BLADE RUNNER FINAL CUT
#61
Scott nie brał udziału w tworzenia scenariusza, a scenarzyści twierdzą, że Deckard to człowiek. Zresztą Ridley Scott swoje stanowisko w kwestii człowieczeństwa głównego bohatera zajął wiele lat po premierze filmu więc wbrew temu co piszesz jego zdanie jest najmniej ważne mimo, że był reżyserem.
"Każdy dzień to pieprzona walka; nigdy nie wiesz, kto chce cię utrącić, zwłaszcza gdy jesteś już capo albo bossem. (...) Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Każdy pieprzony dzień to wojna o utrzymanie władzy i pozycji"
-Sonny Black

Odpowiedz
#62
tom_krus napisał(a):Scott nie brał udziału w tworzenia scenariusza, a scenarzyści twierdzą, że Deckard to człowiek. Zresztą Ridley Scott swoje stanowisko w kwestii człowieczeństwa głównego bohatera zajął wiele lat po premierze filmu więc wbrew temu co piszesz jego zdanie jest najmniej ważne mimo, że był reżyserem.

Czasem można zrobić coś dobrego w niezamierzony sposób. Moim zdaniem takie błądzenie twórców nie szkodzi filmowi, coż w pewien sposób nawet bym powiedział, że film im się wymknął:) Na dobrze, co ważne.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#63
Dokładnie. Właśnie takie (w pewien sposób) otwarte zakończenie dodaje Łowcy Androidów smaczku.
"Każdy dzień to pieprzona walka; nigdy nie wiesz, kto chce cię utrącić, zwłaszcza gdy jesteś już capo albo bossem. (...) Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Każdy pieprzony dzień to wojna o utrzymanie władzy i pozycji"
-Sonny Black

Odpowiedz
#64
Już nie róbcie ze Scotta i scenarzystów półgłówków, którym przez przypadek wyszło jedne z najlepszych zakończeń w historii kina, ludzie - scena z jednorożcem jest w filmie PO COŚ, ona w połączeniu z jednorożcem z papieru jednoznacznie mówi, że Deckard to replikant.
Smaczku to mogą dodawać różne wersje filmu, bardzo ciekawie na przykład posłuchać tego słynnego Deckarda-narratora, czy zobaczyć inne zakończenie. Zakończenie final cut jest w tym sensie otwarte, że nie wiadomo co zrobią ze sobą Rachel i Deckard(najwazniejsze pytanie to czy detektyw zdecyduje się powiedzieć prawdę swojej ukochanej).

Odpowiedz
#65
tom_krus napisał(a):Scott nie brał udziału w tworzenia scenariusza,
Z tego co pamiętam z dodatków, to Scott wymienił pierwszego scenarzystę na drugiego bo nie chciał jego wizji (reżysera) przenieść na papier... A drugi musiał ciągle konsultować pisany scenariusz ze Scottem... Więc w jakiś tam sposób brał udział w tworzeniu tego scenariusza...
Poza tym nawet jeśli scenarzyści mieli inny zamysł, to reżyser dyrygował podczas kręcenia scen i to jego wizja była na celuloidzie uwieczniana... ;-)
Zdanie Scotta jest w tym wypadku rozstrzygające... ;-)

Odpowiedz
#66
Po tym jak Batty umiera zjawia się Gaff i wymieniają kilka zdań:
Gaff - Stanął pan na wysokości zadania. Misja skończona, prawda?
Deckard - Skończona.
Następnie Gaff podaje (a właściwie rzuca) mu pistolet i na odchodne, mimochodem mówi: "Szkoda, że musi umrzeć. Ale czy ktoś z nas przeżyje?"
A Deckard robi przerażoną minę. Co go tak zdziwiło? Czy to, że Gaff domyślił się, że Rachael to replikantka i/lub, że Rick jest z nią w jakiś sposób związany? A może Gaff mówiąc "Ale czy ktoś z nas przeżyje?" przyznaje się do tego, że sam jest androidem... Pytam bo to mi nigdy nie dawało spokoju.

P.s. A jeśli chodzi o ulubioną wersję filmu, to mojej ulubionej nie ma... (puki co:P) Dla mnie najlepszą wersją było by połączenie kilku tzn. scena z jednorożcem (czyli ukazanie, iż Deckard jest replikantem) + happy end, czyli ucieczka dwojga replikantów, wyzwolenie się ich z brudnego, mrocznego miasta (lub też świata jako całości) - pozostawienie go za sobą. A także pełne niepewności ale i nadziei słowa Rick'a z offu "Nie wiem jak długo będziemy razem z Rachael. Ale któż to może wiedzieć..." (sorry za tłumaczenie, ale tak chyba brzmią te słowa w oryginale).

Odpowiedz
#67
Zakończenie z wersji kinowej to paskudna, rzygogenna taniocha, która potwornie odstaje od reszty filmu. Chwała Bogu, że można było to arcydzieło odratować za pomocą dir-cuta.

Final Cut jest dla mnie praktycznie doskonały, ale oglądając ten film ostatnio odniosłem wrażenie, że ma nieco rwaną narrację, jakby brakowało masy scen. Zresztą z "Dangerous Days" wynika, że film był o wiele dłuższy i sporo scen zostało poskracanych w montażu. Może kiedyś doczekamy się jeszcze innej wersji; chociaż jak wyglądała sprawa z taśmami zanim nadeszły czasy DVD chyba wiadomo. Przeważnie przy montażu masakrowali taśmy, które później leciały na śmietnik. Być może wiele z tamtych ujęć nie przetrwało. Niemniej jednak to, że dzisiaj oglądamy w "Łowcę androidów" w - praktycznie - zamierzonej wersji jest istnym cudem.

Odpowiedz
#68
Cytat:Zresztą z "Dangerous Days" wynika, że film był o wiele dłuższy i sporo scen zostało poskracanych w montażu.

W dodatkach do wydania 5DVD jest ze 40 minut, istnieje cały szereg faneditów gdzie częśc tych scen "przywrócono" do filmu. 11 postów wyżej jest opis jednego z nich (akurat twórca tego nie lubi sceny z jednorożcem).

Z oficjalnych wersji preferuję Final Cut, ale to jeden z tych filmów, które mogłyby trwać z godzinę więcej i by im to nie zaszkodziło, podobnie zresztą jak pierwszy Alien. Szkoda że Ridley sam nie sklecił jakiejś konkretnie rozszerzonej wersji Extended, bo co z tego że w wydaniu 5DVD jest aż pięć wersji filmu, skoro różnią się tak naprawdę szczegółami? (no i final jest odrestaurowany)

Odpowiedz
#69
Dzięki za info, naprawdę nie wiedziałem :) I nie jest tego raczej aż 40 minut.

Scott nie lubi sceny z jednorożcem? I dlatego ją wkleja do każdej wersji? Przecież to jest arcyistotna scena, bzdury jakieś.

Odpowiedz
#70
a kogo obchodzi twórca fanedita? :)

Odpowiedz
#71
Czytanie ze zrozumieniem szwankuje?

Cytat:I nie jest tego raczej aż 40 minut.

Play All w dziale deleted & alternate scenes ---> 45 minut.

Odpowiedz
#72
no. najwyraźniej :)

Odpowiedz
#73
The future is now.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#74
Obejrzałem Blade Runnera tylko raz, wiele lat temu i wtedy uznałem, że to film który jest zdecydowanie bardzo dobry, ale którego jeszcze nie potrafię do końca docenić tak jak inni, dzisiaj go obejrzałem ponownie i tym razem zakochałem się w nim całkowicie i z miejsca stał się jednym z moich ulubionych filmów. Pewnie nie minie sporo czasu nim zrobię powtórkę, a teraz słucham soundtracku żeby podtrzymać ten błogi nastrój w jaki wprawiło mnie zakończenie.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#75
Tylko czemu w temacie o wydaniach filmu a nie o samym filmie?

Odpowiedz
#76
Amatorska krotkometrazowka w swiecie Blade Runnera. Scenografia, miniatury/praktyczne efekty wygladaja absolutnie oblednie, gorzej troche miejscami z uzyciem green screena, ale ogolnie, jak na amatorski projekt, bardzo dobra rzecz:





Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#77
Jest temat o filmie? Polecial?

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#78
16 listopada 2023 Blade Runner Final Cut będzie można zobaczyć w Multikinach.

Odpowiedz
#79
Wow, no i to jest news!

Odpowiedz
#80
W październiku leciał w Iluzjone ze 3 razy, byłem na nim i kurczę pieczone klimat po prostu wylewał się z ekranu. Film jest też jakby nie patrzył nieprzyjemny w odbiorze, Deckard w jego trakcie zabije dwie kobiety, w tym jedną w trakcie ucieczki strzałem w plecy, a tyłek ratuje mu najpierw Rachael a potem sam Roy Batty.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości