Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(22-05-2019, 13:47)simek napisał(a): Cytat:1) to jest przykład JEDNEGO tytułu, który jest do tego SERIALEM
A argument liczy się od ilu legitnych przykładów? :P Kojarzę jeden popularny, rozrywkowy tytuł, który podchodzi do śmierci bohaterów na serio, więc go wymieniłem, musiałbym pokombinować nad innymi przykładami, ale pewnie byś powiedział, że to kino artystyczne, a tam są inne zasady.
Kiedy możemy mówić o jakiejś regule, a nie wyjątku. (Który zresztą nie jest wcale takim wyjątkiem, jak dowodzę w drugim punkcie. :)) Tj. spoko - Gra o Tron może być jedynym tworem rozrywkowym, któremu dajesz 10/10 i wtedy nie mamy pola do dyskusji, bo to twoja subiektywna opinia i ja tutaj nic nie wskóram. Jeżeli dla Ciebie zasadą by wystawić filmowi najwyższą notę jest pesymistyczne zakończenie (którego w GOT nie ma) to spoko - i tutaj możemy się rozejść.
Kwestia nieco bardziej obiektywna to dywagowanie czy film musi mieć pesymistyczne zakończenie, żeby mozna było go uznać za znakomity. Ja uważam, że nie. Ty... chyba tak?
Cytat:Cytat:2) GOT kończy się hejpi endem i nie wygrywaja "ci źli", więc w sumie nie wiem do czego zmierzasz
Nie no, koniec GoT jest ze wszechmiar beznadziejny, to wszyscy wiedzą, ja piję tylko do pierwszego sezonu jako niedoścignionego wzoru fantasy aby udowodnić, że da się zrobić drogie, masowe fantasy, gdzie bohaterowie nie mają plot armora, bo zarzucasz mi, że mam nierealne oczekiwania.
No to skoro tak to może pij do pierwszych 15 minut Avengers, żeby było fair? Bohaterowie w pierwszym sezonie nie mają plot armora, bo nie są głównymi bohaterami i nie o nich ostatecznie jest ta historia. Mozna odnieśc inne wrażenie tylko, dlatego że to SERIAL. Jakby Die Hard bylo serialem to Ellis mógłby mieć wątek rozciągnięty na cały sezon nim zginie.
Dlatego wlasnie porównanie serialu i filmu nie ma sensu w taki sposób.
I WCIĄŻ - w Endgame giną postacie i postacie pozostają martwe. Więc dalej nie wiem o co chodzi. Czy chodzi o to, że film byłby dobry, gdyby rzeczywiście 50% wszechświata zostalo martwe? Bo nie jest tak, że nie ma żadnych konsekwencji. Ba, dla widza większa konsekwencją jest śmierć Starka niż śmierć szarej masy. Więc nie wiem w czym problem.
Więc jak tam - Die Hard 2/10 bo przeżyli zakładnicy? Indiana Jones 2/10 bo Naziści przegrali? Star Wars 2/10 bo Darth Vader umarnoł? :p
22-05-2019, 14:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2019, 14:29 przez Gal Anonim.)
.
Liczba postów: 28,133
Liczba wątków: 62
(22-05-2019, 14:25)Crov napisał(a): Kwestia nieco bardziej obiektywna to dywagowanie czy film musi mieć pesymistyczne zakończenie, żeby mozna było go uznać za znakomity. Ja uważam, że nie. Ty... chyba tak?
Cóż, nie chodzi o to, że tylko pesymistyczne zakończenia są dobre, użyję słowa-wytrycha, no ale zakończenia muszą być realistyczne, nienawidzę poczucia, że scenarzysta coś upięknił, żebym się czuł lepiej po zakończeniu seansu - to jest główny problem happy endów, a nie to, że jestem smutasem i chcę zawsze widzieć świat w płomieniach ;)
Cytat:Cytat:2) GOT kończy się hejpi endem i nie wygrywaja "ci źli", więc w sumie nie wiem do czego zmierzasz
Nie no, koniec GoT jest ze wszechmiar beznadziejny, to wszyscy wiedzą, ja piję tylko do pierwszego sezonu jako niedoścignionego wzoru fantasy
Cytat:No to skoro tak to może pij do pierwszych 15 minut Avengers, żeby było fair?
W takim wypadku, czyli IW+kwadrans Endgame ma u mnie gdzieś 8,5/10 :)
Cytat:Bohaterowie w pierwszym sezonie nie mają plot armora, bo nie są głównymi bohaterami i nie o nich ostatecznie jest ta historia.
I tutaj możemy się posprzeczać, bo to trochę jak z kwadraturą koła :) Teoretycznie powinno się nie dać nakręcić kilkusezonowego serialu i zabić głównego bohatera w pierwszym, bo siłą rzeczy nie będzie to główny bohater (oczywiście odrzucamy jakieś retrospekcje do końca serialu) - jakby uśmiercić Tony'ego Starka w Iron Man 2 to nie byłby to główny bohater MCU.
Teoretycznie się nie da, ale w praktyce Gra o Tron jest najbliżej jak się tylko da takiego ideału, bo przecież Ned Stark to dla mnie jedna z pierwszoplanowych postaci w całym serialu (powiedzmy, że w dziesiątce najważniejszych), a że umiera w 1/8 opowieści, to trudno, takie życie :P ale jego wpływ na wydarzenia całej sagi jest tak wielki, że ciężko go uznać za jakiś drugi czy trzeci plan.
W MCU można odwrócić chronologię i spytać, czy pojawiającego się osobiście dopiero pod sam koniec 3. fazy Thanosa można uznać za głównego bohatera wszystkich trzech faz?
22-05-2019, 15:02
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
(22-05-2019, 15:02)simek napisał(a): (22-05-2019, 14:25)Crov napisał(a): Kwestia nieco bardziej obiektywna to dywagowanie czy film musi mieć pesymistyczne zakończenie, żeby mozna było go uznać za znakomity. Ja uważam, że nie. Ty... chyba tak?
Cóż, nie chodzi o to, że tylko pesymistyczne zakończenia są dobre, użyję słowa-wytrycha, no ale zakończenia muszą być realistyczne, nienawidzę poczucia, że scenarzysta coś upięknił, żebym się czuł lepiej po zakończeniu seansu - to jest główny problem happy endów, a nie to, że jestem smutasem i chcę zawsze widzieć świat w płomieniach ;)
O, tutaj wiem o co Ci chodzi.
Obawiałem się "Endgame" pod tym kątem właśnie. Była spora szansa, że IW zostanie w ogóle wymazany i bez znaczenia. Koniec końców wybrnięto z tego w miarę zgrabnie, bo to co się stało zostało utrzymane. Udało się jednak obniżyć konsekwencje. Trochę tego wszystkiego nie czuć, bo cały wątek załatwia napis "five years later" i trochę ordynarnie wklejona scena z terapią, ale jednak analizując co i jak daje to radę.
Gorsze jest właśnie to o czym piszesz - uspokajanie widza. Śmierć Neda jest zajebista, bo ona się publiczności nie podoba i to bardzo. Odbiorca się temu sprzeciwia, jest to niewygodne. To mocny zabieg dramaturgiczny, a najlepsze w nim jest to, że on nie zostaje w żaden sposób "odkręcony". Nie ma żadnych bzdur pt. "czarownica powiedziała Starkowi, że jak go zetną publicznie to dobro wygra" - nic z tym rzeczy. To jest coś niedobrego, ale stało się i koniec. Oglądając to 50 razy za każdym razem można się katować myślą, że mógłby przecież przeżyć, że jakoś by się dało to zatrzymać. To uwiera i ma uwierać. Inaczej niż w takim "Sicario 2", gdzie podczas podobnych okoliczności odwalono srogą żenadę.
Tą pokrętną drogą dojdę do przykładu z Batmanów Nolana. W TDK Wayne ucieka jako ten zły - wziął na siebie winy w imię "większego dobra". Widzów to trochę mierzi, bo znają prawdę. W TDKR jednak ordynarnie odkręca się ten cały wątek, a szczytowy punkt przypada na żałosne publiczne odczytanie LISTU GORDONA, którego rolą w historii jest wyłącznie to, żeby widzowie się uspokoili i stwierdzili "no, wszyscy wiedzą, że nas kochany Batman to chodzące dobro".
"Endgame" na tym tle wypada nieźle. Nie jest to ideał, ale daje radę. Nawet ciekawe w ogólnym rozrachunku jest przeniesienie ciężaru na tych, którzy przeżyli snapa. To oni musieli się zmagać z traumą, latami w żałobie. Wyparowani mieli łatwiej - sam Parker mówi, że czuł się jakby na chwilę tylko stracił przytomność. Na tym polu scenarzyści poradzili sobie spoko moim zdaniem.
.
22-05-2019, 15:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2019, 15:36 przez srebrnik.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(22-05-2019, 15:02)simek napisał(a): (22-05-2019, 14:25)Crov napisał(a): Kwestia nieco bardziej obiektywna to dywagowanie czy film musi mieć pesymistyczne zakończenie, żeby mozna było go uznać za znakomity. Ja uważam, że nie. Ty... chyba tak?
Cóż, nie chodzi o to, że tylko pesymistyczne zakończenia są dobre, użyję słowa-wytrycha, no ale zakończenia muszą być realistyczne, nienawidzę poczucia, że scenarzysta coś upięknił, żebym się czuł lepiej po zakończeniu seansu - to jest główny problem happy endów, a nie to, że jestem smutasem i chcę zawsze widzieć świat w płomieniach ;)
No, ale to nijak nie pomaga mnie zrozumieć Twojego punktu widzenia. Dlaczego Endgame jest nieralistyczne a LOTR/Star Wars/Die Hard/Cośtam (wciąż nie wiem, jaki tytuł jest dla Ciebie wzorem w tej materii - GOT jednak? ;)) jest?
Cytat:Cytat:Bohaterowie w pierwszym sezonie nie mają plot armora, bo nie są głównymi bohaterami i nie o nich ostatecznie jest ta historia.
I tutaj możemy się posprzeczać, bo to trochę jak z kwadraturą koła :) Teoretycznie powinno się nie dać nakręcić kilkusezonowego serialu i zabić głównego bohatera w pierwszym, bo siłą rzeczy nie będzie to główny bohater (oczywiście odrzucamy jakieś retrospekcje do końca serialu) - jakby uśmiercić Tony'ego Starka w Iron Man 2 to nie byłby to główny bohater MCU. Teoretycznie się nie da, ale w praktyce Gra o Tron jest najbliżej jak się tylko da takiego ideału, bo przecież Ned Stark to dla mnie jedna z pierwszoplanowych postaci w całym serialu (powiedzmy, że w dziesiątce najważniejszych), a że umiera w 1/8 opowieści, to trudno, takie życie :P ale jego wpływ na wydarzenia całej sagi jest tak wielki, że ciężko go uznać za jakiś drugi czy trzeci plan.
Nie rozumiem chyba do czego zmierzasz. Ned nie był głównym bohaterem - był równorzędnym bohaterem. Był ważną postacią, ale ostatecznie znajdziesz spokojnie 10 ważniejszych dla reszty serialu. Nie można go zestawić z jego kuzynem, Tonym Starkiem nawet, bo Tony Stark to Jon Snow/Danka/Tyrion MCU. Ale przede wszystkim "Gra o Tron" to serial o grupie postaci, więc tam mordowanie ich jest znacznie łatwiejsze, bo masz ich miliard, masz miliard wątków i możesz sobie pozwolić na podbudowanie postaci, która musi zginąć. W filmie Ned Stark zginąłby w pierwszym akcie - moooże ewentualnie pod koniec pierwszego filmu, jakby to była trylogia czy coś. ;P
Naprawde zestawienie GOT i MCU jest dosc bez sensu. To troche jak porównywać Die Hard z Heat. Bo twoje stwierdzenie, ze to tez rozrywka - to bardzo ogolnie ujete. MCU to kino nowej przygody, GOT to bardziej epicki thriller czy coś. ;) Abstrahujac od faktu, że prezentują inne światy, które rządzą się innymi prawami, to do tego działają w ramach innych gatunków.
Cytat:W MCU można odwrócić chronologię i spytać, czy pojawiającego się osobiście dopiero pod sam koniec 3. fazy Thanosa można uznać za głównego bohatera wszystkich trzech faz?
Nie.
22-05-2019, 21:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2019, 22:07 przez Gal Anonim.)
.
Liczba postów: 28,133
Liczba wątków: 62
Crov, może trochę ciężko mnie zrozumieć, pasowałoby to obgadać przy litrze wódki, bo średnio lubię wklepywać morze tekstu :)
Cytat:Dlaczego Endgame jest nieralistyczne a LOTR/Star Wars/Die Hard/Cośtam (wciąż nie wiem, jaki tytuł jest dla Ciebie wzorem w tej materii - GOT jednak? ;)) jest?
LOTR, SW, Die Hard to ten sam poziom co trzecia faza MCU, czyli orbitują w zależności od konkretnego filmu od 6 do 9/10 (poza FotR, która ma 10). Perwsze 4 sezony GoT to wzór. Sezony 5-8 sprawiają, że całość jest tylko niezła, a nie idealna. Gdyby ktoś w siódmym sezonie wpadał na pomysł, że cofnijmy się w czasie i najlepiej zabijmy dzika, który zabił Roberta, to wtedy pierwszy sezon przestałby być ideałem :)
23-05-2019, 10:02
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
w sumie bran mógłby się w tego dzika wwargować, a żywy robert doprowadzić do końca swój plan odstrzelenia wszystkich potomków targaryenów
> profit i pokój :D
tak że o.
23-05-2019, 10:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2019, 10:34 przez f.lamer.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Sytuacja po tym weekendzie wydaje się przesądzona.
26-05-2019, 21:32
Stały bywalec
Liczba postów: 18,801
Liczba wątków: 150
Król lew rozwali Endgame w USA coś czuję :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-05-2019, 21:35
Rzeźnik ze wschodu
Liczba postów: 1,020
Liczba wątków: 9
(26-05-2019, 21:32)Juby napisał(a): Sytuacja po tym weekendzie wydaje się przesądzona.
Rozumiem, że Avatar jednak pozostanie na pierwszym miejscu? Trochę szkoda.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
26-05-2019, 22:52
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(26-05-2019, 21:35)Pelivaron napisał(a): Król lew rozwali Endgame w USA coś czuję :)
Musiałby zaliczyć drugie najlepsze otwarcie w historii po Endgame, a potem mieć najlepsze "nogi" spośród wakacyjnych blockbusterów z weekendem otwarcia powyżej $150 mln od czasu TDK. Nie mówię, że to nierealne, bo jak pokazują wyniki Endgame box office potrafi być cholernie nieprzewidywalny, ale szanse na przebicie Avengers w USA przez jakikolwiek film w ciągu najbliższych 2 lat są jak 1 do 14 000 605. ;)
Cytat:Rozumiem, że Avatar jednak pozostanie na pierwszym miejscu? Trochę szkoda.
Wszystko na to wskazuje.
Film zakończył swój pobyt w Chinach w ostatni czwartek z wynikiem $629,1 mln (inne źródła podają $628,7 mln, lub nawet $631 mln, wszystko przez strasznie niestabilną wymianę walut między Chinami, a dolarem amerykańskim, zobaczymy jaką kwotę potwierdzi Disney), więc drugi największych rynek świata już nie pomoże. Infinity War po swoim piątym weekendzie, bez udziału Chin, dodało jeszcze $56,9 mln. Przy podobnych wynikach Endgame zarobi poza USA $1,936 mld. Na rynku Amerykańskim Infinity War dołożyło $56,3 mln po piątym weekendzie, co oznaczałoby, że Endgame może zarobić w USA nawet $855 mln. Takie wyniki dadzą Avengers wygraną z Avatarem o. . . niespełna $3 miliony.
Tak więc, pokonanie Avatara matematycznie wciąż jest jak najbardziej możliwe. Z tym, że taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny, bo:
1) Endgame cały czas traci widzów szybciej niż robiło to Infinity War przed rokiem, a tendencja będzie jeszcze gorsza, bo. . .
3) Za tydzień Godzilla, potem X-Meni, zwierzaki domowe, Toy Story, Pseudo-faceci w czerni. Konkurencja w czerwcu jest znacznie silniejsza niż przed rokiem.
Ciekawe jak mocno Avengers pomoże premiera Spider-Mana. Na oficjalne double-features nie ma co liczyć, bo dystrybutorem jest Sony, ale fani MCU mogą się zmobilizować i zapewnić filmowi dobre, późne nogi. Disney może też zrobić jakieś wznowienie filmu pod koniec wakacji, albo podpiąć wyniki pod inny swój film, tak jak oszukańczo przepchnęli Czarną Panterę do $700 milionów w USA. Zobaczymy.
27-05-2019, 09:20
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
(27-05-2019, 09:20)Juby napisał(a): późne nogi. Disney może też zrobić jakieś wznowienie filmu pod koniec wakacji, albo podpiąć wyniki pod inny swój film, tak jak oszukańczo przepchnęli Czarną Panterę do $700 milionów w USA. Zobaczymy.
Powiedz coś więcej bo brzmi jak ciekawy wałek.
27-05-2019, 12:14
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Black Panther miała seanse double feature z Infinity War, ot cały sekret, poza tym pewnie sypnęli kinom za trzymanie filmu na ekranach aż tak długo, film był już w streamingu i na płytach a mimo to dalej zarabiał z kin.
27-05-2019, 12:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2019, 12:32 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
@Craven
Pisałem o tym dokładniej na swoim blogu (którego mi usunięto miesiąc temu), ale tekst tej notki mogę tu wrzucić jak wrócę do mieszkania i odpalę laptopa. Krótka wersja: Disney "podobno" robił double-features Pantery z premierowym Krzysiu, gdzie jesteś? (nigdzie w sieci nie spotkałem nawet jednej osoby, która by potwierdziła, że takowe miały miejsce / że na nich były), czyli seans po seansie tych dwóch filmów, a ze sprzedaży biletów na nie kasa była dzielona na pół. Dzięki temu, Pantera, który już kilka tygodni wcześniej powinien zejść z amerykańskich kin, bo prawie nic nie zarabiał, zaliczył w ostatni weekend blisko 1400% wzrost przychodów! Dzięki temu przekroczył $700 milionów na 5 dni przed zejściem z ekranów. Disney próbował przepchnąć go przez tą granicę normalnie, 2 tygodnie wcześniej, zwiększając ilość kin, w których był wyświetlany o 126 (ponad 200 ekranów), ale się nie udało. Wtedy musieli wymyślić coś nowego i przepchnęli film takim mykiem. Zerknij tutaj jak gigantycznie podskoczyły zarobki Pantery w ostatnich 8 dniach wyświetlania.
https://www.boxofficemojo.com/movies/?page=daily&id=marvel2017b.htm
Żeby nie było, że robimy off topic, dodam, że Endgame nie może liczyć na podobne double-features ze Spider-Manem, bo dystrybutorem pajączka jest Sony. Jedynym filmem Disneya, z którym mogliby zrobić taki myk jest Król Lew w lipcu, więc mogą to wykorzystać. Później Disney nie ma już żadnych premier o jesieni, do której po Avengers w kinach zostaną tylko resztki pocornu.
27-05-2019, 12:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2019, 12:48 przez Juby.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(27-05-2019, 12:45)Juby napisał(a): Disney "podobno" robił double-features Pantery z premierowym Krzysiu, gdzie jesteś? (nigdzie w sieci nie spotkałem nawet jednej osoby, która by potwierdziła, że takowe miały miejsce / że na nich były)
No to zaraz - podobno robił, a nie ma na to żadnych dowodów? To skąd to info, z 4chana?
27-05-2019, 12:53
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Taka mnie naszla mysl juz na spokojnie po opadnieciu calego hajpu.
Rzecz sie tyczy Tonego Starka/Iron Mana. Moim zdaniem i mowie to z pelna swiadomoscia, to jest najlepiej rozpisana postac filmowa w dziejach kina. Jej historia od samego początku , geneza bycia superbohaterem, przemiana charakteru to kim sie stal przez te wszystkie filmy to bylo jest coś niesamowitego. Swietnym przezyciem bylo ogladac jak Tony przechodzi przez swoje zycie, jakich dokonuje wyborow i w jaki sposob konczy swoja historie w Endgame. Oczywiscie to kim jest i kim sie stal to niesamowita wypadkowa wszystkich jego decyzji, przezyc na przestrzeni tych 11 lat.
Dlatego tez niesamowicie mnie rusza to co sie dzieje w finale Endgame, za każdym razem sie wzruszam.
To byly niesamowite 11 lat glownie dzieki niemu. Od kinowego seansu Iron Mana rozpoczalem swoja przygode z MCU, pamietam jak dzis. Nie spodziewalem sie, ze tak fantastycznie ta postac zostanie rozwinieta.
Kocham go 3000.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
27-05-2019, 12:54
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
No to jak takie jazdy robili z Black Panther to nie wątpię, że z Endgame też coś wykręcą. Nie ukrywam, że sam chętniej zobaczyłbym znów w kinie Infinity War... Ale i tak trzymam kciuki, żeby Endgame wskoczył na pierwsze miejsce.
27-05-2019, 13:31
.
Liczba postów: 28,133
Liczba wątków: 62
(27-05-2019, 12:54)Danus napisał(a): Moim zdaniem i mowie to z pelna swiadomoscia, to jest najlepiej rozpisana postac filmowa w dziejach kina. Jej historia od samego początku , geneza bycia superbohaterem, przemiana charakteru to kim sie stal przez te wszystkie filmy to bylo jest coś niesamowitego.
Piszę to zupełnie bez złośliwości, ale możesz opisać na czym dokładnie ta jego przemiana polegała? Bo wiele razy tutaj piszecie, że taka świetna historia, taka świetna przemiana, super character arc, a ja nie wiem o co chodzi :) Że droga od playboya do gościa, który potrafi się poświęcić dla dobra świata?
27-05-2019, 13:50
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Napisac, ze to historia goscia ktory zmienia sie z playboya do goscia ktory poswieca sie by ratowac swiat to zbyt male uproszczenie. Mamy goscia ktory jest miliarderem, geniuszem, playboyem z wygórowanym ego, niesamowicie pewny siebie, rzadko widzacy wlasne bledy, gosc ktory nie ma poukladanych relacji z ojcem(swoja droga, genialna scena w Endgame). Starka zmienia wszystko jaskinia w Afganistanie, Potts, bitwa w Nowym Yorku, Kilian Civil War, walka z Thanosem. To wszystko jest w taki sposob poprowadzone, tak fantastycznie przedstawione, ze Tony to osobowosc nie do podrobienia. To jego poswiecenie nie wzięło sie znikad, do tej decyzji prowadzily te wszystkie filmy, te wszystkie jego wybory, te zle i te dobre, kazdy czyn czy wewnętrzny konflikt. Wszystko jest idelanie rozlozone i podane, duzo pomogl w tym RDJ, który jest do tej roli stworzony. To po prostu Iron Man:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
27-05-2019, 20:58
Stały bywalec
Liczba postów: 18,801
Liczba wątków: 150
99 mln do Avatara :D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
30-05-2019, 17:55
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Dadzą radę. Te 100 baniek ( w zasadzie już 90) to nawet na tych śmiesznych akcjach fanów da radę nabić. A przy jakichś maratonach IW+Endgame to już na luzie.
.
31-05-2019, 19:47
|