Assassin's Creed
Nie no, settingi to IMO największy plus tej serii. No ale rozumiem, ze komus sie podoba. Ja niestety odpadlem nawet przy chwalonej dwójce. :)

Odpowiedz
Przeszedłem połowę jedynki, znudziłem się.
Przeszedłem kilka godzin dwójki, znudziłem się.
Do trójki nawet nie podchodzę, ale może czwórka? Jak wygląda piracenie w Assassin's Creed, warto? :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Hmm nie lubiłem nigdy piracenia w AC szczególnie :P Ale jest dla lubiących klimaty dośc przyjemne, fajnie się pływa statkami, chyba te części ze statkami w tym Rogue mają najlepsze postacie i dialogi. Generalnie pod względem postaci i historii to Rogue (mniej pirackie, ale to ciągle 75% czasu na morzu) jest najlepsze. "Black Flag" większość ubóstwia więc może ci się spodoba.


Btw. Ja za to rozważam kupno "Syndicate". Polecacie? Bo "Unity" nie lubie głównie z powodu tragicznej historii i gorszych postaci i jeszcze gorszych dialogów.Jest lepiej?

Odpowiedz
Black Flag to obecnie najlepsza gra w klimatach pirackich i tak jest postrzegana, przy kompletnym olaniu, że jest to część serii AC Jedyna rysa to te durne wstawki ze współczesności, ale na szczęście jest ich bardzo mało i można je szybko odbębnić.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Cytat:Mnie za to rozważa kupno "Syndicate"

Pod względem rozgrywki jest bardzo fajne, zdecydowanie czołówka serii (warto jednak zaopatrzyć się w dodatek "Dreadful Crimes" - jest on częścią nowych kopii na PS4, ale nie wiem jak z innymi platformami). Takie "Batman Arkham" w wiktoriańskim Londynie. Problemem jest jednak dosyć głupkowata historyka i nieco irytujący protagoniści. Z kolei dodatek "Jack the Ripper" jest całkiem udany.

Moją ulubioną odsłoną jest jednak "Black Flag" - setting, piraci, bitwy morskie i całkiem spoko historia. Spokojnie moje TOP10 ulubionych gier w ogóle.

Odpowiedz
Oczywiście przepraszam za to coś co napisałem ("Mnie za to").

Wracając do Origins. Podoba mi się fakt, że broń się zbiera (pewnie można kupić), ciekawe jak będzie z craftingiem i rozwojem postaci.

Chyba nadrobię Syndicate w wakcje, jednak szkoda byłoby przegapić zwłaszcza, że o fabule nie wiem nic. A pewnie jak Egipt wypali to do podobnych klimatów prędko seria nie wróci.

Origins wydaje się grą najbardziej nie zwyczajną ze wszystkich. Tutaj nie będą już tylko artefakty, trailer jasno sugeruje interwencje samych bogów, na dodatek przerośnięci adwersarze i pewnie tradycyjnie Fragmenty Edenu i magia. Tym bardziej intryguje mnie cała otoczka fabularna. Martwi protagonista którego podobieństwa do Connora są wręcz uderzajace.

Odpowiedz
20 minutowy gameplay.

Ciekawi mnie czy dożyję produkcji Ubisoftu której interfejs nie będzie kompletnie niedopasowanym do gry gównem?


Odpowiedz
Nowinka dla fanów :)

http://screenrant.com/adi-shankar-assassins-creed-tv-series/
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Gram sobie właśnie w dwójkę. Pierwszą część podsumuję jednym zdaniem - początek intrygujący, ale reszta ujowa do granic wytrzymałości. No ale ortodoksy piszą "zagraj w II bo to duży krok do przodu w serii do czasu Black Flag". Wypada mi się z tym zgodzić, jest znacznie lepiej, ale to nie sztuka przeskoczyć poziom gównianego poprzednika. Co mi się podoba? Główny bohater wreszcie jest "jakiś", lokacje w grze są fajne i przemyślane (grobowce!), włoski klimacik mi leży, a i historia zemsty wydaje się całkiem niezła. Jednak dozuję sobie całość jak kroplówkę i szanuję swój czas - nie biorę się za wszystkie zadania poboczne, które polegają na zbieraniu piór, stron kodeksu i innych pierdół (to jest właśnie wada gier Ubi - wpychają Ci masę zbędnej zawartości abyś "zrozumiał", że ta gra jest obszerna...to ja już wolę 3 grobowce extra od np. motywu rozbudowy swojego domku).

Jest jednak pewna rzecz, która względem jedynki nie poprawiła się w ogóle - kolorystyka. Za przeproszeniem, ale twórców chyba pojebało z tym sraczkowatym odcieniem. Niby historia rozgrywa się w Italii, tymczasem wszystko dookoła jest szare, bure, brązowe, pomarańczowe lub ciemnoniebieskie.

[Obrazek: acreed2_03.jpg]

Wystarczyła drobna modyfikacja fanów, aby gra nabrała kolorów i...realizmu:

[Obrazek: venicenew_2.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Fass o porażce Assassin's Creed:

Cytat:I would make it more entertaining, that’s really the main note. The feeling of the film, I think it took itself too seriously and I would get to the action a lot quicker. I think there’s three beginnings of the film, which is a mistake.
Zimno, Michael, zimno :)

Odpowiedz
Właśnie se przypomniałem, że ten film zakończył się... w sumie się nie zakończył bo wyglądał jakby zaraz miałą się zacząć kolejna część a to się chyba nie stanie
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Z Assasins Creed to lepiej by było jakby serial jakiś ukręcili. Dobre zastępstwo za Gre o Tron by było. 1 sezon - jeden Asasyn. Altair, Ezio, itd... a w tle wątek Abstergo. Niech nie bawią się w tworzenie nowych wątków jak w filmie. To jak z komiksami - nikt by nie chciał oglądać filmu o kuzynie Iron Mana. Niech zaadaptują fabuły z gier i przełożą na język filmu/telewizji. Ezio to nawet kilka sezonów by pociągnął bo jego wątek w grach jest długi. Mogą też po prostu zaadaptować te książki które wyszły, wtedy mieliby jeszcze prostsze zadanie. Każda gra ma w końcu swoją powieść.

Odpowiedz
Będzie przecież serial, tyle, że animowany od showrunnera "Castlevani"

Odpowiedz
Jak pisałem w temacie o Marsjaninie, wszedłem w posiadanie tego filmu na UHD i... nie, nie obejrzałem tego w całości jeszcze raz podnosząc ocenę z 1 na 2 :) Bo nie ma co oglądać, to aż smutne że po włożeniu płyty do odtwarzacza nie byłem w stanie wrócić do choćby jednej sceny wartej powtórzenia, ale za to do listy dwóch zalet w postaci scenografii Abstergo i klaty Fassbendera mogę dopisać trzecią: w HDR wygląda to rewelacyjnie i nawet te wszystkie ohydne, zadymione ujęcia wyglądają trochę (ale tylko trochę) lepiej.

Nawet dodatków nie chce mi się ruszać :)

Odpowiedz
Właśnie trafiłem na Twój wpis w temacie o "Marsjaninie", i dziwię Ci się, że w ogóle chciało Ci się to oglądać ;)
Dla mnie zwiastuny były wystarczającą ch.ujowe.

Odpowiedz
Ja tam przemęczyłem dodatki i nie warto ruszać, nic szczególnie ciekawego.
Za to niedługo powinienem wreszcie zabrać się za "Origins" i nie mogę się doczekać aby na własnej skórze przekonać się o tej "rewolucji" :P

Ubisoft rozsyła ankiety z pytaniem o kolejny okres AC, są tam m.in feudalna Japonia, wojny peloponeskie, inwazja Hannibala, czasy hiszpańskiej inkwizycji, króla Artura, Chiny, Wikingowie, inwazja Willhelma Zdobywcy, Wojna Stuletnia, obalenie caratu czy wyprawa konkwistadorów.

Wątpie aby cos zrobili z wynikami ankiety, ale mam nadzieje, że faktycznie rozważają te okresy bo tak naprawdę z dziką chęcią zagrałbym w każdy.
Ale pewnie dalej pociągna starożytnośc.

Odpowiedz
Biorąc pod uwagę zakończanie "Origins", to starożytny Rzym wydaje się być pewniakiem.

Odpowiedz
We Włoszech toczyła się akcja już dwóch części, w tym samemu miastu Rzym było poświęcone przecież całe AC:B. Fakt faktem, że to była epoka renesansu a nie starożytność, ale i tak wolałbym zobaczyć całkiem inny obszar. Chyba że zdecydują się, by akcja toczyła się w innych rejonach imperium.

Krótko o Origins - ta gra zasługuje na wszystkie pochwały, jakie otrzymuje. Serio. To moim zdaniem najlepsze AC w ogóle, a dotychczas za takie uważałem AC2 i Black Flag. Z gry wywalono chyba absolutnie wszystkie archaizmy i głupoty, które dręczyły tę serię od czasów jedynki. Można się śmiać, że to taki Wiedźmin w starożytnym Egipicie, ale to w zasadzie najlepiej oddaje, czego się można po ACO spodziewać.

Odpowiedz
Ja przez starożytny Rzym miałem na myśli miasto + inne rejony, tak jak to jest w "Origins" z Aleksandrią, Memfis i całą resztą. "Brotherhood" i "Revelations" było mocno oparte na "II", a "Black Flag", "Liberation" i "Rogue" na "III". "Syndicate" to w zasadzie rozbudowane i naprawione "Unity". W "Origins" jest za dużo rzymskich projektów, aby teraz to olać i sequel robić od zera, więc biorąc pod uwagę zakończenie, to właśnie starożytny Rzym wydaje się logicznym następstwem.

A "Origins" jest u mnie blisko okrzyknięcia najlepszą częścią gdyby nie dwa problemy - średnia fabuła (to ten mniejszy) oraz fatalny system walki. Są jeszcze badziewne wyścigi rydwanów, ale to jest tak wybitnie opcjonalne, że już tego nie liczę.

Odpowiedz
Podpisuję się pod postem Kheta - najlepsza część. Owszem, dalej jest to dość powtarzalne, ale chyba nie da się zrobić sandboxa, który w jakimś stopniu taki by nie był. Jestem fanem serii, ale Unity i Syndicate nie ukończyłem, bo bieganie po cudownie wykreowanym Londynie i Paryżu dość szybko zaczynało nudzić. Tutaj jest inaczej. Egipt zachwyca wielkością, pięknem i zróżnicowaniem (np. udało się tutaj zawrzeć sporo starożytnej Grecji i Rzymu: zachwycające), a aktywności poboczne są jakby naturalniejsze - znajdziek szukałem po to, żeby rozwinąć postać i znaleźć lepszą broń, a nie dlatego, że ktoś sobie wymyślił, żeby pokryć mapę znakami zapytania i uznał, że to wystarczy. Najlepszą decyzją było ograniczenie dystansu pomiędzy światem a graczem. Gry Ubisoftu nigdy nie pozwalały zapomnieć, że bawimy się w symulacji, że jesteśmy trochę obcy. Rytm rozgrywki zaburzało podzielenie produkcji na kolejne sekwencje, efekty graficzne sugerowały, że to rzeczywistość wirtualna, dostawaliśmy misje, w których mieszały się epoki (Paryż Rewolucji i ten w czasie IIWŚ). Ogólnie mówiąc, czuło się umowność, fasadowość świata przedstawionego. Egipt jest dużo bardziej spójny, autentyczny i nie licząc paru elementów można zapomnieć, że to AC (nie pojawiają się nawet takie nazwy jak "Templariusze" i "Asasyni", ale mamy krótki wątek współczesny). Jest sporo zadań pobocznych i choć nie są może rewelacyjne, są mocno powiązane ze światem gry i sensowne w jego ramach, sprawiając, że Egipt wydaje się bardziej żywy i interesujący. Chce się je wykonywać, bo można trafić w ciekawe miejsce, dowiedzieć się czegoś z historii Egiptu albo po prostu z chęci niesienia pomocy uciśnionym. Główny bohater jest spoko i jakoś bardziej niż poprzednio rozumiem jego motywację - tak jak Geralt musiał ratować wieśniaków z racji swojej profesji i charakteru, tak i dla Bayeka jest to sytuacja całkiem naturalna. Czego nie można powiedzieć o poprzednich bohaterach serii i zbyt często wszelkie aktywności poboczne wydawały się czymś sztucznym, narzuconym, a ich wykonywanie było nieangażującym odbębnianiem kolejnych pytajników na mapie.

Nowa mechanika walki jest ok, a skradanie jest dużo bardziej komfortowe i płynniej przychodzi rozgrywka "po cichu" (gry z serii zawsze miały z tym problem, skradanie zdawało się wymuszonym, obcym elementem rozgrywki). Fabuła nie jest wybitna, ale angażuje.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości