15-10-2017, 22:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2017, 22:40 przez Doppelganger.)
|
Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
|
|
Co prawda widziałem ten film w czwartek na wielkim IMAXowym ekranie, ale do dnia dzisiejszego nie wiem jak go jednoznacznie ocenić, jaką dać ocenę? Co więcej na każdy argument, który przemawia na korzyść filmu Denisa Villeneuve'a od razu pojawia się mi kontrargument. I tak jak z jednej strony doceniam, że Villeneuve nie poszedł full The Force Awakens przy tym filmie, tak samo czasami nie wiedziałem, czy znowu aż takie rozszerzenie tego świata chciałem? Gdzie znowu moje wątpliwości pewnie wiele z przyjemności mi wytknie wyzywając od hipokrytów.
I tak jak z jednej strony strona wizualna była zachwycająca tak też niektóre zbyt sterylne pomieszczenia zupełnie mi nie pasowały, chociażby nawet jak nowa siedziba LAPD. Z drugiej strony miejsce gdzie ukrywał się Deckard wyglądało świetnie, podobnie jak i wszystkie ujęcie w siedzibie Niewidomego Leto. Przy czym ze zdjęciami to też trochę czuję, że Villeneuve z Deakinsem nimi kokietują. To trochę na zasadzie atrakcyjnej kobiecy, która jest świadoma swego ciała i ubiera się wyzywająco. I z jednej strony można się zastanawiać, czy ten dekolt musi być aż tak szeroki, z drugiej strony trudno oderwać od niego wzroku i miło popatrzeć. I podobnie odczuwałem ze zdjęciami, gdzie naprawdę czasami byłem pod sporym wrażeniem. Tylko, że też znowu miejscami gdzieś jakoś praktyczność tego świata mi uciekała. Tak jak Villeneuve rozszerzając ten świat dał wiele świetnych lokalizacji, ale przy okazji jakoś uciekł ten moloch Los Angeles jakie znałem i kochałem z oryginału. W pewnym sensie bohaterowie w oryginale byli więźniami tego dystopijnego miasta, które stawało się jednym z bohaterów. w Blade Runner 2049 już nie spełniało ono dla mnie tej funkcji i nie czułem jakoś tego ciężaru. Gdzieś tutaj chyba Snappik pisał coś o powolnych ujęciach w oryginale, nic nie wnoszących itd. Gdzie oczywiście nie mogę się zgodzić i pomijając już, że po tym jak się zobaczy parę filmów Tarkowskiego, to każde inne ujęcia później odbieramy jako szybkie. Ale ogólnie nawet te wolniejsza ujęcia, czy też ukazywanie np. statku reklamy, to wszystko wnosiło coś do filmu, miało jakiś sens funkcję, w Blade Runner 2049 niestety czasami czuję, że większość ujęć ma cieszyć wyłącznie oko. Czynią to, ale tylko to. Podobało mi się jak Ford grał, ale wiadomo ile go jest. Plus scena z psem świetna. Co do Goslinga to sam nie wiem? Miejscami to czułem się jakby grał Terminatora, a nie Replikanta. W oryginale przecież Replikanci nie byli aż tacy sztuczni. Właśnie też oto chodziło, o granicę, co czyni człowieka itd. Zaś miejscami Gosling był mega sztuczny, mało ludzki, wyprany z emocji, dokładnie jak zimny robot, ale chyba nie o to chodziło. Co do Niewidomego Leto, to myślałem i bałem się, że będzie gorzej. Podobało mi się powolne tempo, ale znowu trzeci akt to dla mnie największa wada filmu. Choć cały pojedynek Goslikanta z Terminatrix dobrze nakręcony, to jednak... Po kolei: Strasznie mi to się nie podobało i za bardzo zaleciało mi współczesnymi filmami, gdzie wszystko musi być wielkie i chodzić o całą ludzkość, Weltgeschichte. Nie wspominając, że słynny tekst Roya z łzami na deszczu nisie większe przesłanie, większy ładunek emocjonalny niż cały film Villlenueve'a. CO do muzyki to mi nie przeszkadzała, ale podobnie jak w IT, mam ten sam problem z muzyką Wallfischa, że jest ona zbyt praktyczna i zbyt od linijki. Wiadomo nie oczekiwałem drugiego Vangelisa, gdyż w ogóle wracamy do punktu wyjścia pt. "Po co sequel Blade Runnera". Ale jednak żałuję, że muzyki nie skomponował Hans Zimmer, gdyż na spokojnie mogłaby być lepsza. Plus wykorzystanie w finale Tears in Rain zupełnie mi nie pasowało. Pewnie wszystko to chaotyczne co piszę i może uda mi się z czasem lepiej uzbierać myśli, gdyż na pewno wiele też przeoczyłem. I ogólnie dalej jestem mocno zdezorientowany i niepewny po tym seansie. Jedyne co wiem i co wiedziałem od samego początku, kiedy pojawiły się pierwsze plotki o sequelu Blade'a Runnera. Tak samo dalej uważam, że jest to film niepotrzebny. I piszę to zważywszy, że z kina wcale nie wyszedłem niezadowolony, czy w takim nastroju jak po The Force Awakens. Nie, miejscami nawet mi się podobał i jestem w stanie docenić włożoną prace i umiejętności Villeneuve'a i geniusz Deakinsa. Ale dalej twierdzę, że sequel Blade Runnera nie ma najmniejszego sensu i zdaje się mi być absolutnie niepotrzebny. Oczywiście na razie wiadomo świeżo po seansach jest pewien pozytywny hype. I z doświadczenia wiemy jak to potem z ocenami bywa. I zobaczymy czy ten film stanie się kultowy, czy też na razie wszystkie te pozytywne opinie z czasem ulegną zapomnieniu, jak i sam film, jak łzy na deszczu... A na razie mogę jedynie wystawić ocenę: %x*#??Ö§ü!?/10 16-10-2017, 02:07
Jeśli dobrze pamiętam to budżet filmu nie zawiera kosztów marketingu? Więc przy 150 milionach można liczyć z 250 włącznie ze wszystkimi reklamami?
Czy chodziło o to, że zarobki trzeba podzielić na dwa (czy jak w przypadku Chin na 4), bo tyle trafia do producentów? Film zarobił na razie 160 milionów a przed nim premiera w Chinach i Japonii... obstawiam że dobije do 250 milionów, chyba że będzie utrzymywał zainteresowanie widzów lub azjaci pozytywnie zaskoczą, to więcej. Ale obstawiam że na dvd/bluray będzie się dobrze sprzedawał. Jeszcze np. Oscar dla Deakinsa i może nie będzie aż takiej totalnej wtopy. Dziwi mnie tak wysoki budżet gdy oryginał jest totalną niszą - licząc tylko kina zarobił około 50 milionów, przy 800 milionach pierwszych SW. No i dziwi w takim razie brak agresywnego marketingu: - wpieprzanie wszędzie w trailerach/plakatach romansu Goslinga z Armas, żeby kobiety zachęcić - puszczenie paru fejkowych plot apropo celebrytów którzy tam grają - montaż trailerów i plakatów by wyglądało bardziej na akcyjniak s-f (tytuł "Blade Runner" osobom nie znającym oryginału mocno to sugeruje) - wywalenie R-ki bo w tym filmie nie była potrzebna (czy tam było cokolwiek oprócz posladków i piersi hologramu Any de Armas? Jeśli mnie za dzieciaka rodzice brali do kina na "Raport Mniejszości" to czemu to miałoby nie przejść (akcyjniak z 'robotami' i Hanem Solo). - wzięcie do obsady jakiegoś japońskiego/chińskiego aktora itp No i ogółem chwała Villeneuve za trzymanie wszystkiego w totalnej tajemnicy (choć w twistach to Szósty Zmysł to to nie jest i nieznajomość urywków spojlerów nie jest niezbędna). Ale patrząc z drugiej strony to nie zawsze trzymanie tajemnic jest niezbędne - takie nowe Gwiezdne Wojny robią sobie ze spojlerów zwiastunowych świetny trolling i haczyk... "czy Kylo zabije Leię?"... "czy Rey przejdzie na ciemną stronę mocy?"... "czy Luke zginie?"... "Phasma i Finn!" i tak dalej. Jakieś "is he a replicant?" mogłoby BR2049 dopomóc (dając jakąś zagadkę na etapie zwiastuna/plakatu). 16-10-2017, 05:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2017, 05:59 przez Capt. Nascimento.) Capt. Nascimento napisał(a):Dziwi mnie tak wysoki budżet gdy oryginał jest totalną niszą Ale nie porównuj produkcji filmu z XX wieku z filmem z XXI wieku. Tym bardziej, że okres między jednym a drugim wynosi 35 lat. Kojarzysz jakiś tytuł z lat 80 XX wieku, który miałby choć zbliżony budżet z produkcjami z lat 2000? W latach 80 nikt nawet nie marzył o takich budżetach jakie dziś dostają średniaki a co dopiero flagowe produkcje. 16-10-2017, 07:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2017, 07:03 przez Monika.)
Aż sobie znalazłem jakiś kalkulator inflacyjny i wychodzi, że budżet pierwszego "BR" (28 baniek) to odpowiednik dzisiejszych 72 melonów. No to się szarpnęli na dwa razy więcej.
A jak już przy zarobkach jesteśmy to przecież kina nie odpowiadają za 100% hajsu jaki zarobi film. VOD, sprzedaż DVD, Blu-rej, kolekcjonerskie super-duper BR+BR2049, sprzedaż do jakiegoś Canal+, HBO czy Hitów Polsatu, to też podejrzewam łącznie niewąska kasa.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
16-10-2017, 09:02
Wpływy spadły w ten weekend o 53% w USA, bieda straszna i oczywiście to wyznacznik, że film jest dobry ale z drugiej strony producenci mając mało siana w kieszeniach niechętnie później zatrudniają dobrych reżyserów który kręcą takie bardzo dobre filmy jak najnowszy Łowca. Wolą drogę na skróty aby trzepać $$$.
16-10-2017, 09:43
Nie od dziś wiadomo, że filmy, które stają się po latach arcydziełami/kultowymi w kinach się nie sprzedają. I dobrze. Przynajmniej możemy być pewni tego, że BR nie będzie produkowany seryjnie jak na przykład "Piraci z Karaibów" albo inne "Transformersy" czy "Szybcy i Wściekli" tylko na kolejny odcinek poczekamy może 10-20 lat zanim ktoś zdecyduje się wyprodukować trzecią część. Przynajmniej nikt nie rozmieni świata BR na drobne.
16-10-2017, 14:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2017, 14:40 przez Monika.)
Nie no spoko to poczekam sobie teraz na dobry film tak 10 lat a czas pomiędzy wypełnię sobie adaptacjami komiksów...
16-10-2017, 16:46
Jak potężną szansę miał GitS aby pokazać głębię tego pomysłu, a jak pustą wydmuszką się stał.
Szkoda, wielka szkoda. Villeneuve zrobiłby pewnie coś wybitnego. 16-10-2017, 17:11 no_tak napisał(a):Nie no spoko to poczekam sobie teraz na dobry film tak 10 lat a czas pomiędzy wypełnię sobie adaptacjami komiksów... Na drugą część BR ludzie czekali 35 lat więc wiesz gdzie wsadzić możesz sobie swoją ironię. A dobrych filmów w Hollywood ci dostatek. Co chwila coś nowego wychodzi więc na pewno będziesz miał czym umilać sobie czas. 16-10-2017, 18:34
"World wide computer linkup planned" - dopiero teraz się dowiedziałem, co było w nagłówku gazety którą czytał Deckard na początku filmu. Czyli w świecie BR internet był dopiero w powijakach :)
16-10-2017, 21:45
W powieści za internet uważałam skrzynki empatyczne. Były to takie jakby terminale do zabijania trochę swojej samotności. Coś na miarę dzisiejszego świata wirtualnego. Szkoda, że w oryginalnym BR zabrakło motywu właśnie ze skrzynkami empatycznymi.
16-10-2017, 21:48
Tutaj scenarzyści trochę o filmie:
(oczywiście artykuł zawiera spoilery) http://www.antyradio.pl/Film/News/Scenarzysci-Blade-Runnera-2049-zdradzaja-cala-prawde-o-zakonczeniu-filmu-17774
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
16-10-2017, 21:52
Słabo pamiętam powieść, uważam zresztą, że film > powieść Dicka. Czy w książce nie ma takiego motywu, że Deckard chce otworzyć lodówkę, ale nie zapłacił jakiejś raty/nie ma kredytów na karcie i lodówka mu odmawia otwarcia?
Czy było to może w innej powieści Dicka? 16-10-2017, 21:52
Powieść czytałam dawno. Nie znam tak dobrze jak filmu bo sama również uważam, że film jest lepszy od książki. Zwłaszcza należą się ogromne brawa dla twórców za genialne posunięcie tworząc z Deckarda replikanta. Wtedy odbiera się tą postać zupełnie inaczej. Bardziej dramatycznie, bardziej jej się współczuje. Zresztą nie lubię żadnych powieści Dicka choć przeczytałam je prawie wszystkie to męczyłam się na nich strasznie. Do tej pory nie potrafię pojąć fascynacji nad jego powieścią "Człowiek z wysokiego zamku", która jest przez wielu fanów Dicka uważana za jego najlepszą powieść. A ja zmęczyłam ją w bólach. Łatwiej przyswajam jego opowiadania. Niektóre nawet bardzo lubię. Ale powieści po prostu nie trawię. Przeczytałam je wyłącznie z szacunku dla autora, który stworzył mój ulubiony świat sf tworząc "Do Androids Dream..." A że powieść i film wpłynęły na moją przyszłość zawodową to postanowiłam poznać inne działa Dicka. Ale nie zakochałam się w nich tak jak w BR.
16-10-2017, 22:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2017, 22:08 przez Monika.)
Przyszłość zawodową? Pochwal się :)
Ja muszę się przyznać, że opowiadania i powieści czytałem w oryginale bo tytuł mojej pracy na anglistyce to: "High castles and electric sheep: dystopian simulacra in Philip K. Dick's selected works". Ale chyba poza "Ubikiem" i "Owcami", reszta też nie zrobiła na mnie wrażenia. Opowiadania za to takie jak "We can remember it to you wholesale", "Electric Ant" i "Impostor" są świetne. 16-10-2017, 22:11 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Pirates of the Caribbean (2003-2017) | Jakuzzi | 1,079 | 183,109 |
07-02-2026, 15:31 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Trainspotting (1996-2017) | Pitero | 12 | 6,022 |
01-10-2021, 17:08 Ostatni post: Pelivaron |
|
| [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) | Arahan | 0 | 694 |
01-02-2017, 06:54 Ostatni post: Arahan |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





