobno dużo pił wódy. ale to nie to :)
Shia w jakims wywiadzie napisał(a):"My drinking on this movie was as undestructive as I could possibly make it, if that makes sense,
"I did it for the movie. I didn't drink off set for no reason. I did it because, when I showed up on set the next day, my [bleep]ing eyes looked like this and my face... had that drunk bloat that I needed, that I couldn't have if that wasn't going on. Moonshine is different than liquor. Moonshine is closer to heroin."
27-08-2012, 21:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 21:11 przez desjudi.)
.
Liczba postów: 28,049
Liczba wątków: 62
Szyja widzę bardzo poświęca się w swoich nowych filmach: w Lawless chleje na potęgę, w Nymphomaniac będzie naprawdę ruchać - szacun, Daniel Day Lewis może mu co najwyżej kondomy na planie nosić :D
27-08-2012, 21:51
|