26-03-2013, 09:24
|
Bioshock?
|
|
Słuchajcie, uważajcie na spoilery w sieci. Paru pierdolonych cwaniaków na profilach Bioshocka na fejsie właśnie mi jednym zdaniem zniszczyło grę i jestem nieźle podkurwiony - prawie tak jak wtedy, gdy Mental mi zniszczył Shawshank Redemption ;] Więc ten, uważajcie, bo najwyraźniej brak masy mózgowej wśród niektórych graczy jest większy niż myślałem.
BioShock Infinite to z jednej strony monumentalne dzieło sztuki i bodaj najbardziej mistrzowski FPS od czasów HL2. Z drugiej, arcydziełem bym tego jednak nie nazwał, opowiadając się raczej za równie niewiele mówiącym określeniem "świetny".
Na plus, kunsztownie wykonana warstwa artystyczna, wielowarstwowa fabuła podejmująca mnogość tematów i nie traktująca gracza jak idiotę, wiarygodny design świata, wyborne audiowizualia - zwłaszcza, dla odmiany, to pierwsze: genialne udźwiękowienie. Najważniejsza jest jednak Elizabeth - dziecię geniuszu i póki co najlepiej zaprojektowany NPC w historii. Nic rewolucyjnego, zwyczajnie jest w niejednorodności swoich reakcji i zachowań niezwykle przekonująca, a poza tym pomocna w walce, zwyczajnie cieszy też fakt, że nie pcha się w epicentrum rozwałki, bezsensownie plącząc pod nogami (pomijając to, że jest urocza i świetnie napisana, porządny character development). Swoją drogą, niezła analogia do Alyx, która w 2004 roku też była swoistą perełką. Na minus? Pomijając takie przyziemne kwestie jak skopana optymalizacja i niedoskonałości natury technicznej, zabrakło mi moralnych wyborów, które w jakikolwiek sposób wpływają na na nasz los. Owszem, parokrotnie dostajemy możliwość wybrania, ale chyba dosłownie tylko w jednym przypadku wpływamy na położenie drugoplanowej postaci. I tyle. Długością też nie grzeszy, w pierwszym BioShocku można było z powodzeniem pobrykać ponad 15h (wg howlongtobeat.com tzw completionist zajmuje średnio 18), tutaj wyciągnąłem nieco naciągnięte 12. W sumie żadnej "replayability value", ale przejdę jeszcze przynajmniej raz na wyższym poziomie trudności i wymaksuję achievementy. A tak, zostaje oczekiwanie na DLC. Boli też nieco nie do końca wykorzystany potencjał, z powodzeniem można było wzbogacić grę o kolejne wątki tematyczne, a i system walki prosi się o więcej podniebnych szyn, otwartych lokacji. Nie byłem zbytnim wielbicielem poprzednich części, a solidną jedynkę uważam wręcz za najbardziej przecenianą grę w historii, ale to jest progres pod każdym względem (tak, wiem, że za dwójkę odpowiedzialny jest inny team). Setting, design poziomów, wyraziste główne postacie, brak durnych mini-gierek, mocarne i wrzynające się w głowę zakończenie. Nawet moce i walka bardziej podobały mi się tutaj, choć przecież są tak zbliżone do siebie. Konkludując, wielka, piękna, poruszająca gra, która z równym powodzeniem przebojem zdobyć może serca neofitów, jak i zadowolić powinna starych wyjadaczy. 9/10 31-03-2013, 22:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2013, 22:40 przez Galadh.)
Gameplay jest uroczo oldschoolowy, a za design świata i Elizabeth gra ma u mnie 10/10. Dzieło sztuki:D
Liniowość i brak wyborów moralnych w ogóle mi nie przeszkadzają, bo wszystko to mogłoby zaszkodzić historii. Takich rzeczy oczekuję tylko od RPGów. Jak skończę, napiszę więcej. 01-04-2013, 00:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2013, 00:21 przez patyczak.)
Skończyłem dwa dni temu - miazga po prostu. Zakończenie ryje beret, ale i cała reszta nie odstaje. Gra w pełni zasługuje na wszystkie maksymalne oceny, bo to perełka. Myślałem, że po pierwszym BioShocku nic mnie nie zaskoczy.
01-04-2013, 10:51
Mierzwiaku, uwierz mi, "na żywo" wygląda to jeszcze piękniej :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 05-04-2013, 11:07
Wiem i muszę w to zagrać, ale kupię dopiero jak stanieje, na razie nie mam funduszy żeby rzucać się na nowość.
05-04-2013, 11:09
Bioshock Infinite ma świetną, fascynującą i tajemniczą fabułę. Cholernie mnie jara. Szkoda, że do niej dołączono taką nudną grę. Próbowałem na siłę przejść tę grę, ale kolejne strzelanie, i strzelanie, i strzelanie, i strzelanie, i strzelanie, i strzelanie, i vigor, i strzelanie, i strzelanie, i strzelanie kurewsko mnie znudzilo. I odpadłem gdzieś w 1/3 gry (tak naprawdę odpadłem wcześniej, ale slyszalem, ze zakończenie dobre i chciałem dobrnąć). Jednak Far Cry 3 i Dishonored postawiły za wysoko poprzeczkę w kwestii FPPowego gejmpleju, a Bioshock nawet jej nie tknął małym uciętym palcem.
Fabułe musiałem dokończyć na jutubie. Dobra rzecz. Za nią wystawiłbym grze wysoką notę, reszta to nudziarstwo do potęgi. 11-04-2013, 16:26
Z tych samych powodów z utęsknieniem czekam na film już od pierwszej części, ale chyba się nie doczekam.
11-04-2013, 23:52
Na jutubie jest kompilacja fabularna do Infinite, która trwa 3 i pół godziny. Sprawdza sie calkiem spoko, jako streszczenie fabuly. Nawet przy końcu trochę się wzruszyłem.
11-04-2013, 23:59
Więc jak kto chce może obejrzeć.
Zagrać zagram choć jedynka mnie również specjalnie nie ruszyła.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 12-04-2013, 14:41
Wonziu ładnie prezentuje swoją opinię na temat nowego BajoSzoka, podobną zresztą do mojej:
http://www.youtube.com/watch?v=pMOUdUwQINU&feature=youtu.be 13-04-2013, 19:47 (26-03-2013, 09:24)Rodia napisał(a): Słuchajcie, uważajcie na spoilery w sieci. Paru pierdolonych cwaniaków na profilach Bioshocka na fejsie właśnie mi jednym zdaniem zniszczyło grę i jestem nieźle podkurwiony - prawie tak jak wtedy, gdy Mental mi zniszczył Shawshank Redemption ;] Więc ten, uważajcie, bo najwyraźniej brak masy mózgowej wśród niektórych graczy jest większy niż myślałem. Tak z ciekawości: co konkretnie przeczytałeś? :D 21-04-2013, 17:17
Przeszedłem kawałek nowego Bioshocka i na razie podoba mi się dużo bardziej niż jedynka. To co przez niektórych jest krytykowane - korytarzowość ala CoD i uproszczenia - tylko pomogło się skupić na tym co jest w tej serii najlepsze czyli na opowieści. I bardzo dobrze, że pozbyto się zupełnie nieciekawej eksploaracji w podobnych do siebie korytarzach ( a gadają, że to FEAR 1 jest przez to nudny ) i pierdół w stylu zabieramy ci czas graczu przez układanie rur i zabawy z paroma zbędnymi plazmidami, którego nie da się brać inaczej niźli ciekawostkę. Broni też się fajniej używa - strzelanie nareszcie daje przyjemność. Jest też bardziej widowiskowo - zniknął niby-horror z pierwszej części, którego klaustrofobia mająca wywołać klimat grozy w ogóle nie szło czuć - w czym pomogli kreskówkowaci przeciwnicy - nie przemawiali do mnie ni trochę a ten Big Daddy to na pewno nie Piramidogłowy. Zobaczymy co będzie dalej - na razie pojedynki z wrogami mnie nie nużą choć może byłoby dobrze jakby autorzy dali opcję wyłączenia wrogów żeby jedynie pochodzić w stylu tej gierki :
i tylko chłonąć ciekawą fabułę. Jedyne co jest w tym Infinity przeceniane to ta cała Elizabeth - ot, klon Alyx mająca szablon zachowań ani trochę bardziej rozbudowany od bohaterki H-L 2. Może później się rozkręci.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 26-05-2013, 11:58
Dobra, skończone. Wrażenia z początku podtrzymuję. Bez wahania w moim top 10 strzelanek by się znalazł. Wszystko co było uciążliwe poprzednio skasowano. I to mi przypasowało. Przed ograniem myślałem - może i Infinite sprawdziła by się bardziej jako przygodówka point & click by skosić ten nadmiar strzelania, teraz to nieistotne bo ten element ni trochę mi nie ciążył. Trochę bardziej ciążyło mi używanie wigorów - większość z nich ma to samo działanie i różni się jedynie animacją klepania po ciele przeciwnika. Scenariusz jest naprawdę dobry - skosił pod tym względem bez problemu wiele obecnych filmów z taką Incepcją na czele. Fani mind-fucków i historyjek ala "12 małp" powinni być usatysfakcjonowani. Układanie szarad z przedstawianych w grze zdarzeń bez wgłębiania się w neta to zajęcie na jakiś czas. Prócz tego jeździ po religii jako narzędziem manipulacji co jest bardzo słusznym wnioskiem. Kolejna gra gdziekolwiek by się działa ( jeśli wiodącym tematem będzie ponownie wątek nieudanej utopii Ken Levine zacznie zjadać własny ogon ) by wznieść się jeszcze wyżej chyba zacznie snuć egzystencjalne refleksje ( najlepiej w Dickowskim duchu ) co przyjmę z otwartymi ramionami. :D
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 31-05-2013, 13:29
Trailer pierwszego fabularnego DLC do Infinite:
Przyznam, że nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, ale przynajmniej wiem, że warto czekać. 30-07-2013, 15:32
Świetne, i przyznam szczerze, że właśnie takiego kierunku - to jest "opowieści ze światów równoległych" - oczekiwałem od twórców, jeśli chodzi o DLC. Już nie mogę się doczekać. Swoją drogą, cholernie tęsknię za dobrymi dodatkami fabularnymi do gier, bo to rzadkość okropna, ostatnimi czasy. Nie tylko brak DOBRYCH dodatków fabularnych, ale w ogóle brakuje ich, jako takich.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 31-07-2013, 02:56
Znowu będzie fajna gra do oglądania na jutubie. Szkoda, ze nie po prostu fajna gra. :(
31-07-2013, 03:07 (31-07-2013, 02:56)BezcelowyAlbatros napisał(a): . Swoją drogą, cholernie tęsknię za dobrymi dodatkami fabularnymi do gier, bo to rzadkość okropna, ostatnimi czasy. Nie tylko brak DOBRYCH dodatków fabularnych, ale w ogóle brakuje ich, jako takich. Niestety, łatwiej wypluć kilka mapek do multi. Z drugiej strony już BioShock 2 miał przegenialne DLC, o wiele lepsze niż podstawowa gra. Liczę, że Levine poszaleje nie tylko z historią, ale i gameplayem - z jednej strony wracają plazmidy (dochodzą też nowe), ale z drugiej ma być zmieniona mechanika z Infinite. Crov marudzi, ale ja gameplayowi z B:I nie mogę wiele zarzucić - grę ukończyłem z przyjemnością trzy razy, za każdym razem stawiając na zupełnie inne bronie i Vigory. Jedynie nieco większej swobody mi brakowało, ale w porównaniu z takim CoD, Infinite to "prawie jak" sandbox :P. 31-07-2013, 08:54 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |





