20-06-2017, 12:06
|
Amazon, Apple TV+, Disney+, HBO, Netflix i inne serwisy streamingowe
|
|
Patrzę, o Peep show. Fajnie pooglądam sobie z żoną bo napisów na sieci niet, a żona aż tak dobrze angielskiego nie zna. A tu zonk, tylko angielskie.
Ech, przy tak małej ilości pozycji jesze niektóre sa bez polskich napisów? Naprawdę? To ja się pytam za co ja mam płacic? 20-06-2017, 13:59
Peep Show po polsku to chyba jedyna rzecz, jaka mnie powstrzymywała przed anulowaniem subsrybcji.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 20-06-2017, 14:05
Heh, może to kwestia apki na telefon w takim razie. Obczaje w domu na kompie. :)
A swoją drogą, na tej stronie co podałeś jest kategoria "filmy usunięte". Dość obszerna. Czy to wygląda tak, że wszystkie pozycje na Netfliksie są tam tymczasowo? Czyli musze dany film w jakimś tam okresie obejrzeć bo potem go usuną? 20-06-2017, 14:07
I na zachodzie też to tak wygląda? Czyli to taki zwykły VOD jest, tylko większy?
Szkoda, myslałem, że to raczej taki filmowy Spotify ma być. 20-06-2017, 17:12
Ja miałem na myśli właśnie amerykańską wersję, bo jej używałem więcej niż teraz polskiej. Pewnie na całym świecie są takie czasowe ograniczenia.
20-06-2017, 17:58
prawa do emisji filmów czy seriali zawsze są ograniczone czasowo. specyfika branży. umowy zawiera się po prostu na konkretny okres.
problem nie dotyczy oczywiście produkcji własnych
tak że o.
20-06-2017, 23:29
Hehe, to miałem chyba zbyt romantyczną wizję.
Wszędzie tylko słyszałem Netflix to Netflix tamto, Netflix przyszłość, na zachodzie wszyscy Netflix i przez analogię do Spotifaja myślałem, że to rozsądna alternatywa dla kupowania filmów/zatoki. A to za przeproszeniem gówno, a nie alternatywa. Pewnie Spoti ma tez ograniczenia wynikające z jakichś sporów o prawa autorskie. Czasem płyt niektórych nie ma w dyskografii, bo zostały nagrane dla innej wytwórni, czasem danego autora (Peter Gabriel, Tool), bo gardzi streamingiem, ale nie ma takich sytuacji (a przynajmniej nie spotkałemm), że dzisiaj sobie czegoś słucham, a jutro bach i nie ma. No nic, dobrze, że nie są jakimś hegemonem/monopolistą. 21-06-2017, 09:04
Na Spotify też się zdarza, że jakiś utwór czy płyta znika, ale to raczej w wyjątkowych sytuacjach.
Jasna sprawa, że Netflix to nie jest alternatywa dla kolekcjonerów, bo to alternatywa dla telewizji - raczej włączasz i szukasz co cię interesuje, a nie, że coś cię interesuje i znajdujesz to na Netflixie. 21-06-2017, 09:17
zdzichon trochę odpłynąłeś :) Z prawami do dystrybucji nie jest tak prosto jak by się wydawało, a te przecież kosztują i noc dziwnego, że wykupywane są czasowo. Nikt nie będzie dożywotnio (?!) płacił za obecność jakichś filmów w katalogu skoro zainteresowanie nimi będzie znikome a co za tym idzie inwestowanie w nie nieopłacalne.
Alternatywy dla kupowania filmów nie ma i moim zdaniem nigdy nie będzie. 21-06-2017, 09:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2017, 09:30 przez Mierzwiak.)
Może trochę. Powiedzmy, że wyprzedziłem czasy ;)
Z drugiej strony, z muzyką się dało, a streaming to czy tego chcesz czy nie, przyszłość. Jaką to przybierze ostateczną formę zobaczymy. W grach też fizyczne nośniki sa na wyginięciu. Juz nie pamiętam kiedy ostatni raz używałem napędu w PC, chyba przy instalacji Windy. To juz tez odpadło, bo mam na pendrajwie. W laptopie sobie wymieniłem na dodatkowego twardziela, bo szkoda miejsca było. 21-06-2017, 10:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2017, 10:10 przez zdzichon.)
No ale dystrybucja muzyki to co innego, inna sprawa, że teraz masz streaming w jakości lepszej niż oferuje to CD.
W przypadku gier dostajesz 1:1 to samo, to tylko inny model dystrybucji. Stteaming / wersje cyfrowe filmów na ten moment nie są w stanie konkurować ani z jakością obrazu, ani dźwięku, nie mają też, ppza jakimiś dosłownie pojedynczymi przypadkami, dodatków. 21-06-2017, 10:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2017, 10:25 przez Mierzwiak.)
Fakt, dlatego uważam, że fizyczne kopie zostaną dla garstki zapaleńców. Tak jak winyle przetrwały w świecie audio.
Co tez jest dość ciekawe, bo oferują lepszą jakość w stosunku do cyfry dzięki swoim fizycznym ograniczeniom.Nie można ich tak zmasakrować kompresorem podczas masteringu. Masom naprawdę wystarczy jakość Netflixa. Ba, większość ludków z pracy jest zadowolona z 720p Showmaxa, jak i fake 1080i w TV, jak i wszelkim portalom typu cda gdzie już w ogóle wszystko wygląda jakby obraz ktoś zjadł i wyrzygał. Z resztą, mi tez ta jakość wystarcza w 80% przypadków. Jedyne momenty gdzie zgrzytam zębami to niektóre sceny nocne i zadymione. Przy tym poziomie kompresji współczesne kodeki dalej sobie nie radzą. Wystarczy jednak porównać stare divxy i takie HEVC żeby zobaczyć jak olbrzymi jest w tej dziedzinie progres. 21-06-2017, 10:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2017, 10:49 przez zdzichon.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





