Amatorskie tworzenie filmów
#1
Wiktor Kiełczykowski, twórca jeszcze nieskończonego serialu internetowego o zombie pt. "Horda", o smutnych realiach polskiego świata filmu:

https://royalliliespl.wordpress.com/2014/10/27/za-kulisami-wiktor-kielczykowski/

"Ekipę znaleźć łatwo” mówi zdecydowanie Wiktor, jednak chwilę potem dodaje: „Trudniej jest znaleźć ekipę dobrą. Znaczy się, w Polsce jest tak – i w kinie niezależnym, i w tym profesjonalnym – że nie istnieje coś takiego jak zajawka” tłumaczy, żywo gestykulując. „Część ludzi łapie się do projektów dla portfolio, chcą robić i nie ważne co to będzie. A w kinie profesjonalnym jest kilka ekip które się mieszają względem różnych projektów i nie mają nic, żadnego związku z tym co robią – robią to bo mogą i mogą zarobić pieniądze. W Stanach Zjednoczonych jak robi się projekt, to ekipy zazwyczaj są zajarane tym, co robią. W Polsce jest tak, że klapser czy ktoś przychodzi na plan żeby zarobić tak dwie, trzy stówy dniówki i go dalej nie obchodzi co będzie z projektem, jak film zostanie oceniony przez krytyków.

(...)

„To jest tak naprawdę, za przeproszeniem, widzimisię pani Agnieszki Odorowicz. Bardzo często jest tak, że komisja, która ocenia scenariusze powie, że tekst jest wybitny, ale pani Odorowicz stwierdzi, że nie da pieniędzy na realizację. I w tym momencie ten film nie może drugi raz zostać zgłoszony do instytutu. Albo, no, można go zgłosić ale tylko, jeśli zostanie przerobiony scenariusz – a co jeśli ta pierwsza wersja była lepsza?” Wiktor pyta retorycznie a ja zastanawiam się, ile świetnych filmów zostało w ten sposób spisanych na straty.

Odpowiedz
#2
Ale wkurwiająca amerykańska forma wywiadu - i jego prezentacji, z wypowiedziami w cudzysłowie (co jest generalnie błędnym zapisem w języku polskim). Jakże mnie wkurwia takie tępe naśladowanie innych.

Odpowiedz
#3
To fajny format, jezeli to sylwetka danego czlowieka i jakoś opisuje go lepiej. Tutaj raczej tak nie jest i rzeczywiscie byloby lepiej, gdyby to byl zwykly wywiad.

Ale nie to jest sednem. ;)

Odpowiedz
#4
Fakt to nie jest sednem, ale jednak nie byłbym aż tak krytyczny w próbach naśladowania zachodu i to na wielu płaszczyznach. Tak samo jak często narzekamy na polskie filmy porównując je do zagranicznych. Tak samo uważam, że czasami należy próbować naśladować, gdyż może coś z tego wyjdzie. Wiadomo, że nie zawsze musi to wyjść, ale warto próbować.

Tak samo jak dalej czekam, że wreszcie w Polsce choć troszeczkę rozwinie się gatunek jakim jest horror. I dlatego też wszystkie próby powstawania takich produkcji pochwalam. Ba, mam nawet parę pomysłów, więc jakby Crov chciał, to mogę mu podrzucić ;)

Zresztą w tej tematyce nawet założyłem swego czasu, osobny temat:
http://forumkmf.pl/Thread-Horrory-w-Polsce-wywiad
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#5
Pomysły nie są dla mnie problemem, jedynym ograniczeniem są pieniądze. ;)

Odpowiedz
#6
To chyba jak każdy z nas: pieniądze i czas. :) Ale może powinniśmy wszyscy złączyć siły, odłożyć na bok wszystkie różnice i nakręcić nasz kmfowy film? :D
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#7
jak ktos mi zasponsoruje chociaż sprzęt to mogę go umiescic w napisach i powiedziec znajomym ladnym dziewczynom, ze jest fajny i dobry w lozku ;)

Odpowiedz
#8
To jaki masz ten numer konta? ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#9
Crov, a tak z ciekawości, to ile potrzebujesz na taki sprzęt, coby film wyglądał i brzmiał w miarę pro?

Odpowiedz
#10
Jak kogoś interesuje, to w Niemczech tak z 1000 Euro trzeba mieć. Jak się chce mieć coś naprawdę dobrego.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#11
Uzywany Canon 5D mk2 (ok. 5000 tys zł z obiektywem, bo nówki juz nie ma do dostania raczej, bo mk3 wyszło) jest wystarczajaco pro by trzaskac na nim zajebiste obrazki w warunkach przy niewielkim budżecie (nakręcono nim m.in. "Rubber", cześć "Act of Valor", a ostatnio mikrobudżetowy "Layover"). Jeżeli chodzi o dźwięk to akurat nie mam z nim wielkiego problemu i jestem z niego całkiem zadowolony (problemy we "Wtargnieciu" wynikaly raczej ze slabego wykorzystania mikrofonu, a nie samego mikrofonu - w "Plecaku" i w "Mały, ale pojemny" mysle, ze dzwiek jest calkiem dobry). Ewentualnie kupienie lepszego shotguna to z tego co patrzylem to wydatek rzędu 700-1500zł, ale w ogole przydalby sie po prostu do tego dzwiekowiec i realizator dźwięku, zeby to zrobić w pełni pro.

Odpowiedz
#12
Crov, a dałbyś rade nakręcić i zmontować taką pokazówkę - ale żeby nie wyglądała jak kręcona w Burakiso?






Odpowiedz
#13
Co masz na mysli mowiac 'burakiso"? ;) Zmontować pewnie, nakręcić - ciężko powiedzieć. Do konca roku moim glownym zajeciem jezeli chodzi o krecenie filmów będzie edukowanie się w realizacji i technice - czyli praktyka po prostu bez wiekszego skupiania sie na fabule (nie liczac jednego projektu, nad ktorym pracujemy z militarym, i jeszcze jednym, nad ktorym pracuje sam) oraz testowanie mozliwosci mojego Canona 650D. Pewnie jakos na dniach wybiore się z kamerą i spróbuje zrobić coś takiego, jak na tym filmiku.

Odpowiedz
#14
No Trójmiasto ma potencjał na taką klimatyczną wprawkę.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#15
Crov napisał(a):Uzywany Canon 5D mk2 (ok. 5000 tys zł z obiektywem

5 milionów złotych za używany, okazyjna cena. :)

Odpowiedz
#16
(29-10-2014, 14:58)Crov napisał(a): Uzywany Canon 5D mk2 (ok. 5000 tys zł z obiektywem, bo nówki juz nie ma do dostania raczej, bo mk3 wyszło) jest wystarczajaco pro by trzaskac na nim zajebiste obrazki w warunkach przy niewielkim budżecie (nakręcono nim m.in. "Rubber", cześć "Act of Valor", a ostatnio mikrobudżetowy "Layover"). Jeżeli chodzi o dźwięk to akurat nie mam z nim wielkiego problemu i jestem z niego całkiem zadowolony (problemy we "Wtargnieciu" wynikaly raczej ze slabego wykorzystania mikrofonu, a nie samego mikrofonu - w "Plecaku" i w "Mały, ale pojemny" mysle, ze dzwiek jest calkiem dobry). Ewentualnie kupienie lepszego shotguna to z tego co patrzylem to wydatek rzędu 700-1500zł, ale w ogole przydalby sie po prostu do tego dzwiekowiec i realizator dźwięku, zeby to zrobić w pełni pro.

Potwierdzam, że podane przez Ciebie filmy były kręcone "piątką markiem drugim", ale wystarczy rzucić okiem na zdjęcia z planu by przekonać się ile typowo profesjonalnego sprzętu zostało do tego aparatu podpięte. Wózki, krany, steadicamy, wyświetlacze do podglądu (dodatkowy ekran dla focus pullera), filtry na obiektyw, mikrofony, studyjne światło, mierniki światła i chusteczka wie co jeszcze. Oczywiście nie odkrywam Ameryki, ale zwracam uwagę na fakt, że Canon stanowił tu jedynie pudło, w którym znajdowała się matryca obrazująca. W praktyce 5DMark2 jest niezwykle uciążliwy podczas filmowania. W podanej przez Ciebie cenie poleciłbym Ci raczej 70D z obiektywem STM. Nówka nieśmigana kosztuje nawet mniej, a jeśli nie masz jakiegoś kosmicznego parcia na głębię ostrości aparatów pełnoklatkowych, to nawet się nie zastanawiaj. Ja po trzech latach ochotniczej pracy na 5D przerzuciłem się na "siedemdziesiątkę" i różnica jest KOLOSALNA.

Przede wszystkim w 70D Canon zapodał swój wynalazek "Dual Pixel AF", dzięki czemu autofocus w scenach dynamicznych działa. W moim przypadku – gdy kręcę bardzo szybkie i niereżyserowane sceny to prawdziwe błogosławieństwo. Do tego masz pełną kontrolę ostrości na uchylnym wyświetlaczu – po prostu pykasz na punkt, który chcesz mieć ostry i nie męczysz się z obracaniem pierścienia na obiektywie przez co w praktyce nie ma szans wykonać stabilnego ujęcia z przeostrzeniem. Brzmi to być może jak podniecanie się gadżeciarza wodotryskami, ale ile się nakląłem patrząc na spieprzony materiał z 5D to wiem tylko ja i moja żona :) Bynajmniej nie twierdzę, że to wina aparatu – po prostu do 5D potrzeba dodatkowych akcesoriów, bez których pozostaje jedynie frustracja.

Lepszej jakości obrazu z 5D też nie uzyskasz pomimo większej matrycy. Przy filmowaniu i tak pracuje tylko wycinek odpowiedzialny za 1080p, a parametry szumów są porównywalne. Do tego dochodzi fatalna kompresja filmów w 5D (w 70D możesz włączyć "tryb klatek kluczowych w każdej klatce" zwany all-i), co można uratować jedynie poprzez mozolną dekompresję (kilka godzin trwa), po której materiał zajmuje ponad 10x więcej GB. Drugim ratunkiem jest Magic Lantern, ale nie każdy chce się z tym babrać.

No i na koniec ceny obiektywów. Do 70D wystarczy Ci szkło kryjące format APS-C, a do 5D musisz mieć krycie pełnej klatki. Różnice w cenach szkieł potrafią wynieść nawet kilka tysi, bo Canon jak już robi obiekyw FF to ładuje do niego drogocenne cuda, których na ruchomym obrazie nawet nie docenisz, bo i tak filmujesz 1080p, a nie 20Mpix :)

PS. Może wydzielić temat, bo coś czuję, że się na tym nie skończy? :)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#17
(03-11-2014, 13:39)Indroman napisał(a):
(29-10-2014, 14:58)Crov napisał(a): Uzywany Canon 5D mk2 (ok. 5000 tys zł z obiektywem, bo nówki juz nie ma do dostania raczej, bo mk3 wyszło) jest wystarczajaco pro by trzaskac na nim zajebiste obrazki w warunkach przy niewielkim budżecie (nakręcono nim m.in. "Rubber", cześć "Act of Valor", a ostatnio mikrobudżetowy "Layover"). Jeżeli chodzi o dźwięk to akurat nie mam z nim wielkiego problemu i jestem z niego całkiem zadowolony (problemy we "Wtargnieciu" wynikaly raczej ze slabego wykorzystania mikrofonu, a nie samego mikrofonu - w "Plecaku" i w "Mały, ale pojemny" mysle, ze dzwiek jest calkiem dobry). Ewentualnie kupienie lepszego shotguna to z tego co patrzylem to wydatek rzędu 700-1500zł, ale w ogole przydalby sie po prostu do tego dzwiekowiec i realizator dźwięku, zeby to zrobić w pełni pro.

Potwierdzam, że podane przez Ciebie filmy były kręcone "piątką markiem drugim", ale wystarczy rzucić okiem na zdjęcia z planu by przekonać się ile typowo profesjonalnego sprzętu zostało do tego aparatu podpięte. Wózki, krany, steadicamy, wyświetlacze do podglądu (dodatkowy ekran dla focus pullera), filtry na obiektyw, mikrofony, studyjne światło, mierniki światła i chusteczka wie co jeszcze. Oczywiście nie odkrywam Ameryki, ale zwracam uwagę na fakt, że Canon stanowił tu jedynie pudło, w którym znajdowała się matryca obrazująca. W praktyce 5DMark2 jest niezwykle uciążliwy podczas filmowania. W podanej przez Ciebie cenie poleciłbym Ci raczej 70D z obiektywem STM. Nówka nieśmigana kosztuje nawet mniej, a jeśli nie masz jakiegoś kosmicznego parcia na głębię ostrości aparatów pełnoklatkowych, to nawet się nie zastanawiaj. Ja po trzech latach ochotniczej pracy na 5D przerzuciłem się na "siedemdziesiątkę" i różnica jest KOLOSALNA.
Wszystko fajnie i dziekuje za rade, ale to, o czym mowisz jest dla mnie drugo albo trzeciorzędne. W 5D interesuje mnie najbardziej wysoka wrażliowść na światło i mała ilość szumów przy dużym ISO (zwlaszcza w mk3). Autofocus to zbędny wymysł w DSLRach jak dla mnie, w ogole mnie nie interesuje, bo jest zwyczajnie niepotrzebny w fabule, gdzie masz zaplanowane, co gdzie bedzie (i jezeli juz to raczej kupie sobie do aparatu follow focus). Ma dla mnie sens tylko na fotkach z wakacji ;)

Co do sprzętu w filmach, które wymieniłem - obstawiam, że mówisz o "Act of Valor", które zresztą było kręcone nie tylko 5D i generalnie jest najbardziej profesjonalnym z tych trzech filmów. "Rubber" i "Layover" były kręcone piątką z jakims tam sprzętem, ale na pewno nie było to jakies szalone niewiadomo co (zwlaszcza w "Layover"). Zresztą "Rubber" nawet kręcony był kitowym obiektywem do 5D (obstawiam 17-40).

No i wazniejsza rzecz: rzeczy, o których mowisz albo nie sa mi potrzebne, albo mogę zrobić sam, wiec nie bardzo wiem, co to moze zmieniac. ;) Mam zbudowany handheld, lampe, pseudosteadicam (ktory musze udoskonalic jeszcze) - wózek i slajder to kwestia czasu. Żurawia nie zrobie (poki co), ale myslalem jak moznaby go zastąpić domowym sposobem, wiec jezeli bede potrzebowal ujecia w tym rodzaju to też wymysle. ;) Akurat tego typu sprzęt przy fabule to nie jest problem, bo, tak jak mowie, generalnie to kontrolowane środowisko.

Inna sprawa, ze w tej chwili nie planuje zakupu nowego aparatu, wiec moze jak juz bede decydowal sie wreszcie na zakup czegos nowego to mk3 będzie juz z obiektywem za 5 tysi. ;)

Tutaj jeszcze inny film z budżetem 1000 dolarów kręcony Canonem 5D (aparat pożyczony).


Odpowiedz
#18
Crov, nakręć to:

http://pl.wikipedia.org/wiki/FBI_Miami_Shootout

Jeżeli nakręcisz to i wyjdzie dobrze, będziesz moim najlepszym polskim reżyserem :)

Odpowiedz
#19
Chodziło mi to, że jak chcesz (chciałbyś) wydać podaną sumę to po prostu przekazuję swoje spostrzeżenia odnośnie obu aparatów. Możliwości 5dmk2 znam, ale wskazuję na alternatywę z pewnymi ulepszeniami, które mogą, ale nie muszą się przydać. Właśnie dlatego zaznaczyłem, że kręcę sceny, w których w jednej sekundzie można położyć kluczowe ujęcie, a powtórki nie będzie. Co do AF - dopóki praca z manualną ostrością (w moim przypadku) uniemożliwia normalną pracę to zwyczajnie jest on niezbędny. Tym bardziej kiedy można wyłączyć tryb SERVO, ale nadal mieć kontrolę nad tym, gdzie ostrzymy. Z pewnością w planowanych ujęciach można to obejść - w końcu kilka lat mi się to jakoś udawało. Nie widzę jednak najmniejszego powodu, bym dla idei miał sobie utrudniać pracę :)

Co do "wrażliwości na światło" i niskich szumów przy dużym ISO - to już kwestia obiektywu, bo "wrażliwość na światło" to jasność szkła + ISO, które w 5Dmk2 już na poziomie 800 wyklucza jakąkolwiek zdecydowaną obróbkę w postprodukcji. Ten aparat ma genialnie niskie szumy, ale tylko w przypadku fotografii - można trzaskać foty nawet przy ISO 3200. W filmie ziarno wychodzi na wierzch po 5 sekundach kręcenia.

Z akcesoriami "własnej roboty" mam złe doświadczenia. Osobiście nie robiłem żadnego, ale pracowałem z kilkoma złotymi rączkami i dostawałem materiał który trzeba było ciąć, choć w zamyśle miały powstać płynne ujęcia. Inna sprawa, że nawet najlepszy sprzęt wymaga od filmowca delikatności, a nie szarpaniny jak podczas bójki w klubie ;)

Co do filmów nakręconych "piątką" - tak na prawdę każdym aparatem można dziś nakręcić arcydzieło. Wystarczy wiedzieć co jest potrzebne do osiągnięcia celu. A kwestie techniczne widzą tylko nieliczni siedzący w temacie.

Przykładowo, tak na pierwszy rzut oka:
link

Materiał z iPhone'a do wyostrzenia w postprodukcji i jedyna różnica to głębia ostrości ;) 99% ludzkości nie zauważy różnicy.

PS. Wszystko powyżej to nie "rada" - jak wspomniałeś, a raczej granat zaczepny. Sam chcę nakręcić fabułę, ale w moich rejonach kręci się tylko śluby, albo amatorskie klipy hip-hop :/







I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#20
(03-11-2014, 15:43)Indroman napisał(a): Chodziło mi to, że jak chcesz (chciałbyś) wydać podaną sumę to po prostu przekazuję swoje spostrzeżenia odnośnie obu aparatów. Możliwości 5dmk2 znam, ale wskazuję na alternatywę z pewnymi ulepszeniami, które mogą, ale nie muszą się przydać.
Dlatego podziękowalem ładnie i powiedzialem dlaczego te ulepszenia mi się nie przydadzą. :)

Cytat:Co do "wrażliwości na światło" i niskich szumów przy dużym ISO - to już kwestia obiektywu, bo "wrażliwość na światło" to jasność szkła + ISO, które w 5Dmk2 już na poziomie 800 wyklucza jakąkolwiek zdecydowaną obróbkę w postprodukcji. Ten aparat ma genialnie niskie szumy, ale tylko w przypadku fotografii - można trzaskać foty nawet przy ISO 3200. W filmie ziarno wychodzi na wierzch po 5 sekundach kręcenia.
To zawsze jest w pierwszej kolejnosci kwestia obiektywu. ;) Niemniej filmy z 5Dmk2, ktore widzialem pokazuja, ze z szumami w wideo radzi sobie całkiem elegancko.

Cytat:Co do filmów nakręconych "piątką" - tak na prawdę każdym aparatem można dziś nakręcić arcydzieło. Wystarczy wiedzieć co jest potrzebne do osiągnięcia celu. A kwestie techniczne widzą tylko nieliczni siedzący w temacie.
No oczywiscie, dlatego mowie, ze do kręcenia przy niskim budżecie i szybko 5D zapowiada sie jako dobry sprzet. Jakbym mial kase, zeby wydawac na ludzi, sprzet i swiatlo to pewnie i moim Canonem 650D moglbym calkiem pro-wygladajacy filmik ogarnac. ;)

Cytat:Materiał z iPhone'a do wyostrzenia w postprodukcji i jedyna różnica to głębia ostrości ;) 99% ludzkości nie zauważy różnicy.
Prawda jest taka, ze 99% ludzkosci nie obchodzi szczegolnie w ogole wygląd filmu. Generalnie albo zobacza, jezeli jest mega zły, albo jezeli jest mega dobry. Dla zwyklego widza przecietnie wygladajacy film nie bedzie problemem, a przecietnie wygladajacy film mozna nakrecic nawet tańszą lustrzanką.

Cytat:PS. Wszystko powyżej to nie "rada" - jak wspomniałeś, a raczej granat zaczepny. Sam chcę nakręcić fabułę, ale w moich rejonach kręci się tylko śluby, albo amatorskie klipy hip-hop :/
Spoko, doceniam rady tez. ;) Edukuje sie w tej kwestii dopiero, takze chetnie badam rozne opcje. W moich rejonach kreci się to samo. Zataczamy piekne koło wracajac do wywiadu, ktory dalem wczesniej i mozemy wrocic ONTOPIC :D W Polsce generalnie raczej ludzie nie kreca filmow z pasji - amatorzy czy niezalezni. Ja na przyklad nie kojarze w trojmiescie drugiej takiej ekipy jak moja, ktora krecilaby filmy fabularne.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dystrybucja polskich filmów na świecie Pai-Chi-Wo 9 2,918 04-10-2018, 19:45
Ostatni post: Pai-Chi-Wo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości