Blackhat (2015)
Srogo orzecie ten film. Czy jest szansa na jakiś pozytywny komentarz? Mann płacze jak to czyta.

Odpowiedz
Chińska lasia jest ładna.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Thor też, i jak zauważyła moja dziewczyna, hakuje z rozpiętą koszulą Uśmiech
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
On w ogóle w jakimikolwiek filmie NIE pokazywał klaty? Uśmiech
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
(26-05-2015, 16:43)Mental napisał(a): Srogo orzecie ten film. Czy jest szansa na jakiś pozytywny komentarz? Mann płacze jak to czyta.

Trzeba było nakręcić dobry film.

Po 11 dniach nie pamiętam z Hakera praktycznie niczego co mógłbym wymienić na plus. Styl Manna jest tak realistyczny i dokumentalny, że aż ma się całkowicie wyjebane w to co się dzieje na ekranie. Totalne zero zaangażowania ze strony widza w historię i losy postaci. Coś tam leci, jest poważne, realistyczne, bezbarwne i totalnie mnie nie obchodzi. Gdyby jeszcze całość zdominowana była sekwencjami akcji, ale tych jest jak na lekarstwo i żadna nie pokazuje nic, czego w filmach tego reżysera nie mogliśmy już zobaczyć. Ocena spada do 3/10 i już więcej tego tykać nie zamierzam.

Odpowiedz
Tak się jeszcze zastanowiłem chwilkę nad tym filmem i mam kilka pytań:

Mamy bohaterkę chinkę, którą brat koptuje do ekipy bo potrzebuje kogoś zaufanego. Jaki jest jej wkład w rozwiązanie sprawy poza rozłożeniem nóg przed bogiem wojny bo dosłownie nie pamiętam, żeby zrobiła cokolwiek poza niezwykle cenną i błyskotliwą uwagą, że program bad guya jest ciągle w tworzeniu. No i jak ta jej główna cecha, czyli bycie "zaufanym" przydaje się do czegokolwiek w filmie?

Czy nie jest prościej kupić sobie pompę do testów? Czy nie jest prościej, skoro już testujemy działanie programu, to w ramach próby po prostu przestawić np. bieg pompy i niczego nie niszczyć i nie ściągać sobie na głowę miliarda wkurwionych chińczyków?

Kopalnie cyny nie są tajnymi obiektami chyba, po chuj robić im zdjęcia satelitarne?
Skoro do takiej kopalnianej pompowni bohater może sobie wejść jak do swojej stodoły i nie ma tam nawet jednego strażnika, może podejść sobie do pompy i generalnie robić co tam sobie chce, to czy nie prościej wysłać 4 ludzi którzy fizycznie zniszczą pompy zamiast bawić się w jakieś cyber pierdoły i ganianie po całym świecie?

Dlaczego program użyty do zniszczenia pompy w elektrowni posiada prawdziwe IP bad guya, skoro nie posiadają go programy z innych ataków? Czy nie na tym polega cała hakierska sztuka, żeby tak poustawiać połączenia, żeby nie można było namierzyć lokalizacji? A skoro w tym przypadku się nie da, dlaczego bedguy który nie ma problemu, żeby przemieszczać się razem ze swoją prywatną armią, nie poleci sobie do jakiegoś innego kraju i z tamtąd nie wykona tego ataku? Dlaczego ten jeden aktak mui być z jego prawdziwego IP i i musi być wykonany z jego adresu zameldowania?

Dlaczego do zniszczonej elektrowni w poszukiwaniu dysku bohaterowie muszą wejść osobiście? Skoro potrafią z szafy 50 identycznych dysków twardych wyciągnąć sobie ten jeden właściwy, to czy nie mogą udzielić po prostu instrukcji co trzeba przynieść wykwalifikowanej ekipie, która zajmują się profesjonalnie penetrowaniem takich miejsc?

Czemu jeden z bohaterów mdleje w elektrowni po 30 sekundach, skoro panuje tam temperatura 60 stopni, czyli spokojnie potrzeba by z 15 minut żeby się chociaż spocić?

Czy jeśli wiemy, że celem ataku są pompy w kopalni, nie byłoby miło zadzwonić do właściciela i poprosić, żeby tymczasowo odłączył je od internetu?

W jaki sposób bohater kradnie te 70 milionów bad guya? Czy skoro on i bad guy potrafią ukraść 70 milionów nie wychodząc z domu, to po co ryzykować strzelaninami na środku ulicy i niszczeniem strategicznych rządowych obietków?

W czym lepszy od bad guya jest główny bohater? Jeden poświęca randomowych cywili dla pieniędzy, drugi dla osobistej zemsty.

Jak po świecie przemieszcza się prywatna armia wyposażona w bazookę?

Gdzie główny bohater nauczył się walki wręcz pozwalającej mu pokonywać gołymi rękami kilku uzbrojonych najemników jednocześnie?

Dlaczego reżyser uważał, że widz będzie się przejmował atakiem na pompy w bangladeszu, skoro postacie w filmie mają na to wyjebane? W pewnym momencie i chiny i usa i bohaterowie mają na to wywalone. Film skończyłby się ucieczką thora, gdyby nie to, że nagle gangstery zabijają chińczyka i 5 minut przed końcem filmu całą motywacją jest zemsta. Dlaczego rezyser uważa, że widz przejmie się losem bohatera, który przez cały film wypowiada dwa zdania i generalnie wiemy o nim tyle, że jest chińczykiem?

Dlaczego gangsterzy strzelają do samochodu w momencie kiedy znajduje się w nim tylko jedna osoba skoro wcześniej były w nim 3, jeśli przegapili ten moment to chyba mogą poczekać chwilę, aż do niego wrócą? I po co, skoro już muszą, strzelają do samochodu w którym jest jedna osoba, zamiast do stojącej nieopodal parki?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(26-05-2015, 16:43)Mental napisał(a): Srogo orzecie ten film. Czy jest szansa na jakiś pozytywny komentarz? Mann płacze jak to czyta.

Mann obok ś.p. Scotta jest dla mnie mistrzem w kreowaniu kadrów, budowania napięcia (czasem sztucznego, ale wciąż zajebistego) i nakręcania widza. Finalny efekt bardzo się różni, ale nie ma gościa, który bardziej inspirowałby mnie niż ta dwójka. Niestety, tak jak większość ludzi nie trawi ostatnich wyczynów młodszego ze Scottów, tak mi opadają ręce, gdy oglądam świeżego Manna. Gdzie te genialne, gotujące się sceny z Informatora, Gorączki, Aliego (tak, uwielbiam ten film!) czy Zakładnika? Gdzie jest tempo? Gdzie napięcie, z którego Mann słynie? Mental... Jest cienko. I wiem, że Ty też to wiesz, ale przyznać nie możesz. Podobnie jak Ty wstrzymywałem się z opinią, bo nie mogłem chwycić dlaczego tak bardzo mi się nie podobało. Powtórka zirytowała mnie jeszcze bardziej. Mann zaszedł w pułapkę swojej formy, zapomina o fabule. Zgubił rytm, wyczucie, przestał kręcić "od serca" i według własnej intuicji. Zamiast tego próbuje imponować tym co recenzenci określili jako jego znak rozpoznawczy. Źle się dzieje Panie, źle się dzieje...

I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
ROTFL, Negatywny, lajkowałbym tego posta...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Negatywny mógłby dla ScreenJunkies zrobić Honest Trailera tego filmu. Oglądałoby się przyjemniej od tego co zaserwował Mann! Duży uśmiech

Odpowiedz
Negatywny napisał(a):Jak po świecie przemieszcza się prywatna armia wyposażona w bazookę?

Nie no bez jajec. Rozumiem, że się już czepiamy WSZYSTKIEGO, ale karabin maszynowy możesz kupić na dworcu w Brukseli jak znasz odpowiednich ludzi, więc o co kaman z ręczną wyrzutnią rakiet? Może w częściach przewozili.

A ta Chinka i jej rola - poszła do banku omamić kolesia przy kompie, żeby podpiął pena. Thor nie byłby w stanie tego zrobić, chyba że miałby info, że gość jest homo Uśmiech

Indorman napisał(a):I wiem, że Ty też to wiesz, ale przyznać nie możesz.

Zrobię sobie powtórkę "Blackhata" w najbliższej przyszłości. Do tego czasu się nie wypowiadam. Jeśli zaś chodzi o nowy styl Manna, to definiuje go "Miami Vice" - drugi najlepszy film, jaki widziałem w życiu, tak więc... Zrobię powtórkę, zobaczymy.

Odpowiedz
Chciałem jeszcze tylko zauważyć, że film zaczyna się atakiem cybernetycznym na giełdę soi i kradzieżą 70 milionów dolarów.

a) skoro można okraść giełdę soi czysto cybernetycznym atakiem i zawinąć 70 baniek, to dlaczego nie można tego samego zrobić z giełdą cyny, tylko tu już trzeba dokonać faktycznych zniszczeń w realu?
b) dlaczego główny bohater przywłaszcza sobie pieniądze z tego ataku i wszystko jest ok, a widzowi przez cały film każemy się emocjonować atakiem na giełdę cyny i tą kradzież uznawać za coś złego?
c) skoro można zniszczyć elektrownię atomową nie wstając z łóżka, to po co zawracać sobie dupę jakąś cyną, skoro można zażądać dżiliona dolarów okupu za nie zniszczenie następnej?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Odnośnie a i c . Choćby dlatego, że po każdym cyberataku jakiekolwiek służby i specgrupy badają tzw. patern wszystkich działań przestępcy - to robi dokładnie Hattaway z ekipą w tym filmie. Powtórzenie tego samego ataku z łatwością wykryłoby sprawcę, dlatego blackhat zmienił cel z giełdy na cynę i z zamachu na elektrownię w obiekt, który leży zapomniany na zadupiu świata, o którym nikt nie ma pojęcia.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(28-05-2015, 14:02)Snappik napisał(a): Powtórzenie tego samego ataku z łatwością wykryłoby sprawcę, dlatego blackhat zmienił cel z giełdy na cynę i z zamachu na elektrownię w obiekt, który leży zapomniany na zadupiu świata, o którym nikt nie ma pojęcia.

Przecież oni cały film chodzą i wpadają w pułapki i dosłownie nie znajdują niczego, dopóki elektrownia nie wystygnie i nie znajda tam domowego adresu blackhata Duży uśmiech
W czym niby powtórzenie tego samego ataku miałoby pomóc wykryć sprawcę?
Jaki patern? Taki patern, że gość klepnął w kawiaturę i kasa wyparowała Duży uśmiech
Tak samo z elektrownią, mógłby jeszcze zaatakować 20 i nic by na niego nie mieli gdyby nie to, że akurat tam musiał zostawiać swój prawdziwy adres for no reason.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Negatywny, no przecież dokładnie o tym napisałem - blackhat zmienia cel i przez to ekipa w filmie ma utrudnione śledztwo. Co tu opisywać?

W czym niby powtórzenie tego samego ataku miałoby pomóc wykryć sprawcę? - metody działania, wykorzystanie połączeń, kod źródłowy wirusa - powtarzając taki sam motyw blackhat naraziłby się na proste wykrycie. Przecież to jest już w real-life - http://thehackernews.com/2015/01/two-lizard-squad-hackers-arrested-after.html . Kolesie z Lizard Squad robili DDOSy na kolejne serwery firm obsługujących sieci Xboxa i PS4 oraz gier, nic dziwnego, że padli ofiarą swojego debilizmu skoro służby mogły z łatwością przewidzieć kolejny krok. Gostki obracali sie w ramach jednej tematyki.

Jaki patern? Taki patern, że gość klepnął w kawiaturę i kasa wyparowała Duży uśmiech/i] - no kurde, wciskam enter na klawiaturze i jakoś kasa nie wpada na moje konto. Cyberterroryzm to trochę bardziej skomplikowana sprawa niż klepanie w klawiaturę bez celu. To skomplikowane kody, wirusy, skrypty, wreszcie odpowiednie skonfigurowane połączenia...tego jest naprawdę mnóstwo.

[i]Tak samo z elektrownią, mógłby jeszcze zaatakować 20 i nic by na niego nie mieli gdyby nie to, że akurat tam musiał zostawiać swój prawdziwy adres for no reason.
- przypomnij sobie 9/11 i to co działo się na lotniskach całego świata i jakie procedury wszczęto w wyniku tego ataku. Tak dzieje się także w sieci. Ktoś jest atakowany? Reszta robi zabezpieczenia póki jest to jeszcze możliwe. Elektrownia, giełda, kopalnia - 3 tak różne obiekty raczej nie przyśpieszały sprawy u Hattawaya.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Odnosisz się do rzeczywistości kiedy film nie ma z nią nic wspólnego.

Jest atak na giełdę soi przy użyciu wyłącznie softu i jednego podstawionego kolesia. Nie zostawiło to żadnych śladów poza tropami prowadzącymi do zastawionej na bohaterów pułapki.
Takich giełd zapewne są dziesiątki na świecie i można tak w nieskończoność.
W każdym razie robota jest prosta i czysta.
Nie widać w filmie żadnego powodu, żeby nagle przerzucać się na znacznie bardziej skomplikowane i ryzykowne fizyczne niszczenie infrastruktury, zwłaszcza, że na 70 baniek rząd można machnąć ręką, ale na straty idące w miliardy (elektrownia, kopalnia) już nie za bardzo.

Ja rozumiem, że gość zmienia cel ataku, ale nie rozumiem dlaczego raz można kraść kasę czysto wirtualnie (włam na giełdę, komputer robi pju pju, cyferki idą do góry, miliony lądują na koncie), a już za drugim razem trzeba nagle fizycznie niszczyć obiekt, żeby cyferki wzrosły? WTF?

No chyba, że takich giełd jest do policzenia na jednej ręce drwala, wtedy to by od biedy miało sens.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(28-05-2015, 14:02)Snappik napisał(a): blackhat zmienił cel z giełdy na cynę i z zamachu na elektrownię w obiekt, który leży zapomniany na zadupiu świata, o którym nikt nie ma pojęcia.

To tak, jakby powiedzieć, że nikt nie ma pojęcia o wartej miliardy kopalni miedzi jakiegoś KGHMu która też leży na jakimś zadupiu ale zaopatruje pół świata Uśmiech Taka kopalnia na pewno jest ukryta przed światem i trzeba jej szukać satelitami Duży uśmiech
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Odnosisz się do rzeczywistości kiedy film nie ma z nią nic wspólnego.

Piszesz jak typowy krytyk Blackhata. Byli już tacy co pisali "Nie da się zawirusować kompa płytą CD, LOL!", po czym to są sytuacje z życia wzięte. Nie będę ich przedstawiał bo wystarczy, że przejrzysz poprzednie strony z przykładami.


Ja rozumiem, że gość zmienia cel ataku, ale nie rozumiem dlaczego raz można kraść kasę czysto wirtualnie (włam na giełdę, komputer robi pju pju, cyferki idą do góry, miliony lądują na koncie), a już za drugim razem trzeba nagle fizycznie niszczyć obiekt, żeby cyferki wzrosły? WTF?

Zapytaj o to hakerów, którzy zniszczyli zdalnie pompy wodne w Springfield - http://www.wired.com/2011/11/hackers-destroy-water-pump/

Za nimi nie nadążysz Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ale ja nie kwestionuję tego czy coś jest możliwe czy nie, ja tylko kwestionuję zasadność robienia tego, skoro w samym filmie jest pokazane że można dopiąć celu dwa razy szybszą, prostszą i czystą metodą.

Tak samo główny bohater w pewnym momencie klepnął w kalwiaturę i zajumał blackhatowi jego kasę. Obeszło się bez zniszczeń i ofiar.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Nie wiesz ile trwały przygotowania Blackhata do ataku na elektrownię i giełdę, więc ta dywagacja o szybszej i prostszej metodzie to nadużycie Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(28-05-2015, 15:39)Snappik napisał(a): Nie wiesz ile trwały przygotowania Blackhata do ataku na elektrownię i giełdę, więc ta dywagacja o szybszej i prostszej metodzie to nadużycie Uśmiech

No jak?

mamy jeden schemat działania:
atak na giełdę przy użyciu dokładnie zdefiniowanego softu--> kasa na koncie

i drugi schemat działania:

pisanie zaawansowanego softu do hakowania pomp --> test softu na elektrowni --> dalsze pisanie softu --> inwestycja w cynę na giełdzie --> zniszczenie pomp w kopali.
Pierwszy wygląda na ewidentnie prostszy, szczególnie biorąc pod uwagę, że nie powoduje zostawiania śladów, 20 osobowych strzelanin, miliardowych strat w ciężkiej infrastrukturze i ofiar śmiertelnych, a drugi niestety tak.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości