27-06-2016, 16:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 16:39 przez Gieferg.)
|
Andrzej Sapkowski i jego Wiedźmin
|
|
Zaraz, czy oni nie mogą użyć witchera jako tytułu, czy w ogóle nie mogą wykorzystywać tego słowa w filmie?
No właśnie dziwi mnie, że mimo tak bliskiej współpracy Bagiński w ogóle ma jakiekolwiek problemy by cdp red poszło mu na rękę i użyczyło praw do nazwy, koniec końców promowaliby swoje produkty nawzajem.
27-06-2016, 16:39
To czy problemy ma to nie wiadomo. Po prostu powiedział, że prawa do nazwy "Witcher" ma CDPR.
27-06-2016, 16:42 (27-06-2016, 16:16)Gieferg napisał(a): A ostatnimi czasy wciąż trafiam kolejne amatorskie próby pisania fantasy zaczynające się od wykładu z historii i geografii świata. I zbiera mi się na wymioty. Jak byłem w liceum to też tak próbowałem robić, bo kto nie próbował? :) Ale jak już kończysz te 17 lat to wiesz, że nie tędy droga. (27-06-2016, 16:16)Gieferg napisał(a): Dodawanie mapy w ogóle nie jawi mi się jako dobry pomysł z punktu widzenia autora - z nią trzeba mieć wszystko wymyślone już na starcie. Dlatego zwykle mapy chyba dodaje się do ostatniego tomu, abo w kolejnym wydaniu, co oczywiście nie przeszkadza małolatom zaczynać pisania od rysowania mapy ;) (27-06-2016, 16:16)Gieferg napisał(a): Sezon Burz był ewidentnym skokiem na kasę, niezgrabnym i kiepsko przemyslanym. Sapkowskiemu chyba już wóda mózg wyżarła, albo podpisał się pod opowiadaniem kuzyna, zgarnął wywrotkę pieniędzy, siedzi na bali i się śmieje ;) (27-06-2016, 16:42)Grievous napisał(a): To czy problemy ma to nie wiadomo. Po prostu powiedział, że prawa do nazwy "Witcher" ma CDPR. Otóż to, nie wiadomo, czy jest problem z dogadaniem się. Bagiński może nawet uważać, że da sobie radę bez tego i nie próbować. Poza tym w tym momencie, tytułowanie filmu "witcher" mocno sugeruje, że mamy do czynienia z ekranizacją gry, a przecież nie będzie to ekranizacja gry (film nazywałby się jak gra).
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2016, 16:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 16:49 przez Negatywny.)
Ja nie czytałem ani Wiedźmina, ani Władcy, ale się wypowiem :) otóż sam rozbudowany i przemyślany świat z określoną historia to dla mnie plus każdego fantasy i jak najbardziej rozumiem zarzuty military'ego, że we Wiedźminie się niewiele klei, nie rozumiem za to zarzutów wobec LotR - wadą nie jest samo opracowanie historii opisywanej krainy, tylko nadużywanie opisów tej historii. Idealne fantasy powinno mieć przemyślana historie, politykę w najdrobniejszych szczegółach, ale wspominać o tym tylko gdy bohaterowie, fabuła tego potrzebuje, a nie, żeby poszpanować przed czytelnikiem "patrzcie i czytajcie jaka wielka prace wykonałem wymyślając tych wszystkich królów!"
27-06-2016, 16:56 (27-06-2016, 16:56)simek napisał(a): rozumiem zarzuty military'ego, że we Wiedźminie się niewiele klei, Ale w wiedźminie się wszystko klei, tylko militaryemu się nie klei, bo postać nie może usiąść w karczmie jeśli nie znamy menu tej karczmy, ani przejechać przez jakąś pipidówę, jeśli nie wiemy z jakiego drewna w tym regionie stawia się chałupy. (27-06-2016, 16:56)simek napisał(a): Idealne fantasy powinno mieć przemyślana historie, politykę w najdrobniejszych szczegółach, ale wspominać o tym tylko gdy bohaterowie, fabuła tego potrzebuje, Dokładnie jak u Sapka :) (27-06-2016, 16:56)simek napisał(a): a nie, żeby poszpanować przed czytelnikiem "patrzcie i czytajcie jaka wielka prace wykonałem wymyślając tych wszystkich królów!" Dokładnie jak chciałby tego Military. Dokładnie to się stało przypadłością w trylogii husyckiej, gdzie czytasz sobie spokojnie, a tu nagle jeb, wykład na 3 strony o uprawie cebuli na śląsku, bo, patrzcie jak dogłębnie sięgnąłem do historycznych źródeł! Also, patrzcie na ta kozacką sentencje po łacinie! ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2016, 17:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 17:04 przez Negatywny.) (27-06-2016, 16:08)military napisał(a): Ziom, gdyby nie gry, to o Wiedźminie nie usłyszałaby nawet ponad połowa czytelników książki, nie byłoby mowy o żadnych ekranizacjach czy tłumaczeniach na angielski. Ale przecież Wiedżmina przetłumaczono na wiele języków zanim w ogóle powstała pierwsza gra, także o co cho? Boli Cię ponowna popularność sagi?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 27-06-2016, 17:06
Na wiele języków wschodnich. Powiem tak: bez gry Metro 2033 Głuchowski byłby co najwyżej znany w Rosji, Polsce i na Węgrzech; bez gry Wiedźmin Sapka znaliby Polacy, Ukraińcy i paru Rosjan.
Negatywny, brak opisu miejscówek to jeden zarzut (no serio - "siedzą w karczmie" to nawet nie są didaskalia w sztuce teatralnej), a brak wyjaśnienia, kim są ci ludzie, których nazwiskami rzuca z prędkością karabinu maszynowego i którzy najwyraźniej są istotni, to drugie. EDIT: przykładowo, zamiast "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier się zgodził", mogłoby być "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier poczuł duszności na myśl o tym, że miałby odwiedzić ponurego hrabiego z południowych krain, któremu przerżnął obie córki". W ten sposób nie musisz się rozwodzić, a w jednym zdaniu już mówisz, kim jest bohater, umiejscawiasz go na rysowanej w glowie czytelnika mapie i na dodatek pokazujesz nastawienie do bohatera. Ale do tego trzeba być w miarę ogarniętym pisarzyną, a Sapkoski do takich nei należy, co udowadnia po prostu każda kolejna jego powieść. Nie dziwi was, że po pierwszym Narrenturm Sapkowski zbiera baty? Nagle stracił formę, czy może nigdy nie był taki dobry, jak się wydaje, a ludzie lubią Wiedźmina z innych powodów niż jakość? 27-06-2016, 17:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 17:38 przez military.)
Na wiele języków wschodnich. Powiem tak: bez gry Metro 2033 Głuchowski byłby co najwyżej znany w Rosji, Polsce i na Węgrzech; bez gry Wiedźmin Sapka znaliby Polacy, Ukraińcy i paru Rosjan. EDIT: nawet pamiętam kiedyś z jakiegoś Feniksa czy czegoś w tym stylu, jak to się rozwodzili w felietonie, że fajnie byłoby mieć Wiedźmina po angielsku, pokazać że Polak potrafi, ale to nie ta liga, nie są zainteresowani, nie ten czytelnik i w ogóle.
Negatywny, brak opisu miejscówek to jeden zarzut (no serio - "siedzą w karczmie" to nawet nie są didaskalia w sztuce teatralnej), a brak wyjaśnienia, kim są ci ludzie, których nazwiskami rzuca z prędkością karabinu maszynowego i którzy najwyraźniej są istotni, to drugie. Przykładowo, zamiast "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier się zgodził", mogłoby być "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier poczuł duszności na myśl o tym, że miałby odwiedzić ponurego hrabiego z południowych krain, któremu przerżnął obie córki". W ten sposób nie musisz się rozwodzić, a w jednym zdaniu już mówisz, kim jest bohater, umiejscawiasz go na rysowanej w glowie czytelnika mapie i na dodatek pokazujesz nastawienie do bohatera. Ale do tego trzeba być w miarę ogarniętym pisarzyną, a Sapkoski do takich nei należy, co udowadnia po prostu każda kolejna jego powieść. Nie dziwi was, że po pierwszym Narrenturm Sapkowski zbiera baty? Nagle stracił formę, czy może nigdy nie był taki dobry, jak się wydaje, a ludzie lubią Wiedźmina z innych powodów niż jakość? 27-06-2016, 17:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 17:40 przez military.) (27-06-2016, 18:25)Mierzwiak napisał(a): Gdyby nie książki, nie byłoby gier :) Oczywiście, oddam Sapkowskiemu że pomysł na postać jest zajebisty, pomysł na świat też jest okej - tyle że nie potrafił tego ubrać w słowa. Wiesiek to fajny koleś, kto by nie chciał być supermutantem pukającym czarodziejki i walczącym z potworami? Ja nawet chciałbym o nim przeczytać - ale niech to napisze ktoś inny niż architekt, czy kim tam Sapkowski był, zanim wziął się za pisanie. 27-06-2016, 18:35 (27-06-2016, 17:39)military napisał(a): Przykładowo, zamiast "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier się zgodził", mogłoby być "Jaskier, idź do Walidupca z Pytogrodu - powiedziała Yennefer, a Jaskier poczuł duszności na myśl o tym, że miałby odwiedzić ponurego hrabiego z południowych krain, któremu przerżnął obie córki". Nie mogłoby być, bo wtedy to by był może zmierzch, albo harry potter, a nie najlepsze powieści fantasy kiedykolwiek napisane. Nie rozumiesz w ogóle istoty stylu Sapkowskiego, zbudowanego właśnie między innymi na oszczędzaniu czytelnikowi podobnych banałów. Spróbuj zrozumieć chociaż tyle, że skoro Sapkowski nie podaje ci jakiejś informacji w danym momencie, to znaczy, że w danym momencie nie jest ci potrzebna. I to nie oznacza, że Sapkowski jest chujowym pisarzem, tylko, że ty jesteś chujowym czytelnikiem i co najwyżej powinieneś wrócić do czytania czegoś co bardziej odpowiada twoim wyobrażeniom o tym, jak powinno się pisać, zamiast sadzić tego typu kosmiczne farmazony. (27-06-2016, 18:35)military napisał(a): niech to napisze ktoś inny niż architekt, czy kim tam Sapkowski był, zanim wziął się za pisanie. :D Zniszczyłeś mnie :D Może ty to napisz, skoro umiesz lepiej :D
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2016, 18:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 18:59 przez Negatywny.) Cytat:pomysł na świat też jest okej - tyle że nie potrafił tego ubrać w słowaPocieszne jak jechanie po Bravehearcie :) negatywny napisał(a):Zniszczyłeś mnie :D Może ty to napisz, skoro umiesz lepiej :DByły podejścia, pierwsze skończyło z logo Noave Res na okładce, a drugie dla mnie skończyło się na tym: Zawsze możesz spróbować i porównać. negatywny napisał(a):I to nie oznacza, że Sapkowski jest chujowym pisarzem, tylko, że ty jesteś chujowym czytelnikiem Military domaga się od Sapkowskiego dokładnie tego, za co na NF gnoi się wrzucane tam amatorskie teksty. Negatywny napisał(a):ak byłem w liceum to też tak próbowałem robić, bo kto nie próbował? :) Ja nie, wtedy pisałem fan-fiction spod znaku AVP. simek napisał(a):Ja nie czytałem ani Wiedźmina, (...) i jak najbardziej rozumiem zarzuty military'ego, że we Wiedźminie się niewiele klei, yyyy? Military napisał(a):Na wiele języków wschodnich. Np hiszpański... Gadałem z jednym Hiszpanem o wiedźminie w... wait for it... 2005 roku. Zainteresował się książką po... wysłuchaniu soundtracku z filmu, okazało się, że mozna już było wtedy u nich dostać opowiadania i trzy pierwsze tomy sagi. https://es.wikipedia.org/wiki/Saga_del_Brujo W 2005. Przed. Pierwszą. Grą. Cytat:Nie dziwi was, że po pierwszym Narrenturm Sapkowski zbiera baty? Ale Narrenturm był spoko, dopiero potem się pochrzaniło. 27-06-2016, 19:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 20:02 przez Gieferg.)
No cóż, dostająca wścieku macicy na każdą krytykę fanbaza Sapkowskiego jest trochę jak on sam: wierzy w Sapkowskiego nieomylność. Jeśli on coś napisał, to znaczy że tak miało być, że to jest ideał i lepiej być nie może. Co prawda to ten sam autor, który popełnił jedną z najbardziej kuriozalnych powieści wszech czasów - o żołnierzach, którzy w Afganistanie spotykają magiczną żmiję - i który jest powszechnie krytykowany za chujozę ostatniego tomu jego opus magnum, no ale cóż. Co mistrz powie, to miniony chłoną jak Słowo Boże.:) Choć sami narzekają, że właściwie jego bohaterowie to tacy nijacy, że nie wiadomo jak wyglądają, że się geografia nie zgadza... BTW: fajnie, że Sapkowski oszczędza mi tych jakże zbędnych opisów, za które krytykowani są amatorzy, aby trzy strony później jebnąć poł rozdziały o tym, jak wyglądał las.:)
Nawet Tolkien przyjmował krytykę, a przede wszystkim był samokrytyczny. Sapkowski jest święcie przekonany, że pisze świetnie, że reszta fantastyki to krótko mówiąc gówno... i popełnia te swoje Panie jeziora, Żmije czy Sezony burz. No ale fani wierzą w mistrza i nawet ostatnia z tych książek ma na LubimyCzytać średnią 7,2. Bo Sapkowski.:) 27-06-2016, 19:50 Cytat:Choć sami narzekają, że właściwie jego bohaterowie to tacy nijacy, że nie wiadomo jak wyglądają Bohater. Cały jeden. 27-06-2016, 19:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 19:55 przez Gieferg.)
Chciałbym się jeszcze odnieść do jednego z twoich jakże fantastycznych - poziom mistrz po prostu - kontrargumentów: "to napisz lepiej".
Widzę że ci się włączyła dewolucja i sięgnąłeś poziomu ucznia podstawówki obrażającego się na to, że ktoś nie lubi pokemonów. Jakiego filmu nie lubisz? 2012? Bloodrayne? TO NAKRĘĆ KURWA LEPSZY! :) Dno chłopie pokazałeś. Dno. 27-06-2016, 19:58
Ej, ale cytuj może albo pisz do kogo się zwracasz bo ktoś, kto nie wie, że mnie ignorujesz i nie czytasz (yeah, right ;)) gotów pomyśleć, że to było do mnie.
Cytat:Sapkowski jest święcie przekonany, że pisze świetnie, że reszta fantastyki to krótko mówiąc gówno... I ma sporo racji :D 27-06-2016, 20:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2016, 20:06 przez Gieferg.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Spoiler![[Obrazek: image.jpg]](http://s16.postimg.org/cksnaobw5/image.jpg)





