Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
(17-01-2015, 16:33)Paszczak napisał(a): Po cholerę atak próbny uderzył w elektrownie atomowe w Stanach i Chinach? Co automatycznie ściąga na głowę służby dwóch supermocarstw? Nie było jakichś mniejszych, nie tak drażliwych celów używających tego samego sprzętu co kopalnie cyny w Malezji?
Zgadzam się z tym w 100%. Też na to zwróciłem uwagę. Tym bardziej ten błąd przeszkadza, bo bez niego nie byłoby w zasadzie całej fabuły.
Ogólnie mnie się BLACKHAT bardzo podobał. W pewnym momencie w kinie byłem nawet zachwycony. Konkretnie w okolicach sceny lotu do Malezji. Dobrych momentów jest zresztą mnóstwo:
- "negocjacje" Hathawaya
- Hathaway na lotnisku - Mann umie nakręcić scenę patrzenia w dal 
- koreańska restauracja
- scena miłosna - cudowna
- strzelanina przy kontenerach
- cały motyw z NSA
- strzelanina na ulicy
- F I N A Ł
Czuć w całym filmie to za co chyba właśnie wielu lubi Manna. Jest sporo tej jego specyficznej melancholii, ale na pewno nie jest na nią kładziony taki nacisk jak w fenomenalnym moim zdaniem Miami Vice z 2006. BLACKHAT to jednak bardziej zwarta historia. Rękę Manna czuć zdecydowanie w tym jak napisany jest główny bohater, bo to klasyczny mannowski facet z zasadami i własnym kodeksem. Wspaniała sprawa.
Ciężko mi coś więcej na ten moment pisać, bo ten film chyba musi dojrzeć w człowieku. Pamiętam, że kinowe Miami Vice początkowo było dla mnie tragicznie słabe a obecnie oceniam maksymalnie dobrze i chyba jest moim ulubionym filmem Manna, co nie znaczy oczywiście, że najlepszym. Dla odmiany Public Enemies po wizycie w kinie uważałem za świetne a z perspektywy czasu jakoś mnie nie rusza za bardzo i być może nawet w moim rankingu filmów MM jest najniżej.
Na pewno BLACKHAT został mi w głowie, chętnie do niego wrócę i to jeszcze na sali kinowej. Kilka rzeczy na pewno zgrzyta, arcydzieło to raczej nie jest, ale ma w sobie moc, którą umie wykrzesać tylko Mann.
Na ten moment moja ocena to 8/10 i nie wydaje mi się, że będzie niżej. Natomiast biorę pod uwagę możliwość podwyższenia noty.
.
18-01-2015, 05:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 05:18 przez srebrnik.)
.
Liczba postów: 27,859
Liczba wątków: 62
Cytat:Rękę Manna czuć zdecydowanie w tym jak napisany jest główny bohater, bo to klasyczny mannowski facet z zasadami i własnym kodeksem. Wspaniała sprawa.
No ale czy te jego zasady wpływają jakkolwiek na wydarzenia przedstawione w filmie? Gość nie ma żadnego wyboru do dokonania, bo od początku do końca filmu sprawa jest jasna jaki jest jego cel: złapać zamachowca i dzięki temu wyjść z więzienia, po drodze trafiła się fajna laska, to tym lepiej.
18-01-2015, 07:40
Stały bywalec
Liczba postów: 13,412
Liczba wątków: 77
Nie wiem dlaczego macie problem z
motywem ataku na elektrownię i giełdę.
Dla mnie sprawa jest oczywista. Oba obiekty stanowiły za poligon doświadczalny. Oba miejsca miały wyjątkowe cechy wspólne dla przyszłych planów Blackhata:
1. kontroler/chip maszyny na zaporze w kopalni cyny i taki sam kontroler w elektrowni - bez tej wiedzy atak na zaporę nie byłby możliwy.
2. giełda - to na niej Blackhat chciał zbić kasę więc musiał sprawdzić sposób działania i spekulację na przykładowym towarze. Dodatkowo zabezpieczył transakcję tak, że tylko inicjatywa Hathawaya pozwoliła Chinolom na namierzenie tropu (urządzenie z Bluetoothem w parku).
Chcesz zgarnąć hajs, musisz ryzykować. Jak Blackhat
Fajnie, że poruszona została kwestia postaci Hathawaya. Przy całej mojej sympatii do Hemswortha uważam, że jest to najmniej skomplikowany bohater Manna, ale nie aż tak płytki jak piszą niektórzy recenzenci. Cholernie mi przypadł do gustu fakt, że nie jest to wytrenowany ex-glina, tylko komputerowiec, który działa trochę chaotycznie i pod paniką (końcówka).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
18-01-2015, 10:18
.
Liczba postów: 27,859
Liczba wątków: 62
Snappik, ale chyba nie zrozumiałeś zarzutu. Czemu atakować akurat USA i Chiny, które mają gigantyczne środki i możliwości na ściganie odpowiedzialnego, zamiast jakiegoś mniejszego kraju, który by tylko tupnął nóżką? Na świecie poza USA i Chinami (no i innymi mocarstwami, bo niemieckie, francuski, czy brytyjskie elektrownie to tak samo zły pomysł) są setki elektrowni, więc na pewno dało się znaleźć jakąś z tymi samymi pompami.
18-01-2015, 11:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 11:56 przez simek.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Tzw. kudosy dla polskiego dystrybutora za genialne i pomysłowe tłumaczenie tytułu. Wyszło tak samo dobrze i zachęcająco, jak to:
18-01-2015, 12:29
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
A to nie rimejk? Myslalem, ze to tak jak z Kilerem - amerykanie kupili prawa do rimejku.
18-01-2015, 13:09
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
military, właśnie o tym pisałem jakiś czas temu. Swoją drogą dzięki za przypomnienie okładki do tego kamienia milowego w historii polskiej komedii, brakowało mi takich doznań
18-01-2015, 13:20
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
(18-01-2015, 07:40)simek napisał(a): Cytat:Rękę Manna czuć zdecydowanie w tym jak napisany jest główny bohater, bo to klasyczny mannowski facet z zasadami i własnym kodeksem. Wspaniała sprawa.
No ale czy te jego zasady wpływają jakkolwiek na wydarzenia przedstawione w filmie? Gość nie ma żadnego wyboru do dokonania, bo od początku do końca filmu sprawa jest jasna jaki jest jego cel: złapać zamachowca i dzięki temu wyjść z więzienia, po drodze trafiła się fajna laska, to tym lepiej.
Dam w spoilerze na wszelki wypadek
Nie do końca tak to wygląda. Po włamie do NSA sprawa już nie jest jasna i Hathaway w zasadzie od tego momentu działa na własną rękę. Jako widz miałem wrażenie, że póki jeszcze są w okolicy ludzie z FBI, to coś tam może on ugra. Zwłaszcza po ich rozmowie w samochodzie o 9/11. Jednak jak oni zostają zabici to Hathaway już totalnie nie ma punktu zaczepienia. Gdyby nie jego zasady i charakter to mógłby ukraść kasę i zniknąć, co w zasadzie nawet robi na koniec. To że ściga Blackhata to wynik tylko jego zasad. To już tylko sprawa osobista od pewnego momentu.
---
(18-01-2015, 11:53)simek napisał(a): Snappik, ale chyba nie zrozumiałeś zarzutu. Czemu atakować akurat USA i Chiny, które mają gigantyczne środki i możliwości na ściganie odpowiedzialnego, zamiast jakiegoś mniejszego kraju, który by tylko tupnął nóżką? Na świecie poza USA i Chinami (no i innymi mocarstwami, bo niemieckie, francuski, czy brytyjskie elektrownie to tak samo zły pomysł) są setki elektrowni, więc na pewno dało się znaleźć jakąś z tymi samymi pompami.
To jest oczywiście logiczne. Mnie jeszcze przyszła do głowy jedna sprawa, która trochę przeszkadza.
Po co 2 ataki na reaktory? Dobra, zaatakował Chiny, sprawdził, czy to mu działa. Równolegle atakuje takie same struktury w USA? No i po co? A cała fabuła zaczyna się własnie w tym miejscu, bo atak na Amerykę się nie udał, przez co przejęli fragment kodu i już poszło.
Chyba, że coś pomyliłem, ale wydaje mi się, że tak to było.
.
18-01-2015, 17:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 17:07 przez srebrnik.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Czy jako fan Gorączki, Zakładnika i Miami Vice powinienem przejść się na to do kina? Polecacie? Warto w ogóle czy można sobie darować?
PS. Widzieliście spot TV? "Film Michaela Mena"
18-01-2015, 18:28
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Według mnie warto, bo po pierwsze Mann kręci rzadko, ale z klasą - sama robota, styl tego filmu są nie do podrobienia. Ja się co rusz uśmiechałem widząc klasyczne ujęcia Manna, zwłaszcza, że "Haker" wygląda chyba najlepiej ze wszystkich dotychczasowych jego filmów kręconych cyfrą. Tak jak w "Zakładniku", "MV" czy "Wrogach publicznych" raziło to mnie, tak tutaj jedynie w paru momentach słabuje, przez większość filmu jest super.
Fabuła do odkrywczych nie należy, ale ani na chwilę nie nudzi, jak pisze wielu krytyków. Strzelaniny są zajebiste, u żadnego innego reżysera wystrzały nie brzmią tak jak u Manna. Jedyne do czego poważniej bym się przyczepił to główny bohater - nie postawisz go w jednym rzędzie obok bohaterów "Złodzieja", "Gorączki" czy "MV". Tłumaczyłem to wcześniej i w recenzji. Ale mimo wszystko warto iść. Wiadro pomyj jakie wylano na "Hakera" jest dla mnie całkowitym zaskoczeniem.
18-01-2015, 18:48
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
Z kolejnych box-office'owych nowinek: film w weekend zgarnął 4 milony dolarów. Przy budżecie wynoszącym 70. W dodatku widownia nie przyjęła go zbyt dobrze, więc za tydzień można się spodziewać ponad 60% spadku wpływów. Wspominałem wcześniej, że jeśli film dobije do 25 milionów w Stanach, będzie to można uznać za sukces. Teraz się zastanawiam, czy dobicie do 20 będzie dla niego osiągalne. POTĘŻNY flop. Pozostaje liczyć na to, że reszta świata nie pogrzebie Manna do końca.
18-01-2015, 19:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 19:09 przez nawrocki.)
.
Liczba postów: 27,859
Liczba wątków: 62
Mierzwiak, co to w ogóle za pytanie? Oczywiście, że warto. To po prostu udany, chociaż prosty film Manna. Gdyby takie coś nakręcił jakiś nieznany reżyser to pół forum by miało mokro w majtach, a że to Mann, to reakcja jest trochę chłodniejsza.
18-01-2015, 19:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
I don’t think of the audience; I just think of what’s interesting to me.
-- Michael Mann
Odważnie pocisnął.
Mierzwiak]Czy jako fan Gorączki, Zakładnika i Miami Vice powinienem przejść się na to do kina? [/quote]
Koniecznie. Drugi taki reżyser jak Mann już się nie urodzi. Oceny za Blackhat" na razie nie wystawiam, bo chciałbym sobie przemyśleć parę spraw (nie dotyczą one fabuły - ta jest dla mnie super logiczna w każdym aspekcie). Jedyny i duży minus - brak dobrej muzy. W MV muzyka niszczyła system, a selekcja utworów była oszałamiająco zajebista, tymczasem w "Hakerze" praktycznie nie ma żadnego ciekawego motywu (z wyjątkiem sceny w reaktorze). Pod tym względem jest mega bida. Mixtape'a z "Blackhat" nie da się zrobić niestety.
Co do Hathawaya - typowy Mannowski skrajny indywidualista, mający wyjebane na wszystko, prócz ścisłego grona osób, które szanuje/kocha. W trakcie krótkiego pobytu w L.A. mówi do Lien: "Zawsze robię rzeczy po swojemu. Jak coś nie wypali, to mam pretensje tylko do siebie". Nie jest to wielka kreacja, ale stuprocentowo mannowska; pod względem skomplikowania poziom Crocketta z MV. Gość jest od A do Z już uformowany - emocjonalnie, psychologicznie, moralnie, żadnej wolty czy niespodzianki nie będzie.
[quote="srebrnik napisał(a):Czemu atakować akurat USA i Chiny
Bo USA miały inne zabezpieczenia. W sensie: lepsze.
18-01-2015, 22:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 22:46 przez Mental.)
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
Mental, czyli nie ma żadnej wtopy, jak to orzekli amerykańscy krytycy i widzowie, którzy tłumnie pobiegli na nowe wydzieliny cierpiącego na starczą demencję Eastwooda?
18-01-2015, 22:54
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jedyna wtopa to jest brak dobrej muzy. Kompletny. Nie wiem, jak będzie ost wyglądał, ale chyba go nawet nie wydadzą
18-01-2015, 23:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 23:04 przez Mental.)
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
Nic dziwnego, skoro kompozytor użalał się na twitterze, że jego pracy w ogóle nie ma w gotowym filmie:
http://i.imgur.com/dvYThYz.jpg, o czym zresztą ktoś już tutaj wspominał.
18-01-2015, 23:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
No to wszystko jasne. Można gdzieś przesłuchać jego utwory?
18-01-2015, 23:11
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
Nie, chyba że sam je wrzuci do sieci, albo ktoś z ekipy filmu. Bo oficjalnie to nikt tego nie wyda przecież.
Tutaj Mann o całej sytuacji:
http://variety.com/2015/biz/news/michael-mann-responds-to-composers-criticism-1201406396/
18-01-2015, 23:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2015, 23:19 przez nawrocki.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:music needed editing and remixing to fit the very contemporary subject and ambitions of my picture
Wut? W takim razie tak ją przemontował i zmiksował, że nic z niej nie zostało
18-01-2015, 23:25
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Dobrze, że ludzie ze świdnickiego Cinema 3D nie zauważyli premiery Blackhat. Dzięki temu nie będę musiał oglądać nowego filmu Manna. Na szczęście Uprowadzona 3 leci kolejny tydzień.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
19-01-2015, 11:11
|