Blackhat (2015)
Danus, Ty niezły lizusek jesteś, film się nie podobał ale zaraz żeby nie było nabrałeś ochoty na wcześniejsze.
Politycznie Danus, dobrze!

Odpowiedz
Nabrał ochoty na "Heat" i "Zakładnika", ale nie nabrał na MV. Źle.

Odpowiedz
Bo MV to film dobry, ale jednak gdzieś daleko za tą dwójkąUśmiech Więc może kiedyś.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Odkopię.
Nadrabiam ostatnio kilka zaległości jako że żona i dzieciaki wybyły z domu i wczoraj padło na Majkela. W kinie nie byłem, bo jakoś grali to w wyjątkowo niekorzystnym dla mnie czasie, a potem film dość szybko zniknął z ekranów, ale co się dowlecze to nie uciecze.

Cóż, no niestety…
Niestety jest to najsłabszy film Manna i piszę to z krwawiącym sercem, bo to twórca szczególnie miły mej duszy. Ok, nie spodziewałem się oczywiście drugiej „Gorączki”, bo to film z gatunku wyjdzie raz na całe życie i lepszego sensacyjniaka już pewnie do śmierci nie obejrzę. Ale myślałem, że jakiś poziom „Miami Vice” (czyli bardzo, bardzo dobry) dostanę. A dostałem w sumie dość dziwny film, ale mimo wszystko chyba przeciętny.
Zawsze u Manna dostawałem solidny scenariusz z precyzyjną fabułą i naprawdę ciekawymi postaciami. Takie bardzo zgrabne połączenie dobrego sensacyjnego kina z tym „czymś więcej”. Tutaj zabrakło "czegoś więcej" a i fabuła jest, no powiedzmy "kontrowersyjna".

Prostota fabuły zupełnie nie razi, a wręcz jest bardzo fajna po tych wszystkich sensacyjniakach gdzie trzeba ratować cały świat przez zbrodniczymi złoczyńcami. Gość chce kasy i tylko kasy. No i bardzo dobrze. Tylko, że to z jednej strony dobrze, a z drugiej niestety nie. No bo serio ktoś by sobie robił poligon doświadczalny z elektrowni atomowych w Chinach i USA, po to, żeby potem dorobić się na cynku (czy tam cynie)? I ściągać sobie na łeb Bóg wie jakie ilości agentów? Tym bardziej, że za moment spokojnie i bez stresu przytula 70 baniek z giełdy. No ja bym sobie od razu zagrał na kontraktach terminowych na soję, podpaski, komputery i wołowinę, zgarnął 500 baniek i przeszedł na emeryturę. Zresztą więcej tych kwiatków jest, ale chyba już je w tym temacie wymieniło kilka osób.

Kurcze, nawet strzelanina razi jak gościu odstrzeliwuje trzech czy czterech kozaków „hedszotami”, choć kozaki są z gatunku takich, że całkiem niedawno rozwalili cały oddział specjalny policji. Majkelu Mannie, nie idźcie tą drogą!!!

No są i plusy rzecz jasna.
Hemsworth o dziwo daje radę całkiem dobrze, choć trailery napawały niepokojem. Spokojnie kupuję go w takiej roli. Reszta obsady też w sumie bez zarzutu.
„Stylówka” Manna jak zwykle bez zarzutu pod każdym względem. Na szczęście Mann kręci filmy tak rzadko, że nie przerodziło się to w nieznośną manierę i za każdym razem patrzy się na to z zachwytem.
Tempo akcji jak dla mnie prawie idealne. Nie za szybko, nie za wolno, w sam raz. No może dodatkowych 15 minut wyszłoby filmowi na dobre, żeby całość nie sprawiała lekkiego wrażenia, że za szybko się to wszystko im udaje.

Kurde, ale mimo tych wszystkich (naprawdę wielkich wad fabularnych) oglądało się to naprawdę dobrze. To z pewnością najsłabszy film w jego karierze, ale daj Boże innym takie porażki.

Trudno to w sumie ocenić w jakichś cyferkach, bo to jednak Mann, reżyser dla mnie szczególny i jestem mu w stanie bardzo wiele wybaczyć, z drugiej strony no pewnych rzeczy wybaczyć nie mogę, za co mam do siebie wstręt Duży uśmiech
Niech będzie krakowskim targiem 6/10. Leciutko naciągane.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Czytam sobie starsze recenzje tutaj (filmu już prawie nie pamiętam) i widzę zarzuty o dziecinnie łatwe zdobycie jakichś danych poprzez podanie się za kogoś innego. Że to nierealistyczne, nie mogło zadziałać. To napiszę, że nie tak dawno włamano się na skrzynkę JEBANEGO DYREKTORA CIA. Haker zadzwonił do obsługi dostawcy netu obsługującego gościa, powiedział że jest pracownikiem tegoż dostawcy ale padły mu narzędzia i potrzebuje danych kolesia. I je dostał. Nawet numer bezpieczeństwa karty kredytowej.Uśmiech

Blackhat - realizm 10/10.

Odpowiedz
Coś niedobrego dzieje się ze światem, jeśli tak przyzwoity film zostaje zjechany przez 70% społeczeństwa. Owszem, końcowa siekanina wśród pochodu wali po oczach (tłum reaguje dopiero po oddaniu pierwszego strzału; ja w tym momencie, widząc wcześniej szlachtowanego gościa z giwerą, pewnie ze strachu przeprawiałbym się już wpław na inną wyspę), jest też kilka uproszczeń fabularnych (nie irytujących wszakże), ale, na boga, Mann znowu dostarczył kawał dobrego, poważnego dzieła. Kilka scen to perełki (następstwo podłożenia pluskwy pod auto - mocny, atakujący z zaskoczenia motyw), zdjęcia jak to u Michała - jak z malowidła, a cyfra (za którą nie przepadam) wpasowała się odpowiednio w całość. To ostatni Mann, jakiego miałem do nadrobienia, stąd lista gratis:

Arcydzieło tier:
1. Heat (10/10)

Ekstraklasa tier:
2. Thief
3. Insider
4. Collateral
5. Public Enemies
6. Blackhat
7. Biegający Day-Lewis
8. Manhunter

Z wyraźnymi problemami, ale wciąż całkiem spoko tier:
9. Ali
10. Miami Vice

Łajno z odchodami w sosie z kału (2/10)
11. The Keep

Odpowiedz
http://www.indiewire.com/2016/02/breaking-down-michael-manns-sharper-directors-cut-of-blackhat-272478/

Dla zainteresowanych.

Odpowiedz
Wiecie, co jest najfajniejsze w tym filmie? Że mamy tę całą high-tech otoczkę, drony szpiegujące, skanery na podczerwień, hakerów, superkomputery, a koniec końców i tak wszystko rozwiązuje się nie tyle metodami z epoki analogowej, co wręcz z czasów kamienia łupanego. Finałowa konfrontacja: dookoła ludzie z pochodniami, jeden typ próbuje drugiemu poderżnąć gardło, ten drugi wyciąga śrubokręt i dziurawi napastnika od brzucha po głowę. War never changes. It always gets down to basics.

Powtórka odhaczona. "Blackhat" jest w gruncie rzeczy kopią "Miami Vice". Kopią oczywiście pod każdym względem gorszą, niemniej to ciągle dobre kino. Hemsworth naśladujący amerykański akcent trochę przeszarżował w roli twardziela, aczkolwiek wpasował się idealnie w klasyczny Mannowski archetyp supermęskiego, samotnego wojownika-indywidualisty. "Działam na własną rękę. Jak coś spierdolę, to mogę winić tylko siebie" (najbardziej Mannowski dialog ever). Film, moim zdaniem, poległ w box offisie z powodu ultra niszowej tematyki, która nie pozwala na emocjonalne zaangażowanie: haker manipulujący cenami soi na giełdzie po to, żeby uciułać forsę na skup cyny po zatopieniu pięciu kopalń w Malezji to nie jest coś, co powoduje szybsze bicie serca. W dodatku muzycznie "Blackhat" mocno słabuje - nie ma startu do genialnego OST z MV.

7/10

[Obrazek: tumblr-o7yqy6bd0q1tslewgo1-500.gif]

Odpowiedz
A mi właśnie muzycznie Blackhat mocno siadł. Boli mnie, że nie doczekała się prawilnego wydania
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
To podlinkuj tutaj, według ciebie, najlepszy numer filmu.

Ja ci potem podlinkuję np. ten (w dwóch wersjach) i pozamiatane. John Murphy stworzył na potrzeby MV melodyczne arcydzieło.




Odpowiedz
Moim zdaniem trochę zaniżasz, Mental. Muzyka to jedyny poważny minus - reszta jest absolutnie zajebista. Trzy razy widziałem, przypominałeś mi że nie zaszkodziłby czwarty.

Odpowiedz
(08-03-2022, 15:49)Mental napisał(a): Wiecie, co jest najfajniejsze w tym filmie? Że mamy tę całą high-tech otoczkę, drony szpiegujące, skanery na podczerwień, hakerów, superkomputery, a koniec końców i tak wszystko rozwiązuje się nie tyle metodami z epoki analogowej, co wręcz z czasów kamienia łupanego. Finałowa konfrontacja: dookoła ludzie z pochodniami, jeden typ próbuje drugiemu poderżnąć gardło, ten drugi wyciąga śrubokręt i dziurawi napastnika od brzucha po głowę. War never changes. It always gets down to basics.

W sensie film jest fajny, bo w finale nikt nikogo nie zabił komputerem?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości