Dziwaaaaaaczny film i nie do końca udany - to pewne. Z jednej strony faktycznie ciekawy klimat, kilka niesamowitych scen, które robią wrażenie bez oglądania się na gatunek i stylistykę, no i cała ta zabawa formą. Z drugiej takie sceny, jak lampa w aucie, posiłek u mamusi na górze (w ogóle cała postać Pina), czy Brendan z wizytą u Dode'a sprawiają wrażenie raczej kiepskiego żartu, czy parodii, aniżeli poważnego kina. A film niestety poważny jest (a przynajmniej stara się być), przez co wiele jest scen niezamierzenie śmiesznych, a niektóre role są tak napisane i odegrane, że wyglądają jak z filmu klasy Z lub telenoweli (cały wątek Kary, wspomniana postać Pina, absolutnie sztuczna Laura). Pierwsze 15 minut jest w ogóle megairytujące - żadnego backgroundu, przez co trudno obejść się całym problemem i relacjami pomiędzy bohaterami; gówniarze zachowujący się jak dorośli mafiozi i kurwy (tak, wiem, że to był zamysł, ale nie wyszło); niepotrzebnie nielinearna struktura - zrobiona chyba tylko po to, żeby mieć na wstępie słynne trzęsienie ziemi i (jak ktoś wspomniał), zbytnie skupianie się na stylistyce, zamiast na historii. Ale jednak od pewnego momentu film mnie zaczął wciągać i wciągać. Końcówka co prawda mocno rozczarowała (powrót do sztuczności III), ale koniec końców miałem sporo frajdy, a nawet podobał mi się ten film chwilami bardzo. Na duży plus Levitt (poza pierwszymi 15 minutami, gdzie za bardzo kozakuje), Tugg i Mózg.
Trochę naciągane 7/10 - jak kiedyś obejrzę jeszcze raz, na luzie i bez oczekiwań, to zweryfikuję.
Trochę naciągane 7/10 - jak kiedyś obejrzę jeszcze raz, na luzie i bez oczekiwań, to zweryfikuję.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
04-02-2010, 01:59






