Armored
#1
[Obrazek: armored_movie_poster.jpg]

Na plus:
- całkiem przyjemny heist-klimat
- aparycja Dillona (zawsze był stworzony do takich ról)
- czaderskie napisy końcowe

Na minus:
- hmmm, cała reszta?

Fabuła korzysta z klasycznego motywu - rabuj co masz akurat pod ręką i upozoruj wypadek. Grupa ochroniarzy-ziomali przemierza miasto w pancernym wozie i transportuje pieniążki. Do jednego z zespołów zostaje dołączony nowy gość, Ty (czyt. Taj), który jest krewniakiem Mike'a - doświadczonego ochroniarza, lidera grupy. Ty jest byłym żołnierzem, ledwo wiąże koniec z koniec, ma młodszego brata, a bank dopytuje się o jego dom. Z pomocą przychodzi właśnie Mike wraz z ekipą. Do zgarnięcia są 42 miliony dolarów. Pokusa jest tak samo wielka jak ryzyko, że "nowy" spieprzy całą akcję, bo obudzi go sumienie uczciwego człowieka. I tak się dzieje! Tadam! Furgon z kasą ląduje w opuszczonej fabryce, zaczyna się zabawa, radość i śpiewy. Aż tu nagle

Armored jest fajny przez jakieś 25 minut. Od momentu kradzieży furgonu zalicza glebę i już się nie podnosi. Kuleje tu niemal wszystko, w tym rzeczy wydawałoby się najważniejsze dla kina sensacyjnego:

- relacje między bohaterami - do bólu wygładzone, ugrzecznione. Mamy do czynienia z 6 twardzielami, a żaden z nich nawet nie bluźnie (w filmie padają łącznie dwa fucki, w tym jeden jakiś niewyraźny). Dużo jest tekstów w stylu "Ej coś ty zrobił", "Kurczę uspokój się" itd. No sami harcerze. Brawo!
- z powyższego minusa wychodzi kolejny - aktorstwo. Dillon wyciska z siebie siódme poty i jest najlepszy. Reno praktycznie nie istnieje, ma 3 zdania na krzyż. Fushburne robi z siebie pajaca, Ulrich zachowuje się jak pipa. Jeżeli myślicie, że to koniec to na deser pozostawiam naszego hero - Columbusa Shorta, który emanuje opadającą wargą i wyrazem twarzy "Co ja tutaj robię?". No i jest jeszcze Amaury Nolasco z Prison Breaka - coś tam gada per espanol.
- i kolejny minus wynikający z dwóch powyższych - kurioza sytuacyjne, których jest od chu... Ochroniarze to debile, zachowują się jak ułomy. Generalnie moja babcia by sobie z nimi poradziła lepiej niż nasz poczciwy Ty. Jest taka scena,
W sumie zawiodłem się na Armored, choć jakimś trafem nie oczekiwałem od tego cudów. Nawet nie wiem, czemu na siłę próbowano zmieścić się w ramach PG-13, skoro obraz nie wygląda na zbyt drogi (ma raptem dwie sceny akcji, do tego średnio skrojone i emocjonujące). R-ka zrobiłaby tu lepsze wrażenie, przede wszystkim bohaterowie byliby zgrają prawdziwych ochroniarzy, a nie grupą cheerleaderek. Choć po prawdzie słabego scenariusza obronić się nie da.

Predators [']

3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#2
Ten sam gość zrobił niezłych "Kontrolerów" i przyzwoity "Motel", więc nie zapalajmy jeszcze przedwcześnie świeczek.

Odpowiedz
#3
Uuu a przyznam, że liczyłem na dobrą sensacyjkę. Generalnie ten gatunek olewam, ale jakoś tu nie wiem czy plakat czy zwiastun (obsada) pozytywnie bardzo mnie nastawił. :(

Odpowiedz
#4
Popieram Albertino,z tak beznadziejnego,wygladzonego do granic mozliwosci scenariusza zaden dobry rezyser nie zrobilby nawet filmu sredniego a co tu mowic o jakiejkolwiek przyzwoitosci.
koronex1989

Odpowiedz
#5
Z trudem dobrnąłem do końca tego filmu... Jeśli miałbym wskazać jedną, jedyną rzecz, która mi utkwila w głowie, po jego obejrzeniu, to metaliczny dźwięk napier****ania młotem w przecinak, wybrzmiewający przez okolo 3/4 filmu. Wynika z tego, że "Armored" daje mniej więcej tyle samo emocji, co oglądanie kolesia męczącego się przez 45 minut z otwarciem puszki sardynek. I mniej więcej o tym jest ten film.

Wg mnie 0/10.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#6
W skrócie - Azyl na kółkach.

Nie w skrócie - totalnie bezjajeczne filmidło z niemiłosiernie kiepskim scenariuszem. Dillon robi zbolałe miny, Fishburne jak zwykle śmieszy, gostek z Prison Breaka znowu wprawia w zażenowanie swoimi minami a Reno... zaraz, to on tam grał? Nie zauważyłem.

Abstrahując już od kategorii wiekowej, to naprawdę jest filmik dla dzieci, naiwny, ugrzeczniony i głupi.

Odpowiedz
#7
Po seansie. Film bardzo słaby, szablonowy, nudny. Dillon super zagrał - tylko, co z tego? Do momentu wjechania do fabryki, film się miarowo rozkręca i, mimo że jest do przewidzenia po rozmowie pod budką z hot-dogami, daje radę. Później to równia pochyła. Tak jak pisał Albatros - najbardziej mi zapadł w pamięć dźwięk nawalania młotem w zawiasy - normalnie klimat, który powstał przez zabieg z tym "wyliczaniem przed nieuniknionym" był niesamowity. To tyle.

3/10
loading podpis...

Odpowiedz
#8
Właśnie przypomniałem sobie o czymś, o czym zapomniałem napisać.

Mianowicie, czy jest jakieś sensowne uzasadnienie dla faktu że Armored zaczyna się w DOKŁADNIE ten sam sposób co Training Day?

Odpowiedz
#9
Dawno temu widziałem, nieoglądalna bzdura. Plastikowi bohaterowi, śmieszni do bólu "źli" ludzie i nie trzymająca w napięciu intryga. Dokładnie po 15 minutach można rozkminić jak to się wszystko skończy.
Najbardziej żal mi Reno który chyba musiał być pijany czytając scenariusz do tego dzieła skoro zgodził się w tym zagrać.
Reżyserem Nimrod Antal który kręci Predators- aż strach pomyśleć co z tego wyjdzie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#10
Antal rozpoczynał karierę całkiem zacnymi Kontrolerami - ale hollywoodzka kariera tego pana to już równia pochyła...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#11
Nie widziałem Kontrolerów, słyszałem że debiut bardzo dobry. Ale tak jak mówisz to co kręci w Ju-as-aj to dno. W ogóle zauważyłem fajną rzecz na temat ANtala na przykładzie Predators. W wywiadach prawie w ogóle się nie odzywa. Nosz cholera to jego film czy nie? Wydaje mi się że Antal to taki przydupas co by było kim się zasłonić w razie totalnej klapy:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#12
Danus napisał(a):Najbardziej żal mi Reno który chyba musiał być pijany czytając scenariusz do tego dzieła skoro zgodził się w tym zagrać.
Reno to musiał być pijany czytając scenariusze większości filmów w jakich zagrał przez ostatnie 15 lat.

Odpowiedz
#13
heh, mega dobry tagline widnieje na plakacie: TO PROTECT AND SERVE. YOURSELF.

szkoda, że film niegodny moich oczu.

Odpowiedz
#14
Obejrzane po 7 latach. Oglądało się lepiej niż przy pierwszym seansie - pewnie miałem już inne oczekiwania. Seans wypadł lepiej, niż to pamiętałem. Owszem, są głupoty i głupotki w dużej ilości, ale poza końcowym rozwiązaniem (wybuch w furgonetce) wszystko ma jakiś poziom, który raz wadzi, raz nie. Fajnie zobaczyć tylu aktorów o dobrej renomie w jednym filmie. Gdyby podkręcić bohatera Urlicha i z niego zrobić protagonistę, który pośredniczy pomiędzy uwięzionym, a grupką, wyszłoby znacznie lepiej. Do wybuchu kasy jest średnio, ale okej, natomiast potem jest serio lipa. Ocena 2 oczka w górę - film Antala to średniawka, ale strawna.

5/10
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości