Beverly Hills Cop
Bez kitu. Spokojnie bym wziął za coś co wyszło z '84 roku.

Odpowiedz
A to wszystko dlatego, że Lorne zawiązał współpracę z tiktokerowym kompozytorem Sunglass Kidem, który specjalizuje się z nagrywaniu nostalgicznych utworów na synthie
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Łap shamar, byś mógł jeszcze sobie popatrzeć na pana Cappello.

[Obrazek: GP-gif.gif]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Myślałem święcie, że Honest Trailers już dawno zrobiły Gliniarza:

Odpowiedz
IGN dał.. 8/10. Jest już na polskim?

https://www.ign.com/articles/beverly-hills-cop-axel-f-review

Widzę, że walą spoilerami więc jebać ich recenzję.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Najwiekszą wadą wg. liberalnych mediów jest, to co wg. innych najwiekszą zaletą. Czyili, że film jest jak wyciągnięty z lat 80. Że za mało nowoczesny.

Najlepsza rekomendacja.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Widzę, że będę pierwszy. No więc... może niepotrzebnie się nastawiałem na coś bardzo dobrego bo odczuwam zawód na całej linii.
Wtórne do bólu, słaba intryga, rozwleczone. Więcej pozniej ale chodzi mi po głowie

5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(03-07-2024, 20:15)shamar napisał(a): Wtórne do bólu, słaba intryga, rozwleczone.
 
[Obrazek: 3644469.jpg]

Odpowiedz
Mega słabe to było. Potęgą jedynki był Murphy i jego improwizacja oraz udawanie różnych ludzi, żeby się gdzieś lub coś dostać. Sensacja to był tylko dodatek. Czwórka to marna podróbka Baya, zaś sam Murphy totalnie znudzony, zmęczony, nieśmieszny i gruby.

2/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Filmu jeszcze nie widziałem ale netflixowi spece od marketingu ogarniają temat

https://youtube.com/watch?v=Y8d86tUxNf8&si=B_12HVfHEikDqiHh

Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
W sumie oddaje dobrze poziom krindżu humoru w filmie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Obejrzałem, jest ok, bawiłem się w sumie lepiej niż na 1 i 2. Sprawnie zrealizowane, oldschoolowy klimacik jest, kto wie, może nawet sięgnę znowu po 1 i 2 (i po raz pierwszy po 3, ale tu mam wątpliwości, czy jest sens).

7-8/10.

Odpowiedz
Radio Pezet 2/10.

Odpowiedz
(20-07-2024, 18:42)Gieferg napisał(a): Obejrzałem, jest ok, bawiłem się w sumie lepiej niż na 1 i 2.

7-8/10.


Bosze....
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wszyscy wiemy, że gust Gieferga potrafi być zagadkowy ;).

Odpowiedz
A co, wy nie macie żadnego takiego filmu, co się wam podoba, a innym ludziom nie? Bo ja na spokojnie nawet kilka takich tytułów bym u siebie wymienił.
Nowego "Gliniarza" nie widziałem, ale - jak już tu pisałem - ta seria mnie ani ziębi, ani grzeje, więc jakoś mnie nie ciągnie. Ale przecież recenzje też pozbierał raczej dobre? Wiem, że to żaden wyznacznik, no ale chodzi mi tu o to, że komuś jednak się podobało, więc to nie jest tak, że gust Gieferga w tym przypadku jest jakiś niespotykany i wyjątkowy.

Odpowiedz
Chodzi o to, że on to najwyraźniej uważa za lepsze niż 1 i 2.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Jedynka była znośna i nic więcej, nigdy nie miałem ochoty do niej wracać, a dwójka była daremna, przysypiałem co chwilę i ledwo dałem rade przebrnąć, tymczasem tu się dobrze bawiłem, więc tak, na tę chwilę czwórka jest lepsza, a co ma na ten temat do powiedzenia Shamar, czy ktokolwiek inny to wy tam już dobrze wiecie gdzie mam i raczej nie muszę wyjaśniać.

Odpowiedz
Powtorka klasycznej calosci po pieciu latach przerwy, plus ostatnia czesc.


Beverly Hills Cop.


Ogladalo mi sie zdecydowanie lepiej niz kilka lat temu, gdy uznalem, ze to chyba jeden z najbardziej przereklamowanych duzych hitow lat 80. Oczywiscie duza czesc tego sukcesu to popularnosc Murphy'ego, ale mimo wszystko. Tym razem weszlo gladko, dobre tempo, prosta, ale nie prostacka intryga, klimat pierwszej polowy lat 80, mlody pelen energii oraz wyraznie "glodny" i kreatywny Eddie, fajnie uzupelniajacy sie duet Taggart & Rosewood i wyciagajacy wszystko ze swojej roli Ronny Cox. Takich juz sie nie robi,

7.5/10





Gliniarz z Beverly Hills II

Wizualnie perelka, ale fabularnie i komediowo sredniawka. Murphy kompletnie nie smieszny i meczacy, a sceny komediowe, gdy on sam ma je ciagnac sa zazwyczaj przeciagniete i bez puenty. Co innego gdy pojawia sie Taggart i Rosewood, od razu to wszystko ma lepsza energie oraz komediowy sznyt. Intryga pisana na kolanie, zeby w finale polaczyc ja z jakims tam sensacyjnym twistem. Wyjatkowo slaby zlol, miec Prochnowa w obsadzie i dac mu 2 minuty na ekranie to absolutne marnotrastwo. Koncowa strzelanina tez jakos tak na pol gwizdka, czesc jest zajebista (bazooka), zeby po chwili skonczyc sie poddaniem sie 20 zloli. Zdziwilem sie, jak bardzo mi nie weszla ta czesc.

6/10





Beverly Hills Cop III


Weszlo zdecydowanie lepiej niz dwojka. Oczywiscie ten film ma mase problemow, z brakiem Taggarta na czele, gdzie widac, ze 2-3 zdaniami na krzyz zmieniono te postac w scenariuszu, ale ogolnie to nie jest zle kino. Jasne, motyw z parkiem rozrywki jest jaki jest, ale kupuje to, ot kolejne miejsce, gdzie trzeba walczyc ze zlolami. I co do zloli wlasnie to Timothy Carhart jako Ellis DeWalt jest zajebisty, najlepszy czarny charakter w serii, kawal cwaniaka i choojka, do tego z sensownym czasem ekranowym. Kurcze, przeciez akcja w garazu to jedna z lepszych i najbardziej brutalnych w serii, patrzac jak lekki w fruncie rzeczy wydaje sie to byc film. Podobal mi sie brak silowania na komedie ze stony Murphy'ego (ponoc mial wtedy lekka depresje, nie wiem), gdzie Axel nadal smieszkuje, ale jest to bardziej naturalne i nie jest przeciagniete, czy wysilone. Ot, zawadiaka i gowniak dorosl troche i patrzy na pewne rzeczy ciut bardziej na serio. Gdyby w filmie byl Taggart to byloby o pol oczka wyzej, bo chemia miedzy bohaterami/aktorami w tej serii zawsze jest super.

6.5/10





Beverly Hills Cop: Axel F.


Umowmy sie, ten film powinien byl powstac dobra dekade temu, albo inaczej, wtedy powinna powstac IV, a to powinna byc czesc V. Nie jest najgorzej, choc ciezko sie patrzy na tych starych i zmeczonych ludzi. Podobala mi sie intryga, taki przyziemny motyw, tak samo jak relacje Eddiego z corka oraz jak to sie ma do Axela jako wiecznego ulicznego psa. Na minus fakt, ze on przestal byc bohaterem filmu, ale ikona, gdzie jej status poza filmowy przedarl sie na karty scenariusza - to lizanie mu rowa przez innych, jaka to jest legenda i w ogole jest z lekka zenujace. Odrobine przeszkadza scenariuszowe olewactwo, takze wobec poprzednich czesci oraz bohaterow - tyle przyjazni, a Axel nie wiedzial, ze Taggart wrocil do policji?! Na plus nienajgorsze sceny akcji, ta z plugiem snieznym naprawde spoko, zwlaszcza wygarniecie smieci z uliczki, podobnie ta z helikopterem. Kilka zartow naprawde trafionych, takich wychodzacych mimochodem, sporo komediowych kiksow, czyli standard. Axel niepotrzebnie poprawnyb politycznie, przeciez tu jest kopalnia potencjalu nie tylko dla zartow, ale tez dla postaci i jej charakteru - patrz. white people/black people i hokej. Typwy Netflix w tej kwestii. Szkoda, ze Billy i Taggart nie mieli wiecej czasu ekranowego (skoro juz sa w tym filmie, nawet jako zmeczni zyciem aktorzy na semi-emeryturze), zwlaszcza w finalowej strzelaninie. Byl tu zdecydowanie potencjal na cos lepszego, ale nie jest to tak zle jak niektorzy sugeruja.

5/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości